Part
1 Now | nieco kapuściane głowy. Ręce jej, zgrabiałe z zimna,
2 Now | króliki poszły spać w jamę, ręce starej opadły. Chwilę trwała
3 Now | Ino żem mu obrazik dała w ręce, żeby już tak całkiem bez
4 Now | chustka z głowy spadła, ręce rozciągnięte... Na pożar
5 Now | sąsiadka przynosi w jednej ręce garnczek z rosołem, w którym
6 Now | lubością zakłada spracowane ręce. Siwe jego włosy pokrywa
7 Now | czyste mankiety, a założywszy ręce w tył stoi poważny i wyprostowany,
8 Now | spracowane, wyschłe i żylaste ręce.~- Nu - zawołał z pewną
9 Now | Pan dobrodziej widzi te ręce?~Znów się pochylił i trząsł
10 Now | zegarmistrza.~- Nu, to takie ręce są, co ten chleb i te wodę
11 Now | gęby nie nosiły! To takie ręce są, co się pokrzywiły od
12 Now | uspokoił. Rozprostował się, ręce wparł w biodra, brodę wyrzucił
13 Now | nawet, ale podniósłszy obie ręce, wysoko ponad wyjący motłoch
14 Now | oknem Żyda. rozkrzyżował ręce zacisnąwszy pięscie i rozstawiwszy
15 Now | Zamilkł i twarz znowu w ręce ukrył. Mała zielona lampka
16 Now | natychmiast powsadzaliśmy ręce w rękawy. Piotruś tylko
17 Now | łóżka, wzięła Piotrusia na ręce i zaniosła go na swoją pościel.
18 Now | zawołał, choć mu się jeszcze ręce trzęsły czegoś, szesnaście
19 Now | tylko wrócił z ochrony zaraz ręce za plecy zakładał, po izbie
20 Now | pożyczki, nie na ludzkie ręce!... To kosztuje! To raz
21 Now | matce z gniewu i z oburzenia ręce trzęsły, kiedy nam w chwilę
22 Now | i zacierając skostniałe ręce. od proga~zawołał:~- Ciesz
23 Now | spojrzawszy na ojca klasnęła w ręce i aż na pościeli siadła.~-
24 Now | gdyż ojciec Piotrusia za ręce chwycił i siarczystego młynka
25 Now | wprost naszej bramy stał. ręce za pas u chałata założył
26 Now | porywczo ojciec, a już mu ręce latać zaczęły- - Ja ta nikogo
27 Now | przynajmniej, że w dobre ręce idzie...~- He... He... He... -
28 Now | czułem też, że zimne miała ręce, gdy nam je ojciec pocałować
29 Now | gwałt odziewać, a tak mi ręce latały, żem do żadnego guzika
30 Now | Podniósł ojciec twarz i obie ręce w niebo; z jego wzniesionych
31 Now | poszeptał z nim małowiele, za ręce się ścisnęli, potrzęśli
32 Now | pan prokurator po prawej ręce stołki i pulpity obrońców,
33 Now | lekko na pierś skłonioną, ręce na poręczach oparte; z lewej
34 Now | ślinę, wyprostował się, ręce po bokach puścił, a kolana
35 Now | oczy, rozplotły złożone ręce, rozprostowały grzbiety
36 Now | siada nawet. W pięknej jego ręce szeleści drobna ćwiartka
37 Obra| ruchy niedołężne, powolne, a ręce wiszą po obu bokach ciała
38 Obra| bowiem, że wydaje Cygana w ręce ciężkie i nieubłagane.~-
39 Obra| więzień zrywa się, opuszcza ręce, staje pod ścianą przylepiając
40 Obra| wielmożnego" całując go w ręce. Starsze wytaczają przed
41 Obra| do ciebie, całują twoje ręce, twoje suknie, twoje nogi.~- ...
42 Obra| wielmożnego", całując jego ręce, poły jego surduta, jego
43 Obra| gospodarz ściska twoje ręce, wyprowadza cię do sieni,
44 Obra| Bierzesz je od matki na ręce, dajesz mu jakiś przyniesiony
45 Obra| przyciskając do piersi obie ręce kurczowym jakimś ruchem -
46 Obra| runął, a podniósłszy obie ręce trząść nimi zaczął, wołając
47 Obra| się Onufer na klęczki i ręce do "wielmożnego" wyciągnął:~-
48 Obra| zakneblujcie, strawę odejmijcie, ręce i nogi zakujcie, ale dociemnej
49 Obra| śmiertelnego strachu, zaciśnięte ręce trzeszczały w stawach i
50 Obra| straszny, że mimo woli złożyłam ręce i pochyliłam się ku nieszczęśnikowi.~
51 Obra| sierotę, jak go nawet na ręce brał niby małe dziecko.
52 Obra| przystępuje. Ino chodzi, ino ręce składa, ino cości prawi,
53 Obra| koszuli jak ten świątek stoi, ręce złożone przed sobą trzyma,
54 Obra| resztką obuwia ozute, potem ręce zgrabiałe i drżące, które
55 Obra| zachodzą wielkimi łzami, a ręce szukają podpory. Jedne tylko
56 Obra| tych, co tu przyszedł, na ręce jego patrzy, czy się roboty
57 Obra| chce!~Kurczy się, odrywa ręce od kolan i zastawia się
58 Obra| rozkładając wielkie czerwone ręce - bierze sobie za marny
59 Obra| zaczyna.~Nie idzie to łatwo. Ręce mu się trzęsą, pokurczone
60 Obra| do szyi obie trzęsące się ręce i usiłuje rozplatać misternie
61 Obra| białej szacie, wyciągająca ręce do cisnących się u stóp
62 Obra| obliczem do ziemi, załamane ręce trzymając przed sobą na
63 Obra| zgubił w przygrywce, jakby mu ręce zadrżały, a stary, siwy
64 Obra| brak; dwie zatem zdrowe ręce zawsze tu są pożądane i
65 Obra| Chciałam ją podnieść, ale ręce jej trzymały się mnie jak
66 Obra| pomiędzy ramiona, podczas kiedy ręce jego ginęły w zbyt długich
67 Obra| obiedwie nogi, i po dwóch za ręce! Kobiety wolne są od kajdan
68 Obra| pogolone głowy i wyciągnięte ręce. Ktoś zakupił kosz chleba,
69 Wier| patrzył na drżącą dziecinę,~Na ręce nagie, wychudłe i sine,~
70 Wier| mi, Chryste, co przebite ręce~Rozciągasz ponad wieśniacze
71 1 | ciebie~Rzecz zgrozy pełną, co ręce odpycha,~Rzecz okropniejszą
72 1 | Jako tych dwojga głowiny i ręce...~Na twarzy matki chmura: -
73 1 | przewodnica,~Podniósłszy ręce w miesięcznej jasności,~
|