Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
oczom 4
oczów 3
oczu 24
oczy 147
oczyma 23
oczyscic 1
oczyszczaly 1
Frequency    [«  »]
156 bylo
155 ten
153 byl
147 oczy
140 ma
140 przy
137 jakby
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

oczy

    Part
1 Now | taki zmizerowany, a te oczy to mu się tylko świeciły 2 Now | tylko czapkę nacisnął, oczy pięścią zatkał i dalej do 3 Now | zleź ino! Niech cię moje oczy uwidzą!" On nic. Zapłakało 4 Now | sobie, to znów mu tam który oczy owym Cyganem wykluje, to 5 Now | skóra tylko a kości. A te oczy to mu się tak świeciły, 6 Now | dociska drewnianą śrubę prasy, oczy jego spod brwi gęstych, 7 Now | się co trapić, póki nogi i oczy starczą, póki i w ręku siła 8 Now | piwne, o złocistych blaskach oczy, długie, ciemne rzęsy i 9 Now | się uśmiecha, piwne jego oczy patrzą z melancholią jakąś.~ 10 Now | bledszą jeszcze, wielkie oczy to rozszerzają się nad miarę, 11 Now | nową czapką, która mu na oczy wjeżdżała, stary o swoich 12 Now | dependenta wielkie swoje oczy i dopiero kiedy ten za progiem 13 Now | rzekł Mendel mrużąc siwe oczy - a czemu uni do lasa nie 14 Now | zegarmistrzowi i głęboko zajrzał mu w oczy.~- Nu, a ja z czego wyrósł? 15 Now | i wypił. Ja jeszcze i te oczy przyłożył, co już dobrze 16 Now | un piaskiem nie sypie w oczy temu Żydowi, bo Żyd obcy? 17 Now | kilka i znów siwe swoje oczy w połowie rzęsami przysłonił.~- 18 Now | Zachłysnął się. Poczerwieniał, oczy mu się zapaliły nagłym przypomnieniem. 19 Now | pochlebnie, ujmująco, siwe jego oczy patrzyły z przymileniem.~ 20 Now | powiada? - pytał Żyd, a oczy już z aksamitnych stawały 21 Now | brodę wyrzucił do góry, oczy zmrużył.~- Pan dobrodziej 22 Now | bezdźwięcznie, pierś dyszała ciężko, oczy utkwione były w podłogę. 23 Now | wygładzało się. usta rozszerzały, oczy mrużyły i nabierały blasku. 24 Now | szeroko otwarł złote swoje oczy i zaczął je trzeć złożonymi 25 Now | odległość od siebie, małe bure oczy sypały iskry gniewa. Wylękły 26 Now | dziada. Jego wielkie, ciemne oczy pociemniały jeszcze i świeciły 27 Now | bluzie, którego wielkie oczy otwierały się coraz szerzej, 28 Now | izbę uchem błyskając w same oczy, gdy się do stancji wchodziło. 29 Now | uszach oberwie. Ale ojciec oczy w ziemię wbił. skubał wąsy. 30 Now | twarzy, zwieszał głowę, a oczy to mu się z siwych czarne 31 Now | wpółpodniesiona na łóżku, zapadłe jej oczy otwarte były szeroko.~- 32 Now | jej opadła na poduszkę, oczy się przymknęły.~Wyleciałem 33 Now | Idźcie!... Niech was moje oczy nie widzą!... Nie wy jedni 34 Now | naszej izby.~Matka zasłoniła oczy i zaczęła płakać.~Nim wieczór 35 Now | I przymknąwszy zoczone oczy szeptała :~- Za psie pieniądze 36 Now | go w łokieć, błysnęły mu oczy zmrużone jak kotu i pociągnął 37 Now | liczył pieniądze, Felkowi oczy latały za każdą dziesiątką. 38 Now | opróżnionej półce, spuścił oczy i na palcach do łóżka matczynego 39 Now | tak że i Felek pięścią oczy raz i drugi wytarł; rozciągnął 40 Now | jakby nagle kto makiem oczy jej posypał. A budziła się 41 Now | Struchleliśmy słuchając. Piotruś oczy na ojca wytrzeszczył i otworzył 42 Now | trzęsąc od śmiechu, jej oczy w tłustej twarzy~zupełnie 43 Now | sierotach myślę...~Zakryła oczy ręką i zaszlochała głośno. 44 Now | za mną Felek wycierając oczy kułakiem. Kilka dni minęło, 45 Now | ale widziałem, że mu się oczy zapaliły.~- Nastąp! Noga! 46 Now | powiekę szkapy, z bliska jej w oczy zajrzał.~Poruszył się Felek. 