Part
1 Now | przykład, to nie tak, jak u nas, co to krzyż jeden duży
2 Now | wieko trumienne, mający u góry gałąź jedną ostawioną
3 Now | całymi godzinami przesiedzi u niego, czekając na wolną
4 Now | głupi rośniesz i nie ma u ciebie żadnej mądrości!
5 Now | ciebie żadnej mądrości! Jakby u ciebie mądrość była, to
6 Now | zapłata moja jest w szkole u dzieci,, u tych paniczów,
7 Now | jest w szkole u dzieci,, u tych paniczów, u te panienki,
8 Now | dzieci,, u tych paniczów, u te panienki, co się uczą
9 Now | ludzie idą... Nu, una i u wielmożnego proboszcza jest,
10 Now | Złożył dwa pierwsze palce u prawej ręki. jakby tabakę
11 Now | pieniądze tylko lizie, pieniądze u niego wszystko! A im kto
12 Now | jak un go będzie miał? U n go nigdzie nie poniesie
13 Now | Bosiny pan odprawiasz czy co u licha? Trochę gorączki i
14 Now | rzekł:~- Pan powiada, co u mnie nic nie umarło? Nu,
15 Now | mnie nic nie umarło? Nu, u mnie umarło to, z czym ja
16 Now | ja umierać myślał... Nu. u mnie umarło serce do tego
17 Now | oficyny. - Ja już dwa lata u majstra na ziemi sypiam
18 Now | wynalazkiem naszym.~Tego dnia był u nas doktor, a ja biegałem
19 Now | otworzy...~Tego dnia znów był u nas pan doktor i znów do
20 Now | wieczór przyszedł, było u nas jeszcze z pięciu "handlów";
21 Now | bramy stał. ręce za pas u chałata założył i bokami
22 Now | wrzeszczały.~Jednego razu ojciec u kuferka na ziemi przysiadł,
23 Now | wychylała się szyja cienka jak u wróbla, a niezmiernie chude
24 Now | głębinach uwiązanego jej u karku worka z chudą sieczką,
25 Now | przygwizdywać, jakeśmy to u ojca słyszeli. Największa
26 Now | Myślę, żem ci się kamieniem u szyi stała i do dna cię
27 Now | zajrzało nigdy.~- Ależ tu zimno u was - mówił pan doktor zachodząc
28 Now | Pan Łukasz szczyptę tabaki u nosa trzymając zaczął się
29 Now | Skóra i kości zarobią u was, kumotrze, na mięso.
30 Now | ją już kupił i taka je. U mnie ta nie oślepła.~- He,
31 Now | dnia doskonale, bo taka u nas ciżba Była, jak na Ordynackiem.
32 Now | ludzie rozeszli na zydlu u łóżka siadł, ręką głowę
33 Now | wozu, stała nasza szkapa. U karku jej wisiał już Felek,
34 Now | zostawiła na nim swe ślady. U ozutych w postoły nóg dida
35 Now | pokurć, uwiązany na sznurku u kosztura, który włóczędze
36 Now | zgadzać zdawała.~Stojąc tak u szczytu stołu, wprost amfiteatralnie
37 Now | błyszczący bagnet stojącego u drzwi żołnierza.~Co wszakże
38 Now | po obecnych powiódł.~Co u biesa! Taką pobłażliwość,
39 Now | praży słońce.~Dokądże ich, u diaska, trzymać tutaj myślą?
40 Now | rozegrana, szczupak na dziewiątą u Froima, a tu nowa heca!
41 Now | trzeba zasięgnąć wyjaśnień u samych obwinionych. Pan
42 Now | takież okręcone sznurkiem u bosych nóg porcięta.~Czapki
43 Now | wyciągnięte, cienkie jak u wróbli szyje.~Przemówił
44 Now | to tylko stać a patrzeć, u dziwować się światu!"~Chwieje
45 Now | skóra tak przyschła, jak u starego człowieka. Liczy
46 Now | ścisnął, jako to widział u stojącego przy progu żołnierza.~
47 Now | zapomniał o oczekującym go u Froima szczupaku i wiście.~
48 Now | zakołysał głową:~- Taki u niego, duszeczki, prokuratorska
49 Now | głowę i rękę nastawioną u skroni. Ale czego woźny
50 Now | przyjaciel, a jak teraz, u Froima, partner pana Hieronima.
51 Obra| wyraz oczu, spojrzenie. U pierwszorocznych bywa ono
52 Obra| głośne sieknięcie pozostałych u drzwi deputatów), tera będzie
53 Obra| głośniejsze sieknięcie deputatów u progu.~- Tak my przyszli
54 Obra| deputatów do nowych wzdychań u progu.~Pan nadzorca bębnił
55 Obra| dowiedzieć się o tym od płaczącej u kolan twoich lub na piersiach
56 Obra| zdyszany, robiąc "front" u proga. - Pod piątym rewolucja!
57 Obra| błyskały mu spomiędzy warg jak u brytana.~Za Jakubem wszedł
58 Obra| zdawało się mówić:~,,A co? Tak u nas! Szaleją po prostu za
