Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
i-wody 1
iakby 1
iba 1
ich 77
ida 15
idac 8
idace 3
Frequency    [«  »]
82 potem
80 nad
79 dla
77 ich
77 teraz
76 które
76 tych
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

ich

   Part
1 Now | świeciły spode łba, choć ich ta wielce od miski nie podnosił. 2 Now | przyszły Zaduszki, niby te ich "Dziady", co się w ten dzień 3 Now | Chłopaki zemknęły, jakby ich wiatr zdmuchnął, i nie było 4 Now | te słowa wywarły. - A kto ich ma bić? Urząd?...~- I... 5 Now | czemu nie? Ja sam pójdę ich bić!~-Ale nie! - rozśmiał 6 Now | bratem się zrobił, to już ich ten smutek jednym płaszczem 7 Now | coby nie były głodne. Tak ich kochał.~Zachłysnął się. 8 Now | bocian więcej dzieci ma, niż ich wyżywić może, to jedno albo 9 Now | do alkowy!....~Obstąpiły ich, zasłaniały sobą. pchały 10 Now | młodzieńca i jego słowa uderzyły ich swą siłą. Skorzystał z tego 11 Now | chcieli i. nami lecieć, aleśmy ich odpędzali biczem.~Dopieroż 12 Now | panowie, dowód niezbity ich winy! Oto owo narzędzie 13 Now | gdy praży słońce.~Dokądże ich, u diaska, trzymać tutaj 14 Now | Szcze bliże !~Wszystkich ich teraz dobrze widać było. 15 Now | jak te owce siwe.~Pięciu ich było.~Chłopcy drobni, przymizerowani, 16 Now | zrozumieli tego.~Roztargnione ich spojrzenia błądziły po świetnych 17 Now | miarkuje sobie, że kiedy ich tu w taką paradę wpuścili, 18 Now | inaczej pójdzie, oho! Już ich tu panowie pewno nie po 19 Now | wyciągnięta ręka dotknęła ich piersi.~Ale pan prokurator 20 Now | od pierwszego słowa. Cały ich dyletantyzm zniknął gdzieś 21 Now | jej szyk wojenny, który ich uporządkował wewnętrznie 22 Now | nagle rozdzieliła się w ich oczach, a spoza niej wysunęło 23 Now | Ale mówca nie pozostawił ich długo pod wpływem tego jednego 24 Now | których największą silą była ich niezrównana prostota.~Żadnego 25 Now | bezpośredniości samego mówcy. Wzrok ich się zaostrzył, słuch wysubtelnił. 26 Now | panom przysięgłym chroniąc ich od grubo działających na 27 Now | pytania.~ krótkie i jest ich dwa tylko.~Pierwsze: czy 28 Now | zostało spojrzenie szukające w ich piersiach cieplej ludzkiej 29 Obra| niemal następując- Większa ich część miała piersi zapadłe 30 Obra| się w orbitach, a z głębi ich wyziera ogólne zniedołężnienie 31 Obra| interesujących pamiątek. Oglądasz ich pięć, sześć, dziesięć, ale 32 Obra| musisz zatlić tam, gdzie ich nie ma, a podtrzymywać i 33 Obra| zapytujesz aresztantek, ile ich jest ze wsi. Bywa ich zwykle 34 Obra| ile ich jest ze wsi. Bywa ich zwykle połowa w każdym numerze. 35 Obra| umiesz, i przyprowadzić mi tu ich obu! Natychmiast! Słyszał?~- 36 Obra| nocami pierał, za uprasowanie ich płacąc stróżce po parę groszy.~ 37 Obra| panowie! Gmina przygarnia ich i godząc rozumną rachubę 38 Obra| już nędzarzy! Gmina jest ich matką, gmina jest ich żywicielką. 39 Obra| jest ich matką, gmina jest ich żywicielką. Oto jest starzec 40 Obra| oborę!~I nagle przejmuje ich uczucie poważania dla tych 41 Obra| cieszyła się nieograniczonym ich zaufaniem.~Trzy czy cztery 42 Obra| urządzenia. Jasność więc kamer, ich czystość, ich obszar uderza 43 Obra| więc kamer, ich czystość, ich obszar uderza czymś nieoczekiwanym. 44 Obra| War., ale widywałam tam ich matkę, staruszkę siedmdziesięcioletnią 45 Obra| wszystko się wydało. Zabrali ich dwoje, zabrali i mnie. Tak 46 Obra| tysięcy rubli, a przecież ich nie wzięła". - Jak ja to 47 Obra| jest charakterystycznym ich rysem.~Żadna z uwięzionych 48 Obra| moją "pani hrabina", co w ich przekonaniu i najwyższym 49 Obra| najlepiej malować miało ich uczucie wdzięczności dla 50 Obra| osoby, która była prawdziwie ich opiekuńczym aniołem.~O mnie 51 Obra| były. Mówiłam tedy z nimi o ich rodzinie, o rodzinnym miejscu, 52 Obra| które by skróciły termin ich kary.~Jest zwykle "w kamerze" 53 Obra| podczas kiedy inne słuchają ich z otwartymi z podziwu ustami, 54 Obra| kraść tak, jak inne dzieci w ich wieku biegają gonić motyle. 55 Obra| od rana do nocy. Główną ich słabością było to, ogólnie 56 Obra| zdartego pierza. Zarobek ich jest nędzny, jakkolwiek 57 Obra| wzgląd na delikatniejszą ich robotę, która musi być wykonywana 58 Obra| Przeszło trzydzieści pracuje ich tam w jednej obszernej izbie. 59 Obra| fizjognomie mają Żydówki. Jest ich tu spory procent. Cała jedna 60 Obra| tygodni temu, a teraz znów ich tu do trzydziestu. Nie wszystkie 61 Obra| przestępstwa i przechwalać się z ich spełnienia. Ona to umiała 62 Obra| rękę książkę, zaopatrzył ich w papier i pióra - i tak 63 Obra| jednak, która jest zarazem ich sypialnią, mieści dwadzieścia 64 Obra| odbierający partię liczył ich i załatwiał formalności 65 Obra| kajdan zupełnie. Wyprowadzono ich wreszcie. Mężczyzn było 66 Wier| dworskim gankiem stanęło ich czworo,~Główki na mrozie 67 Wier| wielmożna,~Nie to, co chaty ich, nędzne i czarne,~Gdzie 68 Wier| a grochy w strąkach,~Że ich nie przejrzysz do dna.~ ~ 69 Dzie| to dostoję!~Wilki?... Ja ich całą zgraję~Pozabijam i 70 1 | posną,~I żadne słońce już ich nie obudzi...~Zaprawdę, 71 1 | ja, żem wiedzieć chciał ich dalsze losy,~Tych dzieci, 72 1 | porwały się czarne,~A z piór ich padły drżące, długie cienie~ 73 1 | gdzie kto padnie.~Bo pędził ich huk, i trzask, i płomienie,~ 74 1 | Umarłych prochy, wiatr ich nie miota.~Albowiem wielka 75 1 | tu w ręku Boga,~A Bóg ich w polu zostawia czerwonym,~ 76 1 | To - szakale!~ ~Lecz jam ich widział i nic już nie zetrze~ 77 1 | co synów swych płaczą,~ ich już stare oczy nie obaczą.~ ~


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License