47 Now | ani w stronę, tylko oczy spuścił i wąsów szarpnął, 48 Now | Felka, a on patrzył na mnie; oczy robiły mu się coraz większe, 49 Now | wtedy płomień na twarzy, a oczy świeciły jej jak próchno. 50 Now | jakby sam nagle ożył, i oczy do tego czarnego krzyża 51 Now | zaraz wycierałem pięściami oczy, bo mi się okrutnie płakać 52 Now | siadł i szeroko otworzywszy oczy - słuchał.~Przeciągłe, ciche 53 Now | wypolerowana, twarz miał mięsistą, oczy blade, wypukłe, złotymi 54 Now | usta i bardziej zmrużone oczy, niż je miał pan ten. oglądający 55 Now | prokurator wypukłe swoje oczy na stół, gdzie jako dowód 56 Now | obrońca drgnął i spuściwszy oczy. pilniej jeszcze niż przedtem 57 Now | wyrazem, piękne, podłużne oczy prezesa niemal zupełnie 58 Now | swą postawę i spuściwszy oczy tak rzecz prowadził dalej:~- 59 Now | przyciskając je silnie do piersi; oczy mieli wytrzeszczone, otwarte 60 Now | Od kiedy go tu wpuścili, oczy jego chodziły kołem po suficie, 61 Now | szybkością błyskawicy spuszcza oczy i zaczyna silnie mrugać 62 Now | Z chlebem?... - Podnosi oczy, uśmiecha się. pokazuje 63 Now | coraz wyżej, coraz śmielej: oczy już nie z dołu w bok, ale 64 Now | wstęgi.~Panowie pospuszczali oczy: niechętnie przyjmowano 65 Now | owszem, ten i ów odwrócił oczy nie mogąc patrzeć na znędzniałe 66 Now | Ustim z głębokim spokojem.~Oczy pana adwokata błysnęły ciemnym 67 Now | sztywnie; szeroko otwarte jego oczy patrzyły w jakąś dalekość, 68 Now | podniósł ku oknu duże, modre oczy.~- Kozyrek!... Kozyrek heto ! - 69 Now | nim mowa. Szeroko otwarte oczy jego robią się coraz przezroczystsze, 70 Now | bródki, skromnie spuścił oczy i rzekł suchym, obojętnym 71 Now | zakołysały się głowy, poruszyły oczy, rozplotły złożone ręce, 72 Now | przechyla głowę w tył i mruży oczy.~Miecz ten wszakże nie zostawia 73 Obra| obracać gwiaździste swe oczy za tymi nędznymi postaciami, 74 Obra| wzrasta z dniem każdym, oczy kołowacieją i jakby zaokrąglają 75 Obra| na kapustę. Gorejące jego oczy, zrazu w czeluściach bramy 76 Obra| przeciw~pogoni.~Był straszny- Oczy jak pochodnie, twarz trupio 77 Obra| piersi i przymknął zagasłe oczy. Wszystkie muskuły jego 78 Obra| drżący z lekka głos jego i oczy, mgłą wilgotną zaszłe, pobudzały 79 Obra| fotela utkwił przerażone oczy w twarzy pana sekretarza. 80 Obra| usta otworzył, przy czym oczy jego odbywają szybki, sumaryczny 81 Obra| pana nadzorcy. W tej chwili oczy jego uspokajają się nieco, 82 Obra| nowicjuszem nie jesteś lub jeśli oczy twoje instynktem widzą, 83 Obra| gdy to "wielmożny" mówi, oczy jego biegają po twojej twarzy 84 Obra| cię w gardle, coś ci mgłą oczy zasłania. W pierwszej chwili 85 Obra| wzgardą, mrużąc ogniste oczy, zdławionym, hamowanym 86 Obra| drżeć zaczęła, przymknęła oczy i szukając ręką oparcia 87 Obra| na pięknym, białym czole. Oczy mu się paliły, krew podeszła 88 Obra| aresztancką czapkę bez daszka, oczy w podłogę wbił i zaczął 89 Obra| okrągłe, silnie wytrzeszczone oczy jego świadczyły o natężeniu 90 Obra| Osmólca, tylko jak w tuza oczy w "wielmożnego" wlepił, 91 Obra| siole bębnił; piękne jego oczy podnosiły się przy tym i 92 Obra| razy nosem, pięścią wytarł oczy, w których jakoś łez nie 93 Obra| niechęci- Po czym zaraz oczy wbił w ziemię i brwi nad 94 Obra| Tak zmyślny wyżeł patrzy w oczy panu, rychło powieką mrugnie 95 Obra| wielmożnemu" konwulsyjnym ruchem, oczy otwierały się coraz szerzej, 96 Obra| nic!