Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
bycie 1
bydle 2
bydlo 1
byl 153
byla 109
bylby 1
bylbys 1
Frequency    [«  »]
160 jego
156 bylo
155 ten
153 byl
147 oczy
140 ma
140 przy
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

byl

    Part
1 Now | czarny na gębie, a jeszcze że był i dziobaty. Ano, jak się 2 Now | taki na twarzy bledziuśki był, taki zmizerowany, a te 3 Now | rozstaju, że tam mór kiedyś był i ludzie się od nagłej śmierci 4 Now | chował, i za niańkę tobie był, i za matkę także był, i 5 Now | tobie był, i za matkę także był, i piastował ciebie, nu, 6 Now | piastował, co by ty głupi był! I jak ja ciebie uczyć dał, 7 Now | nie na to, co by ty głupi był! A ty ze wszystkim głupi 8 Now | ucz, żeby ty głupim nie był, a czapkę to ja tobie inszą 9 Now | introligator bardziej jednak był poruszony sprawą, niż 10 Now | przymusem widocznym.~Zły był, że ta rozmowa toczyła się 11 Now | dopiero kiedy ten za progiem był, spuścił je na karty książki 12 Now | Chodzi o to.~żeby nie był obcym...~- O to chodzi? - 13 Now | jakby ja wielki bogacz był, wielki bankier, nu, to 14 Now | dobrodziej powiada, coby Żyd nie był obcy? Nu, i ja tak samo 15 Now | mu w oczach, ale uśmiech był gorzki, kolący...~- Mendel 16 Now | cały rozum- co by bez niego był, i jeszcze ten rozum będzie 17 Now | się teraz, niezmiernie, był zafrasowany; jedno z zadań 18 Now | Żydów biją!~Rozdrażniony był widocznie bardzo. Jego ospowata, 19 Now | coby z to dziecko człowiek był, coby nikt na niego nie 20 Now | Znały tego Żyda tak dawno, był usłużnym, dobrym człowiekiem. 21 Now | w wyjący motłoch.~Widok był tak przejmujący, że kobiety 22 Now | zbrużdżonej twarzy.~W tej chwili był to prawdziwy Gaon, co znaczy: 23 Now | nogi jak otwarty cyrkiel. Był tak wysoki, że zasłaniał 24 Now | iskry sypać się zdawały.~Był w tej chwili pięknym jak 25 Now | wynalazkiem naszym.~Tego dnia był u nas doktor, a ja biegałem 26 Now | stołki. Ale ojciec pochmurny był czegoś i gadać wiele z nim 27 Now | który teraz prawie ciągle był czegoś zły i smutny.~- Felek! 28 Now | żelazko z drugiej. Moździerz był rówieśnikiem moim. Kupił 29 Now | że lada czego stękasz...~Był kożuch, nie ma, ta i straszna 30 Now | otworzy...~Tego dnia znów był u nas pan doktor i znów 31 Now | spuszczoną głową. Cały ten dzień był ojciec bardzo wesół; ale 32 Now | w sklepiku i ogień taki był, że huczało w piecu. 33 Now | zupełnieśmy się zawiedli; kuferek był pusty. W kątku tylko, w 34 Now | Szczygłą, bo Felek ambitny był i nigdy mi o włos .przed 35 Now | orzechu dał. Prawda, że Felków był dziurawy, ale cały dzień 36 Now | moździerz i nasze żelazko, hałas był większy niż na Pociejowie.~ 37 Now | Garnek żelazny też jeszcze był. aleśmy rzadko kiedy obiad 38 Now | znacznie wyższym, niźli był w istocie.~- Felek! - zawołałem. - 39 Now | wyciągam, żeby brzuch mniejszy był.~Wyciągnął się przede mną 40 Now | chleba fasować, żeby cicho był.~- E-e-e? - zapytałem niedowierzająco, 41 Now | biedaczysko! Z czegóż by on był gruby! - mówiła matka. - 42 Now | zapamiętam, na świecie zawsze był ojciec, matka i szkapa. 43 Now | kurtkach Piotruś zwłaszcza był jej ulubieńcom; po prostu 44 Now | porcięta i dalej do rzeki. Jaki był tryumfalny pochód! Chłopaki 45 Now | wolna zażywał- Człowiek to był już stary, wysoki i dobrze 46 Now | zapisze, bo wdowiec bezdzietny był.~Kiedyśmy się tak. oniemiawszy 47 Now | odszedł.