59 Obra| mną ci hultaje!"~A tam, u progu, z wbitymi w podłogę
60 Obra| jak stał, tak na kolana u drzwi runął, a podniósłszy
61 Obra| godzin!~Zakotłowało się u proga, strażnicy przy pomocy
62 Obra| głęboko pękniętą czaszką.~U nóg chłopca leżał wpółprzytomny
63 Obra| bliską kawiarnią Gehra, u stolika pana sędziego pokoju,
64 Obra| seter, w postawie sfinksa u stolika leżący.~Tymczasem
65 Obra| szczekanie wyżła biegnącego u nóg pana radcy. Wyprzedza
66 Obra| się nagle interesowanym i u balasków miejsca sobie szukał.
67 Obra| zgodził. Porozpierali się u balasków i gwarzą z cicha.
68 Obra| Ubrany z pewnym wykwintem, u szwajcarskich urzędników
69 Obra| Szczególniej uderza śnieżny gors u koszuli, na którym błyszczą
70 Obra| spuszczają z głośnym sykiem. Co u diaska! Czy to nie tamta?
71 Obra| otwiera osłupiałe oczy. U drzwi, w gromadzie~głów
72 Obra| bierze go za ramię.~- Co u diabła? Czego stoi jak głupi?
73 Obra| dość, że się stary Hänzli u niego powiesił...~- Musiało
74 Obra| w ubraniu swoim chodzi. U mnie ciepło.~Stary Wünderli
75 Obra| poza ramionami licytantów, u balasków rozparty stoi syn
76 Obra| musi. Jedna gęba więcej u miski to duża rzecz tam,
77 Obra| ze wstrętem pod wieszadło u drzwi stojące. Nie może
78 Obra| miesiącach powiesił się u Probsta na strychu. Pamięta,
79 Obra| od szlej ramiona i jak mu u Probsta oczy zapadły, a
80 Obra| potem Kuntz Wunderli stoi u dyszla mleczarskiego wózka,
81 Obra| ogólniejsza nazwa jest wziętą. U furty tego gmachu stanęłam
82 Obra| trząść, tak znaleźli rzeczy u paserki na Pradze. Od jednego
83 Obra| Panie sędzio! Tam w biurku u mnie leżało trzydzieści
84 Obra| wyciągająca ręce do cisnących się u stóp jej nędzarzy. Formalności
85 Obra| szerokie piersi wstrząsają u moich kolan jakimś wewnętrznym
86 Obra| odmówić nie mogły, robiło się u pierzarek istne piekło.
87 Obra| obowiązku umieszczonym zostało u Dzieciątka Jezus, dostaje
88 Obra| zwodniczemu podnieceniu nerwów. U tych ostatnich rysy twarzy
89 Obra| wy rodziny nie macie?~- I u mnie jest rodzina. Matka
90 Obra| chwili wszakże przystanął u okna i popatrzył na nie,
91 Obra| pogodny.~Stanęliśmy nareszcie u celu.~Natychmiast zaczęto
92 Obra| otworzono drzwi na peron, u krat tych gęsto błysnęły
93 Wier| komu~Świeżego siana pokosu u żłoba;~Wolny, bo rzucić
94 Wier| Pies nawet stary pozostał u płota~I z cicha wyje...~ ~
95 Wier| nie zmieni.~ ~Ubogi zagon u nędznej twej chatki~I mokrą
96 Wier| zapomnienia o każdej swej ranie...~U wejścia para buchnęła gorąca,~
97 Wier| odwagą,~Gromadzić skarby u swego ołtarza~I stać w purpury
98 Wier| siedział z zgasłą twarzą~U pociemniałej i wilgotnej
99 Dzie| i tygrysy~Na sztyk wezmę u swej spisy!~Lew!... Cóż
100 Dzie| jeszczem sie zapożyczył~U tej pstrej kokoszy.~ ~Jak
101 Dzie| MUCHY SAMOCHWAŁY~ ~U chomika w gospodzie~Siedzą
102 1 | pędu w sobie...~Przede mną, u proga,~Postać się jakaś
103 1 | godziny;~Lecz dotąd widzę ten u jej warkoczy~Miesięczny
104 1 | które w pustych chatach~U wygaszonych ognisk siedzą
105 1 | buchnęła i jękiem.~W sadzie, u płota, urodna i młoda~Stała
106 1 | z dzieciątkiem maleńkiem~U piersi, z oczu spuszczonych
107 1 | huków, a od dymów ślepy,~U stóp mej świętej upadłem
108 1 | mogę i padam, jak brzemię,~U nóg twych i na piersiach
109 1 | każdym obozem psy gnały;~Ale u tego znalazły się sprawy~
110 1 | gwieździe podobna zgaszonej,~Bo u tych bożych nie zawsze jest
111 1 | nie widział, a już jest u brzegu...~ ~Lecz tu nalezion
112 1 | A wtem skrzypnęły drzwi u drugiej ściany~I weszło
113 1 | ręku, stanął i skostniał u proga.~Aż mu do oczu podeszła
114 1 | I blaski swoje przyćmiła u czoła,~Do grobowego podobna
115 1 | straży~Jak kruk powietrzny u gniazda swojego...~A oto
116 1 | wśród ognisk drużyny,~A u drzwi w kozłach stały karabiny.~ ~
117 1 | w izbie mojej dziś stoi u proga.~ ~I patrzę w ciemność,
|