Part
1 Now | onego kropidełka. Drugi raz, jak gałąź wierzbowa je,
2 Now | bardzo miłować, bo co i raz to do niego zabiegała, to
3 Now | na cmentarz wypadała jak raz koło onego cholerycznego
4 Now | To, pani moja, drugi raz i chałupa się pali, a takiej
5 Now | A ona jak nie krzyknie raz jeszcze: "Justyś! Justyś!" -
6 Now | przeszkadza coś w robocie. Co i raz odwraca on głowę, by spojrzeć
7 Now | szabasową ucztę.~Zdarzyło się raz latem, że chłopaki od Kołodziejskiego
8 Now | miał? Nie miał nas potopić! Raz. że się un Pana Boga bał,
9 Now | un Pana Boga bał, a drugi raz. że un te swoje piętnaście
10 Now | zawołał jakby pierwszy raz przypominając sobie obecność
11 Now | Stary Żyd łysnął oczami raz i drugi, zachłysnął się
12 Now | wreszcie - wyleżże pan już raz z tego kąta! Bosiny pan
13 Now | oświetlenie. Malec jęknął raz i drugi i znów zaległo milczenie.~
14 Now | podniósł Mendel Gdański raz jeszcze głowę i rzekł:~-
15 Now | podparł. Pytała się matka raz i drugi, co mu, ale dopiero
16 Now | klęknął i oglądając się raz w raz na siennik, w trzy
17 Now | klęknął i oglądając się raz w raz na siennik, w trzy migi "
18 Now | Ojciec, nim się położył, raz jeszcze podszedł do nas.~-
19 Now | Matka stęknęła z cicha raz i drugi.~- Filipie! Filipie!-
20 Now | wąsy skubał. Chrząknąłem raz, nic spojrzał nawet w moją
21 Now | stronę: chrząknąłem drugi raz, spojrzał, jakby mnie nie
22 Now | zaryzykowałem tedy i chrząknąłem raz trzeci. Jak się też ojciec
23 Now | moździerz. Matka zdejmowała go raz do roku tylko, w Wielki
24 Now | bielizny szła pod maglownicę. Raz nawet o to żelazko pogniewała
25 Now | ręce!... To kosztuje! To raz na całe życie sprawunek!...~
26 Now | do tych rzeczy, które są raz na całe życie, jak chrzest
27 Now | ojciec też mówił, że jest raz na całe życie. A teraz,
28 Now | ojca. Ojciec potrącił ją raz i drugi, szukając odrobiny
29 Now | czapkę, kiedy mnie zawołała raz drugi:~- Wicuś!...~Ale kiedym
30 Now | drzwiach, kiedy mnie zawołała raz jeszcze. Była wpółpodniesiona
31 Now | tknąć miała, zamierzył się raz nawet na Felka, doprowadzony
32 Now | w te rzeczy, które są ,,raz na całe życie", zwłaszcza
33 Now | darły, a słońce pierwszy raz tej zimy do naszej suteryny
34 Now | że i Felek pięścią oczy raz i drugi wytarł; aż rozciągnął
35 Now | rozciągnął ojciec harmonijkę raz ze stron obu i dobył z niej
36 Now | dziecięcego po nocach nas budził. Raz w raz też zasypiała we dnie
37 Now | nocach nas budził. Raz w raz też zasypiała we dnie i
38 Now | starego wiaderka, aby żłopnąć raz i drugi wody którąśmy jej
39 Now | nad łóżkiem podniesie.~Aż raz się nie dosłuchał jakoś.~
40 Now | ciche rżenie odezwało się raz jeszcze.~- Szkapa! - wrzasnął
41 Now | grabarz kończył robotę. Raz, dwa, trzy odprawił ksiądz
42 Now | Łukaszowi pilno widać było, bo raz w raz tabakę niuchał i na
43 Now | pilno widać było, bo raz w raz tabakę niuchał i na wóz
44 Now | się ścisnęli, potrzęśli raz i drugi z wielkim przyjacielstwem,
45 Now | potem znowu lewej, potem raz jeszcze prawej, a wreszcie
46 Now | ziemniaki zgniją!~Pierwszy raz w ciągu tej mowy głowę sprostował
47 Now | mu me idzie. Rozpoczyna raz jeszcze głośno i liczy na
48 Now | nie było tam mowy. Jeszcze raz tedy spytał o nazwisko chłopca.~
49 Now | obu skrzydeł rozpadło się raz jeszcze, tworząc regularny
