Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
tegiej 1
tego 134
tegoz 2
tej 136
tejze 3
teki 1
tektury 2
Frequency    [«  »]
140 przy
137 jakby
137 kiedy
136 tej
134 tego
134 tym
122 bo
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

tej

    Part
1 Now | zimna, trzęsły się przy tej pracy, żelazny wąski nożyk 2 Now | utopiło, nie mogący zwyciężyć tej swojej żałości.~Ano, dobyli 3 Now | lat dwudziestu i siedmiu w tej samej izbie pod tym samym 4 Now | światłem izby, robili sobie z tej modlitwy śmiechy i głupią 5 Now | śmiechy i głupią uciechę.~W tej chwili wszakże przechodził 6 Now | odtąd wypadku, aby spokój tej ubogiej izby zakłócony został.~ 7 Now | nakarmił. Nie przetrawił on tej goryczy w sobie i przez 8 Now | jakiego stale używał w tej porze.~- Słyszałeś pan nowinę? - 9 Now | Ale za tego chleba i za tej wody ja zapłacił. Czym ja 10 Now | Żydów, lęgnie; się jak tej szarańczy, a zawsze to żywioł 11 Now | się jak żywe brać udział w tej ohydnej scenie. Jak płatki 12 Now | dochodziło do jego świadomości.~W tej chwili do długiej, wąskiej 13 Now | jego zbrużdżonej twarzy.~W tej chwili był to prawdziwy 14 Now | sypać się zdawały.~Był w tej chwili pięknym jak Apollo...~ 15 Now | uczniowski, nie znać byłoby tej burzy, która tu przeszła 16 Now | milczenie.~A wtedy wśród tej ciszy podniósł Mendel Gdański 17 Now | para poszła. Z próby tej wyszedł z triumfem. Nic 18 Now | na śniadanie krajała. Od tej też chwili żelazko niezmiernie 19 Now | tylko mnie poszczypywał z tej uciechy.~- To ci heca! - 20 Now | darły, a słońce pierwszy raz tej zimy do naszej suteryny 21 Now | mówiła matka - to było tej niedzieli, kiedyś na zapowiedzie 22 Now | podrygiwały. Potem jakby się do tej wesołości co przymieszało, 23 Now | i zrobił herbaty. Długo tej nocy usnąć nie mogłem, a 24 Now | dusiliśmy się od śmiechu z tej "hecy" -jak mówił Felek.~ 25 Now | ale ,,powiem szkapie".~Tej pogróżki nie lekceważyliśmy 26 Now | nas żałość była, taka z tej żałości srogość, że żaden 27 Now | nawet.~Zaraz też nam się po tej dzierce lżej na sercu stało.~ 28 Now | za żadne pieniądze kobyły tej nie przedał. Tak wiem przynajmniej, 29 Now | nawet.~Piotruś przy niej tej nocy spał a i on nie słyszał. 30 Now | to położy, choć się tam w tej pustce nie było wielce czego 31 Now | czego jąć.~A baby nuż się po tej naszej biedzie rozglądać, 32 Now | już się nic podnosiła w tej chorobie, a w ostatnich 33 Now | trynitarskim dzwonem, który w tej chwili posępnie bić zaczął. 34 Now | rozległ się nagle wśród tej ciszy cienki głos Piotrusia, 35 Now | Froima.~Nikt się też do tej "mizerii" nie śpieszył. 36 Now | mogło się zdawać dziwnym w tej sali, to, że zgoła nie było 37 Now | który nazywa się kulką.~W tej chwili pan obrońca drgnął 38 Now | społeczeństwa!~Skończył i jakby w tej chwili dopiero sam mowę 39 Now | że na miejsce zważa. W tej chwili słychać dzwonek prezydującego: 40 Now | prokuratora nie dozwala mi nawet tej alternatywy. Skoro zło małe 41 Now | zgniją!~Pierwszy raz w ciągu tej mowy głowę sprostował nieco 42 Now | Wysoki Sąd uznaje słuszność tej mojej skromnej opinii, to 43 Now | dołu w inkwirenta, który w tej chwili zachłysnął się i 44 Now | o mełka i w wątpliwości tej szturchnął w bok Benedycia, 45 Now | Nic mu wszakże me grozi z. tej strony.