Part
1 Now | Mądre słowo to jest jak ojciec i jak matka człowiekowi.
2 Now | Mendel nazywam1'. Czy nas ojciec nieboszczyk potopić miał?
3 Now | trzech sypiali.~Tego dnia ojciec zły czegoś z rzeki wrócił
4 Now | matka jęknęła z cicha.~Miał ojciec nad wieczorem po doktora
5 Now | tedy "handel", którego mi ojciec zawołać kazał, o łóżku ani
6 Now | piersi zasunął. Opuścił mu ojciec dziesiątkę, potem dwie,
7 Now | siedmiu groszy, jeśli mu ojciec i poduszkę sprzeda.~Zawahał
8 Now | poduszkę sprzeda.~Zawahał się ojciec, spojrzał na nas, spojrzał
9 Now | jeszcze kołdrę naszą dodać.~Ojciec spojrzał na matkę. Była
10 Now | Anulka?... - szepnął ojciec pytająco.~Ale matkę chwycił
11 Now | robaki, odzieję? - rzekł ojciec patrząc, jakeśmy się jeden
12 Now | peleryną nakryli, więc ucichł. Ojciec, nim się położył, raz jeszcze
13 Now | szło na nas z. pieca, bo ojciec koksu przed wieczorem przyniósł,
14 Now | Piotruś czegoś płacze...~Ale ojciec spał.~- Chłopcy! - odezwała
15 Now | oglądać szafę, stołki. Ale ojciec pochmurny był czegoś i gadać
16 Now | śniadania poszedł. Mnie ojciec kazał worek na węgle szykować.
17 Now | już z workiem chwilę, ale ojciec zapomniał widać o węglach,
18 Now | raz trzeci. Jak się też ojciec nie odwróci, łąk nie palnie
19 Now | przeciwka palcem kiwać zaczął. Ojciec mnie tymczasem zawołał,
20 Now | przeciwka wynosili szafę. Ojciec ode drzwi zastąpił, żeby
21 Now | wykrzykiwaliśmy radośnie, a ojciec nie mógł nas napędzić do
22 Now | smutnym wzrokiem, wstał tedy ojciec od kaszy, wyszukał w skrzynce
23 Now | precz! - fuknął na niego ojciec, który teraz prawie ciągle
24 Now | rówieśnikiem moim. Kupił go ojciec, gdym na świat przyszedł,
25 Now | granatowy płaszcz, o którym ojciec też mówił, że jest raz na
26 Now | Folkowi po uszach oberwie. Ale ojciec oczy w ziemię wbił. skubał
27 Now | dla matki. Kości mi tylko ojciec za trojaka kupić dał i krupnik
28 Now | Teraz dopiero zobaczyłem, że ojciec bez kożucha wrócił. Nie
29 Now | wielce się rozglądać, gdyż ojciec Piotrusia za ręce chwycił
30 Now | Kożuch! Kożuch! - powtórzył ojciec. - No i cóż kożuch?... Wielka
31 Now | otulając krótkim futerkiem. Ojciec słuchał ze spuszczoną głową.
32 Now | głową. Cały ten dzień był ojciec bardzo wesół; ale równo
33 Now | że aż huczało w piecu. Ojciec lawę przysunął do naszego
34 Now | Upłynęło znów ze dwa tygodnie. Ojciec niewiele co zarobku miał;
35 Now | do ojca.~- Tfu! - splunął ojciec. - Co tam pani takie rzeczy
36 Now | dnia nie paliło w piecu. Ojciec matkę przyodział derką,
37 Now | nie miała. Otworzył tedy ojciec do kuferka, czy jeszcze
38 Now | jedwabna chustka, co ją ojciec w wielkie święta na szyję
39 Now | kawalerska harmonijka ojca. Ojciec potrącił ją raz i drugi,
40 Now | matka słabym głosem z łóżka.~Ojciec się zaczerwienił. Felkowi
41 Now | było. Myślałem, że mnie ojciec choć po chleb pośle, ale
42 Now | węgle i po chleb.~Kiedy ojciec przyszedł, palił się już
43 Now | wodziankę z żelaznego garnczka.~Ojciec w progu przystanął, popatrzył
44 Now | wrzeszczały.~Jednego razu ojciec u kuferka na ziemi przysiadł,
45 Now | zobaczy, a tymczasem nic. Ojciec tylko głową kiwał, wąsy
46 Now | stanęliśmy w pobliżu.~Zrazu grał ojciec wesoło, a grając tak mówił
47 Now | coś ze trzy dni - mówił ojciec miękkim głosem. - A to Anulka?...~-
48 Now | prawda!--. -o szepnęła matka.~Ojciec grał dalej. Harmonijkę na
49 Now | miesiącuśmy już wracali -dodał ojciec. -Graliśmy w zielone...~-
50 Now | westchnęła, zdawała się zasypiać.~Ojciec i teraz grał ślicznie. Z
51 Now | drugi wytarł; aż rozciągnął ojciec harmonijkę raz ze stron
52 Now | twarzy.~Posiedział tedy ojciec ze zwieszoną głową, posiedział,
