|
Pobożne zwyczaje polskie w dzień Wielkiego
Piątku opisałem wyżej. Tu zaś opiszę jeszcze niektóre
światowe i puste, między którymi niechaj ma miejsce śledź i
żur. W Piątek Wielki wieczorem albo w sobotę rano drużyna
dworska przy małych dworach, uwiązawszy śledzia na długim i
grubym powrozie, do którego był nicią cienką przyczepiony,
wieszała nad drogą na suchej wierzbie albo innym drzewie, karząc
go niby za to, że przez sześć niedziel panował nad
mięsem, morząc żołądki ludzkie słabym
posiłkiem swoim.
Żur wynosili z kuchni jako już
dłużej niepotrzebny, co było sidłem dla zwiedzenia jakiego
prostaka. Namówili go, żeby garnek z żurem w kawale sieci
wziął na plecy i niósł go tak, albo na głowie
trzymając kwidem do pogrzebu; za niosącym frant jeden szedł z
rydlem, mający dół kopać żurowi i w nim go pochować.
Gdy się wyprowadzili z kuchni na dziedziniec, ów, co szedł z rydlem,
uderzył w garnek, a żur natychmiast oblał niosącego i
sprawił śmiech asystującym temu zmyślonemu pogrzebowi
żurowemu i patrzącym na niego.
|