~Tuż za nim stoi 46 Now | i tego tylko żałował w tej chwili, że gęsi jego tych 47 Now | Powieki jego wyglądają w tej chwili jak cienkie, z śmiertelnym 48 Now | wielką przykrość na widok tej bezbronności i tego sieroctwa, 49 Now | braku chleba! - kończył w tej chwili rzecz swoją obrońca. - 50 Now | drobny przedmiot, leżący w tej chwili przed obliczem Wysokiego 51 Now | rzecz! Nie przerzucał w tej chwili głowy ani na prawe, 52 Now | były i surowe. Stracił w tej chwili do reszty charakterystykę 53 Now | drobną istotę pochłania w tej chwili żałosny głos pokurcia, 54 Now | przedostające się z ciemnej ulicy do tej wielkiej sali.~Chciałby 55 Now | siekający, ot tak, jak stoi, w tej pacześnej koszulinie siwej, 56 Now | rezolutniej Benedyć. Jest on w tej chwili usposobiony jak najlepiej. 57 Now | pięścią w kark wlepił z tej żałości, a tu przecie nic 58 Now | wyglądać, jak wyglądał w tej chwili Benedyć.~Pan prezes 59 Now | biły z uciechy, że jeszcze tej paradzie nie koniec. To 60 Now | A nie tylko poczuli siłę tej wymowy, ale jej sprawność 61 Now | godne one były widzenia w tej chwili. Szeroko otwarte, 62 Now | dziwnie przejmującego w tej chwili. Dotąd była to rozterka, 63 Now | troskliwą jest i pieczołowitą w tej ostatniej chwili, niemal 64 Obra| a zamienia się w cząstkę tej szarej, bezbarwnej, bezkształtnej 65 Obra| ogoloną i czarniawą głowę.~W tej chwili więzień był pochylony 66 Obra| kabłąkowatych, widocznie w tej chwili drżących nogach.~ 67 Obra| żebym tak zdrowa była!~W tej chwili strażnik rzucił okiem 68 Obra| mu się takie zakończenie tej niemiłej sprawy, z drugiej 69 Obra| kara nie będzie lżejszą od tej, jaką bym mu sam naznaczył.~ 70 Obra| gorączkę, że go jeszcze tej samej nocy do lazaretu przenieść 71 Obra| i czasu pana nadzorcy. W tej chwili oczy jego uspokajają 72 Obra| rzadko bardzo poruszane.~W tej chwili wraca "wielmożny". 73 Obra| zapytujesz, jakie też w tej chwili książki w czytaniu. 74 Obra| czytaniu. Okazuje się, że w tej chwili, właściwie mówiąc, 75 Obra| Strażnik skłania głowę. W tej chwili pan nadzorca zaczyna 76 Obra| czystości schodów i korytarzy w tej samej chwili, w której uderzy 77 Obra| że nie odrzucasz wręcz tej pro-~pozycji.~Już się do 78 Obra| najpotoczniejszą rozmowę. W rozmowie tej unikasz jak ognia wszelkich 79 Obra| szacunek dla jej czasu. Przy tej sposobności pytasz o imię, 80 Obra| posługujesz się nigdy w tej pierwszej chwili takimi 81 Obra| się te brwie zejdą...~W tej chwili doszliśmy do drzwi. 82 Obra| mistrzowskim wykonaniem tej sceny, że tabakę w palcach 83 Obra| dłużej nad kwartał w służbie tej wytrwać nie mógł, a byli 84 Obra| roboty stawał.~Tajemnicą tej wytrwałości było niezmierne 85 Obra| na miejscu go zabił. W tej właśnie chwili wbiegł na 86 Obra| od biedy! A czy to mało tej hołoty w gminie? Tygodnia 87 Obra| okularów po obecnych patrzy. W tej chwili właśnie woźny drzwi 88 Obra| Wunderli jest wszakże w tej chwili tak słaby, ale to 89 Obra| Stanowczo nie wygląda w tej chwili na więcej jak na 90 Obra| przystępujemy do ukończenia tej sprawy. Czas urzędowych 91 Obra| jak słońce.