~Dołek jeszcze nie był wybrany. Grabarz na glinę 48 Now | rozchlapywało się błoto, jaki taki był kontent, że w domu siedzieć 49 Now | ryżawej brody. Did nie stary był jeszcze, ale srodze ospą 50 Now | czernił się punkt ciemniejszy. Był to woźny, który widząc, 51 Now | się od stropu świecznika. Był to mężczyzna nie pierwszej 52 Now | prezesa i asysty jego. Prezes był zagłębiony w swoim fotelu, 53 Now | przewidzieć się dają. Temat był potoczysty i tak otarty 54 Now | panowie? Nikt zgoła! Rok był zły, chybiły żniwa, żyta 55 Now | rekryminacyj, owszem skłonny był je uważać wprost za wybieg 56 Now | bogactwa!~Mały Chwiedoś nie był zgoła pewny, czy panowie 57 Now | Benedyć i nie poczuł tego. Był on cały pochłonięty widokiem 58 Now | niepokojem. Wie on dobrze, jako był przyczyńcą do zjedzenia 59 Now | jarmark na Pyłypa dawno już był, dawno...~Obrońca nie przerywał 60 Now | właściwa.~Najbardziej zdumiony był woźny. Ten po prostu oczom 61 Now | gada, jakby prokuratorem był!"~Zakołysał się na fotelu 62 Now | oczu Benedycia.~Chłopak był w siódmym niebie. Ta indagacja 63 Now | zwróciły się teraz na niego.~Był to młody jeszcze, wysoki, 64 Now | bystre i chłodne.~Głos jego był metaliczny, suchy nieco; 65 Now | ciepłych, południowych blasków.~Był to jeden z tych mówców, 66 Now | Spełnioną została kradzież.~Był to punkt, na którym stanęli 67 Now | winy. Zakrzywiony patyk był istotnie tylko odmianą klucza, 68 Now | To świetne résume -- a był to jeden z najniebezpieczniejszych 69 Now | świeżym i równie chłodnym, jak był wtedy, gdy się zabierał 70 Now | długiej ręki, glos tylko był suchszy i twardszy.~Panowie 71 Now | niepogodzona sprzeczność; dotąd był ni dzień, ni noc; jakiś 72 Now | dzień, ni noc; jakiś ład był naruszony, jakiś porządek 73 Now | zamknięte, a zostały otwarte, to był to gwałt, było włamanie.~ 74 Now | do większości przeszedł. Był to sąsiad i przyjaciel, 75 Obra| 1. PODŁUG KSIĘGI~ ~Był dzień jesienny, cały złoty 76 Obra| głowę.~W tej chwili więzień był pochylony nieco ku sztachetom; 77 Obra| na podwórze więzień znany był powszechnie pod nazwą Cygana.~ 78 Obra| nodze.~Chłopak w chwilę był z powrotem.~- Co się tam 79 Obra| w twarz przeciw~pogoni.~Był straszny- Oczy jak pochodnie, 80 Obra| o łby grzmocił, kopał - był wściekły.~ go nasiedli 81 Obra| bębnił palcami po stole- Był on w położeniu arcydelikatnym. 82 Obra| coś powiedzieć. Przekonany był bowiem, że wydaje Cygana 83 Obra| przyznali.~Stąd uważany był za urzędnika prawdziwie 84 Obra| umarł. Właśnie podyktował był pan nadzorca powyższe słowa 85 Obra| nadzorca, który na chwilę był wybiegł, powraca i prosi 86 Obra| korytarz, w którego głębi był... "jeszcze jeden numer". 87 Obra| proszę łaski pani. wrzask był w korytarzu, że zwyciężyć 88 Obra| wciśniętą w kadłub głową.~Chłop był młody, trzydziestu lat może 89 Obra| nie miał, ale zniszczony był strasznie. Żarło go coś 90 Obra| na Osmólca tak, jakby mu był wdzięczny za to, że go przed 91 Obra| nie wielmożny pan, toby ja był ze wszystkim sierota!...~ 92 Obra| się na niego Jakub, a tak był przejęty mistrzowskim wykonaniem 93 Obra| Co do pana nadzorcy, ten był promieniejący i poglądał 94 Obra| dzieliła, i przybladł nerwowo. Był wrażliwy i nie lubił scen 95 Obra| Onufra na kolana wyszedł był nieco z "frontu", znów się 96 Obra| wielki, wielki ciężar.~Widok był tak straszny, że mimo woli 97 Obra| wiernie pilnował, trzeźwy był, uczciwy i spokojny.~Co 98 Obra| na stół podał. Pan jego był w wytkowo złym humorze i 99 Obra| niósł, powiadał, że taki był letki jak ten snop omłócony... 100 Obra| mówi Dödöłi - gdyby tu~był inny.~- A co? W domu i to 101 Obra| nie myśli. Zaperzył się; był z tych, którzy się rozpalają 102 Obra| żeby interes rzetelnie był zrobiony. To trudno!