Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
hunoru 2
huragan 1
husi 2
i 2312
i-miejsce 1
i-po-raz-trzeci 1
i-wody 1
Frequency    [«  »]
-----
-----
-----
2312 i
1616 sie
1502 w
1314 na
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

i

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2312

     Part
1001 Obra| aktów po kątach rzuconym i wspaniałemu przyciskowi, 1002 Obra| wzrok na czarnym krucyfiksie i Chrystusie z kości słoniowej 1003 Obra| Chrystusie z kości słoniowej i jakieś błogie ciepło napełnia 1004 Obra| gdzie w takich biurach iść i czego szukać, to przede 1005 Obra| wszystkim patrzysz na wytartą i jakby wyżłobioną licznymi 1006 Obra| rodzaj wpółprzyćmionego i ciasnego kojca, gdzie się 1007 Obra| rzutem oka obejmuje sytuację~i kierunek twego spojrzenia.~- 1008 Obra| z którego się sypie kurz i wręcz słowom jego zaprzecza-~ 1009 Obra| strasznie wszystko niszczą i że gdyby im tylko książek 1010 Obra| Wchodzi wreszcie strażnik i w milczeniu staje w progu. " 1011 Obra| poglądów na jej stan obecny i nagle przerywa sobie od 1012 Obra| pochwalił czystości schodów i korytarzy w tej samej chwili, 1013 Obra| cię na nich woń stęchła i o mdłości przyprawić mogąca. 1014 Obra| ogolona głowa, twarz szara i siwy kubrak odbijają od 1015 Obra| strażnik zatrzymuje się i wysunąwszy wielki klucz 1016 Obra| ciekawością, szyderczą niemal, i trącają się łokciami. Wreszcie 1017 Obra| pchają się, pociągając nosami i wzdychając głośno. Jeśli 1018 Obra| urządzenia izby, widoczne zresztą i bez tych objaśnień.~- Ot, 1019 Obra| uwagą, mówi bardzo głośno i bardzo obficie.~Gdy wzrok 1020 Obra| mruga oczyma, podchodzi i pokazuje ci szydełkową robotę, 1021 Obra| opłaciło jej się...~Macha ręką i uśmiecha się gorzko. Po 1022 Obra| głowę, podaje pierś naprzód i zatrudniwszy białe palce 1023 Obra| jego buty, jego kolana - i audiencja skończona. Taż 1024 Obra| rzuca się okiem na szewców i krawców, do kuchni, gdzie " 1025 Obra| bierze od kucharza warząchew i proponuje ci skosztowanie - 1026 Obra| pana nadzorcę rzodkiewkę i skąd powracasz do kancelarii.~ 1027 Obra| będziesz mógł z nimi pogadać i ,,wpłynąć na nie".~Spodziewam 1028 Obra| chwilę był wybiegł, powraca i prosi cię na wszystko, abyś 1029 Obra| podrosłymi nieco włosami i w cywilnym ubraniu przeciera 1030 Obra| rzodkiewka, bułeczki, sery, piwo i wino. Na próżno się upierasz, 1031 Obra| drodze konie cię nie poniosą i karku nie skręcisz, znaczy 1032 Obra| prowadzi cię na schody i pod numery, takie same miewa 1033 Obra| przyjścia twojego kazania i tak samo zaprasza cię na 1034 Obra| rozprawy z dostawcą grochu i sadła. Jeszcze innym wypadają 1035 Obra| jest droga powściągliwości i umiarkowania. Przede wszystkim 1036 Obra| wszystkim nie należy niczym i nigdy wzbudzać nieufności 1037 Obra| masz prawo tu przychodzić i że otwieranie ci numerów 1038 Obra| wcale od jego grzeczności i łaski, którą byś potrzebował 1039 Obra| spostrzegłszy cię pochyli głowę siwą i pójdzie wprost na schody 1040 Obra| przerywały swoje zajęcia, i zaczynasz z nimi najpotoczniejszą 1041 Obra| obrazy boskiej, śmiertelnych i powszednich grzechów. Nigdy 1042 Obra| przychylając się do robotnicy i nie odbierając jej roboty 1043 Obra| nigdy zaś o nazwisko, które i tak ci sama aresztantka 1044 Obra| jak np. obcięcie włosów i brzydki czepiec więzienny. 1045 Obra| przeszłością aresztantki i jej nadziejami na przyszłość, 1046 Obra| ich nie ma, a podtrzymywać i kierować nimi tam, gdzie 1047 Obra| nimi tam, gdzie chwieją się i gasną.~Nie posługujesz się 1048 Obra| chwili takimi pytaniami i odpowiedziami, które by 1049 Obra| by zarówno do niej, jak i do dziesięciu innych stosować 1050 Obra| masy ogólnego przestępstwa i ogólnej kary wydobywasz 1051 Obra| wielką delikatność uczuć i łatwość stawiania się w 1052 Obra| uśmiecha się widząc to i jest wzruszoną. Jeśli dziecko 1053 Obra| dziecko było tym razem brudne i zaniedbane, niech cię to 1054 Obra| znajdziesz je z pewnością wymytym i w czystej koszulce.~Poruszasz 1055 Obra| koszulce.~Poruszasz się, mówisz i czynisz to wszystko z zupełnym 1056 Obra| o obróbce lnu, o tkaniu i bieleniu płótna, o pieśniach 1057 Obra| przy wspólnej pracy na polu i w chacie. Jeśli to jest 1058 Obra| kątach słychać szlochanie i wycieranie nosów w grube 1059 Obra| większa część klęka, wzdycha i bije się w piersi. Nie zwracasz 1060 Obra| uwagi na te. które stoją, i odmawiasz głośno, z wolna: " 1061 Obra| wszystkie, prócz Żydówek, a i na tych znać powagę chwili.