Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
hunoru 2
huragan 1
husi 2
i 2312
i-miejsce 1
i-po-raz-trzeci 1
i-wody 1
Frequency    [«  »]
-----
-----
-----
2312 i
1616 sie
1502 w
1314 na
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

i

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2312

     Part
1 Rota| się w rozpadnie w proch i w pył~Krzyżacka zawierucha.~ 2 Now | listopadowy, surowa woń jarzyn i ogrodowizny napełniała jej 3 Now | grzejąc je swym puchem i ogryzając lecące spod nożyka 4 Now | młodych goniło się z piskiem i tupotem po ubitej z gliny 5 Now | stara" podniosła głowę i wypatrzyła się na mnie zblakłymi 6 Now | rzekła. - Będzie tam i beze mnie gawronów dość...~- 7 Now | Paciorek święty to ja i tu sobie, nie wymawiając 8 Now | Jak się baby popiją, albo i chłopy? Uderzyła energicznie 9 Now | Przysiadłam się do starej.~- I gdzie to Mikołajka te "Dady" 10 Now | rzeczy napatrzył! Bo to i naród inszy jest, i obrządzenie 11 Now | Bo to i naród inszy jest, i obrządzenie wszelkie takoż 12 Now | śmierć z liścia otrzęsła i z zieloności wszelakiej; 13 Now | jako że lasów tam dostatek i o drzewo nie ma skrętu. 14 Now | drugi krzyż stoi, stoi, i zgnije, i obalić by się 15 Now | stoi, stoi, i zgnije, i obalić by się rad, a nie 16 Now | by się rad, a nie majak i którędy; to się ino na ramieniach 17 Now | ramieniach tych inszych zeprze i tak trwa... A na każdym 18 Now | wpośrodku krzyzik, albo i dwa, i trzy krzyziki czerwoną 19 Now | wpośrodku krzyzik, albo i dwa, i trzy krzyziki czerwoną wełną, 20 Now | duszyczki spod ziemi wynikły i w giezłeczkach śmiertelnych 21 Now | mówiła dalej:~- A że choć i mogiły, to tam sobie naród 22 Now | sypana, zarośnie darnią, to i dobrze, a nie zarośnie, 23 Now | to się w ziemię wdepce i do cna rozsypie... A tam, 24 Now | pani, kloc sosnowy albo i dębowy, siekierą z gruba 25 Now | góry gałąź jedną ostawioną i przyciętą w głowach nieboszczyka 26 Now | jakoby ziemia się otworzyła i trumny na wierzch wyszły, 27 Now | mokry czas przyjdzie, to i basiorów dostanie jak żywa, 28 Now | basiorów dostanie jak żywa, i liść puści, właśnie jako 29 Now | stoi. że się stała kwitnąca i owoc rodząca...~Spuściła 30 Now | rodząca...~Spuściła głowę i zaszeptała z cicha: "Zdrowaś 31 Now | takich "Dziadów" nikomu~- I jakże to było? - nalegałam, 32 Now | dziada pradziada siedzą i do szlachty się piszą wszelaki 33 Now | od rodu, męża odbiegła i z dwojgiem dziatek małych 34 Now | tam ludzie powiadali, że i nie było niczym, bo to Cygan 35 Now | gębie, a jeszcze że był i dziobaty. Ano, jak się też 36 Now | rżnął łyżkę, zabrał się i poszedł. Wyleciałam za nim. 37 Now | nacisnął, oczy pięścią zatkał i dalej do obory... I tak 38 Now | zatkał i dalej do obory... I tak sumował, pani moja, 39 Now | ona matka od swego Cygana i przyleciała do syna. Jak 40 Now | wlazł na strych w słomę i siedzi. Chłopaki za nim: " 41 Now | krzyknął któryś. On nic! i ona matka do drabiny podeszła. " 42 Now | szczebelku bułkę pszenną i parę jabłek dla syna, zabrało 43 Now | jabłek dla syna, zabrało się i poszło. Pod wieczór dopiero 44 Now | ze strychu zlazł, bułkę i jabłka dzieciakom oddał, 45 Now | tego bardzo miłować, bo co i raz to do niego zabiegała, 46 Now | pole jak zapomniały leciał i po swojemu wołał: "mamo! 47 Now | jesień jakoś wzięło się i utopiło, nie mogący zwyciężyć 48 Now | zjechała komisyja, opisała, co i jak. i dobrze. Z pięć dni 49 Now | komisyja, opisała, co i jak. i dobrze. Z pięć dni to ta 50 Now | tego rejwachu, go też i pochowali na rozstaju pod 51 Now | tego świata nie schodził, i w koszulę nową go oblekłam, 52 Now | co mu matka przyniosła i co jej za żywota nosić nie 53 Now | naręcze chrustu przyniósł i cisnął. A dzieci, chłopaki, 54 Now | rozstaju, że tam mór kiedyś był i ludzie się od nagłej śmierci 55 Now | warowali.~Przeżegnała się stara i znów szeptać pacierz zaczęła.~- 56 Now | dawali. Nie przychodziła, to i nie~przychodziła. A co? 57 Now | rosła. Kto do lasu albo i z lasu szedł, to każdy bodaj 58 Now | pańscy ze dworu, poszłam i ja, bo to w takim dniu zawsze 59 Now | onego cholerycznego krzyża i onej Ustimowej mogiły. Dochodzim, 60 Now | dziad pacierz mówi głośno i krzesiwem o krzesiwko krzesze. 