1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2312
Part
1 Rota| się w rozpadnie w proch i w pył~Krzyżacka zawierucha.~
2 Now | listopadowy, surowa woń jarzyn i ogrodowizny napełniała jej
3 Now | grzejąc je swym puchem i ogryzając lecące spod nożyka
4 Now | młodych goniło się z piskiem i tupotem po ubitej z gliny
5 Now | stara" podniosła głowę i wypatrzyła się na mnie zblakłymi
6 Now | rzekła. - Będzie tam i beze mnie gawronów dość...~-
7 Now | Paciorek święty to ja i tu sobie, nie wymawiając
8 Now | Jak się baby popiją, albo i chłopy? Uderzyła energicznie
9 Now | Przysiadłam się do starej.~- I gdzie to Mikołajka te "Dady"
10 Now | rzeczy napatrzył! Bo to i naród inszy jest, i obrządzenie
11 Now | Bo to i naród inszy jest, i obrządzenie wszelkie takoż
12 Now | śmierć z liścia otrzęsła i z zieloności wszelakiej;
13 Now | jako że lasów tam dostatek i o drzewo nie ma skrętu.
14 Now | drugi krzyż stoi, stoi, aż i zgnije, i obalić by się
15 Now | stoi, stoi, aż i zgnije, i obalić by się rad, a nie
16 Now | by się rad, a nie majak i którędy; to się ino na ramieniach
17 Now | ramieniach tych inszych zeprze i tak trwa... A na każdym
18 Now | wpośrodku krzyzik, albo i dwa, i trzy krzyziki czerwoną
19 Now | wpośrodku krzyzik, albo i dwa, i trzy krzyziki czerwoną wełną,
20 Now | duszyczki spod ziemi wynikły i w giezłeczkach śmiertelnych
21 Now | mówiła dalej:~- A że choć i mogiły, to tam sobie naród
22 Now | sypana, zarośnie darnią, to i dobrze, a nie zarośnie,
23 Now | to się w ziemię wdepce i do cna rozsypie... A tam,
24 Now | pani, kloc sosnowy albo i dębowy, siekierą z gruba
25 Now | góry gałąź jedną ostawioną i przyciętą w głowach nieboszczyka
26 Now | jakoby ziemia się otworzyła i trumny na wierzch wyszły,
27 Now | mokry czas przyjdzie, to i basiorów dostanie jak żywa,
28 Now | basiorów dostanie jak żywa, i liść puści, właśnie jako
29 Now | stoi. że się stała kwitnąca i owoc rodząca...~Spuściła
30 Now | rodząca...~Spuściła głowę i zaszeptała z cicha: "Zdrowaś
31 Now | takich "Dziadów" nikomu~- I jakże to było? - nalegałam,
32 Now | dziada pradziada siedzą i do szlachty się piszą wszelaki
33 Now | od rodu, męża odbiegła i z dwojgiem dziatek małych
34 Now | tam ludzie powiadali, że i nie było niczym, bo to Cygan
35 Now | gębie, a jeszcze że był i dziobaty. Ano, jak się też
36 Now | rżnął łyżkę, zabrał się i poszedł. Wyleciałam za nim.
37 Now | nacisnął, oczy pięścią zatkał i dalej do obory... I tak
38 Now | zatkał i dalej do obory... I tak sumował, pani moja,
39 Now | ona matka od swego Cygana i przyleciała do syna. Jak
40 Now | wlazł na strych w słomę i siedzi. Chłopaki za nim: "
41 Now | krzyknął któryś. On nic! Aż i ona matka do drabiny podeszła. "
42 Now | szczebelku bułkę pszenną i parę jabłek dla syna, zabrało
43 Now | jabłek dla syna, zabrało się i poszło. Pod wieczór dopiero
44 Now | ze strychu zlazł, bułkę i jabłka dzieciakom oddał,
45 Now | tego bardzo miłować, bo co i raz to do niego zabiegała,
46 Now | pole jak zapomniały leciał i po swojemu wołał: "mamo!
47 Now | jesień jakoś wzięło się i utopiło, nie mogący zwyciężyć
48 Now | zjechała komisyja, opisała, co i jak. i dobrze. Z pięć dni
49 Now | komisyja, opisała, co i jak. i dobrze. Z pięć dni to ta
50 Now | tego rejwachu, aż go też i pochowali na rozstaju pod
51 Now | tego świata nie schodził, i w tę koszulę nową go oblekłam,
52 Now | co mu matka przyniosła i co jej za żywota nosić nie
53 Now | naręcze chrustu przyniósł i cisnął. A dzieci, chłopaki,
54 Now | rozstaju, że tam mór kiedyś był i ludzie się od nagłej śmierci
55 Now | warowali.~Przeżegnała się stara i znów szeptać pacierz zaczęła.~-
56 Now | dawali. Nie przychodziła, to i nie~przychodziła. A co?
57 Now | rosła. Kto do lasu albo i z lasu szedł, to każdy bodaj
58 Now | pańscy ze dworu, poszłam i ja, bo to w takim dniu zawsze
59 Now | onego cholerycznego krzyża i onej Ustimowej mogiły. Dochodzim,
60 Now | dziad pacierz mówi głośno i krzesiwem o krzesiwko krzesze.
61 Now | To, pani moja, drugi raz i chałupa się pali, a takiej
62 Now | jakby mi kto nogi podciął, i bić się w piersi zaczęłam.
63 Now | Rozstąpili się ludzie, ten i ów szepce: "maty" - że to