~ 1062 Obra| do- pytujesz się o rodzaj i stopień winy. Twoim tryumfem 1063 Obra| to w takiej rozciągłości i z takimi szczegółami, jakich 1064 Obra| iść na flaki, pić zdrowie i oglądać laurki "wielmożnego". 1065 Obra| obejrzał, zażył tabaki i zmrużywszy lewe oko, jak 1066 Obra| proszę łaski pani. Dzika i Dzika. Tak tu na nią wołają.~- 1067 Obra| papierów...~Poruszył się i szedł dalej, to drepcąc 1068 Obra| parę kroków, to przystając i biorąc tabakę.~Naraz odwrócił 1069 Obra| Murzyny, jeden sobie i pannę przywiózł. Od rodziców 1070 Obra| poturbował, bo się nie dała brać i strasznie do oczów skakała- 1071 Obra| chodziła, rękami wymachiwała i cości gadała a gadała, ale 1072 Obra| mógł wiedzieć. Bez to myją i Dziką przezwali, że to i 1073 Obra| i Dziką przezwali, że to i takiej czarniawej urody 1074 Obra| cięgiem śmiała. Cha, cha, cha! i cha. cha. cha! się, bywało, 1075 Obra| ziemię jak drewno ciśnie i targa się za włosy i płacze 1076 Obra| ciśnie i targa się za włosy i płacze tak, że się człowiekowi 1077 Obra| To jak ona tak śmieje się i płacze, to jedna i druga 1078 Obra| śmieje się i płacze, to jedna i druga do mej z pięścią... 1079 Obra| wielmożny tu przesadził, i tak tera siedzi.~- Tu, pod 1080 Obra| lat temu, nie więcej.~-- I wy tam do niej chodzicie?~- 1081 Obra| klucz przekręcił w zamku i puścił mnie przed sobą.~ 1082 Obra| wesołe barwy dziwnie odbijały i od tego dnia zimowego, i 1083 Obra| i od tego dnia zimowego, i od brunatnej więziennej 1084 Obra| Jakub do stolika podszedł i zapytał, czemu obiadu nie 1085 Obra| poniosła się nieco na łokciach i odwróciwszy głowę, pałającymi 1086 Obra| piękną była jej twarz śniada i niezmiernie wynędzniała, 1087 Obra| z piersi kilka gniewnych i szorstko brzmiących wyrazów 1088 Obra| Nagle wzrok jej padł na mnie i odbił ogromne zdumienie. 1089 Obra| spuściła nogi, poprawiła suknię i podniosła się nie zdejmując 1090 Obra| jej była gibka, szczupła i składna.~Patrzyłam na nią 1091 Obra| ten wyniósł się dyskretnie i drzwi za sobą przymknął.~- 1092 Obra| zaczęła, przymknęła oczy i szukając ręką oparcia padła 1093 Obra| uderzyła w ścianę głową i zaniosła się wielkim płaczem...~- 1094 Obra| chwycił spazmatyczny i niepowstrzymany śmiech, 1095 Obra| to może kwadrans, a może i dłużej, w którym to czasie 1096 Obra| Dziką. Rozpięłam jej stanik i zmaczawszy chustkę w dzbanku 1097 Obra| potem przy niej, objęłam i przycisnęłam głowę jej do 1098 Obra| łkanie, rozdzierające zrazu i rozpaczliwe, potem coraz 1099 Obra| poduszce, otuliłam kołdrą i wyszłam cicho na palcach. 1100 Obra| Spojrzał na mnie, pokiwał głową i zmrużywszy lewe oko zażył 1101 Obra| sam rady dać nie umiesz, i przyprowadzić mi tu ich 1102 Obra| wyprostowany w kij strażnik i zniknął za progiem.~"Wielmożny" 1103 Obra| przez zęby: "cymbał", siadł i zaczął gładzić pulchną, 1104 Obra| bujne faworyty na prawą i na lewą stronę. Mitygował 1105 Obra| suchą, czarniawą twarzą i zuchwałymi oczyma, po których 1106 Obra| których przelatywały złote i czerwone ognie. Dość było 1107 Obra| daszka, oczy w podłogę wbił i zaczął trząść wielką, wciśniętą 1108 Obra| Żarło go coś widocznie i krew z niego ssało. A nie 1109 Obra| podlegają dawni więźniowie i recydywiści, ale jakaś nagła 1110 Obra| recydywiści, ale jakaś nagła i niepowstrzymana ruina, od 1111 Obra| potrącony palcem padnie o ziemię i w proch się rozsypie. Twarz 1112 Obra| jakaś niezgłębiona troska i wielki, wielki, niezwyciężony 1113 Obra| zmieniła, go miała przedtem i mieć będzie potem, zawsze, 1114 Obra| więzień wystąpił ku środkowi i odrzekł śmiało:~- A nic, 1115 Obra| Już po tym jednym ruchu i po tonie mowy poznałam, 1116 Obra| pobłażaniem jakie tu tylko dawnych~i dobrze znanych aresztantów 1117 Obra| Wielmożny" zmarszczył czoło i zwróciwszy się do strażnika 1118 Obra| przystosował, przełknął ślinę i szybko mrugając wytrzeszczonymi 1119 Obra| Osmólec, przekrzywiając głowę i mrużąc lewe oko. - A skąd 1120 Obra| nagle po dwakroć Onufer i podniósł wzrok błędny przed 1121 Obra| jestem kazienny hareśtant i wygodę swoją muszę mieć, 1122 Obra| wszystko z kaźny idzie! I jadło, i mundur, i spanie, 1123 Obra| z kaźny idzie! I jadło, i mundur, i spanie, i wszystko 1124 Obra| idzie! I jadło, i mundur, i spanie, i wszystko z kaźny 1125 Obra| jadło, i mundur, i spanie, i wszystko z kaźny na mnie 1126 Obra| doświadczeni więźniowie, i to z powodzeniem. Jakub, 1127 Obra| brwi miał lekko zbiegnięto i palcami podług zwyczaju 1128 Obra| oczy podnosiły się przy tym i spuszczały długim, powłóczystym 1129 Obra| stokroć ważniejszymi sprawami.