61 Now | To, pani moja, drugi raz i chałupa się pali, a takiej 62 Now | jakby mi kto nogi podciął, i bić się w piersi zaczęłam. 63 Now | Rozstąpili się ludzie, ten i ów szepce: "maty" - że to 64 Now | rozciągnął, podniósł łba i do boru poszedł... Tak zara 65 Now | stara zwiędłą swoja głowę i zaszeptała: "Wieczny odpoczynek".~ ~ 66 Now | Stary Mendel dziwi się i częściej niż zwykle nakłada 67 Now | się na drogość jaj, mięsa i masła; ilu wyrobników przecłapie 68 Now | siekiery, piły. Ba, on i to nawet wie może. ile wróbli 69 Now | życia, ani ochoty do śmierci i stoi tak czarniawa, przez 70 Now | swoją, czy też starą miotłą.~I jak tego wszystkiego nie 71 Now | kiedy już od lat dwudziestu i siedmiu w tej samej izbie 72 Now | warsztat introligatorski ma i tak już przeszło ćwierć 73 Now | złocisty anioł odkrywa się i pokazuje kawalera z bukietem 74 Now | żądając, aby jej "niebiesko i ze złotymi sznurkami" oprawił 75 Now | papierze poezje Czesława i Gawalewicza.~On wszystko 76 Now | co można widzieć na lewo i na prawo siwym, bystrym 77 Now | okiem, co można na prawo i na lewo usłyszeć uchem i 78 Now | i na lewo usłyszeć uchem i co przemyśleć można długimi 79 Now | introligatorskim, równając i obcinając wielkie arkusze 80 Now | warząc klej, mieszając farby.~I jego też znają tu wszyscy. 81 Now | mu latem ,,dzień dobry" i pyta o Bismarcka; suchotniczy 82 Now | na długiej, cienkiej szyi i pożycza od niego łojówkę, 83 Now | musi. Mimo sześćdziesięciu i siedmiu lat rześki jest 84 Now | jeszcze w sobie. Spokój i powaga maluje się na jego 85 Now | się co trapić, póki nogi i oczy starczą, póki i w ręku 86 Now | nogi i oczy starczą, póki i w ręku siła jest. Kiedy 87 Now | związanego sznurkiem pęcherza i kurząc , wypoczywa chwilę. 88 Now | laki piękny, siny dymek i tak Mendlowi smakuje. Siny 89 Now | smakuje. Siny ten dymek ma i to jeszcze w sobie szczególnego, 90 Now | nim różne rzeczy oddalone i takie, które już dawno minęły.~ 91 Now | dawno minęły.~Widać w nim i Resię. żonę jego, z którą 92 Now | świecie trzydzieści lat, i synów, którzy się za chlebem 93 Now | te liście wichrem gnane, i dzieci synów tych, i smutki 94 Now | gnane, i dzieci synów tych, i smutki różne, i pociechy, 95 Now | synów tych, i smutki różne, i pociechy, i troski; a już 96 Now | smutki różne, i pociechy, i troski; a już najdłużej 97 Now | Liję, tak wcześnie wydaną i tak wcześnie zgasłą, po 98 Now | ust jego. W miarę jak pali i jak dymek siny przynosi 99 Now | przynosi mu dalekie obrazy i takie, które już nigdy nie 100 Now | Żyda, ma też smutki swoje i tęsknoty, które zagłusza 101 Now | przykryty talerz z mięsem i jarzyną. Stary Mendel odbiera 102 Now | oczy, długie, ciemne rzęsy i drobne usta, a po dziadzie 103 Now | a po dziadzie nos orli i wąskie wysokie czoło. Szczupły 104 Now | wysokie czoło. Szczupły i mały, chłopak mniejszym 105 Now | chłopak mniejszym się jeszcze i szczuplejszym wydaje, kiedy 106 Now | wydaje, kiedy zrzuci szynel i zostanie tylko w szkolnej, 107 Now | kaszel, jego wątłe piersi i pochylone barki budzą w 108 Now | kawałki mięsa, dolewa mu i dokłada na talerz, a kiedy 109 Now | naje, klepie go po ramieniu i zachęca do zabawy z dziećmi 110 Now | dobywając z tornistra książki i zeszyty, a stary Mendel 111 Now | chłopak cicho się sprawia i tylko szeptem półgłośnym 112 Now | przeszkadza coś w robocie. Co i raz odwraca on głowę, by 113 Now | krótko przyciętych, miękkich i ciemnych jak krecie futerko 114 Now | introligator wszakże zupełnie i tym jest zadowolony, a przyciszając 115 Now | sąsiadka zastawia rybę, makaron i tylko co przyniesioną od 116 Now | zapina świeży kołnierzyk i czyste mankiety, a założywszy 117 Now | ręce w tył stoi poważny i wyprostowany, podczas kiedy 118 Now | policę po zwinięty tałes i po modlitewnik.~W chwilę 119 Now | śpiew jego przechodzi w jęk i w żarliwy jakiś lament, 120 Now | nad miarę, to mrużą się i zachodzą łzami; patrzy na 121 Now | wkrótce stary modlitewnik i błogosławieństwem rozpoczyna 122 Now | Kołodziejskiego ślusarza i od szewca Pocieszki zebrali 123 Now | sobie z tej modlitwy śmiechy i głupią uciechę.