Part
1 Now | służyło przy dworze, kiedy mu matka, z onych Mazurów szlachcianka,
2 Now | niedzieli urwała się ona matka od swego Cygana i przyleciała
3 Now | Ustim! złaz do matki. Matka przyszła". On nic. "Cyganicha
4 Now | któryś. On nic! Aż i ona matka do drabiny podeszła. "Justyś! -
5 Now | nie rzuci na drogę, co nią matka odeszła, jak nie zacznie
6 Now | jak tylko zasłyszał, że matka, tak uciekał w ostatnie
7 Now | szukający. Przychodziła matka - źle; przestała przychodzić -
8 Now | nową go oblekłam, co mu matka przyniosła i co jej za żywota
9 Now | pacierz zaczęła.~- A cóż matka?~- Matce to my ta nijakiego
10 Now | szepce: "maty" - że to niby matka, więc jej przystęp wolny.
11 Now | to jest jak ojciec i jak matka człowiekowi. Nu, ja za mądre
12 Now | dzieci tak kochał, że jak matka przyniosła śledź, to un
13 Now | głowę podparł. Pytała się matka raz i drugi, co mu, ale
14 Now | Felek szturchnął w bok, a matka jęknęła z cicha.~Miał ojciec
15 Now | pozierał, aż stanął przed matką i rzekł:~- Co chłopakom
16 Now | krzyknął Felek i zanim matka odpowiedzieć zdążyła, jużeśmy
17 Now | poduszki tymczasem, póki matka chora?~- Ojej'. - wrzasnął
18 Now | odezwała się słabym głosem matka.~Natychmiast wyrwaliśmy "
19 Now | się na dobre rozbeczał.~Matka stęknęła z cicha raz i drugi.~-
20 Now | Chłopcy! - odezwała się znowu matka - a czego tam Piotruś płacze?~-
21 Now | natychmiast zaspanym głosem.~Matka ciężej jeszcze stęknęła,
22 Now | mówił, dowiedzieć się, czy matka zdrowsza. Zaraz też zaczął
23 Now | żeby dużo mrozu nie naszło, matka odwróciła głowę do ściany
24 Now | na obiad i której tylko matka jeść nie chciała. Przetrząsnęliśmy
25 Now | wiadomości Felkowi, a że i matka w kąt ten patrzyła smutnym
26 Now | odezwała się słabym głosem matka, - A toć byś ty niedługo
27 Now | sobotę wszakże czyściła go matka cegłą lub popiołem i tak
28 Now | szanowałem ten moździerz. Matka zdejmowała go raz do roku
29 Now | naszego codziennego życia. Matka prasowała nim tylko półkoszulki
30 Now | to żelazko pogniewała się matka ze stróżką, która je od
31 Now | Moja pani! -powiedziała jej matka bardzo stanowczym głosem. -~
32 Now | wąsy. Dobrze jeszcze, że matka spała na tę chwilę.~Tego
33 Now | wiatr na zachód obrócił.~Ale matka spojrzawszy na ojca klasnęła
34 Now | ci tam?... - zapytał,~Ale matka na poduszki opadłszy leżała
35 Now | z siebie zrzucił!~A gdy matka jęknęła z cicha, po włosach
36 Now | mu coś być, bo jak tylko matka nie patrzyła na niego, odmieniał
37 Now | siennika i siadł sobie na niej, matka też się obróciła, żeby na
38 Now | wytrząśnie jakiej okruszyny, bo matka kaszlała tak, że aż się
39 Now | Felek!... - zawołał matka słabym głosem z łóżka.~Ojciec
40 Now | była albo i trzecia, kiedy matka zawołała mnie do łóżka i
41 Now | Pod trzeci - powtórzyła matka. -To porządna kobieta, może
42 Now | błyszczącymi oczami czekała matka, a gdym jej o skutku naszej
43 Now | dziesięć złotych.~Porwała się matka i na łóżku siadła.~- Co?...
44 Now | jęknęły węgły naszej izby.~Matka zasłoniła oczy i zaczęła
45 Now | zimno, że głodny, kazała mi matka bieżeć do stróżki i zapytać,
46 Now | Wicuś! - odezwała się matka przerywanym głosem - biegaj
47 Now | przynajmniej z pół rubla dokładał.~Matka znów się zapaliła na twarzy.~-
48 Now | za moją krzywdę -jęknęła matka.~- Co to skarał! - szarpnął