~I ta kancelaryjna taktyka 1130 Obra| osób trzecich, wypadkowymi i niepożądanymi świadkami 1131 Obra| doskonale role wszystkich innych i że pomimo to sztuka ta odgrywała 1132 Obra| polityka. Kuzdy ma swój hunor! I pan strażnik ma swój hunor, 1133 Obra| strażnik ma swój hunor, i wielmożny nadzorca ma swój 1134 Obra| wielmożny nadzorca ma swój hunor i ja mam swój hunor. Kiedym 1135 Obra| szewcom od łojenia porwał i jak gromnicę przy pryczy 1136 Obra| wielmożny", głowę uniósł nieco i spod brwi nasuniętych gniewnie 1137 Obra| Strażnik stał wyprostowany i również w twarz "wielmożnego" 1138 Obra| pajęczyny wiszącej nad piecem i dwa palce w tabakierce trzymał. 1139 Obra| jak się układzie, toby i spał. bo ma ze wszystkim 1140 Obra| sumienie: ataki duszegub i dysperak to i sam nie śpi. 1141 Obra| ataki duszegub i dysperak to i sam nie śpi. i drugiemu 1142 Obra| dysperak to i sam nie śpi. i drugiemu nie da!~Ino światło 1143 Obra| chwalić Boga, swój wyrok ma i za swój siedzi, a do inszych 1144 Obra| same porządne ludzie siedzą i już! Wie pan strażnik?~Nastawił 1145 Obra| pan strażnik?~Nastawił się i w biodrach przysiadł. 1146 Obra| stary Jakub splunął w bok i z szelestem ślinę butem 1147 Obra| decyzja. Podszedł do fotela i uścisnął "wielmożnego" za 1148 Obra| głupością do kancelarii latał i wielmożnego pana fatygował? 1149 Obra| wielmożny pan nade mną ojciec i opiekun najkochańszy! Żeby 1150 Obra| Tu nos w palce wytarł i chlipać począł. Zapatrzył 1151 Obra| hu! hu! A ja ojca swego i wielmożnego opiekuna, i 1152 Obra| i wielmożnego opiekuna, i dobrodzieja swego nie będę 1153 Obra| wielmożny pan za matkę stoi i za wszystkie majętności! 1154 Obra| wielmożnemu panu nóżki umył i brud wypił, hu! hu!... Jak 1155 Obra| bystrejmowie się kochał i obrotnego języka rad słuchał.~ 1156 Obra| plackiem na podłogę padł i buty "wielmożnego" całował 1157 Obra| już trzeci raz tu siedzi i przykładem dla innych być 1158 Obra| nadzorca. - Ruszaj pod numer i żeby mi tam było spokojnie! 1159 Obra| Rozumiem, wielmożny ojcze i opiekunie najukochańszy! 1160 Obra| jakoś łez nie było widać, i ku progowi się cofnął.~Zaparty, 1161 Obra| korzysta, aby łeb stary zwiesić i zdrzemnąć na chwilę. Co 1162 Obra| nadzorcy, ten był promieniejący i poglądał na mnie z pogodnym 1163 Obra| że aresztant tyle sprytu i polityki okazał, a jego 1164 Obra| zdawał się nie widzieć i nie słyszeć wcale: głową 1165 Obra| tylko na obie strony chwiał i brwi na zżółkłym i zoranym 1166 Obra| chwiał i brwi na zżółkłym i zoranym przedwcześnie czole 1167 Obra| jakby się dziwił czemuś i czymś przerażał w sobie-Po 1168 Obra| nagle trząść się zaczynał i stękał jak ciężko chory 1169 Obra| niego rękę w kułak ścisnął i wysuniętym knykciem wielkiego 1170 Obra| Wielki Onufer ocknął się i spojrzał na niego zmąconym 1171 Obra| zaraz oczy wbił w ziemię i brwi nad czołem w niezmiernym 1172 Obra| kiedy nasz wielmożny ojciec i opiekun najukochańszy do 1173 Obra| chudziaszek! Inom go, raz... I ani drgnąłl Ani tchu nie 1174 Obra| głową splasnął, palce splótł i czołem o podłogę z głuchym 1175 Obra| pokoju od Onufra dzieliła, i przybladł nerwowo. Był wrażliwy 1176 Obra| przybladł nerwowo. Był wrażliwy i nie lubił scen przechodzących 1177 Obra| kroków ku środkowi postąpił i pochylając się z miną zaufańca 1178 Obra| z miną zaufańca rzekł:~- I nie bydlę to, proszę wielmożnego? 1179 Obra| to, proszę wielmożnego? I to tak bez caluśkie noce 1180 Obra| gniewnymi oczyma groźne i drgające.~Chwile trwało 1181 Obra| ku "wielmożnemu" podniósł i nozdrza nastawił.~Tak zmyślny 1182 Obra| zerwał się Onufer na klęczki i ręce do "wielmożnego" wyciągnął:~- 1183 Obra| strawę odejmijcie, ręce i nogi zakujcie, ale dociemnej 1184 Obra| ręce trzeszczały w stawach i trzęsły się ku "wielmożnemu" 1185 Obra| mimo woli złożyłam ręce i pochyliłam się ku nieszczęśnikowi.