~W tej chwili 124 Now | spojrzawszy przelotnie w okno i widząc modlącego się Żyda, 125 Now | jakby ich wiatr zdmuchnął, i nie było odtąd wypadku, 126 Now | Przedwczoraj dopiero...~Właściwie i przedwczoraj nie stało się 127 Now | Żyd!...", więc on uciekał i czapkę zgubił, i nie śmiał 128 Now | uciekał i czapkę zgubił, i nie śmiał wracać po nią.~ 129 Now | ująwszy, do stołu pchnął i obiad w milczeniu spożył.~ 130 Now | nie wrócił do warsztatu i fajki nie nakładał, tylko 131 Now | ciebie małego sierotę wziął i chował, i za niańkę tobie 132 Now | sierotę wziął i chował, i za niańkę tobie był, i za 133 Now | i za niańkę tobie był, i za matkę także był, i piastował 134 Now | był, i za matkę także był, i piastował ciebie, nu, to 135 Now | nie na to ja ciebie chował i nie na to ciebie piastował, 136 Now | piastował, co by ty głupi był! I jak ja ciebie uczyć dał, 137 Now | wszystkim głupi rośniesz i nie ma u ciebie żadnej mądrości! 138 Now | płaczesz, jak ty uciekasz i jeszcze taką piękną, nową 139 Now | wszystko na nic!~Odsapnął i znów mówić zaczął, ale już 140 Now | Nu?...~Zachłysnął się i znów przed chłopakiem stanął. 141 Now | Położył mu na głowie rękę i rzekł z naciskiem:~- Uczciwym 142 Now | pocałował w rękę dziada i wziął się do książek. Stary 143 Now | pilnej, zaczętej roboty i spluwając po kątach, jakby 144 Now | przetrawił on tej goryczy w sobie i przez noc widocznie, gdyż 145 Now | gdyż bardziej zgarbiony i postarzały niż zwykle nazajutrz 146 Now | ruszył, stary poszedł do okna i patrzył za nim niespokojnie, 147 Now | Niepokój ten nie opuszczał go i przy pracy nawet. Częściej 148 Now | nakładał krótką fajeczkę i podchodził do okna, i patrzał 149 Now | fajeczkę i podchodził do okna, i patrzał podejrzliwie w tak 150 Now | przywidzeniach zapomniał i czy to sam dla siebie, czy 151 Now | ich ma bić? Urząd?...~- I... Urząd by tam - rozśmiał 152 Now | Nu, jak nie urząd, to i chwała Bogu! - rzekł Mendel.~ 153 Now | dependenta wielkie swoje oczy i dopiero kiedy ten za progiem 154 Now | una będzie dobra, to una i wtedy będzie dobra, kiedy 155 Now | Wnet opamiętał się jednak i przybrawszy ton jowialnej 156 Now | jednak~wpółspuszczoną powieką i niby obojętnie zapytał:~- 157 Now | czemu uni do lasa nie idą i nie biją brzeziny za to. 158 Now | wykręty! Przecież ta jedlina i ta brzezina to nasze, w 159 Now | nieco ku zegarmistrzowi i głęboko zajrzał mu w oczy.~- 160 Now | mnie dawno zna? Dwadzieścia i siedem lat mnie pan dobrodziej 161 Now | do karczmy? Zjadł, wypił i nie zapłacił? Nu, ja tu 162 Now | prawda jest. Wypił też wody, i to prawda jest. Ale za tego 163 Now | jest. Ale za tego chleba i za tej wody ja zapłacił. 164 Now | obie spracowane, wyschłe i żylaste ręce.~- Nu - zawołał 165 Now | ręce?~Znów się pochylił i trząsł chudymi rękami przed 166 Now | takie ręce , co ten chleb i te wodę próżno do gęby nie 167 Now | zapłacił za każdy kęs chleba i za każdy kubek wody, co 168 Now | kubek wody, co ja tu zjadł i wypił. Ja jeszcze i te oczy 169 Now | zjadł i wypił. Ja jeszcze i te oczy przyłożył, co już 170 Now | nie chce już prosty być, i te nogi, co nie chcą mnie 171 Now | piszą na kajetu, nu. Una i w kościół jest, jak tam 172 Now | książkami ludzie idą... Nu, una i u wielmożnego proboszcza 173 Now | wielmożnego proboszcza jest, bo ja i jemu oprawiał książki, niech 174 Now | Żyd przechylając się w tył i cofając łokcie. - Nu, to 175 Now | słowo to jest jak ojciec i jak matka człowiekowi. Nu, 176 Now | coby Żyd nie był obcy? Nu, i ja tak samo powiadam. Czemu 177 Now | obcym się robić, kiedy w i tak swój? Pan dobrodziej 178 Now | że una jego nie ominie. I wiatr jego nie ominie, i 179 Now | I wiatr jego nie ominie, i deszcz jego nie ominie' 180 Now | uny dużo rzeczy widziały i dużo rzeczy pamiętają. To 181 Now | une widziały wielgie ognie i wielgi pożar i wielgie pioruny 182 Now | wielgie ognie i wielgi pożar i wielgie pioruny na to miasto 183 Now | a tego. coby od te ognie i od ten pożar, i od te pioruny 184 Now | te ognie i od ten pożar, i od te pioruny Żydy były 185 Now | noc jest na miasto, to una i na Żydów jest. to i na Żydów 186 Now | una i na Żydów jest. to i na Żydów wtedy nie ma słońce!