53 Now | usłyszałem jego chrapanie. Ojciec tego wieczora późno do domu
54 Now | Anulku? - rzekł tego dnia ojciec, siadając na matczynym łóżku. -
55 Now | ona wszystkich żywi!...~Ojciec się ciężko na ręku wsparł
56 Now | zapamiętam, na świecie zawsze był ojciec, matka i szkapa. Felka potem
57 Now | cała~nasza uciecha.~Kiedy ojciec z rzeki do domu wracał,
58 Now | go wziął z sobą.~Kiedy ją ojciec wyprzągł, zaczynała się
59 Now | bym ci wolał, żeby mnie ojciec paskiem przemierzył, niż
60 Now | to naszą kochaną szkapę ojciec by przedać miał?~Było to
61 Now | zimnisko ze dworu gnało, a ojciec precz jeszcze perswadował
62 Now | ręką i zaszlochała głośno. Ojciec całował ją po głowie.~-
63 Now | trzęsła, aż zęby szczękały. Ojciec chodził po izbie zgarbiony,
64 Now | dla żony - dodawał, gdy go ojciec wyprowadzał do sieni - żona
65 Now | gorzej w takich warunkach.~Ojciec gryzł wąsy i milczał ze
66 Now | skręcił, bom patrzył za nim, a ojciec precz jeszcze w sieni stał,
67 Now | szkapę gramolił, gdy nagle ojciec do stajenki wszedł, a za
68 Now | przypatrywali panu Łukaszowi ojciec jakby nas me widział-do
69 Now | Skórę czy kości?~Spojrzał ojciec posępnie spod oka i zaraz
70 Now | drogie - rzekł obojętnie ojciec, ale widziałem, że mu się
71 Now | jest...~- A jest - odparł ojciec krótko, suchym głosem.~Pociągnąłem
72 Now | kobyla łogawa! - krzyknął ojciec, a już cały stał w ogniach. -
73 Now | machlerz! - rzekł porywczo ojciec, a już mu ręce latać zaczęły- -
74 Now | podziw spokojnym głosem ojciec, choć znów mu się wąsy zjeżyły. -
75 Now | przecie katolik, nie Żyd.~Ojciec mówił z wolna, hamując się.
76 Now | parę pacierzy potem wszedł ojciec uspokojony wraz z panem
77 Now | swej dorożkarskiej kapoty, ojciec przez~Spencer, co mu w strzępach
78 Now | Bóg świadkiem - mówił ojciec - że bym obcemu, a jeszcze
79 Now | darmo wywiozę...~Nie odrzekł ojciec nic, ani w tę, ani w tę
80 Now | żeby do szkapy lecieć.~Ale ojciec odwrócił się nagle:~- Ani
81 Now | żadnego chcenia. Porywa się ojciec, ucho do ust przykłada,
82 Now | kiedy odlata.~Więc kiedy ojciec oderwawszy głowę od jej
83 Now | kiwać, wzdychać, a że nam ojciec tego dnia kaszy nie gotował,
84 Now | cienki i ostry jak żądło.~Ojciec tymczasem jak nieprzytomny
85 Now | zimne miała ręce, gdy nam je ojciec pocałować kazał. Ojcu jednak
86 Now | maglą w sionce, gdzie nam ojciec siennik zaciągnąć kazał,
87 Now | Łukasz siedząc powoził, szedł ojciec sam, z czapką w ręku i zwieszoną
88 Now | było na drożynie. Tymczasem ojciec z panem Łukaszem zdjęli
89 Now | kropidłem. Spojrzał na nas ojciec surowo, więc my poklękli
90 Now | świeżej trawy. Pan Łukasz i ojciec poklękli także, grabarz
91 Now | zacząwszy głośno.~Podniósł ojciec twarz i obie ręce w niebo;
92 Now | Spojrzał ksiądz, zmarszczył się ojciec, a ponieważ najbliżej klęczałem
93 Now | na chleb, na łopatę brał.~Ojciec modlił się ciągle. Wszakże
94 Now | Sąd! Sąd! Matka płakała, ojciec mu na odchodnym coś ze trzy
95 Obra| Jakoż w chwilę potem Filip, ojciec Józka, zobaczył Cygana,
96 Obra| Toć wielmożny pan nade mną ojciec i opiekun najkochańszy!
97 Obra| stał, kiedy nasz wielmożny ojciec i opiekun najukochańszy
98 Obra| ta nazywał, że i rodzony ojciec lepiej by nie potrafił.
99 Obra| wiedziano po prostu co zrobić- Ojciec gdzieś wywędrował, czy zgolą
100 Wier| ciepłą gotowano strawę.~Ojciec przychodził wieczorem bez
101 Wier| trzaskający!~I wyszedł. - Ojciec stanął jak zmartwiały,~We
102 Wier| westchnie, to zagada...~Ojciec chleb czarny wykuwa młotem,~
103 Dzie| krzyczy.~- Tygrys?... - ojciec się zapyta.~- Ach, lew może!...
104 Dzie| porwał mi śniadanie...~Idzie ojciec, służba cała,~Patrzą...
|