Part
1 Now | chłopaczysko służyło przy dworze, kiedy mu matka, z onych Mazurów
2 Now | ziemię nie wkręcił. Dopieroż kiedy odeszła, to w pole jak zapomniały
3 Now | spod ostatniej warszty. kiedy to już dobrze przygrzało,
4 Now | jej głosy, jej tętno.~Wie, kiedy zza którego węgła wyjrzy
5 Now | Mendel Gdański wiedzieć, kiedy już od lat dwudziestu i
6 Now | skórzanym stoi. a podczas kiedy sucha, żylasta, a dziś już
7 Now | zna Mendel na wylot. Wie, kiedy się powiększa, a kiedy zmniejsza
8 Now | kiedy się powiększa, a kiedy zmniejsza kaszel starego
9 Now | akta pana mecenasa; wie. kiedy przyjdzie Joasia od pani
10 Now | bukietem róż w ręku; wie, kiedy nie je obiadu student mieszkający
11 Now | póki i w ręku siła jest. Kiedy mu duszność dech zapiera,
12 Now | i szczuplejszym wydaje, kiedy zrzuci szynel i zostanie
13 Now | mu i dokłada na talerz, a kiedy chłopak się naje, klepie
14 Now | w podwórku.~Malec rzadko kiedy namówić się pozwala. Jest
15 Now | chodząc, a nawet wtedy, kiedy się uśmiecha, piwne jego
16 Now | półgłośnym powtarzając lekcje, kiedy niekiedy zaledwie stuknie
17 Now | i wyprostowany, podczas kiedy dziad sięga na policę po
18 Now | zwykle nazajutrz wstał; kiedy chłopiec podpiąwszy rzemienie
19 Now | wielkie swoje oczy i dopiero kiedy ten za progiem był, spuścił
20 Now | Zmierzchało już w izbie, kiedy przez niskie drzwi wcisnął
21 Now | una i wtedy będzie dobra, kiedy una nie będzie nowina, a
22 Now | być- co ma obcym się robić, kiedy w i tak swój? Pan dobrodziej
23 Now | czasy do te dobre czasy, kiedy jeden drugiemu nie będzie
24 Now | niepewny, czy się nie spóźni. Kiedy wszakże szynel na ramiona
25 Now | nikt na niego nie pluł, kiedy un nic winny nie jest...
26 Now | warsztat mam...~Nie skończył, kiedy od załamu uliczki ozwała
27 Now | Jeszcze nie dobiegli pod okno, kiedy kamień, rzucony z pośrodka
28 Now | znaczy: wysoki, wzniosły-~Kiedy pierwsi z tłumu pod okno
29 Now | matce znów było gorzej; ale kiedy przyszedł wieczór, tośmy
30 Now | będziesz bez zegara wiedział, kiedy ci się jeść chce albo spać?...~-
31 Now | oburzenia ręce trzęsły, kiedy nam w chwilę potem chleb
32 Now | rzeczy, któreśmy rzadko kiedy widywali. Były w pudełku
33 Now | może była albo i trzecia, kiedy matka zawołała mnie do łóżka
34 Now | idź...~Chwyciłem czapkę, kiedy mnie zawołała raz drugi:~-
35 Now | Idź...~Byłem we drzwiach, kiedy mnie zawołała raz jeszcze.
36 Now | Zupełnie jakby czekał na nas. Kiedy Felek podleciawszy szturchnął
37 Now | biała, jak krążek opłatka. Kiedy Żyd liczył pieniądze, Felkowi
38 Now | posłała po węgle i po chleb.~Kiedy ojciec przyszedł, palił
39 Now | potem po izbie spojrzał, a kiedy wzrok jego zatrzymał się
40 Now | poszedł zegar, poszła balia, a kiedy i płaszcz ojca granatowy
41 Now | jeszcze był. aleśmy rzadko kiedy obiad gotowali; uwarzyło
42 Now | żałosny, jak na organach, kiedy umarłemu grają.~Matka spała.
43 Now | głaszcząc go po głowie, podczas kiedy my obaj dusiliśmy się od
44 Now | była cała~nasza uciecha.~Kiedy ojciec z rzeki do domu wracał,
45 Now | ojca, żeby go wziął z sobą.~Kiedy ją ojciec wyprzągł, zaczynała
46 Now | chomąta obdarty, i podczas kiedy szkapa zanurzała swój łeb