~ 187 Now | zegarmistrz skinął głową i zakołysał się na stole, 188 Now | za człowieka światowego i mogącego jeszcze zabawiać 189 Now | podobne drobnostki, jak kłopot i smutek, ale że nie wiedział, 190 Now | dobrodziej na tańce bywa i swego smutku też ma, to 191 Now | tańca, do wesołości zejdą i po wesołości się rozejdą, 192 Now | po wesołości się rozejdą, i nic. Ale jak te ludzie do 193 Now | widział do smutku niż do tańca i że ten płaszcz to bardzo 194 Now | Un wszystkich nakrył, i ze Żydami też!~Odwrócił 195 Now | też!~Odwrócił się bokiem i spojrzał za siebie w okno.~- 196 Now | wyższości. - Gada się to tak i owak, ale każdy Żyd, byle 197 Now | kieszeń w skórę zrobił, abo i dwie. A jak jemu Pan Bóg 198 Now | pieniądz tyle ma być, co i każdemu.~-Ma być! - zawołał 199 Now | podnosząc tłusty podbródek i muskając się po nim. -Ale 200 Now | dziurę!~Spoważniał nagle i kiwał głową patrząc w ziemię.~- 201 Now | dziurę to dużo mocy wpada i w słabość się obraca. I 202 Now | i w słabość się obraca. I dużo rozumu wpada, a w głupstwo 203 Now | a w głupstwo się obraca. I dużo dobroci wpada, a w 204 Now | a drudzy mów do siebie, i tak się już dalej rwało. 205 Now | wszystko jest? Nu, niech i tak będzie! A wie pan dobrodziej 206 Now | słup położony będzie hunor i mądrość, i wielga sławność, 207 Now | będzie hunor i mądrość, i wielga sławność, i wielgie 208 Now | mądrość, i wielga sławność, i wielgie herby, i wielga 209 Now | sławność, i wielgie herby, i wielga familia, i wielgie 210 Now | herby, i wielga familia, i wielgie urzędy, i pieniądze 211 Now | familia, i wielgie urzędy, i pieniądze też. nu. to jeden 212 Now | czwarty po te sławnosć. a i taki się znajdzie, co po 213 Now | pieniądze uni będą liźć i po nic więcej? A te z dołu 214 Now | innego położone nie jest, i tym, co po to liżą, co ta 215 Now | jest takie, co dwa słupy i co na nich nierówne rzeczy 216 Now | poważniej - masz pan może i słuszność. Ale w praktyce 217 Now | zamrugał nerwowo razy kilka i znów siwe swoje oczy w połowie 218 Now | garści dwa kamienie miał i trzy choćby miał, to tylko 219 Now | szkodzi. Ja ten jeden podniosę i ten drugi też podniosę. 220 Now | dwa razy białą swą brodę i pomyślawszy chwilkę rzekł:~- 221 Now | Wnet się jednak pohamował i mówił dalej z jowialnym 222 Now | tylko jednego syna miała i od boleści wielkiej umarła. 223 Now | pochylając się ku zegarmistrzowi i przenikając go pałającym 224 Now | pierś głęboki, ciężki oddech i uśmiechnąwszy się smętnie 225 Now | gdy malec wstał ze stołka i szastnąwszy buciętami przed 226 Now | stary pogłaskał go po głowie i rzekł:~-Kubuś to takie imię. 227 Now | Kubuś to takie imię. co go i pan dobrodziej, na ten przypadek, 228 Now | kołyski dużo pracy jest i dużo głodu jest. i dużo 229 Now | jest i dużo głodu jest. i dużo mogiłki też...~I nie 230 Now | jest. i dużo mogiłki też...~I nie na tym mądrość jest, 231 Now | wyżywić może, to jedno albo i dwa z gniazda precz zruci. 232 Now | kłopotu o to nie ma. To i nad ludźmi taka moc musi 233 Now | musi być. co te gęby liczy i te ziarna w kłosie też...~ 234 Now | wie?... Wódka gdańska jest i kufer gdański jest, i szafa 235 Now | jest i kufer gdański jest, i szafa gdańska jest... Jak 236 Now | Zegarmistrz śmiał się i chwytał za boki.~- A niechże 237 Now | toś pan wywiódł sztukę, że i Bosko lepiej nie potrafi! 238 Now | Stary Żyd kiwał głową i uśmiechał się także. Filuteria 239 Now | kolący...~- Mendel Gdański i Jakub Gdański - rzekł po 240 Now | powagą zwracając się do wnuka i jakby przekazując mu dostojność 241 Now | dostojność swojego nazwiska i swojej tradycji.~- Nu, co 242 Now | miasto ma grób ojca swego i matki swojej- i żony swojej, 243 Now | ojca swego i matki swojej- i żony swojej, i córki swojej. 244 Now | matki swojej- i żony swojej, i córki swojej. Un i sam w 245 Now | swojej, i córki swojej. Un i sam w to miasto kości swoje 246 Now | izby na długość swej ręki i nie puszczając jego ramienia.