~- Tak! 103 Obra| Inicjatorem pożyczki kubraka nie był sam: podsunął mimochodem 104 Obra| zważywszy, kandydat był zbyt źle odziany, aby się 105 Obra| gmach przy ulicy Złotej nie był jeszcze wykończony, a oddział 106 Obra| mnie razić przestało.~Lecz był jeszcze inny powód przewagi 107 Obra| więc ja kupuję. I dobrze. A był tam kapelusz aksamitny z 108 Obra| Amora. Zdaje się nawet, że był to jeden z powodów, który, 109 Obra| z czego. Przy więzieniu był ogródek, do którego wypuszczano 110 Obra| oświadczyny afektu. Jeśli afekt był podzielany, bogdanka przesyłała 111 Obra| zakochanego przychylną. Ale był to dopiero wstęp niejako, 112 Obra| wprowadził w użycie w Serbii, był Józiek Kamieniarz, kochanek 113 Obra| Kiedym weszła, korytarz był już pełny. Dwa okienka, 114 Obra| o mężczyznach tu mówię, był poruszony, niespokojny, 115 Obra| nawet przepis, że kto nie był w łaźni, ten jeść nie dostaje. 116 Obra| wywędrował, czy zgolą znany nie był, matkę wzięto do więzienia, 117 Obra| nawet - banalnym nieco.~Tam był świat cały sam w sobie, 118 Obra| bawełnianą chustkę na szyi, cały był osypany tabaką, mrużył oczy 119 Obra| syn! Od maleńkości pies był!... Adyć tu przychodził, 120 Obra| Powiada wielmożny sąd, że był kwas... Abo ja wiem czy 121 Obra| oślepł, to może i nie kwas był. Jak Bozię kocham...~Stara 122 Obra| już odcień tej śniadości był widny. Kiedym je wzięła 123 Obra| znaleźć nic godnego siebie. Był to subiekt niezmiernie dla 124 Obra| rzucałem matce węgle... A tam był pies, takie wielkie psisko... 125 Obra| winy karzesz!~Najstarszy był Żydek. Szczupły, czarnooki, 126 Obra| migotały pod żółtymi rzęsami. Był to typ prawdziwego "andrusa". 127 Obra| proszę wielmożnego pana". Był to dezerter z Osad, złapany 128 Obra| odpowiadali wcale na pytania. Był i taki, który wieszającą 129 Obra| świergotały wesoło, dzień był pogodny.~Stanęliśmy nareszcie 130 Wier| najmita.~ ~I nigdy wyraz nie był dalszym treści,~Jak w zestawieniu 131 Wier| jestestwie żywym.~ ~Rok ten był ciężki: ulewa smagała~Srebrnym 132 Wier| Pisarz zwykle chmurny był w urzędzie,~Przy tym - pytanie 133 Wier| patrzy.~Podszedł w milczeniu. Był gibszy i bladszy,~A łzy, 134 Wier| biją w pierś swą - nagą!~ ~Był to niedzielny poranek wiośniany.~ 135 Dzie| większego trudno zucha,~Jak był Stefek Burczymucha,~- Ja 136 1 | A ucisk taki w powietrzu był całem,~Że mi głos omdlał, 137 1 | III~ ~Ranek był wczesny, srebrny, skowronkowy,~ 138 1 | smętny,~Bo wschód posępny był i mgłami mętny.~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ~ 139 1 | szliśmy dalej.~...Kraj był pusty~I czarny, jakby po 140 1 | piekieł. A taki nad nami~Był ucisk, taka głuchość i martwota,~ 141 1 | rączyny~Po kąsek chleba, a ten był - jedyny.~ ~Tak z puchów 142 1 | moja mnie wywiodła,~Wzgórek był, wyspie podobny, nieduży,~ 143 1 | szum mały,~Poznałem, był markietan, człek podły,~ 144 1 | sprawy~Insze, bo szpieg był i przedawczyk krwawy.~ ~ 145 1 | spoczynkiem były te momenty,~Bom był zmocowan dróg onych mozołem~ 146 1 | żałość~I taki ludzki ból był w onym głosie,~I taki jęk 147 1 | onym głosie,~I taki jęk był, i taka omdlałość,~Że czułem, 148 1 | Brytan nie bronił wejścia - był zabity.~ ~A ja, com przeszedł 149 1 | krwi... O, bogdaj lepiej był zastygnął~I leżał jako powalona 150 1 | Panem,~Aby choć jeden z was był naleziony,~Który by całe 151 1 | i trwogi,~Który łkający był, a razem srogi.~ ~Kościół 152 1 | ten krzyk trwogi, którym był niesiony,~Na wzdychające 153 1 | brata.~Boś uczestnikiem był mojej boleści~Nad wielką


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License