~ 1186 Obra| wtedy pan nadzorca wstał i rzekł suchym głosem:~Na 1187 Obra| wysłuchaniu oskarżonego i świadków przedstawia się, 1188 Obra| pilnował, trzeźwy był, uczciwy i spokojny.~Co zaś do osoby 1189 Obra| bywał srogi, źle żywił i w wypłacie zasług krzywdził. 1190 Obra| wytrwać nie mógł, a byli i tacy, którzy już po kilku 1191 Obra| wzrastającej zgryźliwości i porywczości charakteru kupca 1192 Obra| Onufer całą robotę w domu i w sklepie sam spełniać musiał, 1193 Obra| musiał, gotując przy tym i usługując do stołu pryncypałowi. 1194 Obra| pryncypałowi. Usługiwanie to i gotowanie najwięcej mu się 1195 Obra| pokrwawionym, z sińcami i guzami na głowie i twarzy. 1196 Obra| sińcami i guzami na głowie i twarzy. Dziwiono się powszechnie, 1197 Obra| źle płacony, licho żywiony i codziennie poniewierany, 1198 Obra| Ci, którzy na uczciwość i pracowitość parobka z bliska 1199 Obra| niego zawołał, łzy ocierał i znów do roboty stawał.~Tajemnicą 1200 Obra| piersi parobkowi się rzucał i jak Onufer pocieszał, głaskał 1201 Obra| Onufer pocieszał, głaskał i całował sierotę, jak go 1202 Obra| rzucał mu się na szyję i poty go całował, póki się 1203 Obra| parobek zaś obiad zgotował i na stół podał. Pan jego 1204 Obra| był w wytkowo złym humorze i pod pretekstem, że zupa 1205 Obra| tymczasem wypłakał, obmył i ze stołu sprzątać bez żadnej 1206 Obra| uśpionym zobaczył, złość i żałość w nim zakipiała, 1207 Obra| decymalnej wadze stojący i uderzywszy nim śpiącego 1208 Obra| na próg powracający Julek i zobaczywszy trupa, który 1209 Obra| szyję chłopczynę chwycił i trzymanym jeszcze w ręku 1210 Obra| w głowę go ugodził. Krew i mózg bryznęły wysoko na 1211 Obra| ręku.~Ujęty nie bronił się i do spełnionego podwójnego 1212 Obra| się niezwykle silną budową i olbrzymim wzrostem. Gdy 1213 Obra| zabitego chłopca, zachwiał się i padł zemdlony. Publiczność 1214 Obra| namysłem, tabakierkę dobył i zanurzywszy w niej swoje 1215 Obra| to? Umarł?~- A umarł.~- I z jakiej choroby?~- Choroby - 1216 Obra| żadnej nie miał. Przecie mu i felczer pijawki stawiał, 1217 Obra| felczer pijawki stawiał, i pan doktor mu proszki dawał, 1218 Obra| być jaka choroba, toby się i pokazała. A tu nic!~Zażył 1219 Obra| zmrużył oczy, pociągnął nosem i tak mówił dalej:~- Tak mu 1220 Obra| przystąpił, że umarł.~- I cóż to było?~- Cóż ta miało 1221 Obra| ta miało być! Bieda była i tyle!~Obejrzał się na lewo, 1222 Obra| ostatnie czasy to już nawet i pod numerem nie siedział, 1223 Obra| wytrzymać nie mogły, a co i raz, to dalej go, bijatyka. 1224 Obra| Ale żeśmy go oderżnęli i do ciemnej coś na tydzień 1225 Obra| tego potem nie chwytał. Ale i tak wskórania z nim nie 1226 Obra| ta tłuką - peda - niech i zatłuką, żebym ja aby sam 1227 Obra| na niebie jako rybie oko i cała ona komórka biała 1228 Obra| Tak ja do wielmożnego. Tak i tak, wielmożny panie, tak 1229 Obra| tak, wielmożny panie, tak i tak - pedam - żeśmy to już 1230 Obra| Chłop w jednej koszuli stoi i trzęsie się jak ta osika 1231 Obra| kazał świecę wziąć, zapalić i Onufrowi z latarką w 1232 Obra| chłopisko układło.~Umilkł i zażył tabaki, po chwili 1233 Obra| mówił dalej:~- Ale mu ta i tak nie plażyło. Jedzenie 1234 Obra| nie plażyło. Jedzenie to i do trzeciego dnia stało, 1235 Obra| cości po kątach upatrował i do onego chłopaka, co go 1236 Obra| Jakby do żyjącego gadał i różnie go ta nazywał, że 1237 Obra| różnie go ta nazywał, że i rodzony ojciec lepiej by 1238 Obra| Zanurzył dwa palce w tabakierkę i wziął sporą szczyptę utrząsając 1239 Obra| utrząsając z niej po trochu i w palcach ważąc.~- A 1240 Obra| lewo, obejrzał na prawo i wziąwszy tabakę, nosem kilka 1241 Obra| głębie, zapowiadając cudowną i cichą pogodę.~Przed kancelarią 1242 Obra| którego szary filcowy kapelusz i laskę ze srebrną gałką widać 1243 Obra| postawie na ganku kancelarii i odpowiadający na pozdrowienia 1244 Obra| pozdrawiają się wzajem i stają gawędząc niedbale. 1245 Obra| fasadzie cztery pilastry i pamiątkową tablicę z napisem. 1246 Obra| przybyłych podnosi głowę i odczytuje go z powagą. Alboż 1247 Obra| jest wspólną własnością i wspólnym dziełem gminy. 1248 Obra| jakoś poruszać po okrągłej i błyszczącej tarczy. Tak 1249 Obra| człowiek ma śpieszyć. Czas i tak leci.