50 Now | jak litość. Zostawia ona raz jeszcze głos oskarżonemu.
51 Obra| się odechciało na drugi raz. Już my go...~Nie skończył.
52 Obra| taka, ty owaka! Buch ją raz w kark, buch ją drugi raz.
53 Obra| raz w kark, buch ją drugi raz. Ano dobrze! To taki nieraz,
54 Obra| Osmólec - człowiek trzeci raz już tu, Chwalić Boga siedzi,
55 Obra| jakbym się na świat drugi raz narodził... hu!... hu!-
56 Obra| pan nadzorca- - Ostatni raz ci daruję, pamiętaj! Jak
57 Obra| aresztantowi, co już trzeci raz tu siedzi i przykładem dla
58 Obra| zipnął, chudziaszek! Inom go, raz... I ani drgnąłl Ani tchu
59 Obra| chłopiec jak stał, tak padł, raz tylko krzyknąwszy. Przybyłym
60 Obra| tam z Onufrem? - zapytałam raz starego Jakuba, spotkawszy
61 Obra| wytrzymać nie mogły, a co i raz, to dalej go, bijatyka.
62 Obra| komórce został. Tak patrzę ja raz przez luft we drzwiach,
63 Obra| Osmólcowi biedy nie ma! Trzeci raz tu już siedzi, więc jest
64 Obra| to z drugiej strony co i raz miano sobie coś do powiedzenia;
65 Obra| co tam gmina doda. Nie raz, nie dwa jeszcze taki swego
66 Obra| cieszy się, że sobie wszyscy raz do licha pójdą, nie może
67 Obra| dwadzieścia i pięć! - woła Probst raz jeszcze.~Pan radca promienieje.
68 Obra| daje znak woźnemu.~- Po raz pierwszy! - mówi woźny stukając
69 Obra| w ziemię i ucicha.~- Po raz drugi! - mówi głośniej jeszcze,
70 Obra| tego gmachu stanęłam po raz pierwszy w dzień jesienny,
71 Obra| Widzenie udziela się urzędownie raz tylko na tydzień, w niedzielę;
72 Obra| nie bardzo młode, nie po raz też pierwszy odsiadywały
73 Obra| ile dostające się tam po raz pierwszy klientki lekceważone
74 Obra| nią, co się mieści; niosę raz na dół - nic, niosę drugi
75 Obra| na dół - nic, niosę drugi raz - nic, niosę trzeci raz,
76 Obra| raz - nic, niosę trzeci raz, aż tu mnie stróż pyta:
77 Obra| nawet latem, że kiedym raz odwiedzała zamkniętą tam
78 Obra| wreszcie oboje razem. Poszedł raz nawet Józiek Kamieniarz
79 Obra| zmniejszone będą.~Zdarzyło się raz, że przyniosłam z sobą Zachwycenie
80 Obra| Kiedy ją wypuszczano po raz ostatni, obejrzała się na
81 Obra| warząchwiami strawę. Pamiętam, raz przyniesiono kaszę ze skwarkami
82 Obra| aresztantka zaś nie dostaje jej na raz więcej, jak jeden kieliszek.
83 Obra| dwakroć izby otwiera. Pierwszy raz o dwunastej dla wpuszczenia
84 Obra| świeżego powietrza; drugi raz około drugiej, kiedy idzie
85 Obra| manipulację powtórzywszy raz jeszcze, płucze w cebrzyku,
86 Obra| koszuli, naciera go kartoflem raz koło razu, strzepuje potem,
87 Obra| wymaglowaniu rozkłada koszulę raz jeszcze, a wziąwszy czysto
88 Obra| W ratuszu znajdowała się raz dziewczynka siedmioletnia
89 Obra| chłodna, jednostajna, poważna, raz na zawsze do wszystkich
90 Obra| rozpalonym mózgu. Widziałam ją raz jeszcze na Złotej, w samych
91 Wier| dziwna, bez nazwiska,~Co raz do roku zjawia się-i świeci~
92 Wier| Dziecko!..." krzyknęła raz tylko i zbladła,~I zatoczyła
93 Dzie| nasz trąbi swe pochwały,~Aż raz usnął gdzieś na sianie...~
94 1 | V~ ~O, daj mi jeszcze raz przebyć ze sobą~Tę ziemię
95 1 | żałobą,~O, daj mi jeszcze raz w drogi iść one,~Od kości
96 1 | białe, a od krwi czerwone,~I raz mi jeszcze daj na nie się
97 1 | oblicze~Z głową nakrywszy, raz tylko westchnęła~I z oczu
|