Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
zebranymi 1
zebrawszy 1
zebro 2
zeby 94
zebym 6
zebys 2
zebysmy 2
Frequency    [«  »]
97 matka
97 raz
94 stary
94 zeby
93 ty
92 która
92 nic
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

zeby

   Part
1 Now | mu obrazik dała w ręce, żeby już tak całkiem bez Pana 2 Now | sobie! A teraz się ucz, żeby ty głupim nie był, a czapkę 3 Now | zegarmistrz. - Chodzi o to.~żeby nie był obcym...~- O to 4 Now | boleści wielkiej umarła. Żeby una żyła, a sześć synów 5 Now | dziecko pytać nie chciał, żeby go broń Boże nie przestraszyć, 6 Now | wypadła mu przez ściśnięte zęby.~Stary introligator umilkł, 7 Now | Piotrusia tylko pilnować trzeba, żeby z niego nie spadł.~- Dalej! 8 Now | ojcem na całe dwa ruble, ale żeby mu jeszcze kołdrę naszą 9 Now | prawda, to i ja miałem myśl, żeby się od pieca położyć, ale 10 Now | swoje długie, chude nogi, żeby okazać, jako o przykrycie 11 Now | Ojciec ode drzwi zastąpił, żeby dużo mrozu nie naszło, matka 12 Now | skończonego libertyna - żeby o co, jak o to!... A ty, 13 Now | sklepikarce po bułki latasz, żeby ci "kadryla" dała.~- Nie 14 Now | mogę nigdym nic widział, żeby się w tym rondlu co gotowało- 15 Now | matka też się obróciła, żeby na ogień patrzeć, i takeśmy 16 Now | że taka zmizerowana.~- Żeby już albo w . albo w 17 Now | czy dobrze słyszę.~- Tylko żeby dopiero zmierzchem przyszła, 18 Now | dopiero zmierzchem przyszła, żeby w podwórzu stróżka nie widziała... 19 Now | Nu. ja sumienie mam! Żeby ja sumienie nie miał, toby 20 Now | dam równe dziewięć.~- A żeby was Bóg ciężko skarał za 21 Now | złożywszy przy ustach dłonie, żeby mu echo odpowiadało. Pan 22 Now | Ja tylko się wyciągam, żeby brzuch mniejszy był.~Wyciągnął 23 Now | pół mego chleba fasować, żeby cicho był.~- E-e-e? - zapytałem 24 Now | po prostu rżała na ojca, żeby go wziął z sobą.~Kiedy 25 Now | świdruje?... A to bym ci wolał, żeby mnie ojciec paskiem przemierzył, 26 Now | chwilami trzęsła, zęby szczękały. Ojciec chodził 27 Now | izbie- bo słońce w same zęby świeciło tu nam przez drzwi 28 Now | ona i ze szpatem dobra! Żeby nie choroba kobiety, tobym 29 Now | już cały stał w ogniach. -Żeby mnie tak Bóg skarał. jak 30 Now | rzuciliśmy się w te pędy, żeby do szkapy lecieć.~Ale ojciec 31 Now | się poprawiało; wołała, żeby jej piwa zagrzać albo i 32 Now | obiad z garnków kipiał.~Żeby nie to ludzkie litowanie, 33 Now | nasza.~I nuż jej zaglądać w zęby, nuż jej obmacywać nogi, 34 Now | krzyknął na nas pan Łukasz, żeby za wozem iść. aleśmy ani 35 Now | zajrzawszy spluwali przez zęby. Istotnie, obrzydzenie 36 Now | trzeba kapitalnej sprawy, żeby tchnąć życie w te znużone 37 Now | bocznym stoliku obrońcę, żeby się poznać na tym. Trudno 38 Now | było puścić w ruch słowa, żeby same poszły.~- Drobne przestępstwa - 39 Now | ten i ów wyciągnął szyję. żebyspojrzeć na występny patyk.~ 40 Now | taka nowa jurysprudencja, żeby oskarżonych przed ostatnim 41 Now | nie po co wzięli, tylko żeby w skórę krzyknąć... Oho!.... 42 Now | dadzą! Nie widać jakoś, żeby chleb gdzie leżał... Gdzieżby!"~ 43 Now | uśmiecha się. pokazuje drobne zęby i kręci głową. Całe zalęknienie 44 Now | mało. A toby Pan Jezus dał, żeby na siew nie brakło...~Nie 45 Now | sądowej sali.~Nie dlatego, żeby to były samolubne, zimne 46 Now | przemyślnie wyciętych po to, żeby nieomylnie dobyć się do 47 Now | drżący i błagalny.