64 Now | rozciągnął, podniósł łba i do boru poszedł... Tak zara
65 Now | stara zwiędłą swoja głowę i zaszeptała: "Wieczny odpoczynek".~ ~
66 Now | Stary Mendel dziwi się i częściej niż zwykle nakłada
67 Now | się na drogość jaj, mięsa i masła; ilu wyrobników przecłapie
68 Now | siekiery, piły. Ba, on i to nawet wie może. ile wróbli
69 Now | życia, ani ochoty do śmierci i stoi tak czarniawa, przez
70 Now | swoją, czy też starą miotłą.~I jak tego wszystkiego nie
71 Now | kiedy już od lat dwudziestu i siedmiu w tej samej izbie
72 Now | warsztat introligatorski ma i tak już przeszło ćwierć
73 Now | złocisty anioł odkrywa się i pokazuje kawalera z bukietem
74 Now | żądając, aby jej "niebiesko i ze złotymi sznurkami" oprawił
75 Now | papierze poezje Czesława i Gawalewicza.~On wszystko
76 Now | co można widzieć na lewo i na prawo siwym, bystrym
77 Now | okiem, co można na prawo i na lewo usłyszeć uchem i
78 Now | i na lewo usłyszeć uchem i co przemyśleć można długimi
79 Now | introligatorskim, równając i obcinając wielkie arkusze
80 Now | warząc klej, mieszając farby.~I jego też znają tu wszyscy.
81 Now | mu latem ,,dzień dobry" i pyta o Bismarcka; suchotniczy
82 Now | na długiej, cienkiej szyi i pożycza od niego łojówkę,
83 Now | musi. Mimo sześćdziesięciu i siedmiu lat rześki jest
84 Now | jeszcze w sobie. Spokój i powaga maluje się na jego
85 Now | się co trapić, póki nogi i oczy starczą, póki i w ręku
86 Now | nogi i oczy starczą, póki i w ręku siła jest. Kiedy
87 Now | związanego sznurkiem pęcherza i kurząc ją, wypoczywa chwilę.
88 Now | laki piękny, siny dymek i tak Mendlowi smakuje. Siny
89 Now | smakuje. Siny ten dymek ma i to jeszcze w sobie szczególnego,
90 Now | nim różne rzeczy oddalone i takie, które już dawno minęły.~
91 Now | dawno minęły.~Widać w nim i Resię. żonę jego, z którą
92 Now | świecie trzydzieści lat, i synów, którzy się za chlebem
93 Now | te liście wichrem gnane, i dzieci synów tych, i smutki
94 Now | gnane, i dzieci synów tych, i smutki różne, i pociechy,
95 Now | synów tych, i smutki różne, i pociechy, i troski; a już
96 Now | smutki różne, i pociechy, i troski; a już najdłużej
97 Now | Liję, tak wcześnie wydaną i tak wcześnie zgasłą, po
98 Now | ust jego. W miarę jak pali i jak dymek siny przynosi
99 Now | przynosi mu dalekie obrazy i takie, które już nigdy nie
100 Now | Żyda, ma też smutki swoje i tęsknoty, które zagłusza
101 Now | przykryty talerz z mięsem i jarzyną. Stary Mendel odbiera
102 Now | oczy, długie, ciemne rzęsy i drobne usta, a po dziadzie
103 Now | a po dziadzie nos orli i wąskie wysokie czoło. Szczupły
104 Now | wysokie czoło. Szczupły i mały, chłopak mniejszym
105 Now | chłopak mniejszym się jeszcze i szczuplejszym wydaje, kiedy
106 Now | wydaje, kiedy zrzuci szynel i zostanie tylko w szkolnej,
107 Now | kaszel, jego wątłe piersi i pochylone barki budzą w
108 Now | kawałki mięsa, dolewa mu i dokłada na talerz, a kiedy
109 Now | naje, klepie go po ramieniu i zachęca do zabawy z dziećmi
110 Now | dobywając z tornistra książki i zeszyty, a stary Mendel
111 Now | chłopak cicho się sprawia i tylko szeptem półgłośnym
112 Now | przeszkadza coś w robocie. Co i raz odwraca on głowę, by
113 Now | krótko przyciętych, miękkich i ciemnych jak krecie futerko
114 Now | introligator wszakże zupełnie i tym jest zadowolony, a przyciszając
115 Now | sąsiadka zastawia rybę, makaron i tylko co przyniesioną od
116 Now | zapina świeży kołnierzyk i czyste mankiety, a założywszy
117 Now | ręce w tył stoi poważny i wyprostowany, podczas kiedy
118 Now | policę po zwinięty tałes i po modlitewnik.~W chwilę
119 Now | śpiew jego przechodzi w jęk i w żarliwy jakiś lament,
120 Now | nad miarę, to mrużą się i zachodzą łzami; patrzy na
121 Now | wkrótce stary modlitewnik i błogosławieństwem rozpoczyna
122 Now | Kołodziejskiego ślusarza i od szewca Pocieszki zebrali
123 Now | sobie z tej modlitwy śmiechy i głupią uciechę.~W tej chwili
124 Now | spojrzawszy przelotnie w okno i widząc modlącego się Żyda,
125 Now | jakby ich wiatr zdmuchnął, i nie było odtąd wypadku,
126 Now | Przedwczoraj dopiero...~Właściwie i przedwczoraj nie stało się