~- 247 Now | rozum- co by bez niego był, i jeszcze ten rozum będzie 248 Now | rzeczy. jakie ja nie wiem i pan dobrodziej nie wie. 249 Now | dobrodziej nie wie. Un może i to będzie wiedział. co wszyscy 250 Now | dzieci od jednego Ojca i co wszyscy ludzie kochać 251 Now | pochylił się do zegarmistrza i szepnął:~- Bo to delikatne 252 Now | Pogłaskał chłopca po twarzy i dodał:~- Idź, kochanku, 253 Now | dziada rękę do ust przycisnął i zniknął za persową firanką, 254 Now | Stary Żyd łysnął oczami raz i drugi, zachłysnął się i 255 Now | i drugi, zachłysnął się i unosząc brodę spytał:~-. 256 Now | wpadającym tony. - Ludzie?...~I za każdym wymówionym wyrazem 257 Now | obojętnie, bawiąc się dewizką i kiwając nogą w trzewiku. 258 Now | wobec niego nie- właściwą i śmieszną.~- Cóż to pana 259 Now | szynk, to powiada złość i głupota, to powiada zły 260 Now | co wieje.~Wzniósł rękę i machnął nią wzgardliwie.~- 261 Now | ja będę spokojnie spał, i to dziecko będzie spokojnie 262 Now | bardzo dużo ciemności, i bardzo dużo nieszczęścia. 263 Now | spokojny być!~Zacisnął usta i sięgnął z powagą po ciężki, 264 Now | gdzieś na kark zjechał, i rzuciwszy dobranoc, wyszedł.~ 265 Now | persowcj firanki uchylił i ucha nadstawił.~Z wnętrza 266 Now | zrzucił, do łóżka podszedł i zapatrzył się w rozognioną 267 Now | piersi. po czym westchnął i wysunąwszy się z alkowy, 268 Now | siadł, oparł dłonie o kolana i zakołysał siwą swoją głową.~ 269 Now | głową.~Zgarbiony byt teraz i jakby postarzały o jaki 270 Now | obudziła się cicha jak zwykle i jak zwykle spokojna. Mendel 271 Now | padały z szelestem na prawą i na lewą stronę. Stary introligator 272 Now | krótką fajeczkę, zapalił i poszedł budzić wnuka.~Chłopak 273 Now | ciemnych, miękkich włosach i w długich, spuszczonych 274 Now | rozszerzały, oczy mrużyły i nabierały blasku. Rozśmiał 275 Now | z fajeczki. pochylił się i puścił go pod sam nos chłopaka. 276 Now | otwarł złote swoje oczy i zaczął je trzeć złożonymi 277 Now | je trzeć złożonymi w dwie i chude piąstki rękami. Spieszył 278 Now | dotychczas na stole. Już i kawy nie dopił i bułki na 279 Now | stole. Już i kawy nie dopił i bułki na pauzę, przełożonej 280 Now | zdawała się jeszcze dłuższą i jeszcze bardziej spustoszoną: 281 Now | stołowi, upuszczając szynę! i tornister...~Stary osłupiał- 282 Now | sobie, syczący, parskający i trzęsący brodą.~- Jak tam 283 Now | student.-Ja powiedziałem... I zabierał się do wycofania 284 Now | umilkł, wyprostował się i wyciągnąwszy chudą szyję 285 Now | wołania, wybuchy krzyków i płaczu lament. Uliczka zawrzała. 286 Now | naciskiem~drzwi zamknął i zniknął w pustej sionce.~ 287 Now | osłabłe ciało złamie się i runie.~Coraz bliższa, coraz 288 Now | padającego śniegu, wylatało i opadało pierze z porozrywanych 289 Now | z porozrywanych poduszek i betów. Już tylko kilka lichych 290 Now | Malec przestał szlochać i trzęsąc się cały jak w febrze 291 Now | oczy pociemniały jeszcze i świeciły ponuro z pobladłej 292 Now | przytulenie się dziecka i to bliskie już nieochybne 293 Now | do źrenic już przywołał i ogień, i życie.~- Sz,... - 294 Now | źrenic już przywołał i ogień, i życie.~- Sz,... - szepnął 295 Now | chrzescijany nu to uny i na ten krzyż nie będą pytali 296 Now | ten obraz... Nu, to uny i nie ludzie . To uny całkiem 297 Now | głowa starego człowieka i takie dziecko niewinne też 298 Now | będzie. Pójdź, Kubuś...~I pociągnąwszy za sobą chłopca, 299 Now | pchnięciem ręki otworzył i stanął w nim w rozpiętym 300 Now | oknie Żyda uliczna zgraja i omijając pozostałe kramy, 301 Now | wyjący motłoch wzrok utkwił i szeptał zbielałymi usty:~- 302 Now | ręce zacisnąwszy pięscie i rozstawiwszy nogi jak otwarty 303 Now | wstrząsały jego odkrytą piersią i płomieniami szły po jego 304 Now | hultaje!~Trząsł się cały i nawet pełnego głosu dobyć 305 Now | cofać. Postać młodzieńca i jego słowa uderzyły ich 306 Now | sosnowym stole nie uczył i nikt przy warsztacie nie 307 Now | porzucony na podłodze szynel i tornister uczniowski, nie 308 Now | namarszczony, gniewny, i od czasu do czasu rzucał 309 Now | nie grozi.~Ta nieruchomość i to milczenie starego introligatora 310 Now | u licha? Trochę gorączki i nic więcej. Chłopak za tydzień 311 Now | chwili dopiero podniósł głowę i odezwał się głosem namiętnie 312 Now | Ja popiół na głowę mam i wór gruby na głowie mam. 313 Now | wór gruby na głowie mam. i na popiele ja siedzę, i 314 Now | i na popiele ja siedzę, i nogi bose mam, i pokutę 315 Now | siedzę, i nogi bose mam, i pokutę wielką mam. i wielka 316 Now | mam, i pokutę wielką mam. i wielka boleść mam. i wielką 317 Now | mam. i wielka boleść mam. i wielką gorzkość...