49 Now | ja daję gotowe pieniądze.~Matka nic już nie odpowiedziała,
50 Now | brudnego worka wrzucił, a mnie matka posłała po węgle i po chleb.~
51 Now | matczyny m łóżku grać zaczął.~Matka ożywiła się nieco słuchając,
52 Now | Pamiętam, serce - rzekła matka z cicha.~- Albo to, pamiętasz?...
53 Now | Pamiętam - szepnęła matka.~- Tęgi sztajer'! - mruknął
54 Now | A prawda!--. -o szepnęła matka.~Ojciec grał dalej. Harmonijkę
55 Now | Pamiętam, Filipku! - mówiła matka - to było tej niedzieli,
56 Now | Czerniakowie my byli z nieboszczką matką...~- Po miesiącuśmy już
57 Now | organach, kiedy umarłemu grają.~Matka spała. Często na nią teraz
58 Now | zapytała słabym głosem matka.~- A to z Piotrusia - odrzekł
59 Now | by on był gruby! - mówiła matka. - Piotruś! - dodała. -
60 Now | puścić.~- Szkapę? - zawołała matka i aż się na łóżku podniosła. -
61 Now | ściółka, a wszystko drogo.~Matka jęknęła tylko.~Struchleliśmy
62 Now | świecie zawsze był ojciec, matka i szkapa. Felka potem dopiero
63 Now | Jak se myślisz, serce? Matka westchnęła ciężko.~- I cóż
64 Now | szkapy nie było jakoś mowy.~Matka miała się coraz gorzej.
65 Now | niego srebrny pieniądz z Matką Boską, mnie po węgle i po
66 Now | nami łączyło; mówiła o nim matka, że kutwa, że na groszach
67 Now | spuścił i wąsów szarpnął, a matka obudziła się z jękiem. Może
68 Now | świeczki w oczach stawały. A i matka jakoś nie miała wskórania.~-
69 Now | się nie dosłuchał jakoś.~Matka umarła w nocy tak cicho,
70 Now | wyschłych piersi krzyknął, że matka nie żyje, stanęliśmy przed
71 Now | już matki!... umarła już matka..." To zaraz wycierałem
72 Now | nie czuli tak bardzo, że matka umarła. Z pół roku już się
73 Now | ostatnim, to było na Pyłypa... Matka przedała wełny, a kupiła
74 Now | rozświetnią trojnił. Idziem, tak matka mówi: ,,Sława Bohu" Tak
75 Now | co niesiesz, Chwyłyna?" A matka: "chleba a to kupiła". A
76 Now | że chleb kupujesz?" Tak matka na to: "Jużcić że wesele!
77 Now | gadali we wsi: Sąd! Sąd! Matka płakała, ojciec mu na odchodnym
78 Obra| kołyszesz, jeśli jest senne. Matka, która nieraz przeklinała
79 Obra| nędzarzy! Gmina jest ich matką, gmina jest ich żywicielką.
80 Obra| wszakże, która w Serbii jest matką wynalazków, wprowadziła
81 Obra| uspokoić jedno z tych małych. Matka miała twarz martwą jakby
82 Obra| wzięła za chudą rączynę - matka wybuchnęła gwałtownym płaczem.~
83 Obra| Jakże to było?~- Ano, matka mi kazała po węgle iść,
84 Obra| przelazłem bez płot, tak matka stała na ulicy - tak ja
85 Obra| tak mnie i złapali.~- A matka?~- Ano, matka poszła do
86 Obra| złapali.~- A matka?~- Ano, matka poszła do dom.~- I cóż dalej?~-
87 Obra| I u mnie jest rodzina. Matka jest, siostry...~- A skąd
88 Obra| Z daleka.~- To pewno i matka, i siostry czekają na stówko
89 Wier| zgiełk, lament... Jaśka tylko matka~Bez łzy, bez skargi trwała
90 Wier| wykuwa młotem,~Przy igle matka blada.~ ~"Moja mateńko!
91 Wier| izbie jęk zabrzmiał cichy,~Matka się po niej krząta...~W
92 Wier| dziecię na swym barłogu,~Matka się we łzach krząta.~ ~W
93 1 | się anioł mój i szepnął: "Matka".~ ~
94 1 | pomiędzy wartę,~Że tam jest matka.~...Przez noc tu szła całą,~
95 1 | Wszak każdy matkę miał... to matka!...~Wyciągnął ramię...~ ~-
96 1 | długie noce przy kolebce~Matka przemarzy, prześpiewa, przeszepce?~
97 1 | wypuścił z garła,~Rodzona matka by się mnie zaparła!~ ~I
|