Part
1 Now | to niby ochfiara jest za tego nieboszczyka, co tam leży.
2 Now | mieszkać poszła. Gdzie ona ta tego Cygana uznała, tego nie
3 Now | ona ta tego Cygana uznała, tego nie powiem, bo nie wiem;
4 Now | kowalicha równo musiała syna tego bardzo miłować, bo co i
5 Now | to nigdy nie tknął, ani tego obleczenia na siebie nie
6 Now | dobrze. Z pięć dni to ta było tego rejwachu, aż go też i pochowali
7 Now | całkiem bez Pana Jezusa z tego świata nie schodził, i w
8 Now | milościw...~Wołam ja tak do tego Pana Jezusa, pani moja.
9 Now | też starą miotłą.~I jak tego wszystkiego nie ma Mendel
10 Now | w sobie światem.~Świata tego drobne tajemnice zna Mendel
11 Now | tkające. Pod wpływem śpiewu tego małego gimnazistę ogarnia
12 Now | ciebie mądrość była, to by ty tego nie wstydził się, nie płakał,
13 Now | Żyd" krzyknie. A jak ty tego płaczesz, jak ty uciekasz
14 Now | uliczkę. Pod wpływem też tego rozdrażnienia zapewne ruch
15 Now | Mendel jakby nie widział tego, zaczął znowu gwizdać. Ale
16 Now | rozbójstwo robią, co uni z tego biednego skórę ciągną, nu,
17 Now | i to prawda jest. Ale za tego chleba i za tej wody ja
18 Now | dobrze patrzeć me chcą, tego grzbietu, co nie chce już
19 Now | pioruny na to miasto bić,a tego. coby od te ognie i od ten
20 Now | Żydy były uwolnione, to uny tego nie widziały! Nu, a jak
21 Now | się myli - rzekł. - Ludzie tego nie powiadają. To powiada
22 Now | ludzie Boga bali!... Nu, ja tego chcę! A uciekać to ja nie
23 Now | persowej firance. Znały tego Żyda tak dawno, był usłużnym,
24 Now | ospowatej twarzy.~- Wara mi od tego Żyda! - warknął jak brytan
25 Now | ich swą siłą. Skorzystał z tego długi student, a skoczywszy
26 Now | stanął. Tłum przeciągnął mimo tego okna z głuchą wrzawą. Szyderstwa,
27 Now | huk niewyraźny, daleki...~Tego wieczora nikt się przy sosnowym
28 Now | wyleżże pan już raz z tego kąta! Bosiny pan odprawiasz
29 Now | u mnie umarło serce do tego miasto!~ ~
30 Now | na nim we trzech sypiali.~Tego dnia ojciec zły czegoś z
31 Now | widać, wynalazkiem naszym.~Tego dnia był u nas doktor, a
32 Now | handel" znowu przyszedł. Tego dnia mieliśmy na obiad ziemniaki
33 Now | więc dziwnego, że istnienie tego moździerza uważałem jako
34 Now | matka spała na tę chwilę.~Tego dnia nie latałem po mięso
35 Now | jak się robota otworzy...~Tego dnia znów był u nas pan
36 Now | kuferka, zamknął go na klucz.~Tego dnia bardzośmy długo śniadania
37 Now | kupił.~Lubiliśmy bardzo tego Żydka, bo koncepty różne,
38 Now | wrażenia doznałem słuchając tego jęku. Zdawało mi się, że
39 Now | przerywanym głosem - biegaj do tego najpierwszego ,,hand1a",
40 Now | dziesięć złotych dawał. Do tego czarnego, wiesz? Niech przychodzi. -
41 Now | krzyknęła. - A toćże tego nie ubyło. A toćżeście pierw
42 Now | medytował nad nim.~A była tego dnia duża odwilż. Z dachów
43 Now | głosem. - A to Anulka?...~- Tego nic wiem...~- Jak nie wiesz?...
44 Now | com to kuflem cisnął w tego Niemca, że się do ciebie
45 Now | usłyszałem jego chrapanie. Ojciec tego wieczora późno do domu wrócił,