47 Now | tu Pan Bóg błogosławić, kiedy to ledwo od ziemi odrośnie,
48 Now | tego Piotruś niecnota i, kiedy się za pokrzywdzonego przez
49 Now | mogliśmy bowiem znieść, kiedy tak patrzyła na nas smutnie
50 Now | jednym okiem swoim, podczas kiedy na drugim, ślepym i zbielałym,
51 Now | paskiem przemierzył, niż kiedy ona tak patrzy. Do samego
52 Now | słyszeli. Największa bieda była kiedy szkapa dla uwolnienia się
53 Now | spędzając w stajence.~Od kiedy zagroziła nam możność utracenia
54 Now | przecież dbać o kobietę, kiedy chora. Z nią coraz gorzej
55 Now | jękiem. Może nie spała nawet.~Kiedy pan Łukasz, zgiąwszy się
56 Now | nie załopotała co wróbel, kiedy odlata.~Więc kiedy ojciec
57 Now | wróbel, kiedy odlata.~Więc kiedy ojciec oderwawszy głowę
58 Now | stolarzy, a to o furmankę - kiedy się ludzie rozeszli na zydlu
59 Now | siennik zaciągnąć kazał, kiedy we śnie usłyszałem jak gdyby
60 Now | Aniśmy się spostrzegli, kiedy na wozie ustawiono trumnę.~-
61 Now | Oczywiście, że nic.~Już kiedy rudy Judko między nich nie
62 Now | sam nie wiedzieć i dopiero kiedy mu miejsca na ćwiartce zbraknie,
63 Now | ławkach dawał się słyszeć kiedy niekiedy mały szmer, podobny
64 Now | szczególnym uśmiechem wtedy nawet, kiedy mówi zupełnie poważnie;
65 Now | tym, co się dzieje na wsi, kiedy chybią żniwa? Jestem syn
66 Now | doskonale, jak praży bieda, kiedy żyta nie obrodzą, a ziemniaki
67 Now | kata się zdała taka robota, kiedy ani zjeść, ani wypocząć
68 Now | pasa, miarkuje sobie, że kiedy ich tu w taką paradę wpuścili,
69 Now | jest jak oczarowany. Od kiedy go tu wpuścili, oczy jego
70 Now | Skądżeby oni chleb wzięli, kiedy tam chleba nie było? Do
71 Now | teraz dobrze! Teraz wie, kiedy to było i teraz pamięta...
72 Now | trafiał z tabaką do nosa. Od kiedy jest przy sądzie, nie było
73 Now | rzadką bródkę.~Dopiero kiedy prezydujący, straciwszy
74 Now | objąć ją należycie wzrokiem, kiedy nagle rozdzieliła się w
75 Now | dobyć się do cudzego mienia. Kiedy mówca, demonstrując, uczynił
76 Now | oczywista i jak słońce jasna, że kiedy drzwi były zamknięte, a
77 Obra| Bywają wszakże wyjątki, a kiedy w gliniastej, rozmiękłej
78 Obra| nieść niby martwe brzemię,~Kiedy się ocknął w ciemnej, cały
79 Obra| pięknie zarysowanymi wargami, kiedy w progu stanęła pod przywództwem
80 Obra| słowa pomocnikowi swemu, kiedy ten rzekł:~- Kiedyż mu się
81 Obra| trwało milczenie, podczas kiedy tych dwóch ludzi przenikało
82 Obra| że jeśli zechcesz jeszcze kiedy ponowić swoje odwiedziny -
83 Obra| się do odejścia zabierasz, kiedy pan nadzorca, który na chwilę
84 Obra| poduszkę wcisnęła. Dopiero kiedy Jakub do stolika podszedł
85 Obra| Zmrok zapadł już zupełnie, kiedy Dzika głęboko zasnęła.~Wtedy
86 Obra| 1.~Już miałam wychodzić, kiedy Jan Zaparty, młodszy strażnik
87 Obra| Ruszaj po Jakuba, ciemięgo, kiedy sam rady dać nie umiesz,
88 Obra| panu strażnikowi powiem, że kiedy tutaj siedzę, to jestem
89 Obra| trzeci bok się wywróci, kiedy Onufer jak zapomniały po
90 Obra| przy pryczy palił. Jeszcze kiedy całe posiedzenie het precz
91 Obra| kończył:~- A pan strażnik kiedy taki mądry, to niech. Onufra
92 Obra| Będziesz tu jak drąg stał, kiedy nasz wielmożny ojciec i