~Już tylko parę 1250 Obra| kancelarii, śmiejąc się i rozmawiając głośno. Nie 1251 Obra| z koszykiem ogrodowizny i z nową szczotką pod pachą. 1252 Obra| gmachem gromadki.~Wchodzą i w sieniach już dzielą się 1253 Obra| na dwie partie: ciekawych i interesowanych. Interesowani 1254 Obra| dzielących salę na część urzędową i nieurzędową; ciekawi idą 1255 Obra| nieurzędową; ciekawi idą wolniej i obsiadają ławki biegnące 1256 Obra| to z drugiej strony co i raz miano sobie coś do powiedzenia; 1257 Obra| się nagle interesowanym i u balasków miejsca sobie 1258 Obra| Człowiek może się namyśleć i w ostatniej chwili.~Interesowanych 1259 Obra| niedawno z wdową ożenił i warsztat chciał rozwinąć; 1260 Obra| jest stolarz Leu Peter i kilku innych jeszcze.~Każdy 1261 Obra| Porozpierali się u balasków i gwarzą z cicha. Wdowa Knaus 1262 Obra| przy tym miłosiernego serca i chętnie by biedotę jaką 1263 Obra| niezgorszą mieć można. No i żeby dopłata nie bardzo 1264 Obra| Wolałaby babę... Phi! weźmie i dziada, jak baby nie będzie. 1265 Obra| Takiego dobrze docisnąć, to i za młodego obsianie od nagłego 1266 Obra| obsianie od nagłego razu. A i to błogie, co tam gmina 1267 Obra| szerokich piersiach.~Ale jeden i drugi ogląda się ku drzwiom. 1268 Obra| młody jeszcze, przystojny i okazały szatyn, którego 1269 Obra| głowę pan radca oczy mruży i znad złotych okularów po 1270 Obra| popularność jego. Chrząka tedy i oparłszy obie dłonie na 1271 Obra| Obejmuje potem oczyma obecnych i tak mówi dalej:~- Ustawy 1272 Obra| siły opuszczają, choroba i bieda łamie. Jest to powszechne 1273 Obra| życie, przygarnia nędzarzy i wydziedziczonych, przygarnia 1274 Obra| wydziedziczonych, przygarnia kaleki i niemocne starce!~Tu pan 1275 Obra| ze mu tak dobrze idzie, i znów robi pauzę. Żal mu 1276 Obra| wysoka rzuca okiem na salę i tak kończy:~- Tak jest, 1277 Obra| panowie! Gmina przygarnia ich i godząc rozumną rachubę z 1278 Obra| Potrząsa głową energicznie i podnosząc głos mówi:~- Woźny, 1279 Obra| przechodzi szerokim krokiem salę i znika we drzwiach bocznych 1280 Obra| ozute, potem ręce zgrabiałe i drżące, które się uszaków 1281 Obra| próchna! A toć to skóra i kości! Nic więcej!~Niezadowolenie 1282 Obra| od razu sięgają po czapki i od balasków odchodzą.~Ale 1283 Obra| radca na szmery te nie zważa i zaledwie Kuntz Wunderli 1284 Obra| kandydatowi!~Skłonił głowę i dobywszy fular, otarł nim 1285 Obra| się szczęśliwie ze drzwi i przy progu staje. Pełne 1286 Obra| teraz na jego zgarbioną i znędzniałą postać. Stoi 1287 Obra| prostuje się, podnosi głowę i z uśmiechem na obecnych 1288 Obra| Uśmiecha się tedy do wszystkich i raźno mruga oczyma. Oczy 1289 Obra| Oczy te zimne, osłupiałe i stroskane. Stary Kuntz usiłuje 1290 Obra| Gdy mu się jedno zmęczy i staje w ciemnym swoim dole 1291 Obra| Jeszczem ja mocny! O, i jaki mocny! Chleba darmo 1292 Obra| poradzę. I-wody przyniosę, i drew ułupię, i kartofli 1293 Obra| przyniosę, i drew ułupię, i kartofli naskrobię, i izbę 1294 Obra| ułupię, i kartofli naskrobię, i izbę zamiotę... Dużą siłę 1295 Obra| zaczyna, oczy nieruchomieją i zachodzą wielkimi łzami, 1296 Obra| podpory. Jedne tylko wąskie i zapadłe usta uśmiechają 1297 Obra| kiedy dwie łzy ciężkie i zimne toczą się z wolna 1298 Obra| toczą się z wolna po zmiętej i zbrużdżonej twarzy.~Ten, 1299 Obra| taki kandydat jak najlepiej i jak najraźniej się przedstawiał. 1300 Obra| brzytwy, ale starego kubraka i niebieskiej chustki na szyję, 1301 Obra| łaskawie udzielonej mu pomocy, i rad by przede wszystkim 1302 Obra| trudnym położeniu.~Trzeba mu i litość wzbudzić, i nie okazać 1303 Obra| Trzeba mu i litość wzbudzić, i nie okazać się zbyt niedołężnym. 1304 Obra| Ludzie patrzą na starego i gawędzą głośno. Nie leży 1305 Obra| porozpierani na balaskach i biorący tabakę, ale pan 1306 Obra| miał z ośmdziesiąt albo i więcej?~Stary chrząknął. 1307 Obra| Ale~uśmiecha się tylko i milczy.~- Ile macie lat, 1308 Obra| potem mówi:~- Siedmdziesiąt i cztery, kochanku! Siedmdziesiąt 1309 Obra| kochanku! Siedmdziesiąt i cztery!~- A pokaż no, stary, 1310 Obra| szybkie spojrzenie na woźnego i rozszerzywszy zeschłe wargi 1311 Obra| mówi jeden - a to by i kość ugryzł.