~Zamilkł 318 Now | wielką gorzkość...~Zamilkł i twarz znowu w ręce ukrył. 319 Now | oświetlenie. Malec jęknął raz i drugi i znów zaległo milczenie.~ 320 Now | Malec jęknął raz i drugi i znów zaległo milczenie.~ 321 Now | Gdański raz jeszcze głowę i rzekł:~- Pan powiada, co 322 Now | z czym ja sześćdziesiąt i siedem lat żył, z czym ja 323 Now | zły czegoś z rzeki wrócił i siadłszy na ławie, ręką 324 Now | podparł. Pytała się matka raz i drugi, co mu, ale dopiero 325 Now | robota koło żwiru skończyła i że szkapa tylko piasek teraz 326 Now | pozierał, stanął przed matką i rzekł:~- Co chłopakom po 327 Now | Sypiam ja na ziemi, toż i oni mogą.~Spojrzeliśmy po 328 Now | jazda! - krzyknął Felek i zanim matka odpowiedzieć 329 Now | zgarnął w mieszek, związał i za chałat na piersi zasunął. 330 Now | groszy, jeśli mu ojciec i poduszkę sprzeda.~Zawahał 331 Now | cisnął. Chwycił Piotruś i na Felka rzucił, Felek znów 332 Now | którą już pod pachą trzymał- i zaczęliśmy i niej poszewkę 333 Now | pachą trzymał- i zaczęliśmy i niej poszewkę ściągać.~Po 334 Now | poduszka w jednym rogu rozpruta i że się z niej pierze sypie, 335 Now | matkę. Była tak osłabioną i bladą, że wyglądała jak 336 Now | Handel" już kołdrę zwinął i pod pachę wsadził. Wybiegliśmy 337 Now | kupił nasze łóżko, kołdrę i poduszkę! Będziemy teraz 338 Now | majstra na ziemi sypiam i bez siennika nawet.~Zaimponował 339 Now | ręku do pacierza klęknął i oglądając się raz w raz 340 Now | trzy migi " Ojcze nasz" i "Zdrowaś" przetrzepał, tak, 341 Now | bił dudniało w izbie, i tylko katankę zrzuciwszy 342 Now | pieca położył. Co prawda, to i ja miałem myśl, żeby się 343 Now | go tylko palnąłem w ucho i położyłem się od ściany, 344 Now | podłożyłem sobie łokieć i dobrze.~- Czymże ja was, 345 Now | kołka swój płaszcz granatowy i rzucił go na nas.~Wrzasnęliśmy 346 Now | Wrzasnęliśmy z uciechy i natychmiast powsadzaliśmy 347 Now | jeszcze podszedł do nas.~- No i cóż? Ciepło wam. bąki? - 348 Now | ojca, jak mi to gorąco,~I wystawił swoje długie, chude 349 Now | przyniósł, ogień rozpalił i matce herbatę gotował. Usnęliśmy 350 Now | się przez sen. ale potem i on płaszcz ciągnąć zaczął; 351 Now | Matka stęknęła z cicha raz i drugi.~- Filipie! Filipie!- 352 Now | wzięła Piotrusia na ręce i zaniosła go na swoją pościel. 353 Now | dał sójkę w bok, ja mu też i odwróciwszy się od siebie 354 Now | ojciec pochmurny był czegoś i gadać wiele z nim nie chciał.~ 355 Now | strasznie po izbie świstał, i zaraz my się rozśmieli. 356 Now | matczynym łóżku zadumał się i wąsy skubał. Chrząknąłem 357 Now | właśnie "handel" wszedł i szafę targować zaczął.~Przestępując 358 Now | woda koło pompy zamarzła i Felek poleciał jeździć; 359 Now | jeździć; zaryzykowałem tedy i chrząknąłem raz trzeci. 360 Now | też wyszedł nie bawiąc i na Żydka z przeciwka palcem 361 Now | szesnaście groszy odliczył i po węgle biec mi kazał.~ 362 Now | Kiedym wrócił, ,,handel" i Żydek z przeciwka wynosili 363 Now | odwróciła głowę do ściany i stękała z cicha.~Usunięcie 364 Now | nagromadzonych tam śmieci i rozpoczęły się poszukiwania. 365 Now | podkurczonymi pod siebie nóżkami i wyszczerbionym skrzydełkiem. 366 Now | którą nam zgotował na obiad i której tylko matka jeść 367 Now | wiadomości Felkowi, a że i matka w kąt ten patrzyła 368 Now | w skrzynce dwa gwoździe i w ów jaśniejszy kawał ściany 369 Now | suknię brązową od święta i drugą modrą, codzienną, 370 Now | chustką je pięknie okrył i z boków obcisnął. Wyglądało 371 Now | doktor jej kazał dobry rosół i świeże mięso jeść, a choć 372 Now | choć płakała na taką utratę i jak mogła ojcu broniła, 373 Now | latałem, kupując czasem i całe pół funta.~A ,,handel" 374 Now | żeśmy rozbójniki, szwarcjury i inne tam takie żydowskie 375 Now | przecie nas "handel" dopadł i chwyciwszy się za brodę 376 Now | zakładał, po izbie chodził i po kątach jak taksator patrzył.~- 377 Now | prawie ciągle był czegoś zły i smutny.