93 Obra| na pawlaczu w kuchence, a kiedy parobkowi udało się kilka
94 Obra| sercem do parobka przyrósł, a kiedy widział, że Onufer~nad dolą
95 Obra| pod numer dać - pedam - kiedy cię tam insze aresztanty
96 Obra| połowy zapomogi nie wydał, kiedy stary zipnął. Pan Bóg miłosierny
97 Obra| uśmiechają, wtedy nawet, kiedy dwie łzy ciężkie i zimne
98 Obra| domówił ostatniej sylaby, kiedy drzwi otwierają się szeroko
99 Obra| sposobności i dopiero wtedy, kiedy je kto rozbroić chciał,
100 Obra| dorożką przed dom, w czasie kiedy damy wyszły, i wysłali Jasielską
101 Obra| bladą twarz nad robotą. Kiedy inne narzekały, wypierały
102 Obra| jej spokojem, wtedy nawet, kiedy cała izba wrzała jakąś burdą.~
103 Obra| i godny uwagi charakter.~Kiedy więzień upatrzył sobie bogdankę,
104 Obra| związek serc, który rzadko kiedy zrywanym bywa, a otoczony
105 Obra| najpocieszniejszy, podczas kiedy inne słuchają ich z otwartymi
106 Obra| głośnymi westchnieniami. Aż kiedy przyszło miejsce o owych
107 Obra| spazmatycznie wstrząsać, a kiedy po kwadransie jakimś czytanie
108 Obra| więzieniu od lat bardzo dawnych. Kiedy ją wypuszczano po raz ostatni,
109 Obra| więzieniu wcześnie się zaczyna. Kiedy strażnik o czwartej z rana
110 Obra| drugi raz około drugiej, kiedy idzie liczyć śpiące pod
111 Obra| wypadały kartofle z barszczem. Kiedy ta pożądana okoliczność
112 Obra| umeblowanie kancelarii owej, kiedy się drzwi otwarły i weszła
113 Obra| żadne okno nie otwiera się, kiedy aresztantki są na przechadzce,
114 Obra| Zaledwie podeszłam ku niej, kiedy skubiąc w ręku trzymaną
115 Obra| Patrzałam jeszcze na nią, kiedy mnie z głośnym płaczem chwyciła
116 Obra| Abo ja wiem czy kwas? Kiedy nie oślepł, to może i nie
117 Obra| chciałam do niego przemówić, kiedy strażnik chwycił go za ramię
118 Obra| Charakterystycznym jest, że podczas kiedy twarze uwięzionych kobiet
119 Obra| arsenał. Bywałam tu niegdyś, kiedy więzienie to miało swój
120 Obra| sobie rodzaj sportu, że kiedy była bliską śmierci, skutkiem
121 Obra| dla psychologa ciekawy. Kiedy ją z arsenału przeniesiono
122 Obra| pomiędzy ramiona, podczas kiedy ręce jego ginęły w zbyt
123 Obra| płaczu i zgrzytania zębów...~Kiedy już termin zsyłki oznaczonym
124 Obra| umiało gatunek i wagę kajdan. Kiedy żelazo wlokło się z głuchym
125 Obra| mężczyzn, osobno kobiety, a kiedy otworzono drzwi na peron,
126 Wier| z tych biednych usłyszy~Kiedy w swym życiu, co godnym
127 Wier| w powietrzu granie,~Jak kiedy, na ten przykład, w kościele~
128 Wier| A jaż, mateńko, zobaczę kiedy~Wszyściutko, co mówicie?~
129 Dzie| jegomości,~Co zły tylko, kiedy pości.~Szakal, wilk,?...
130 1 | gdy słońcem wskroś świeci,~Kiedy mnie przestrzeń szeroka
131 1 | jak z ludzkiej piersi, kiedy cicha~Przemówić nie śmie,
132 1 | jako zroszone mrowisko,~Kiedy je oścień podważy od spodu,~
133 1 | niego i mową sromotną.~ ~A kiedy przyszli na wprost onej
134 1 | bo wstały mi włosy,~Jak kiedy burza łan żytni powali,~
135 1 | A jeśli kiedy Bóg na mnie dopuści~Szatańskich
136 1 | widział i czuł owej nocy.~ ~A kiedy teraz samotny usiadam,~To
137 1 | precz - i nie mogę.~ ~A kiedy o tym zadumam się smutnie,~
|