~Chce, żeby w oczach zostało spojrzenie 48 Now | cieplej ludzkiej duszy. Chce, żeby przed podsądnym żadna droga 49 Obra| półotwartych ustach widać było zęby drobne, ostre i niezwykle 50 Obra| jak wykręcić skrzynie, żeby wozy mogły w podwórze wjechać,~- 51 Obra| myślałam, że świnia.~- A żeby was najjaśniejsze!... - 52 Obra| twarz trupio ściągnięta, zęby wyszczerzone jakby do kąsania, 53 Obra| recydywistów, który już zęby zjadł na więziennym chlebie - 54 Obra| porządnego bata niewart! Żeby jego choroba! Tfy!~Tu splunął 55 Obra| katolicku tak człeka zbić, żeby go ubić - mówił jeden.~- 56 Obra| przygryza czerwone, pełne wargi, żeby nie wybuchnąć.~Po chwili 57 Obra| cokolwiek. Nie dlatego, żeby ci kto w odpowiedzi miał 58 Obra| odsapnął, a rzuciwszy przez zęby: "cymbał", siadł i zaczął 59 Obra| prychał, a ostre, rzadkie zęby błyskały mu spomiędzy warg 60 Obra| zapomniały po nocach się ciska, żeby jego choroba utłukła! Onegdaj 61 Obra| do inszych to mu ta nic! Żeby ja miał nad każdym zbójnikiem 62 Obra| i opiekun najkochańszy! Żeby nie wielmożny pan, toby 63 Obra| dać bez wielmożnego pana! Żeby mi srebro, złoto dawali, 64 Obra| nadzorca. - Ruszaj pod numer i żeby mi tam było spokojnie! Rozumiesz?~- 65 Obra| słuchający. A precz się prosi, żeby go na powrót pod numer dać. " 66 Obra| by biedotę jaką wzięła, żeby tylko posługę z tego niezgorszą 67 Obra| niezgorszą mieć można. No i żeby dopłata nie bardzo marną 68 Obra| zresztą ma fundusze na to, żeby za biedaków, co już robić 69 Obra| gminie? Tygodnia nie ma, żeby do kancelarii nie ściągła 70 Obra| stoi z podniesioną ręką, żeby nie wychodzić z pozy. Upływa 71 Obra| drzwi6 z obu stron chwytają, żeby dopomóc nogom przez próg, 72 Obra| Leży to w interesie gminy, żeby taki kandydat jak najlepiej 73 Obra| interesie żadnego z nich, żeby okazywać zbyteczny pośpiech. 74 Obra| cztery!~- A pokaż no, stary, zęby - odzywa się oberżysta z 75 Obra| ukazuje wcale jeszcze zdrowe zęby.~Publika zaczyna się śmiać.~- 76 Obra| gmina patrzy. Zaciska tedy zęby i znów podnosi sztywną i 77 Obra| Nie, nie, on nie chce, żeby go syn licytował w gminie... 78 Obra| może. Nogi mu się plączą, zęby szczękają, głowa się chwieje 79 Obra| ma on wielkiej nadziei, żeby starego gmina łatwo pozbyć 80 Obra| wie? Może i nieźle byłoby, żeby się syn utrzymał. Kto wie? 81 Obra| Widzieliście, panowie, zęby kandydata? To człowiek silny 82 Obra| silny jeszcze!~- I cóż tam zęby! - odzywa się oberżysta 83 Obra| franków, po siedm zresztą. Ale żeby ktoś o piętnaście od razu 84 Obra| ciężar na kark, ale chce, żeby interes rzetelnie był zrobiony. 85 Obra| barania głowa!-mówi przez zęby z naciskiem.~Historia z 86 Obra| dlatego też nie ma dnia, żeby schodki owe przez baby oblężonymi 87 Obra| uczestnictwa dobrowolnie, żeby siedzieć z nią razem. Przywiązanie 88 Obra| konstelacji. Trzeba mianowicie, żeby dnia tego wypadały kartofle 89 Obra| go tu za nogi obejmowała, żeby mnie nie gubił... A bodajże 90 Obra| była, jak mu nic nie jest. Żeby choć oślepł, toby człowiekowi 91 Obra| wesoło i spluwając przez zęby, to na prawą, to na lewą 92 Obra| podeszłam ku niemu. Prosił, żeby go na wóz zabrano, a prowadzący 93 Wier| nigdy, jak żyw, nie pamięta,~Żeby kto z dworu do chaty przychodził~ 94 Wier| się przegiąć trzeba,~Żeby choć. skrawek, choć odrobinkę~


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License