127 Now | Żyd!...", więc on uciekał i czapkę zgubił, i nie śmiał
128 Now | uciekał i czapkę zgubił, i nie śmiał wracać po nią.~
129 Now | ująwszy, do stołu pchnął i obiad w milczeniu spożył.~
130 Now | nie wrócił do warsztatu i fajki nie nakładał, tylko
131 Now | ciebie małego sierotę wziął i chował, i za niańkę tobie
132 Now | sierotę wziął i chował, i za niańkę tobie był, i za
133 Now | i za niańkę tobie był, i za matkę także był, i piastował
134 Now | był, i za matkę także był, i piastował ciebie, nu, to
135 Now | nie na to ja ciebie chował i nie na to ciebie piastował,
136 Now | piastował, co by ty głupi był! I jak ja ciebie uczyć dał,
137 Now | wszystkim głupi rośniesz i nie ma u ciebie żadnej mądrości!
138 Now | płaczesz, jak ty uciekasz i jeszcze taką piękną, nową
139 Now | wszystko na nic!~Odsapnął i znów mówić zaczął, ale już
140 Now | Nu?...~Zachłysnął się i znów przed chłopakiem stanął.
141 Now | Położył mu na głowie rękę i rzekł z naciskiem:~- Uczciwym
142 Now | pocałował w rękę dziada i wziął się do książek. Stary
143 Now | pilnej, zaczętej roboty i spluwając po kątach, jakby
144 Now | przetrawił on tej goryczy w sobie i przez noc widocznie, gdyż
145 Now | gdyż bardziej zgarbiony i postarzały niż zwykle nazajutrz
146 Now | ruszył, stary poszedł do okna i patrzył za nim niespokojnie,
147 Now | Niepokój ten nie opuszczał go i przy pracy nawet. Częściej
148 Now | nakładał krótką fajeczkę i podchodził do okna, i patrzał
149 Now | fajeczkę i podchodził do okna, i patrzał podejrzliwie w tak
150 Now | przywidzeniach zapomniał i czy to sam dla siebie, czy
151 Now | ich ma bić? Urząd?...~- I... Urząd by tam - rozśmiał
152 Now | Nu, jak nie urząd, to i chwała Bogu! - rzekł Mendel.~
153 Now | dependenta wielkie swoje oczy i dopiero kiedy ten za progiem
154 Now | una będzie dobra, to una i wtedy będzie dobra, kiedy
155 Now | Wnet opamiętał się jednak i przybrawszy ton jowialnej
156 Now | jednak~wpółspuszczoną powieką i niby obojętnie zapytał:~-
157 Now | czemu uni do lasa nie idą i nie biją brzeziny za to.
158 Now | wykręty! Przecież ta jedlina i ta brzezina to nasze, w
159 Now | nieco ku zegarmistrzowi i głęboko zajrzał mu w oczy.~-
160 Now | mnie dawno zna? Dwadzieścia i siedem lat mnie pan dobrodziej
161 Now | do karczmy? Zjadł, wypił i nie zapłacił? Nu, ja tu
162 Now | prawda jest. Wypił też wody, i to prawda jest. Ale za tego
163 Now | jest. Ale za tego chleba i za tej wody ja zapłacił.
164 Now | obie spracowane, wyschłe i żylaste ręce.~- Nu - zawołał
165 Now | ręce?~Znów się pochylił i trząsł chudymi rękami przed
166 Now | takie ręce są, co ten chleb i te wodę próżno do gęby nie
167 Now | zapłacił za każdy kęs chleba i za każdy kubek wody, co
168 Now | kubek wody, co ja tu zjadł i wypił. Ja jeszcze i te oczy
169 Now | zjadł i wypił. Ja jeszcze i te oczy przyłożył, co już
170 Now | nie chce już prosty być, i te nogi, co nie chcą mnie
171 Now | piszą na kajetu, nu. Una i w kościół jest, jak tam
172 Now | książkami ludzie idą... Nu, una i u wielmożnego proboszcza
173 Now | wielmożnego proboszcza jest, bo ja i jemu oprawiał książki, niech
174 Now | Żyd przechylając się w tył i cofając łokcie. - Nu, to
175 Now | słowo to jest jak ojciec i jak matka człowiekowi. Nu,
176 Now | coby Żyd nie był obcy? Nu, i ja tak samo powiadam. Czemu
177 Now | obcym się robić, kiedy w i tak swój? Pan dobrodziej
178 Now | że una jego nie ominie. I wiatr jego nie ominie, i
179 Now | I wiatr jego nie ominie, i deszcz jego nie ominie'
180 Now | uny dużo rzeczy widziały i dużo rzeczy pamiętają. To
181 Now | une widziały wielgie ognie i wielgi pożar i wielgie pioruny
182 Now | wielgie ognie i wielgi pożar i wielgie pioruny na to miasto
183 Now | a tego. coby od te ognie i od ten pożar, i od te pioruny
184 Now | te ognie i od ten pożar, i od te pioruny Żydy były
185 Now | noc jest na miasto, to una i na Żydów jest. to i na Żydów
186 Now | una i na Żydów jest. to i na Żydów wtedy nie ma słońce!~
187 Now | zegarmistrz skinął głową i zakołysał się na stole,
188 Now | za człowieka światowego i mogącego jeszcze zabawiać
189 Now | podobne drobnostki, jak kłopot i smutek, ale że nie wiedział,