~- Felek! Co ty gadasz? - 378 Now | duszę w ciele przedał?~Ja i Piotruś zaczęliśmy także 379 Now | będziemy gotowali kaszę albo i ziemniaki?~- Albo zegar!...- - 380 Now | chuchnij!...~Nastawił się Felek i chuchnął, para poszła. 381 Now | Pewnego dnia obchodząc izbę i poglądając po ścianach, 382 Now | słuchając. Rondel, moździerz i żelazko-to były niemal klejnoty 383 Now | matka cegłą lub popiołem i tak świecący stał z wystawionym 384 Now | przyszedł, aby matkę uradować i dobre jej serce za syna 385 Now | opowiadanie, w którym ja i moździerz byliśmy bohaterami, 386 Now | gdy ze mną różnie bywało i wówczas, i potem...~Żelazko 387 Now | różnie bywało i wówczas, i potem...~Żelazko także nader 388 Now | półkoszulki niedzielne ojca i swoje tiulowe czepki; reszta 389 Now | w sieni język rozpuściła i jak się matce z gniewu i 390 Now | i jak się matce z gniewu i z oburzenia ręce trzęsły, 391 Now | na przykład, bierzmowanie i granatowy płaszcz, o którym 392 Now | ojciec za trojaka kupić dał i krupnik z nich uwarzył.~ 393 Now | Nazajutrz przyszedł zziębnięty i zacierając skostniałe ręce. 394 Now | na ojca klasnęła w ręce i na pościeli siadła.~- 395 Now | Piotrusia za ręce chwycił i siarczystego młynka z nim 396 Now | rozśmiał, Piotrusia puścił i na łóżku matczynym siadłszy 397 Now | rękawem starego Spencerka.~- I cóż. Anulku? Jak ci tam?... - 398 Now | powtórzył ojciec. - No i cóż kożuch?... Wielka parada 399 Now | włosach pogładził ręką i dodał:~- A też z ciebie, 400 Now | Był kożuch, nie ma, ta i straszna historia! Cóż to? 401 Now | fundował... A to, poczekawszy, i w Spencerze za gorąco będzie, 402 Now | znów był u nas pan doktor i znów do apteki biegałem.~- 403 Now | mówił pan doktor wychodząc - i wilgoć czuć. Trzeba by lepiej 404 Now | Trzeba by lepiej palić...~I wstrząsnął się otulając 405 Now | na odwieczerz w sklepiku i ogień taki był, że huczało 406 Now | przysunął do naszego siennika i siadł sobie na niej, matka 407 Now | żeby na ogień patrzeć, i takeśmy się wszyscy wygrzali, 408 Now | niewiele co zarobku miał; a to i w domu roboty było dość: 409 Now | strawę uwarz, choć się tam i nie zawsze warzyło, ot, 410 Now | wyschła tylko strasznie i na twarzy zbielała jak chusta; 411 Now | dzieciach zdrowie straciła?...~I na tym się skończyło.~A 412 Now | A mróz trzymał. Choć się i wiatr na zachód obrócił, 413 Now | nie było. Piotruś to już i do ochronki nie szedł, tylko 414 Now | piguły ze śniegu robili i walili w siebie na rozgrzewkę.~ 415 Now | Ojciec potrącił raz i drugi, szukając odrobiny 416 Now | jakby się bał podnieść i usunąć z kątka. Brzękła 417 Now | usunąć z kątka. Brzękła i umilkła. Ale Felek już wsadził 418 Now | chustczynę z harmonijką odebrał i włożywszy do kuferka, zamknął 419 Now | Druga już może była albo i trzecia, kiedy matka zawołała 420 Now | matka zawołała mnie do łóżka i rzekła zmęczonym, przerywanym 421 Now | podszedł, popatrzyła na mnie i rzekła:~- Nic już, nic! 422 Now | otwarte były szeroko.~- I moździerz... - szeptała 423 Now | westchnienia podobnym oddechem,~- I rondel... - szepnęła z wysiłkiem.~- 424 Now | krzyknąłem mu w ucho. - I rondel, i moździerz, i żelazko, 425 Now | krzyknąłem mu w ucho. - I rondel, i moździerz, i żelazko, wszystko 426 Now | I rondel, i moździerz, i żelazko, wszystko ci het 427 Now | Siarczyste! - rozśmiał się Felek i wyskoczył w górę na uciechę. 428 Now | Szczygłą, bo Felek ambitny był i nigdy mi o włos .przed sobą 429 Now | niepotrzebny, a moździerz i żelazko ma swoje. Wyszliśmy 430 Now | niepotrzebny! Taki~rondel jak nasz i jej niepotrzebny.~Z błyszczącymi 431 Now | jednak znów mnie zawołała i kazała bieżeć po "handla". 432 Now | moździerz, obejrzał rondel i wykrzywiwszy wzgardliwie 433 Now | moździerz mały, rondel cienki i nitowany z boku... Za trzy 434 Now | złotych.~Porwała się matka i na łóżku siadła.~- Co?... 435 Now | moździerz kosztował pięć złotych i trzynaście groszy! A żelazko!... 436 Now | nie dopuściła go do słowa i trzęsącą się ręką drzwi 437 Now | Nie wy jedni na świecie. - i posłała nas natychmiast 438 Now | odniesienie go na drugą ulicę mnie i Felkowi po orzechu dał. 439 Now | butelkami na plecach poprawił i za nami poszedł.