Part
1 Now | w święto do kościoła, a potem do karczmy na tańce albo
2 Now | krzesiwa padła iskierka jedna, potem druga, zatrzeszczały badyle,
3 Now | po modlitewnik.~W chwilę potem rozlega się wargowy, brzęczący
4 Now | Tu uchylił jarmułki. a potem dodał:~- Moja zapłata w
5 Now | pierwsze drzeć. Nu, że uni ją potem darli, to ja wiem, to ja
6 Now | Opuścił mu ojciec dziesiątkę, potem dwie, potem złotówkę całą,
7 Now | dziesiątkę, potem dwie, potem złotówkę całą, ale się Żydzisko
8 Now | do poduszki nawykł, ale potem podłożyłem sobie łokieć
9 Now | skurczył się przez sen. ale potem i on płaszcz ciągnąć zaczął;
10 Now | nagle piszczeć zaczął, a potem się na dobre rozbeczał.~
11 Now | samego rana.~W parę dni potem znowu przyszedł "handel".
12 Now | różnie bywało i wówczas, i potem...~Żelazko także nader rzadko
13 Now | trzęsły, kiedy nam w chwilę potem chleb na śniadanie krajała.
14 Now | siarczystego młynka z nim wywinął. Potem głośno się rozśmiał, Piotrusia
15 Now | głosu, pożółkłe jej czoło potem się okryło.~Chwyciła powietrza
16 Now | fałszywa. Żyd sykał z początku, potem rozczerwienił się tak, jakby
17 Now | popatrzył na ogień, na nas. potem po izbie spojrzał, a kiedy
18 Now | podszedł.~Niedługo jakoś potem zelżało. Ogromny huk pękających
19 Now | suknię i okrutnie mi się potem bez ciebie cniło, coś ze
20 Now | same nogi nam podrygiwały. Potem jakby się do tej wesołości
21 Now | jej posypał. A budziła się potem osłabła, blada, z zimnym
22 Now | osłabła, blada, z zimnym potem na wychudłej twarzy.~Posiedział
23 Now | do pieca obrócił; zaraz potem usłyszałem jego chrapanie.
24 Now | ojciec, matka i szkapa. Felka potem dopiero bociany przyniosły,
25 Now | wpadli.~W parę pacierzy potem wszedł ojciec uspokojony
26 Now | głosem dzwonek, a w chwilę potem przyszedł ksiądz w komeżce
27 Now | najpierw paznokcie lewej ręki. potem paznokcie ręki prawej, potem
28 Now | potem paznokcie ręki prawej, potem znowu lewej, potem raz jeszcze
29 Now | prawej, potem znowu lewej, potem raz jeszcze prawej, a wreszcie
30 Now | duszy dobytych, odwrócił się potem do stołu, rozszerzył usta
31 Now | przestrzeń zrazu niewielka, potem rosnąca i zagłębiająca się
32 Now | to najpierw wyżłobienie, potem fosa, potem nieprzebyta
33 Now | wyżłobienie, potem fosa, potem nieprzebyta otchłań.~Zdumieli
34 Obra| rozległo się najpierw z bliska, potem coraz dalej, dalej.~O sto
35 Obra| uciekał Cygan. Jakoż w chwilę potem Filip, ojciec Józka, zobaczył
36 Obra| posłuchają dla swojej nauki. A potem do mnie tu do kancelarii,
37 Obra| przejrzeć dzienniki.~W chwilę potem na górnym korytarzu rozległ
38 Obra| swojej stracił przytomność, a potem wpadł w taką gorączkę, że
39 Obra| Wymawiasz się zrazu, potem idziesz. Na wstępie spotykasz
40 Obra| mieście jakieś czasy, aż potem musiał z wojskiem na trawę
41 Obra| biednej dziewczyny. Siadłam potem przy niej, objęłam ją i