~Zażył tabakę, zmrużył oczy, pociągnął nosem i tak mówił 97 Obra| Patrzę ja, wytrzeszczam oczy, nikogo w komórce nie ma, 98 Obra| złoceniem swych liter, przyciąga oczy ludzkie. Każdy prawie z 99 Obra| gminy. Nie mniej przyciąga oczy zegar, umieszczony w samym 100 Obra| Podniósłszy głowę pan radca oczy mruży i znad złotych okularów 101 Obra| wszystkich i raźno mruga oczyma. Oczy te zimne, osłupiałe i 102 Obra| silniej trząść się zaczyna, oczy nieruchomieją i zachodzą 103 Obra| głowę, wytrzeszcza spłowiałe oczy, wyciąga jak żuraw szyję, 104 Obra| szeroko otwiera osłupiałe oczy. U drzwi, w gromadzie~głów 105 Obra| twarda i surowa bruzda; oczy jego zapalają się i gasną. 106 Obra| nie może im przecież tak w oczy powiedzieć.~Ale przemowa 107 Obra| całej siły. Coś mu żre oczy; słonego coś, gorzkiego... 108 Obra| jego, wypukłe i błyszczące oczy obiegają postać starego 109 Obra| czoła świecą małe, bystre oczy; rudawe, kędzierzawe włosy 110 Obra| zarastający podbródek zmruża bure oczy i celuje nimi w starego 111 Obra| Toć, chwała Bogu, każdy oczy ma, a nikt tak nimi człowieka 112 Obra| ramiona i jak mu u Probsta oczy zapadły, a twarz sczerniała 113 Obra| opada mu dolna szczęka, a oczy otwierają się coraz szerzej.~- 114 Obra| Kuntz Wunderli zmruża nagle oczy i kurczy się boleśnie, jakby 115 Obra| pięścią w kark lub między oczy; hałas sprowadzał strażnika, 116 Obra| wielmożnemu" śmiało w oczy patrzy. Upływa wreszcie 117 Obra| niskim, zachmurzonym czołem oczy małe, ponure, czasem jakby 118 Obra| drogi do ust, wszystkie oczy patrzą na nią z uwielbieniem, 119 Obra| odpowiada otwierając szeroko oczy, zadziwiona tym, ktoś 120 Obra| był osypany tabaką, mrużył oczy i uśmiechał się, drepcząc 121 Obra| jeszcze ostrzej świdrujące oczy. Podeszłam do niej prosto. 122 Obra| twarzy jakby naprężone, oczy posępnych błysków pełne, 123 Obra| spod którego błyszczały jej oczy jasne i uśmiech dziecięcy.~ 124 Obra| przemówiła ani słówka, tylko oczy jej nabierały wyrazu coraz 125 Obra| szeroko otwierają zadziwione oczy, i słuchając tych wszystkich 126 Obra| mocno ucierać nos palcami, a oczy rękawem. O gwizdaniu i spluwaniu 127 Wier| tektury,~Wielkie i smutne oczy wzniósł do góry~I myślał 128 Wier| Klasnęła w dłonie i w oczy mu patrzy.~Podszedł w milczeniu. 129 Wier| trwała do ostatka,~Zwróciwszy oczy smutne, pełne troski,~Na 130 Wier| płaczą...~Dziecko w ciemności oczy otwiera,~Czy czego nie zobaczą...~ ~.........................................~ ~" 131 Wier| wilgotnej, brudnej pleśni...~A oczy jego patrzą w okienko,~Czy 132 Dzie| uszy~Mroźnym śniegiem w oczy prószy,~Wichrem w polu gna!~ 133 1 | twarze,~Jak ja podniosę oczy gorejące~Na złote gwiazdy, 134 1 | także głos jej pomnę - i jej oczy.~Oczy to były, jak gwiazdy, 135 1 | jej pomnę - i jej oczy.~Oczy to były, jak gwiazdy, zgaszone~ 136 1 | Już czułem, że mnie te oczy prowadzą,~Choć jeszcze usta, 137 1 | taka była ostrość bólu,~Że oczy moje pobiegły jak strzały~ 138 1 | Więc oczy moje, jak dwie mewy drżące,~ 139 1 | mnie sine,~Otwarte mając oczy, przeminę.~ ~I nigdy 140 1 | swego początku~I którym oczy zmęczone nakryli~Garsteczką 141 1 | niechaj zagasną~Zgwałcone oczy w mojej nędznej głowie!~ 142 1 | przeszedł ono bojowisko~I miałem oczy pełne widzeń śmierci,~Gdym 143 1 | nie błyska.~ ~Jeszcze mi oczy po izbie szły kołem~Od tych 144 1 | gniazd, aby je skalać~I oczy piskląt krwią matczyną zalać!~ 145 1 | ramiona~Jak zwiędłe lilie, a oczy na niebie...~I rzekłem: - 146 1 | nie miał siły.~A to, co oczy moje tam widziały,~Nigdy 147 1 | płaczą,~ ich już stare oczy nie obaczą.~ ~I tak dziś


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License