~A jednak od tej rzeczy jasnej jak słońce 92 Obra| dłużej niż zwykle. W ciszy tej słychać ciężkie, do jęku 93 Obra| rękę trzymał, spostrzega w tej chwili starego.~- Dziaduś! 94 Obra| drzwi stojące. Nie może w tej chwili dać dobitniejszego 95 Obra| fontaziem głowa wydaje się przy tej cienkiej, zwiędłej szyi 96 Obra| kontrolę przybyłych. Z sieni tej parę stopni prowadzi na 97 Obra| znajoma Jasielskiej i znajomej tej znajomy zajechali dorożką 98 Obra| rzecz zwykła. Ale objawy tej miłości miały odrębny swój 99 Obra| nisko, jakby miał objawienie tej niezagasłej mimo wszystko 100 Obra| brudny odcień; kości twarzy tej były nadmiernie wystające, 101 Obra| czytania, położyłam rękę na tej wielkiej, ciężkiej głowie. 102 Obra| jeszcze kładłam rękę na tej potwornej głowie, i nieraz 103 Obra| widziałam tyle czelności, ile w tej zgubionej Mańce. Graniczyło 104 Obra| jest ciemną.~W drugim końcu tej kuchni stoją balie, a przy 105 Obra| swoją, i kobiet, a do roboty tej wybierani zwykle spomiędzy 106 Obra| zbyt chętnie. Z niechęci tej zrodził się nawet przepis, 107 Obra| aresztantki należącej do tej kategorii jest bez zarzutu, 108 Obra| wewnątrz, i zewnątrz brak tej wybitnej charakterystyki, 109 Obra| jedno z pierwszych miejsc na tej wystawie.~Teraz dopiero 110 Obra| bardzo ściśle do wykonywania tej groźby się nie brał.~W tym 111 Obra| ginęły w mroku. W głębi tej izdebki poruszyło się coś 112 Obra| grubszego dżetu, drut, nici. Z tej to pracowni wylatują te 113 Obra| rozpytywałam.~W szwalni tej robotnicom wolno się ubierać 114 Obra| zapewne, czytelniczko, sprawę tej młodej podpalaczki i zabójczyni, 115 Obra| tonący. Ledwo się wydarłam tej okropnej matce. Skazana 116 Obra| dziecku także już odcień tej śniadości był widny. Kiedym 117 Obra| dwadzieścia łóżek, gdyż do tej cyfry dochodzi nieraz liczba 118 Obra| gdzieniegdzie, wśród pustki tej brzęk kajdan rozlegał się 119 Obra| swego; straż nie broniła im tej ostatniej pociechy.~Z punktu 120 Wier| Idą z kolędą i z szopką w tej porze,~On przecie nigdy, 121 Wier| się w sobie wiek słońca,~O tej siermiędze mówić będą w 122 Wier| Powiały razem z dźwiękami tej nuty...~- Hej!... nie zobaczyć 123 Wier| Moja rodzona!~A jak tam na tej łące?"~"Na łące, synku, 124 Wier| Ozdrowiał w onym lesie?~A w tej piwnicy, tom jak źdźbło 125 Wier| takie cuda na niebie~I na tej bożej ziemi,~Że człowiek 126 Dzie| jeszczem sie zapożyczył~U tej pstrej kokoszy.~ ~Jak uszyły, 127 1 | Odgadłem po biciu~Serca w tej izbie głośnym, gdzieś od 128 1 | czynił dziwnie bliską~Tej ludzkiej nędzy...~ ~Schyliłem 129 1 | Chceszli, wywiodę cię już z tej otchłani,~Bo z prędka ciężkie 130 1 | kłosy,~Tak po batalii tej leżeli wałem,~Broń na broń 131 1 | widział i nic już nie zetrze~Tej okropności sprzed mojej 132 1 | Widną czyniły w komnacie tej trwogę~Ostatniej walki i 133 1 | Krzyknąłem... Chciałem biec z tej krwawej sieni~Do tego domu 134 1 | takie na nas szły z ciszy tej jęki,~Takie obrazy i strachy 135 1 | obaczył~I wrócił z drogi tej, i nie zrozpaczył.~ ~Albowiem 136 1 | co mi gwiazdą na drodze tej była.~ ~W bezbrzeżny smutek


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License