190 Now | dobrodziej na tańce bywa i swego smutku też ma, to
191 Now | tańca, do wesołości zejdą i po wesołości się rozejdą,
192 Now | po wesołości się rozejdą, i nic. Ale jak te ludzie do
193 Now | widział do smutku niż do tańca i że ten płaszcz to bardzo
194 Now | Un wszystkich nakrył, i ze Żydami też!~Odwrócił
195 Now | też!~Odwrócił się bokiem i spojrzał za siebie w okno.~-
196 Now | wyższości. - Gada się to tak i owak, ale każdy Żyd, byle
197 Now | kieszeń w skórę zrobił, abo i dwie. A jak jemu Pan Bóg
198 Now | pieniądz tyle ma być, co i każdemu.~-Ma być! - zawołał
199 Now | podnosząc tłusty podbródek i muskając się po nim. -Ale
200 Now | dziurę!~Spoważniał nagle i kiwał głową patrząc w ziemię.~-
201 Now | dziurę to dużo mocy wpada i w słabość się obraca. I
202 Now | i w słabość się obraca. I dużo rozumu wpada, a w głupstwo
203 Now | a w głupstwo się obraca. I dużo dobroci wpada, a w
204 Now | a drudzy mów do siebie, i tak się już dalej rwało.
205 Now | wszystko jest? Nu, niech i tak będzie! A wie pan dobrodziej
206 Now | słup położony będzie hunor i mądrość, i wielga sławność,
207 Now | będzie hunor i mądrość, i wielga sławność, i wielgie
208 Now | mądrość, i wielga sławność, i wielgie herby, i wielga
209 Now | sławność, i wielgie herby, i wielga familia, i wielgie
210 Now | herby, i wielga familia, i wielgie urzędy, i pieniądze
211 Now | familia, i wielgie urzędy, i pieniądze też. nu. to jeden
212 Now | czwarty po te sławnosć. a i taki się znajdzie, co po
213 Now | pieniądze uni będą liźć i po nic więcej? A te z dołu
214 Now | innego położone nie jest, i tym, co po to liżą, co ta
215 Now | jest takie, co dwa słupy są i co na nich nierówne rzeczy
216 Now | poważniej - masz pan może i słuszność. Ale w praktyce
217 Now | zamrugał nerwowo razy kilka i znów siwe swoje oczy w połowie
218 Now | garści dwa kamienie miał i trzy choćby miał, to tylko
219 Now | szkodzi. Ja ten jeden podniosę i ten drugi też podniosę.
220 Now | dwa razy białą swą brodę i pomyślawszy chwilkę rzekł:~-
221 Now | Wnet się jednak pohamował i mówił dalej z jowialnym
222 Now | tylko jednego syna miała i od boleści wielkiej umarła.
223 Now | pochylając się ku zegarmistrzowi i przenikając go pałającym
224 Now | pierś głęboki, ciężki oddech i uśmiechnąwszy się smętnie
225 Now | gdy malec wstał ze stołka i szastnąwszy buciętami przed
226 Now | stary pogłaskał go po głowie i rzekł:~-Kubuś to takie imię.
227 Now | Kubuś to takie imię. co go i pan dobrodziej, na ten przypadek,
228 Now | kołyski dużo pracy jest i dużo głodu jest. i dużo
229 Now | jest i dużo głodu jest. i dużo mogiłki też...~I nie
230 Now | jest. i dużo mogiłki też...~I nie na tym mądrość jest,
231 Now | wyżywić może, to jedno albo i dwa z gniazda precz zruci.
232 Now | kłopotu o to nie ma. To i nad ludźmi taka moc musi
233 Now | musi być. co te gęby liczy i te ziarna w kłosie też...~
234 Now | wie?... Wódka gdańska jest i kufer gdański jest, i szafa
235 Now | jest i kufer gdański jest, i szafa gdańska jest... Jak
236 Now | Zegarmistrz śmiał się i chwytał za boki.~- A niechże
237 Now | toś pan wywiódł sztukę, że i Bosko lepiej nie potrafi!
238 Now | Stary Żyd kiwał głową i uśmiechał się także. Filuteria
239 Now | kolący...~- Mendel Gdański i Jakub Gdański - rzekł po
240 Now | powagą zwracając się do wnuka i jakby przekazując mu dostojność
241 Now | dostojność swojego nazwiska i swojej tradycji.~- Nu, co
242 Now | miasto ma grób ojca swego i matki swojej- i żony swojej,
243 Now | ojca swego i matki swojej- i żony swojej, i córki swojej.
244 Now | matki swojej- i żony swojej, i córki swojej. Un i sam w
245 Now | swojej, i córki swojej. Un i sam w to miasto kości swoje
246 Now | izby na długość swej ręki i nie puszczając jego ramienia.~-
247 Now | rozum- co by bez niego był, i jeszcze ten rozum będzie
248 Now | rzeczy. jakie ja nie wiem i pan dobrodziej nie wie.
249 Now | dobrodziej nie wie. Un może i to będzie wiedział. co wszyscy
250 Now | dzieci są od jednego Ojca i co wszyscy ludzie kochać
251 Now | pochylił się do zegarmistrza i szepnął:~- Bo to delikatne