~Ale obejrzawszy 440 Now | obejrzawszy moździerz, rondel i żelazko, dawał za nic tylko 441 Now | nic tylko dziewięć złotych i szesnaście groszy; mówił 442 Now | też, że moździerz to się i na szmelc nie zda. Matkę 443 Now | Matkę febra trzęsła i choć się ruszyć prawic nie 444 Now | wyrwała przecież Rudemu rondel i puściła go na ziemię. Jęknął 445 Now | izby.~Matka zasłoniła oczy i zaczęła płakać.~Nim wieczór 446 Now | wyrywali sobie moździerz i nasze żelazko, hałas był 447 Now | się od tłumionego śmiechu i dla ulżenia sobie wywinął 448 Now | narobiwszy; rondel, żelazko i moździerz stały rzędem przy 449 Now | matka bieżeć do stróżki i zapytać, czy żelazka nie 450 Now | jędzo...~Zakaszlała się i za piersi chwyciła, ale 451 Now | wiesz? Niech przychodzi. - I przymknąwszy zoczone oczy 452 Now | Nie użyjesz! Nie użyjesz!~I umilkła wyczerpana zupełnie.~ 453 Now | za pas u chałata założył i bokami spluwał. Zupełnie 454 Now | mu oczy zmrużone jak kotu i pociągnął nosem. Poszedł 455 Now | prędko, skwapliwie. Ale i on teraz więcej dać nie 456 Now | grosz dobrze sczerniały i podając go Folkowi rzekł:~- 457 Now | łoskotem żelazko, moździerz i rondel do brudnego worka 458 Now | mnie matka posłała po węgle i po chleb.~Kiedy ojciec przyszedł, 459 Now | opróżnionej półce, spuścił oczy i na palcach do łóżka matczynego 460 Now | zegar, poszła balia, a kiedy i płaszcz ojca granatowy poszedł, 461 Now | przychodził do matki, a i do apteki latałem. Garnek 462 Now | się ziemniaków na rano. to i na wieczór były. a w południe 463 Now | ziemi przysiadł, otworzył go i długo medytował nad nim.~ 464 Now | Felek wspiął się na palce i ojcu przez ramię patrzył, 465 Now | głową kiwał, wąsy skubał i patrzył w milczeniu na czerwone, 466 Now | po nie, harmonijkę wyjął i siadłszy na matczyny m łóżku 467 Now | Piotrusia podać do~łóżka, a i my stanęliśmy w pobliżu.~ 468 Now | różową w kratkę suknię i okrutnie mi się potem bez 469 Now | kolanie trzymał, rozciągał i zesuwał, a po klapeczkach 470 Now | zdawała się zasypiać.~Ojciec i teraz grał ślicznie. Z początku 471 Now | jakoby do płaczu, tak że i Felek pięścią oczy raz i 472 Now | i Felek pięścią oczy raz i drugi wytarł; rozciągnął 473 Now | harmonijkę raz ze stron obu i dobył z niej głos tak żałosny, 474 Now | mtrącił mnie Felek w bok i rzekł półgłosem:~- Wicek!~- 475 Now | ciężko, poleżał chwilę cicho i na bok się do pieca obrócił; 476 Now | lekarstwo, ogień rozpalił i zrobił herbaty. Długo tej 477 Now | to że ogród jest w izbie i że bez na piecu kwitnie, 478 Now | Felek już stał na sienniku i zapinał pasek na opadających 479 Now | rzekł - zły chleb, myślisz?~I trzasnąwszy się rękami po 480 Now | pędraka takem się wyciągnął i wskazał głową na Piotrusia, 481 Now | najwcześniej się budził i do garnka patrzeć szedł, 482 Now | suche jak szczapa piersi.~I patrząc na Piotrusia, który 483 Now | pójdźże do mamy, sieroto,~I uśmiechnęła się do niego, 484 Now | Szkapę? - zawołała matka i się na łóżku podniosła. - 485 Now | się ciężko na ręku wsparł i wąsy w milczeniu skubał.~- 486 Now | milczeniu skubał.~- Żywi albo i nieżywi! - odezwał się po 487 Now | każdy dzień sieczki kup, a i otrąb choć z garstkę, boć 488 Now | oczy na ojca wytrzeszczył i otworzył usta; ja stałem 489 Now | w ucho głośniej jeszcze.~I zaraz my wylecieli do sieni, 490 Now | zawsze był ojciec, matka i szkapa. Felka potem dopiero 491 Now | który miał, to jej niósł i do pyska wtykał: kawałek 492 Now | podwórzu skórkę z cytryny...~I szkapa nas kochała bardzo. 493 Now | daleka już rżała ku nam i przyśpieszała kroku, strzygąc 494 Now | rozumiała wybornie pieszczotę i zwiesiwszy łeb swój ciężki, 495 Now | starego chomąta obdarty, i podczas kiedy szkapa zanurzała 496 Now | jednej nodze, wywijał czapką i krzyczał:~- A to jest sławny 497 Now | Felek znów wywijał czapką i wrzeszczał:~- A to jest 498 Now | herbu szczur! Ma dwie laty i osiem dziur! Dwóch~zębów 499 Now | zębów nie ma na przedzie i na szkapie jedzie!... Kto 500 Now | jedno do drugiego pasuje. I znów wybuchaliśmy szatańską


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2312

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License