42 Obra| rozdzierające zrazu i rozpaczliwe, potem coraz cichsze, coraz cichsze,
43 Obra| miała przedtem i mieć będzie potem, zawsze, zawsze. Zaciętości
44 Obra| najpierw zaniepokojenie, a potem szybka decyzja. Podszedł
45 Obra| obejrzał się na prawo, a potem rzekł:~- Bez te ostatnie
46 Obra| poszedł, więc już się tego potem nie chwytał. Ale i tak wskórania
47 Obra| znaczącą pauzę. Obejmuje potem oczyma obecnych i tak mówi
48 Obra| cienkiej, wychudłej szyi, potem kolana ku przodowi zgięte,
49 Obra| kolana ku przodowi zgięte, potem stopy resztką obuwia ozute,
50 Obra| stopy resztką obuwia ozute, potem ręce zgrabiałe i drżące,
51 Obra| mruga ku woźnemu okiem, a potem mówi:~- Siedmdziesiąt i
52 Obra| spogląda po sobie najpierw, potem po sali i nagle drżeć zaczyna.
53 Obra| drzwiach znika. W chwilę potem widzi go jeszcze przez otwarte
54 Obra| trzęsie nią w milczeniu. Potem ściska powieki z całej,
55 Obra| nikt i wziąć nie zechce? A potem, dlaczego tyle aż chcą brać?
56 Obra| przekrzywia w drugą, a potem spojrzawszy bystro w twarz
57 Obra| tryumfujący pan radca.~W chwilę potem Kuntz Wunderli stoi u dyszla
58 Obra| najczęściej zachodziłam potem, w ciągu cotygodniowych,
59 Obra| dwoje, zabrali i mnie. Tak potem, jak przyszła ta sprawa,
60 Obra| jakimś zamożnym domu, a potem za kradzież brylantów w
61 Obra| klęcząc zrazu, posiadały potem na piętach i albo o mur
62 Obra| strofie zaczęło głosów ubywać, potem się tu, to tam odezwało
63 Obra| już z tego wywiązywały się potem długie rozmowy, w których
64 Obra| obejrzała się na lewo, a potem prosto poszła do Świętokrzyskiego
65 Obra| krzyk, kłótnia, odgróżki, a potem patrzę, pięćdziesięcioletnia
66 Obra| które mają ciepłe chustki, a potem już robota do nocy. W dni
67 Obra| podłodze, mydli i zwija. Potem kolejno pierze je, a raczej
68 Obra| raz koło razu, strzepuje potem, suszy i magluje. Po wymaglowaniu
69 Obra| jakby uderzona jakąś myślą, potem spróbowała się uśmiechnąć,
70 Obra| nie, podszedł w jeden kąt, potem w drugi, nareszcie czołem
71 Obra| poruszać, z wolna zrazu, potem coraz szybciej, aż zniknął
72 Wier| siwa siermięga,~Przesiąkła potem i łzami i zdarta~Na zgiętym
73 Wier| okiem smętnem, mgławem,~Potem na jasność tę ożywczą słońca~
74 1 | zdrętwił strach i okamienił,~ ~Potem wichr jakiś przeleciał ją
75 1 | przeleciał ją drżeniem,~Potem buchnęła czerwonym płomieniem,~
76 1 | buchnęła czerwonym płomieniem,~Potem ją bladość obeszła opłatka,~
77 1 | Hostię z niej czyniąc, a potem sczerniała~Jak święta ziemia -
78 1 | twarzy matki chmura: - A co potem...~Co będzie potem, gdy
79 1 | A co potem...~Co będzie potem, gdy chleba zabraknie?...~
80 1 | kosy.~ ~Cisza przez chwilę, potem bęben. Potem~Buchnęła wielka
81 1 | przez chwilę, potem bęben. Potem~Buchnęła wielka pieśń z
82 1 | szpiku szła kości.~ ~A zaraz potem wyszliśmy tu blisko~Na wieś
|