252 Now | Pogłaskał chłopca po twarzy i dodał:~- Idź, kochanku,
253 Now | dziada rękę do ust przycisnął i zniknął za persową firanką,
254 Now | Stary Żyd łysnął oczami raz i drugi, zachłysnął się i
255 Now | i drugi, zachłysnął się i unosząc brodę spytał:~-.
256 Now | wpadającym tony. - Ludzie?...~I za każdym wymówionym wyrazem
257 Now | obojętnie, bawiąc się dewizką i kiwając nogą w trzewiku.
258 Now | wobec niego nie- właściwą i śmieszną.~- Cóż to pana
259 Now | szynk, to powiada złość i głupota, to powiada zły
260 Now | co wieje.~Wzniósł rękę i machnął nią wzgardliwie.~-
261 Now | ja będę spokojnie spał, i to dziecko będzie spokojnie
262 Now | bardzo dużo ciemności, i bardzo dużo nieszczęścia.
263 Now | spokojny być!~Zacisnął usta i sięgnął z powagą po ciężki,
264 Now | gdzieś na kark zjechał, i rzuciwszy dobranoc, wyszedł.~
265 Now | persowcj firanki uchylił i ucha nadstawił.~Z wnętrza
266 Now | zrzucił, do łóżka podszedł i zapatrzył się w rozognioną
267 Now | piersi. po czym westchnął i wysunąwszy się z alkowy,
268 Now | siadł, oparł dłonie o kolana i zakołysał siwą swoją głową.~
269 Now | głową.~Zgarbiony byt teraz i jakby postarzały o jaki
270 Now | obudziła się cicha jak zwykle i jak zwykle spokojna. Mendel
271 Now | padały z szelestem na prawą i na lewą stronę. Stary introligator
272 Now | krótką fajeczkę, zapalił i poszedł budzić wnuka.~Chłopak
273 Now | ciemnych, miękkich włosach i w długich, spuszczonych
274 Now | rozszerzały, oczy mrużyły i nabierały blasku. Rozśmiał
275 Now | z fajeczki. pochylił się i puścił go pod sam nos chłopaka.
276 Now | otwarł złote swoje oczy i zaczął je trzeć złożonymi
277 Now | je trzeć złożonymi w dwie i chude piąstki rękami. Spieszył
278 Now | dotychczas na stole. Już i kawy nie dopił i bułki na
279 Now | stole. Już i kawy nie dopił i bułki na pauzę, przełożonej
280 Now | zdawała się jeszcze dłuższą i jeszcze bardziej spustoszoną:
281 Now | stołowi, upuszczając szynę! i tornister...~Stary osłupiał-
282 Now | sobie, syczący, parskający i trzęsący brodą.~- Jak tam
283 Now | student.-Ja powiedziałem... I zabierał się do wycofania
284 Now | umilkł, wyprostował się i wyciągnąwszy chudą szyję
285 Now | wołania, wybuchy krzyków i płaczu lament. Uliczka zawrzała.
286 Now | naciskiem~drzwi zamknął i zniknął w pustej sionce.~
287 Now | osłabłe ciało złamie się i runie.~Coraz bliższa, coraz
288 Now | padającego śniegu, wylatało i opadało pierze z porozrywanych
289 Now | z porozrywanych poduszek i betów. Już tylko kilka lichych
290 Now | Malec przestał szlochać i trzęsąc się cały jak w febrze
291 Now | oczy pociemniały jeszcze i świeciły ponuro z pobladłej
292 Now | przytulenie się dziecka i to bliskie już nieochybne
293 Now | do źrenic już przywołał i ogień, i życie.~- Sz,... -
294 Now | źrenic już przywołał i ogień, i życie.~- Sz,... - szepnął
295 Now | są chrzescijany nu to uny i na ten krzyż nie będą pytali
296 Now | ten obraz... Nu, to uny i nie ludzie są. To uny całkiem
297 Now | głowa starego człowieka i takie dziecko niewinne też
298 Now | będzie. Pójdź, Kubuś...~I pociągnąwszy za sobą chłopca,
299 Now | pchnięciem ręki otworzył i stanął w nim w rozpiętym
300 Now | oknie Żyda uliczna zgraja i omijając pozostałe kramy,
301 Now | wyjący motłoch wzrok utkwił i szeptał zbielałymi usty:~-
302 Now | ręce zacisnąwszy pięscie i rozstawiwszy nogi jak otwarty
303 Now | wstrząsały jego odkrytą piersią i płomieniami szły po jego
304 Now | hultaje!~Trząsł się aż cały i nawet pełnego głosu dobyć
305 Now | cofać. Postać młodzieńca i jego słowa uderzyły ich
306 Now | sosnowym stole nie uczył i nikt przy warsztacie nie
307 Now | porzucony na podłodze szynel i tornister uczniowski, nie
308 Now | namarszczony, gniewny, i od czasu do czasu rzucał
309 Now | nie grozi.~Ta nieruchomość i to milczenie starego introligatora
310 Now | u licha? Trochę gorączki i nic więcej. Chłopak za tydzień
311 Now | chwili dopiero podniósł głowę i odezwał się głosem namiętnie
312 Now | Ja popiół na głowę mam i wór gruby na głowie mam.
313 Now | wór gruby na głowie mam. i na popiele ja siedzę, i
314 Now | i na popiele ja siedzę, i nogi bose mam, i pokutę