~- Chleba się 1312 Obra| głowę, prostuje grzbiet i macha kilka razy ręką, której 1313 Obra| Ba! gdyby nie nogi!... I nawet nie tyle nogi, co 1314 Obra| wysiłkiem unosi jedną stopę i stawia natychmiast na 1315 Obra| Interesowani marszczą się i milczą. Galeria, która z 1316 Obra| Zaraz się ruszy... Zaraz...~I nagle, zebrawszy siły, podnosi 1317 Obra| przyciska rękami kolana i ku drzwiom~maszerować zaczyna.~ 1318 Obra| woźny odwraca się~do kąta i parska w kułak.~- Dobry! 1319 Obra| z niezmiernym wysiłkiem i opuszcza na dół, rozpaczliwie 1320 Obra| przyciskając rękoma chore i obrzmiałe kolana. Tymczasem, 1321 Obra| patrzy. Zaciska tedy zęby i znów podnosi sztywną i ciężką 1322 Obra| zęby i znów podnosi sztywną i ciężką nogę.~Nagle staje 1323 Obra| ciężką nogę.~Nagle staje i szeroko otwiera osłupiałe 1324 Obra| urzeczony patrzy na niego i zaczyna drżeć jak na wielkim, 1325 Obra| rysuje się dziwnie twarda i surowa bruzda; oczy jego 1326 Obra| oczy jego zapalają się i gasną. Niepocieszone, martwe, 1327 Obra| martwe, stroskane, z dziwem i strachem patrzą się w twarz 1328 Obra| się, odrywa ręce od kolan i zastawia się nimi. Nie, 1329 Obra| chce!~Ale woźny przystępuje i bierze go za ramię.~- Co 1330 Obra| się mogła. Teraz widzi, że i brzytwa, i chustka, i kubrak- 1331 Obra| Teraz widzi, że i brzytwa, i chustka, i kubrak- tak jak 1332 Obra| że i brzytwa, i chustka, i kubrak- tak jak na nic... 1333 Obra| Wunderli opamiętywa się jakoś i znów staje na poprzednim 1334 Obra| czaszce igra odblask cichej i modrej pogody. Osłupiałe 1335 Obra| Osłupiałe źrenice podnoszą się i zawieszają kędyś daleko, 1336 Obra| błękicie.~"Kto wie? Może i nieźle byłoby, żeby się 1337 Obra| utrzymał. Kto wie? Synowa zła i skąpa, to prawda. Ale umarłby 1338 Obra| wśród swoich przynajmniej. I wnuki... widziałby co dzień 1339 Obra| wilgotnieją, stają się miękkie i rzewne; na ustach drży jakieś 1340 Obra| zmarszczka na czole wygładza się i znika.~Stanowczo nie wygląda 1341 Obra| był inny.~- A co? W domu i to się przyda - perswaduje 1342 Obra| do zagajenia licytacji. I tak sprawa ta przeciągnęła 1343 Obra| ze ściennym zegarem gminy i skinąwszy na woźnego rzecze 1344 Obra| latach, siły dobrze mu służą i do każdej lżejszej roboty 1345 Obra| Kto z panów reflektuje? I z jaką dopłatą?~Cisza nastaje 1346 Obra| liczy się z potrzebą posługi i z groszem.~Sprüngli porusza 1347 Obra| groszem.~Sprüngli porusza się i przestępuje z nogi na nogę. 1348 Obra| nogę. Zauważył to pan radca i skłaniając się uprzejmie 1349 Obra| franków! - rzecze powroźnik i urywa niepewny, czy nie 1350 Obra| jest, musimy to uwzględnić i stawiać przystępniejsze 1351 Obra| człowiek silny jeszcze!~- I cóż tam zęby! - odzywa się 1352 Obra| obaj.~- Kto tam wie, czy i Probst winien! - rzecze 1353 Obra| najpierw, potem po sali i nagle drżeć zaczyna. Wydaje 1354 Obra| zaledwie mógł zarobić, a i to z ciężkością. Bluzę płócienną 1355 Obra| licytuje?~- Sto siedmdziesiąt i pięć! - mówi dobitnie Tödi 1356 Obra| Kuntz także podnosi głowę i patrzy.~Z boku nieco, bliżej 1357 Obra| chłopca.~Stary otwiera usta i patrzy z mieszaniną strachu 1358 Obra| patrzy z mieszaniną strachu i nadziei.~Syn przeciska się 1359 Obra| balasków, wyjmuje fajkę i w pierwszym rzędzie staje 1360 Obra| to duża rzecz tam, gdzie i ci, co do niej siedli, nie 1361 Obra| obcych. Zarabiać na gminie i na starym nie chce. Niech 1362 Obra| się własny grosz, choćby i nie cały, powróci.~Wszyscy 1363 Obra| cięży. Kto na to ma, może i dziada żywić, a nie dopiero 1364 Obra| przedwczesną. - Sto pięćdziesiąt i pięć! - podbija syna Tödi 1365 Obra| podbija syna Tödi Mayer i ociera czerwoną bawełnicą 1366 Obra| w milczeniu od balasków i rozdmuchuje przygaszoną 1367 Obra| Potrząsa radośnie głową i robi ruch taki, jakby brał 1368 Obra| prawo.~- Sto czterdzieści i pięć! - woła podniesionym 1369 Obra| głosem.~Syn przechyla głowę i patrzy na Tödi Mayera z 1370 Obra| o prostych włosach głowa i twarz kwadratowa, drewniana, 1371 Obra| niespokojny, otwiera usta i wyciąga szyję, lewa powieka 1372 Obra| nieświetny zrobił interes, i szepce z kumem Spenglerem.~ 1373 Obra| głosem - sto czterdzieści i pięć franków! Po pierwsze... 1374 Obra| woźny odwraca się do kąta i kaszle głośno.~- Jak to 1375 Obra| Widzi, jak syn oddala się i jak we drzwiach znika. W 1376 Obra| jeszcze przez otwarte okno i słyszy szczebiot dziecka. 