Part
1 Now | niepokój panuje w uliczce. Stary Mendel dziwi się i częściej
2 Now | idą w pięciu do szynku?~Stary Mendel kręci głową, smokcząc
3 Now | jakby~swój, jakby domowy.~Stary, łysy zegarmistrz z przeciwka
4 Now | ból jakiś krzyże łamie, stary Mendel nakłada w małą fajeczkę
5 Now | jeden wnuk pozostał. Gdy stary Mendel rozpala swoją fajeczkę,
6 Now | talerz z mięsem i jarzyną. Stary Mendel odbiera od niej ten
7 Now | pasem przepasanej bluzie. Stary Mendel jest w ciągłej o
8 Now | tornistra książki i zeszyty, a stary Mendel zabiera się do swego
9 Now | kołysania się na stołku. Stary introligator wszakże zupełnie
10 Now | uroczyście, świątecznie.~Stary Mendel ma na sobie wytarty
11 Now | szczęście dziad zamyka wkrótce stary modlitewnik i błogosławieństwem
12 Now | wszakże przechodził tamtędy stary proboszcz, a spojrzawszy
13 Now | i wziął się do książek. Stary introligator bardziej jednak
14 Now | tornistra do szkoły ruszył, stary poszedł do okna i patrzył
15 Now | która mu na oczy wjeżdżała, stary o swoich przywidzeniach
16 Now | książki pociemniałe, pałające. Stary Mendel jakby nie widział
17 Now | błyszczącą stalową sprzączką.~Stary Mendel zamrugał kilka razy
18 Now | milczał więc dyplomatycznie.~Stary introligator odpowiedzi
19 Now | byle pieniądze miał...~Stary introligator nie dał mu
20 Now | zawsze to żywioł cudzy...~Stary introligator znów zamrugał
21 Now | do dziada się przytulił, stary pogłaskał go po głowie i
22 Now | dla drugiego. Mnie jeden stary chłop powiadał, co jak bocian
23 Now | swój! Cha, cha. cha'....~Stary Żyd kiwał głową i uśmiechał
24 Now | dzielącą izbę od małej alkowy. Stary Żyd łysnął oczami raz i
25 Now | samym tonem zegarmistrz-~Stary Żyd odskoczył nagle na dwa
26 Now | zapytał chłodno.~Ale stary introligator już się uspokoił.
27 Now | paliła się tam na stołku. Stary pantofle zrzucił, do łóżka
28 Now | prawą i na lewą stronę. Stary introligator pracował gorączkowo,
29 Now | złotobrunatne, migotliwe płomyki.~Stary patrzył się z lubością na
30 Now | upuszczając szynę! i tornister...~Stary osłupiał- Ale wnet oprzytomniawszy,
31 Now | niezmiernie długiej nogi, Stary introligator uchwycił go
32 Now | mu przez ściśnięte zęby.~Stary introligator umilkł, wyprostował
33 Now | zniknął w pustej sionce.~Stary Żyd słuchał. Ani szlochania
34 Now | Izba zapełniała się ludźmi.~Stary Mendel jedną rękę oparł
35 Now | alkowy. W kącie tym siedział stary Mendel Gdański, bez ruchu,
36 Now | Przecie panu nikt nie umarł!~Stary Żyd milczał.~Po chwili dopiero
37 Now | Widzicie ją! Grat!... stary grat!... Jaka pani! Jak
38 Now | było dobre, a jak kupić, to stary grat! Poczekaj, ty flądro...
39 Now | Wicek!~- A co?~- Wiesz?... Stary to ci płakał przy tym graniu!~-
40 Now | zażywał- Człowiek to był już stary, wysoki i dobrze zgarbiony;
41 Now | ciężką, bo kumoter, choć stary, prosto pod nią stał; a
42 Now | i ryżawej brody. Did nie stary był jeszcze, ale srodze
43 Obra| jeszcze jeden numer". Stary Jakub, idący tym razem przede
44 Obra| poznałam, że to recydywista, stary, szczwany ćwik.~"Wielmożny"
45 Obra| to z powodzeniem. Jakub, stary strażnik, znał ją widać
46 Obra| zwykłej bezczelności, bo stary Jakub splunął w bok i z
47 Obra| wielmożnego", stanęły.~Stary Jakub miał je za to do połowy