315 Now | siedzę, i nogi bose mam, i pokutę wielką mam. i wielka
316 Now | mam, i pokutę wielką mam. i wielka boleść mam. i wielką
317 Now | mam. i wielka boleść mam. i wielką gorzkość...~Zamilkł
318 Now | wielką gorzkość...~Zamilkł i twarz znowu w ręce ukrył.
319 Now | oświetlenie. Malec jęknął raz i drugi i znów zaległo milczenie.~
320 Now | Malec jęknął raz i drugi i znów zaległo milczenie.~
321 Now | Gdański raz jeszcze głowę i rzekł:~- Pan powiada, co
322 Now | z czym ja sześćdziesiąt i siedem lat żył, z czym ja
323 Now | zły czegoś z rzeki wrócił i siadłszy na ławie, ręką
324 Now | podparł. Pytała się matka raz i drugi, co mu, ale dopiero
325 Now | robota koło żwiru skończyła i że szkapa tylko piasek teraz
326 Now | pozierał, aż stanął przed matką i rzekł:~- Co chłopakom po
327 Now | Sypiam ja na ziemi, toż i oni mogą.~Spojrzeliśmy po
328 Now | jazda! - krzyknął Felek i zanim matka odpowiedzieć
329 Now | zgarnął w mieszek, związał i za chałat na piersi zasunął.
330 Now | groszy, jeśli mu ojciec i poduszkę sprzeda.~Zawahał
331 Now | cisnął. Chwycił ją Piotruś i na Felka rzucił, Felek znów
332 Now | którą już pod pachą trzymał- i zaczęliśmy i niej poszewkę
333 Now | pachą trzymał- i zaczęliśmy i niej poszewkę ściągać.~Po
334 Now | poduszka w jednym rogu rozpruta i że się z niej pierze sypie,
335 Now | matkę. Była tak osłabioną i bladą, że wyglądała jak
336 Now | Handel" już kołdrę zwinął i pod pachę wsadził. Wybiegliśmy
337 Now | kupił nasze łóżko, kołdrę i poduszkę! Będziemy teraz
338 Now | majstra na ziemi sypiam i bez siennika nawet.~Zaimponował
339 Now | ręku do pacierza klęknął i oglądając się raz w raz
340 Now | trzy migi " Ojcze nasz" i "Zdrowaś" przetrzepał, tak,
341 Now | bił aż dudniało w izbie, i tylko katankę zrzuciwszy
342 Now | pieca położył. Co prawda, to i ja miałem myśl, żeby się
343 Now | go tylko palnąłem w ucho i położyłem się od ściany,
344 Now | podłożyłem sobie łokieć i dobrze.~- Czymże ja was,
345 Now | kołka swój płaszcz granatowy i rzucił go na nas.~Wrzasnęliśmy
346 Now | Wrzasnęliśmy z uciechy i natychmiast powsadzaliśmy
347 Now | jeszcze podszedł do nas.~- No i cóż? Ciepło wam. bąki? -
348 Now | ojca, jak mi to gorąco,~I wystawił swoje długie, chude
349 Now | przyniósł, ogień rozpalił i matce herbatę gotował. Usnęliśmy
350 Now | się przez sen. ale potem i on płaszcz ciągnąć zaczął;
351 Now | Matka stęknęła z cicha raz i drugi.~- Filipie! Filipie!-
352 Now | wzięła Piotrusia na ręce i zaniosła go na swoją pościel.
353 Now | dał sójkę w bok, ja mu też i odwróciwszy się od siebie
354 Now | ojciec pochmurny był czegoś i gadać wiele z nim nie chciał.~
355 Now | strasznie po izbie świstał, i zaraz my się rozśmieli.
356 Now | matczynym łóżku zadumał się i wąsy skubał. Chrząknąłem
357 Now | właśnie "handel" wszedł i szafę targować zaczął.~Przestępując
358 Now | woda koło pompy zamarzła i Felek poleciał jeździć;
359 Now | jeździć; zaryzykowałem tedy i chrząknąłem raz trzeci.
360 Now | też wyszedł nie bawiąc i na Żydka z przeciwka palcem
361 Now | szesnaście groszy odliczył i po węgle biec mi kazał.~
362 Now | Kiedym wrócił, ,,handel" i Żydek z przeciwka wynosili
363 Now | odwróciła głowę do ściany i stękała z cicha.~Usunięcie
364 Now | nagromadzonych tam śmieci i rozpoczęły się poszukiwania.
365 Now | podkurczonymi pod siebie nóżkami i wyszczerbionym skrzydełkiem.
366 Now | którą nam zgotował na obiad i której tylko matka jeść
367 Now | wiadomości Felkowi, a że i matka w kąt ten patrzyła
368 Now | w skrzynce dwa gwoździe i w ów jaśniejszy kawał ściany
369 Now | suknię brązową od święta i tę drugą modrą, codzienną,
370 Now | chustką je pięknie okrył i z boków obcisnął. Wyglądało
371 Now | doktor jej kazał dobry rosół i świeże mięso jeść, a choć
372 Now | choć płakała na taką utratę i jak mogła ojcu broniła,
373 Now | latałem, kupując czasem i całe pół funta.~A ,,handel"
374 Now | żeśmy rozbójniki, szwarcjury i inne tam takie żydowskie
375 Now | przecie nas "handel" dopadł i chwyciwszy się za brodę
376 Now | zakładał, po izbie chodził i po kątach jak taksator patrzył.~-
377 Now | prawie ciągle był czegoś zły i smutny.~- Felek! Co ty gadasz? -