46 Now | Wiesz? - rzeki - to przez tego pędraka takem się wyciągnął
47 Now | Wiesz co, Anulku? - rzekł tego dnia ojciec, siadając na
48 Now | naszych sporach.~Korzystał z tego Piotruś niecnota i, kiedy
49 Now | Cygany tylko nie pilnują tego. Zaraz też zaczęli sobie
50 Now | kosztuj na mnie.~To znów ni z tego, ni z owego jej się poprawiało;
51 Now | sam nagle ożył, i oczy do tego czarnego krzyża nad łóżkiem
52 Now | wzdychać, a że nam ojciec tego dnia kaszy nie gotował,
53 Now | to jednak bawiliśmy się tego dnia doskonale, bo taka
54 Now | Z WŁAMANIEM~ ~ Dnia tego izba sądowa była niemal
55 Now | niedawnym ścisku zrobiła. Tego bowiem chłopstwa, które
56 Now | ćwiartce zbraknie, budzi się z tego oczarowania i patrzy po
57 Now | niekiedy mały szmer, podobny do tego, jaki wydają myszy; czasem
58 Now | prostu cała sprawa nie była tego warta. Pomyśleć tylko: trzy
59 Now | zupełnie poważnie; momentu tego wszakże niepodobna z całą
60 Now | urzędu pojmuję całą ważność tego przedmiotu i winy powierzonych
61 Now | oskarżonych o wyświetlenie tego ze wszech miar interesującego
62 Now | stołu. ale nie zrozumieli tego.~Roztargnione ich spojrzenia
63 Now | Ale Benedyć i nie poczuł tego. Był on cały pochłonięty
64 Now | przyjacielstwo swoje, i tego tylko żałował w tej chwili,
65 Now | brakło...~Nie wypowiada tego wszystkiego. Gdzie, nie
66 Now | nawet mniemać, że gadania tego wiejskiego poganiacza słuchał
67 Now | widok tej bezbronności i tego sieroctwa, ale każda rzecz
68 Now | prokuratorską rzecz! Taż on od tego właśnie! A ten, patrzajże,
69 Now | Jakże Pyptiuk? Nazwiska tego nie ma w protokole!~Siedzący
70 Now | masło, to najmniej! A to i tego nie wiedzą, jak się taki
71 Now | pozostawił ich długo pod wpływem tego jednego widoku. Przemówił,
72 Now | przemówienie ostatnie.~W duchu tego pięknego prawa zapytał pan
73 Obra| bacznie rozpoznać nie może tego momentu psychicznego.~Oparty
74 Obra| przekonania o doskonałości tego środka. - Na takiego, wielmożny
75 Obra| spojrzenia, mówiąc głośniej, niż tego wymaga potrzeba. Wybiega
76 Obra| czego on sam nie zrobił, tego już nikt nie zrobi!~Ale
77 Obra| spogląda ku drzwiom. Ma już tego dosyć. Ale nie byłby sobą,
78 Obra| bardzo zresztą podobne do tego "a!!!", które w kościółkach
79 Obra| sposobem dojść możesz do tego, że pan nadzorca przestanie
80 Obra| twoją będzie wyrównanie tego sztucznie wzniesionego poziomu,
81 Obra| małe dziecko. Czasem bywa tego po dwoje, po troje.~Bierzesz
82 Obra| barwy dziwnie odbijały i od tego dnia zimowego, i od brunatnej
83 Obra| było to, że każdy z aktorów tego przedstawienia znał doskonale
84 Obra| zadziwione spojrzenie. Tego tonu nie spodziewał się
85 Obra| wodzić! Nie spodziewałem się tego po tobie! Zawsze cię do
86 Obra| szerokiej, obnażonej piersi. Tego, co się dokoła niego w kancelarii
87 Obra| tydzień poszedł, więc już się tego potem nie chwytał. Ale i
88 Obra| wzięła, żeby tylko posługę z tego niezgorszą mieć można. No
89 Obra| takiego trupa? Co za pomoc z tego komu? Co za wyręka? No,
90 Obra| gmina dać myśli za wzięcie tego próchna! A toć to skóra
