Part
1 Now | odmówię; a patrzeć na co ja ta będę? Jak się baby popiją,
2 Now | liść puści, właśnie jako ta różdżka Aronowa, co to o
3 Now | mieszkać poszła. Gdzie ona ta tego Cygana uznała, tego
4 Now | świeciły spode łba, choć ich ta wielce od miski nie podnosił.
5 Now | spokojnie zjeść? Zara go ta obsiedli, zara prześmieszki,
6 Now | Ustim! Ustim!" Chciałam mu ta kawałek sera pódetknać na
7 Now | niedziele; to wyschnął jak ta drzazga, sczerniał jak ta
8 Now | ta drzazga, sczerniał jak ta święta ziemia, a gadać to
9 Now | ono kobiecisko, niech ją ta Bóg sądzi, położyło na szczebelku
10 Now | obłachmanił, a nie brał. A ta żorota to go tak zjadła,
11 Now | żałości.~Ano, dobyli go ta koniarki drągami z onej
12 Now | i dobrze. Z pięć dni to ta było tego rejwachu, aż go
13 Now | takiego pochowu! Mogiły mu też ta wielce nie fundowali, tylko
14 Now | cóż matka?~- Matce to my ta nijakiego orędzia nie dawali.
15 Now | cud boski! Runęła tak jak ta kłoda - w sam środek ognia,
16 Now | ognia, w sam środek, jak ta powięź słomy... Zrobił się
17 Now | wrzask, krzyk; odciągnęli ją ta ludzie, zaczęli wodą z rowu
18 Now | staje się jękiem niemal. Ta dusza ludzka, dusza starego
19 Now | bardziej jednak był poruszony tą sprawą, niż to chciał dziecku
20 Now | przymusem widocznym.~Zły był, że ta rozmowa toczyła się przy
21 Now | swoje wykręty! Przecież ta jedlina i ta brzezina to
22 Now | wykręty! Przecież ta jedlina i ta brzezina to nasze, w naszym
23 Now | tak w to miasto urósł, jak ta brzezina w lesie! Zjadł
24 Now | swą mową.~- Nu, a gdzie ta zapłata moja jest? Ta zapłata
25 Now | gdzie ta zapłata moja jest? Ta zapłata moja jest w szkole
26 Now | dobrodziej myśli, że jak ta cegła z dachu leci, to una
27 Now | i tym, co po to liżą, co ta położone jest, nie będą
28 Now | trzewiku. Uważał Jednak, że ta postawa Żyda jest wobec
29 Now | postawię albo krzyzik. Już ta po inszych izbach stoi...
30 Now | stłuczenia. Tu wybuchła ta dzika żądza pastwienia się,
31 Now | Twarz studenta była już tą samą co zwykle, dziobatą,
32 Now | niebezpieczeństwo nie grozi.~Ta nieruchomość i to milczenie
33 Now | razem odpowiedział, że się ta robota koło żwiru skończyła
34 Now | żebyśmy sobie poszli.~Tak nam ta wyprawa zasmakowała, żeśmy
35 Now | stękasz...~Był kożuch, nie ma, ta i straszna historia! Cóż
36 Now | uszczęśliwieni, że się jeszcze ta sprawa nie kończy. "Handel"
37 Now | wtedy śliczna była... Jak ta róża w kwiecie...~Felek
38 Now | Mostowiaków nie wyprawiają z tą kobyłą! A toć to czyste
39 Now | Wicek! - mawiał Felek. - Co ta szkapa takiego w tym ślepiu
40 Now | że nas Bóg ciężko dotknął tą chorobą. Myślę, żem ci się
41 Now | rozśmiał się pytając.~- Łogawa! Ta kobyla łogawa! - krzyknął
42 Now | dopłacisz workiem...~- Ja ta nie machlerz! - rzekł porywczo
43 Now | ręce latać zaczęły- - Ja ta nikogo omachlować nie chcę!
44 Now | kupił i taka je. U mnie ta nie oślepła.~- He, he, he!... -
45 Now | ślepa szkapa lepsza je niż ta widząca. A to kobyla drożna
46 Now | nam w myśli postało, po co ta szkapa do nas przyszła,
47 Now | Mniemać by można, że cała ta wspaniałość, cały przepych
48 Now | surowości skłania: okolicznością tą jest. że przedmioty- stanowiące
49 Now | To rozpytywanie chłopaka, ta kupka wywołanych nie wiadomo
50 Now | czego, zdawać się mogło, że ta wyciągnięta ręka dotknęła
51 Now | Chłopak był w siódmym niebie. Ta indagacja podobała mu się
52 Now | chłopskiej karnej sprawy; a ta kupka obdartych i znędzniałych
53 Now | nikogo nie zajmują zgoła.~Ta oderwaność nie tylko udzieliła
54 Now | na kradzież z włamaniem. Ta ostatnia należy do kategorii
55 Now | było nareszcie skończyć z tą mizerią!~Rzecz oczywista
56 Obra| ruchach i postawie idzie cera. Ta w pierwszym roku bywa blada,
57 Obra| powiecie? - zapytał udobruchany tą oznaką pokory dygnitarz.~-
58 Obra| splunął mówca, a retoryczna ta figura pobudziła deputatów
59 Obra| wybuchnąć.~Po chwili znowu ta sama historia. Za kwadrans -
60 Obra| uszy przechodzi drążek. Ta sama mdła woń, silniejsza