378 Now | duszę w ciele przedał?~Ja i Piotruś zaczęliśmy także
379 Now | będziemy gotowali kaszę albo i ziemniaki?~- Albo zegar!...- -
380 Now | chuchnij!...~Nastawił się Felek i chuchnął, aż para poszła.
381 Now | Pewnego dnia obchodząc izbę i poglądając po ścianach,
382 Now | słuchając. Rondel, moździerz i żelazko-to były niemal klejnoty
383 Now | matka cegłą lub popiołem i tak świecący stał z wystawionym
384 Now | przyszedł, aby matkę uradować i dobre jej serce za syna
385 Now | opowiadanie, w którym ja i moździerz byliśmy bohaterami,
386 Now | gdy ze mną różnie bywało i wówczas, i potem...~Żelazko
387 Now | różnie bywało i wówczas, i potem...~Żelazko także nader
388 Now | półkoszulki niedzielne ojca i swoje tiulowe czepki; reszta
389 Now | w sieni język rozpuściła i jak się matce z gniewu i
390 Now | i jak się matce z gniewu i z oburzenia ręce trzęsły,
391 Now | na przykład, bierzmowanie i granatowy płaszcz, o którym
392 Now | ojciec za trojaka kupić dał i krupnik z nich uwarzył.~
393 Now | Nazajutrz przyszedł zziębnięty i zacierając skostniałe ręce.
394 Now | na ojca klasnęła w ręce i aż na pościeli siadła.~-
395 Now | Piotrusia za ręce chwycił i siarczystego młynka z nim
396 Now | rozśmiał, Piotrusia puścił i na łóżku matczynym siadłszy
397 Now | rękawem starego Spencerka.~- I cóż. Anulku? Jak ci tam?... -
398 Now | powtórzył ojciec. - No i cóż kożuch?... Wielka parada
399 Now | włosach ją pogładził ręką i dodał:~- A też z ciebie,
400 Now | Był kożuch, nie ma, ta i straszna historia! Cóż to?
401 Now | fundował... A to, poczekawszy, i w Spencerze za gorąco będzie,
402 Now | znów był u nas pan doktor i znów do apteki biegałem.~-
403 Now | mówił pan doktor wychodząc - i wilgoć czuć. Trzeba by lepiej
404 Now | Trzeba by lepiej palić...~I wstrząsnął się otulając
405 Now | na odwieczerz w sklepiku i ogień taki był, że aż huczało
406 Now | przysunął do naszego siennika i siadł sobie na niej, matka
407 Now | żeby na ogień patrzeć, i takeśmy się wszyscy wygrzali,
408 Now | niewiele co zarobku miał; a to i w domu roboty było dość:
409 Now | strawę uwarz, choć się tam i nie zawsze warzyło, ot,
410 Now | wyschła tylko strasznie i na twarzy zbielała jak chusta;
411 Now | dzieciach zdrowie straciła?...~I na tym się skończyło.~A
412 Now | A mróz trzymał. Choć się i wiatr na zachód obrócił,
413 Now | nie było. Piotruś to już i do ochronki nie szedł, tylko
414 Now | piguły ze śniegu robili i walili w siebie na rozgrzewkę.~
415 Now | Ojciec potrącił ją raz i drugi, szukając odrobiny
416 Now | jakby się bał ją podnieść i usunąć z kątka. Brzękła
417 Now | usunąć z kątka. Brzękła i umilkła. Ale Felek już wsadził
418 Now | chustczynę z harmonijką odebrał i włożywszy do kuferka, zamknął
419 Now | Druga już może była albo i trzecia, kiedy matka zawołała
420 Now | matka zawołała mnie do łóżka i rzekła zmęczonym, przerywanym
421 Now | podszedł, popatrzyła na mnie i rzekła:~- Nic już, nic!
422 Now | otwarte były szeroko.~- I moździerz... - szeptała
423 Now | westchnienia podobnym oddechem,~- I rondel... - szepnęła z wysiłkiem.~-
424 Now | krzyknąłem mu w ucho. - I rondel, i moździerz, i żelazko,
425 Now | krzyknąłem mu w ucho. - I rondel, i moździerz, i żelazko, wszystko
426 Now | I rondel, i moździerz, i żelazko, wszystko ci het
427 Now | Siarczyste! - rozśmiał się Felek i wyskoczył w górę na tę uciechę.
428 Now | Szczygłą, bo Felek ambitny był i nigdy mi o włos .przed sobą
429 Now | niepotrzebny, a moździerz i żelazko ma swoje. Wyszliśmy
430 Now | niepotrzebny! Taki~rondel jak nasz i jej niepotrzebny.~Z błyszczącymi
431 Now | jednak znów mnie zawołała i kazała bieżeć po "handla".
432 Now | moździerz, obejrzał rondel i wykrzywiwszy wzgardliwie
433 Now | moździerz mały, rondel cienki i nitowany z boku... Za trzy
434 Now | złotych.~Porwała się matka i na łóżku siadła.~- Co?...
435 Now | moździerz kosztował pięć złotych i trzynaście groszy! A żelazko!...
436 Now | nie dopuściła go do słowa i trzęsącą się ręką drzwi
437 Now | Nie wy jedni na świecie. - i posłała nas natychmiast
438 Now | odniesienie go na drugą ulicę mnie i Felkowi po orzechu dał.