48 Obra| przystanku korzysta, aby łeb stary zwiesić i zdrzemnąć na chwilę.
49 Obra| wyprężył do niemożliwości, a stary Jakub szyję z niebieskiej
50 Obra| Osmólec? - zapytałam jeszcze.~Stary nie odpowiedział zrazu,
51 Obra| zapomogi nie wydał, kiedy stary zipnął. Pan Bóg miłosierny
52 Obra| Jest to Kuntz Wunderli, stary tragarz, którego wszyscy
53 Obra| przez chwilę, mnąc w ręku stary pilśniowy kapelusz, a chude
54 Obra| osłupiałe i stroskane. Stary Kuntz usiłuje im wszakże
55 Obra| się przyglądać. Istotnie, stary wygląda wcale jeszcze dobrze.
56 Obra| licytacji znów sobie odbierze. Stary Kuntz umie to cenić. Wie
57 Obra| my go co dzień widzimy. Stary ledwo dycha, nie uciągnie,
58 Obra| ośmdziesiąt albo i więcej?~Stary chrząknął. Ośmdziesiąt dwa
59 Obra| milczy.~- Ile macie lat, stary? - pyta go Tödi Mayer. Kuntz
60 Obra| i cztery!~- A pokaż no, stary, zęby - odzywa się oberżysta
61 Obra| ku niemu.~- A machnij no, stary, pięścią! Dalej!~Wunderli
62 Obra| ma ochotę. - Maszeruj no, stary!~Ale stary miesza się widocznie.
63 Obra| Maszeruj no, stary!~Ale stary miesza się widocznie. Nogi
64 Obra| Maszerować! Maszerować, stary!~Pan radca surowo spogląda
65 Obra| Dalej! - odpowiadają inne.~Stary idzie. Sztywne jego nogi
66 Obra| urząd czeka? Dalej, naprzód!~Stary Wunderli jest wszakże w
67 Obra| Gdyby go nie przytrzymywał, stary upadłby może. W duchu nie
68 Obra| przeskoczy! - dodaje inny.~- Zuch stary! - woła trzeci.~- Jakże
69 Obra| jeszcze, że zdrowe! Jak się stary rozje, to go nie natkam,
70 Obra| Sprüngli - dość, że się stary Hänzli u niego powiesił...~-
71 Obra| swoim chodzi. U mnie ciepło.~Stary Wünderli spogląda po sobie
72 Obra| samym warunkiem? - myśli stary Kuntz, a nędzne jego nogi
73 Obra| spogląda ciekawie w kąt sali, stary Kuntz także podnosi głowę
74 Obra| trzyma najmłodszego chłopca.~Stary otwiera usta i patrzy z
75 Obra| przenikliwym głosikiem.~Stary wnuka nie widzi, słyszy
76 Obra| ku drzwiom wskroś ciżby.~Stary patrzy za nim. Jest niespokojny,
77 Obra| bezpośrednio do starego Kuntza.~Ale stary Kuntz nie słyszy.~Lewa jego
78 Obra| dziecka. Idą... Przeszli.~Stary opuszcza głowę i trzęsie
79 Obra| Żre i pali...~- Słyszysz, stary? - powtarza Tödi Mayer głośniej. -
80 Obra| szczętami letniej kamizelki.~Stary Wunderli drży silnie, częścią
81 Obra| górę tę widzieli z bliska.~Stary nie ma wprawdzie żadnego
82 Obra| fałszywy szeląg, roztrząsa jak stary łachman, przenika go do
83 Obra| dodaje oberżysta z Mainau.~Stary Wunderli słucha tego i dusza
84 Obra| sprzedawała buty. Pamięta też, jak stary Hänzli obtarte miał od szlej
85 Obra| sczerniała i wyschła. Kurczy się stary, głowę w ramiona chowa,
86 Obra| przy mleczarskim wózku. Stary Wunderli pogląda na lewo
87 Obra| mówi głośniej jeszcze, a stary Kuntz Wunderli zmruża nagle
88 Obra| jakby mu ręce zadrżały, a stary, siwy ksiądz, co przed ołtarzem
89 Obra| płócienną płachtą, na nią idzie stary, z wybrakowanych kołder
90 Obra| na parę godzin dziennie. Stary, przyzwoitej powierzchowności
91 Wier| nie żyje...~Pies nawet stary pozostał u płota~I z cicha
92 Dzie| spod Płocka~Pod ten Toruń stary~Złotym żytem i pszenicą~
93 1 | gada...~ ~Za nimi sługa stary, z niemowlątkiem~Na ręku,
94 1 | sam ty zawsze bratobójca stary,~Co na ołtarzach najświętszych
|