1377 Obra| Przeszli.~Stary opuszcza głowę i trzęsie nią w milczeniu. 1378 Obra| słonego coś, gorzkiego... Żre i pali...~- Słyszysz, stary? - 1379 Obra| mrugać czerwonymi oczyma i rzuca ukradkiem spojrzenia 1380 Obra| wyjątkowa nędza zapadłych piersi i wychudzonych żeber kandydata, 1381 Obra| okrytych srodze łataną koszulą i szczętami letniej kamizelki.~ 1382 Obra| szyi obie trzęsące się ręce i usiłuje rozplatać misternie 1383 Obra| zadzierzgnięty fontaź.~- I chustka nie twoja? - krzyczy 1384 Obra| dobitniejszego wyrazu oburzeniu swemu i swej wielkiej wzgardzie.~ 1385 Obra| wykręcone, ciężkie stopy i jasnokościste łokcie. Najzabawniejsze 1386 Obra| szyi niepomiernie wielka i ciężka. Opada to na jedną, 1387 Obra| Najlitościwsi kiwają głowami i uśmiechają się z lekka.~- 1388 Obra| w kantonalnej bibliotece i darmo czytuje książki.~Szeroki 1389 Obra| się poza Mythenami, Dużym i Małym, który się "Ecce homo" 1390 Obra| wesołości. Okrągłe jego, wypukłe i błyszczące oczy obiegają 1391 Obra| gdyby każdą z jego wyschłych i struchlałych kości czyniły 1392 Obra| oka, marszczy piękne czoło i ciągnie na dół to jednego, 1393 Obra| łachmanach nie wezmę dziada i za sto ośmdziesiąt franków - 1394 Obra| sali.~- Ja bym nie brał i za dwieście - popiera go 1395 Obra| Spengler.~- Co to dwieście! To i dwieście dziesięć nie byłoby 1396 Obra| Stary Wunderli słucha tego i dusza w nim truchleje. Co 1397 Obra| nim będzie? A to może nikt i wziąć nie zechce? A potem, 1398 Obra| tyle?~Wielki niepokój i wielkie zdumienie odbija 1399 Obra| pojednawczo. - Nie rób pan żartów i kończmy, moi panowie!~- 1400 Obra| niej rzeczą świętą, ale i w miłosierdziu miarę zachować 1401 Obra| drzwi otwierają się szeroko i wchodzi Probst. Jest to 1402 Obra| mężczyzna z grubym karkiem i szeroką czerwoną twarzą. 1403 Obra| pierś potężnie rozrosłą i kołyszący się na niej łańcuszek 1404 Obra| skronie. Probst idzie śmiało i macha wielkimi rękami, które 1405 Obra| tęgi, ma spojrzenie ponure i zuchwałe. Z takim nie zaczynać 1406 Obra| kłania się urzędnikowi i kiwnięciem głowy pozdrawia 1407 Obra| piekielny kawał, z góry i pod górę.~Pan radca słucha 1408 Obra| uśmiechają się życzliwie i kręcą głowami.~- Sam rozwozić 1409 Obra| oborę ma... Piękną oborę!~I nagle przejmuje ich uczucie 1410 Obra| poważania dla tych tęgich pięści i grubego karku. Spengler 1411 Obra| odwraca się od Tödi Mayera i na Probsta patrzy; ślusarz 1412 Obra| balaski, wyciąga grubą szyję i skubiąc żółto zarastający 1413 Obra| podbródek zmruża bure oczy i celuje nimi w starego jak 1414 Obra| wylotem fuzji.~Kissling i Dödöli trącają się łokciami.~- 1415 Obra| siedzieli na ławie, powstają i przystępują bliżej. Chwila 1416 Obra| obtarte miał od szlej ramiona i jak mu u Probsta oczy zapadły, 1417 Obra| zapadły, a twarz sczerniała i wyschła. Kurczy się stary, 1418 Obra| małym, tak małym, że go i niewiele widać chyba. Co 1419 Obra| garnek: odrutuj, a czasem i za nowy trwa. Bądź co bądź 1420 Obra| Niech każdy pilnuje swego i już.~Przekrzywia tedy Probst 1421 Obra| podziwu. Daj go katu! A to i nie spyta, co kto święci, 1422 Obra| Wunderli pogląda na lewo i na prawo, jakby szukał okiem, 1423 Obra| szerzej.~- Sto dwadzieścia i pięć! - woła Probst raz 1424 Obra| leżące przed nim papiery i daje znak woźnemu.~- Po 1425 Obra| stukając laską w ziemię i ucicha.~- Po raz drugi! - 1426 Obra| Wunderli zmruża nagle oczy i kurczy się boleśnie, jakby 1427 Obra| nędzną, starą, siwą głową i usiłując drżącymi rękami 1428 Obra| ZA KRATĄ~ ~I~Kiedym przed piętnastu laty 1429 Obra| który wszakże aresztanci i aresztantki z nie znanego 1430 Obra| na ulicę Pawią, od której i owa ogólniejsza nazwa jest 1431 Obra| zaczęła odwiedzać więźniów i cieszyła się nieograniczonym 1432 Obra| uwzględnia się dość szeroko i dlatego też nie ma dnia, 1433 Obra| kancelarią pana inspektora i ułatwiające kontrolę przybyłych. 