91 Obra| przyczynić się do utrzymania tego starca. Kandydacie, przybliż
92 Obra| ludzkich, widzi głowę syna.~Tego się nie spodziewał. Nie,
93 Obra| nie spodziewał. Nie, nie! Tego nie...~Ciemna czerwoność
94 Obra| razu mniej chciał brać, tego przykładu nie było.~Sam
95 Obra| podniesioną głową. Nikt mu tego za złe nie bierze.~Dzieciaków
96 Obra| wie, co go tu ma cieszyć. Tego, iż cieszy się, że sobie
97 Obra| Mainau.~Stary Wunderli słucha tego i dusza w nim truchleje.
98 Obra| nazwa jest wziętą. U furty tego gmachu stanęłam po raz pierwszy
99 Obra| słomy i dzban wody dopełniał tego urządzenia. Jasność więc
100 Obra| wszystko. Pomimo wszakże tego schludnego pozoru, a nawet
101 Obra| zbyt ściśle, za złe jej tego nie miał i z dobrym sercem
102 Obra| ulice iść, wymawiały się od tego jak mogły, tak że niejedna
103 Obra| Po takiej to mszy, wśród tego tragicznego tłumu zabrzmiała
104 Obra| dawnych dziejów, a już z tego wywiązywały się potem długie
105 Obra| popaść" w coś musi. Skutkiem tego właśnie ustawicznego dowodzenia
106 Obra| kieszeni!~- I cóż wam z tego przyszło? - pytałam baby.~-
107 Obra| i prasuje także; ale do tego trzeba już zbiegu szczęśliwych
108 Obra| Trzeba mianowicie, żeby dnia tego wypadały kartofle z barszczem.
109 Obra| pomoc, jeśli jej położenie tego wymaga, a z rana przychodzi
110 Obra| chleba .dziennie, a oprócz tego drugą porcję zwykłej dziennej
111 Obra| dziecko i wyprowadzić je. Ale tego zrobić nie można. Nie ma
112 Obra| są one wprawdzie często tego rodzaju, że pomoc owych
113 Obra| Złotej", a urzędowy stempel tego tytułu silnie odciska się
114 Obra| białe i nagie. Jedyną ozdobą tego przybytku jest wielka uprzejmość
115 Obra| dni (nie bierzcie proszę tego tylko za ironię), ośmieliłam
116 Obra| czterdzieści groszy. Połowa tego idzie "na wydział", a połowa
117 Obra| pracuje, my już tam nie do tego.~- Coś przecie robi?~- At,
118 Obra| tajemniczym zegarze. Słuchając tego odgłosu, żywo przypomniałam
119 Obra| iż wystarczyłoby jeszcze tego dobrego na otrucie trzydziestu
120 Obra| tu świeże audytorium dla tego demonicznego dramatu, którego
121 Obra| koszt własny wolne są od tego skarbowego umundurowania.~
122 Wier| Hej!... nie zobaczyć już tego w żołnierce! -~Powstał zgiełk,
123 Dzie| Naczytałem się podróży!~I znam tego jegomości,~Co zły tylko,
124 1 | Jak archanielski miecz, od tego proga,~Gdzie mieli gniazda
125 1 | przejściu zarazy.~O, nigdy tego nie wypowiem usty,~Jakie
126 1 | aż przeminę.~ ~I nigdy tego nie wydam językiem,~Jaka
127 1 | słońce,~I wnet z mrowiska tego wyszły cienie,~I pod trąb
128 1 | obozem psy gnały;~Ale u tego znalazły się sprawy~Insze,
129 1 | uderza.~ ~A gdym miał mrowia tego pełne żyły,~Drugi się zaniósł
130 1 | I tak my doszli na próg tego dwora,~Co stał jarzębin
131 1 | biec z tej krwawej sieni~Do tego domu gwałtu i boleści,~Lecz
132 1 | idąc, odeszli niewiele~Od tego miejsca, rozległy się dzwony~
133 1 | nigdy z duszy nie wyrzuci~Tego, co krwawi i co mi ją smuci...,~
134 1 | nawet odmienić jest w mocy~Tego, com widział i czuł owej
|