61 Obra| zniżywszy głos nieco -jak była ta wojna, niby turecka, to
62 Obra| coś. Tak mieszkał on tu z tą panną w mieście jakieś czasy,
63 Obra| ciągnąć, na wieś. A już mu się ta panna uprzykrzyła. Jak mu
64 Obra| wójt ją łapać. Pobił ją ta on wójt, poturbował, bo
65 Obra| pod numerem robisz?~- Ja ta nijakiej rewolucji nie robię,
66 Obra| ważniejszymi sprawami.~I ta kancelaryjna taktyka obcą
67 Obra| innych i że pomimo to sztuka ta odgrywała się z całą powagą
68 Obra| siedzi, a do inszych to mu ta nic! Żeby ja miał nad każdym
69 Obra| ziemi, hu! hu!... Niech ta dziesięć razy bez dzień
70 Obra| tylko zerkając, jak mu się ta sztuka udaje.~Dosyć! Dosyć
71 Obra| miesiącu wrześniu rb.~Sprawa ta po wysłuchaniu oskarżonego
72 Obra| Publiczność jest niezwykle zajęta tą nader sensacyjną sprawą,
73 Obra| palce rzekł:~- Phi!... Cóż ta już Onufrowi! Wczora minął
74 Obra| I cóż to było?~- Cóż ta miało być! Bieda była i
75 Obra| aresztanty tłuką?" ,,A niech mnie ta tłuką - peda - niech i zatłuką,
76 Obra| koszuli stoi i trzęsie się jak ta osika w boru. Tak wielmożny,
77 Obra| tak mówił dalej:~- Ale mu ta i tak nie plażyło. Jedzenie
78 Obra| kościach, a tak sczerniał jak ta święta ziemia. Aż go też
79 Obra| żyjącego gadał i różnie go ta nazywał, że i rodzony ojciec
80 Obra| nie... pomylił się. To nie ta! To gorsza! Podnosi tedy
81 Obra| Czy to nie tamta? Czyżby ta właśnie była gorsza?~Interesowani
82 Obra| licytacji. I tak sprawa ta przeciągnęła się nad miarę
83 Obra| powiedzieć.~Ale przemowa ta okazuje się przedwczesną. -
84 Obra| wrócili i rzeczy dobyli, a ta niegodziwa mówi: kapelusz
85 Obra| Tak potem, jak przyszła ta sprawa, prowadzą mnie do
86 Obra| politykują. Co prawda, polityka ta obraca się zwykle w sferze
87 Obra| krzesła dziesięć groszy. Ta, która sześciu wypleść nie
88 Obra| czyste koszule, a wracając tą samą drogą, zabiera brudne,
89 Obra| gospodyniom naszym, ale ta, która się praktykuje w
90 Obra| kartofle z barszczem. Kiedy ta pożądana okoliczność zejdzie
91 Obra| wszystkie głowy.~Reforma ta tu właściwie dała się przeprowadzić
92 Obra| się głośno, była to bowiem ta sama Pudłoska, którą już
93 Obra| niebie, nie na syna była ta trucizna, ino na szczura
94 Obra| Jak Bozię kocham...~Stara ta baba skazana była na sześć
95 Obra| trzęsły się coraz bardziej. Ta nie przemówiła ani słówka,
96 Obra| cztery kobiety. Gromadka ta uformowała prostokąt i stanęła
97 Wier| cięży na świecie -~Kosa ta chyba, co zwisła z ramienia,~
98 Wier| kratką.~ ~A dziwna była ta sala sądowa,~Wielka i pusta,
99 Wier| drżenie tajemnicze,~Jakby ta sala pusta była tronem,~
100 Wier| sukmaną.~ ~Posępna rzecz jest ta siwa siermięga,~Przesiąkła
101 Wier| i ziemię poruszy.~ ~Zima ta ciężka była. Śnieżne duchy~
102 Wier| wietrznej zamieci!~Zima ta ciężka była. Na kominie~
103 Wier| zmierzch zapadł czarny,~Jako ta czarna dola...~Któż dziecku
104 Dzie| SZŁA WISŁA DO MORZA~ ~A ta śliczna Wisła~Na Śląsku
105 1 | z piersi mi się rwało~Za tą dziewiczą, milczącą i białą.~
106 1 | II~ ~...Jeszcze ta ręka przejrzysta i biała~
107 1 | śmiałem pytać, gdzie wiedzie ta droga.~I tak nam wzeszło
108 1 | od mogilnych lochów!~Że ta, co niegdyś po synów pogrzebie~
109 1 | moim zasłonięta,~Skargą tą ciemna, a łzami przejrzysta,~
110 1 | a łzami przejrzysta,~I tą żałobą przeciw Bogu święta.~
111 1 | i do ust przybliżył.~ ~A ta, którąśmy mijali, zagroda,~
112 1 | oślepłym prochami,~Szedłem tą drogą krzyżową i czarną,~
113 1 | ten ciebie~I próżna miłość ta, i ta ofiara!~Ty jad przekleństwa
114 1 | ciebie~I próżna miłość ta, i ta ofiara!~Ty jad przekleństwa
115 1 | zgasiło za sobą.~ ~A wtedy pod tą siną, trupią zorzą~Rozbrzmiało
116 1 | czasach poczęcia i rodu.~A ta oddanych ma sobie mogiła,~
117 1 | głowie!~To byli... Chryste! Tą się hańbą spalę...~Nie!
118 1 | ziemi...~I nie wiem, skąd ta upiorna odwaga~I bezwstyd
119 1 | trzylatek może, taki lniany~Jak ta kądziołka, i dzieweczka
120 1 | do Boga~Apelujący stał, z tą łzą na rzęsie~I z głową
121 1 | oczu moich mnie rzuciła~Z tą, co mi gwiazdą na drodze
|