1434 Obra| jako coś bardzo ponurego i ciemnego: nie zdziwiłabym 1435 Obra| gdyby ściany były odrapane i brudne, okienka małe i nie 1436 Obra| odrapane i brudne, okienka małe i nie dające światła, a barłóg 1437 Obra| światła, a barłóg ze słomy i dzban wody dopełniał tego 1438 Obra| czysto wybielonymi ścianami i równie czysto utrzymaną 1439 Obra| wychodzą na podwórko więzienne i dają światło bardzo dostateczne; 1440 Obra| poskładane jeden na drugim i pokryte siwymi derami sienniki, 1441 Obra| powietrze jest tak tu, jak i na korytarzach specjalne, 1442 Obra| trzeba uczyć nim oddychać i dopiero z czasem nawyknąć 1443 Obra| warsztacie, kilkanaście starszych i młodszych kobiet; dwie czy 1444 Obra| trzy karmią żółte jak wosk i obrzmiałe na twarzyczkach 1445 Obra| gruba spódnica więzienna i takiż kaftan - na kilku 1446 Obra| z niesłychaną łatwością i jest prawie nie do wytępienia.~ 1447 Obra| się podówczas najdłużej i do której najczęściej zachodziłam 1448 Obra| tu dwie siostry, Helena i Waleria War., które pochodziły 1449 Obra| wysoka, z długim wronim nosem i małymi oczkami, z jakimś 1450 Obra| oczkami, z jakimś fałszywym i brzydkim spojrzeniem, była 1451 Obra| miała w śniadawej twarzy i niebieskich oczach wyraz 1452 Obra| szczerości, determinacji i jakiejś dziwnej pogody. 1453 Obra| przy każdej sposobności i dopiero wtedy, kiedy je 1454 Obra| nawiedzała, błogosławiła i chlubiła się nimi tak, jakby 1455 Obra| siebie położeniu będące i przynoszące jej największą 1456 Obra| jej nadzwyczajną czułością i przywiązaniem. Obie siostry 1457 Obra| cały oddział się zastawi i nawet samego "wielmożnego" 1458 Obra| klientki lekceważone były i pogardzane niemal, o tyle 1459 Obra| niemal, o tyle wytrawne i wielokrotnie karane używały 1460 Obra| wielokrotnie karane używały powagi i szacunku. "Frajerki" zamiatały 1461 Obra| szacunku. "Frajerki" zamiatały i oczyszczały izbę, szorowały 1462 Obra| izbę, szorowały podłogi i nierzadko całowały w rękę " 1463 Obra| traktowały je protekcjonalnie i z akcentem pewnej wyższości. 1464 Obra| Serbii: wielkie zdziczenie i wielką naiwność. O lada 1465 Obra| zamkniętymi w jednej izbie, jak i pomiędzy izbami solidaryzującymi 1466 Obra| spotkać można w starych nawet i wytrawnych złodziejkach. 1467 Obra| Jakoż znajoma Jasielskiej i znajomej tej znajomy zajechali 1468 Obra| czasie kiedy damy wyszły, i wysłali Jasielską na połów.~- 1469 Obra| jedwabną, co też tam leżała, i pcham w nią, co się mieści; 1470 Obra| rzeczy, więc ja kupuję. I dobrze. A był tam kapelusz 1471 Obra| Ledwośmy do domu wrócili i rzeczy dobyli, a ta niegodziwa 1472 Obra| pokaleczyli, wypchnęli i pół rubla za mną jak za 1473 Obra| Zabrali ich dwoje, zabrali i mnie. Tak potem, jak przyszła 1474 Obra| porozkładane, a w sądzie pani i panna takie śliczne, jak 1475 Obra| może z biedy... My już i tak mamy, co nasze, odpuśćcie 1476 Obra| serce kraje! A sędzia nie i nie.~ tu znów starsza 1477 Obra| mieszanina naiwnej skruchy i chciwości złodziejskiej 1478 Obra| schludnie w czarnej sukni i białym czepeczku wyglądająca, 1479 Obra| schylając swoją bardzo miłą i bladą twarz nad robotą. 1480 Obra| jej dawała dziwną pogodę i otaczała kącik jej spokojem, 1481 Obra| kobiet w osobnym gmachu i na innej zgoła ulicy.~Miłość 1482 Obra| okna z męskiego oddziału, i tutaj to prawdopodobnie, 1483 Obra| miłości miały odrębny swój i godny uwagi charakter.~Kiedy 1484 Obra| wszelkiej przygodzie dotrwa i dostoi. W tym celu zakochany 1485 Obra| lepszym towarzyszem, a czasem i bez zaczepki dawał mu pięścią 1486 Obra| na nim ubranie, walczył i dopiero siłą większą pokonany, 1487 Obra| piwnicach, bez podłogi, i z okienkiem tak małym, że 1488 Obra| plastry", to jest na trwożliwe i uległe koleżanki swoje, 1489 Obra| powszechnej owacji.~Ale i kobieta chce okazać, że 1490 Obra| wybranemu co do wielkości serca i odwagi. Nie czekając tedy, 1491 Obra| rozbrajającego je strażnika i naturalnie idzie także do 1492 Obra| nieugięta, nie prosząca o nic, i mężnie wytrzymuje swoje 1493 Obra| jest szacunkiem towarzyszy i towarzyszek. Pierwszym, 1494 Obra| za złe jej tego nie miał i z dobrym sercem do niej 1495 Obra| nim tylko myśli, tak jak i on o niej.~ ~II~Nigdy nie 1496 Obra| Formalności natury duchownej i świeckiej zajęły bardzo 1497 Obra| było skończone, załatwione i pierwsza msza odbyć się 1498 Obra| pogolonych głów męskich i więziennych siermięg, z 1499 Obra| zapadniętych ustach rwały się i ginęły w recitativach żałosnych, 1500 Obra| kilku wyuczyła ministrantury i donośnym, czystym śpiewem


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-2000 | 2001-2312

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License