439 Now | butelkami na plecach poprawił i za nami poszedł.~Ale obejrzawszy
440 Now | obejrzawszy moździerz, rondel i żelazko, dawał za nic tylko
441 Now | nic tylko dziewięć złotych i szesnaście groszy; mówił
442 Now | też, że moździerz to się i na szmelc nie zda. Matkę
443 Now | Matkę aż febra trzęsła i choć się ruszyć prawic nie
444 Now | wyrwała przecież Rudemu rondel i puściła go na ziemię. Jęknął
445 Now | izby.~Matka zasłoniła oczy i zaczęła płakać.~Nim wieczór
446 Now | wyrywali sobie moździerz i nasze żelazko, hałas był
447 Now | się od tłumionego śmiechu i dla ulżenia sobie wywinął
448 Now | narobiwszy; rondel, żelazko i moździerz stały rzędem przy
449 Now | matka bieżeć do stróżki i zapytać, czy żelazka nie
450 Now | jędzo...~Zakaszlała się i za piersi chwyciła, ale
451 Now | wiesz? Niech przychodzi. - I przymknąwszy zoczone oczy
452 Now | Nie użyjesz! Nie użyjesz!~I umilkła wyczerpana zupełnie.~
453 Now | za pas u chałata założył i bokami spluwał. Zupełnie
454 Now | mu oczy zmrużone jak kotu i pociągnął nosem. Poszedł
455 Now | prędko, skwapliwie. Ale i on teraz więcej dać nie
456 Now | grosz dobrze sczerniały i podając go Folkowi rzekł:~-
457 Now | łoskotem żelazko, moździerz i rondel do brudnego worka
458 Now | mnie matka posłała po węgle i po chleb.~Kiedy ojciec przyszedł,
459 Now | opróżnionej półce, spuścił oczy i na palcach do łóżka matczynego
460 Now | zegar, poszła balia, a kiedy i płaszcz ojca granatowy poszedł,
461 Now | przychodził do matki, a i do apteki latałem. Garnek
462 Now | się ziemniaków na rano. to i na wieczór były. a w południe
463 Now | ziemi przysiadł, otworzył go i długo medytował nad nim.~
464 Now | Felek wspiął się na palce i ojcu przez ramię patrzył,
465 Now | głową kiwał, wąsy skubał i patrzył w milczeniu na czerwone,
466 Now | po nie, harmonijkę wyjął i siadłszy na matczyny m łóżku
467 Now | Piotrusia podać do~łóżka, a i my stanęliśmy w pobliżu.~
468 Now | tę różową w kratkę suknię i okrutnie mi się potem bez
469 Now | kolanie trzymał, rozciągał ją i zesuwał, a po klapeczkach
470 Now | zdawała się zasypiać.~Ojciec i teraz grał ślicznie. Z początku
471 Now | jakoby do płaczu, tak że i Felek pięścią oczy raz i
472 Now | i Felek pięścią oczy raz i drugi wytarł; aż rozciągnął
473 Now | harmonijkę raz ze stron obu i dobył z niej głos tak żałosny,
474 Now | mtrącił mnie Felek w bok i rzekł półgłosem:~- Wicek!~-
475 Now | ciężko, poleżał chwilę cicho i na bok się do pieca obrócił;
476 Now | lekarstwo, ogień rozpalił i zrobił herbaty. Długo tej
477 Now | to że ogród jest w izbie i że bez na piecu kwitnie,
478 Now | Felek już stał na sienniku i zapinał pasek na opadających
479 Now | rzekł - zły chleb, myślisz?~I trzasnąwszy się rękami po
480 Now | pędraka takem się wyciągnął i wskazał głową na Piotrusia,
481 Now | najwcześniej się budził i do garnka patrzeć szedł,
482 Now | suche jak szczapa piersi.~I patrząc na Piotrusia, który
483 Now | pójdźże do mamy, sieroto,~I uśmiechnęła się do niego,
484 Now | Szkapę? - zawołała matka i aż się na łóżku podniosła. -
485 Now | się ciężko na ręku wsparł i wąsy w milczeniu skubał.~-
486 Now | milczeniu skubał.~- Żywi albo i nieżywi! - odezwał się po
487 Now | każdy dzień sieczki kup, a i otrąb choć z garstkę, boć
488 Now | oczy na ojca wytrzeszczył i otworzył usta; ja stałem
489 Now | w ucho głośniej jeszcze.~I zaraz my wylecieli do sieni,
490 Now | zawsze był ojciec, matka i szkapa. Felka potem dopiero
491 Now | który miał, to jej niósł i do pyska wtykał: kawałek
492 Now | podwórzu skórkę z cytryny...~I szkapa nas kochała bardzo.
493 Now | daleka już rżała ku nam i przyśpieszała kroku, strzygąc
494 Now | rozumiała wybornie tę pieszczotę i zwiesiwszy łeb swój ciężki,
495 Now | starego chomąta obdarty, i podczas kiedy szkapa zanurzała
496 Now | jednej nodze, wywijał czapką i krzyczał:~- A to jest sławny
497 Now | Felek znów wywijał czapką i wrzeszczał:~- A to jest
498 Now | herbu szczur! Ma dwie laty i osiem dziur! Dwóch~zębów
499 Now | zębów nie ma na przedzie i na szkapie jedzie!... Kto
500 Now | jedno do drugiego pasuje. I znów wybuchaliśmy szatańską
1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2312 |