Part
1 Rota| szczep Piastowy,~Nie damy, by nas zniemczył wróg...~-
2 Now | stoi, aż i zgnije, i obalić by się rad, a nie majak i którędy;
3 Now | w tych łzach swoich umyć by się mógł. Oj, nie daj Boże
4 Now | i raz odwraca on głowę, by spojrzeć na chłopca, a choć
5 Now | to ciebie piastował, co by ty głupi był! I jak ja ciebie
6 Now | kupował, to też nie na to, co by ty głupi był! A ty ze wszystkim
7 Now | ciebie mądrość była, to by ty tego nie wstydził się,
8 Now | Urząd?...~- I... Urząd by tam - rozśmiał się mały
9 Now | wszystkich Żydów bić?~- A za cóż by? - odrzucił swobodnie zegarmistrz. -
10 Now | wielki bankier, nu, to ja by za każde mądre słowo dukata
11 Now | nierówne rzeczy leżą.~- Jeszcze by - rozśmiał się impertynencko
12 Now | co ja patrzę, nu, to ima by sześć razy od boleści umierać
13 Now | ten kraj cały rozum- co by bez niego był, i jeszcze
14 Now | kroki ze zwinnością, której by się nikt. w nim nie domyślał.
15 Now | taksator patrzył.~- A może by, proszę ojca. garnek żelazny?
16 Now | garnek żelazny? A może by balię albo zegar?~- Poszedł
17 Now | i wilgoć czuć. Trzeba by lepiej palić...~I wstrząsnął
18 Now | zawiniątko. - Nie można by harmonijki?...~- Felek!... -
19 Now | gruby, biedaczysko! Z czegóż by on był gruby! - mówiła matka. -
20 Now | co odchodzi, na plecach by to człowiek rozniósł, a
21 Now | innego porządku rzeczy. Kogo by tam brakło w naszej gromadce,
22 Now | brakło w naszej gromadce, to by brakło, ale nigdy szkapy.
23 Now | naszą kochaną szkapę ojciec by przedać miał?~Było to w
24 Now | spuszczoną głową.~- Mleka by tez jej trzeba świeżego,
25 Now | grosza przy duszy, po który by warto choć na śledzia sięgnąć?
26 Now | wskroś była pusta; strzelać by ma można choćby do Leszcza
27 Now | zupełnie puste. Mniemać by można, że cała ta wspaniałość,
28 Now | bezosobistej winie; mniemać by także można, iż tę wielka
29 Now | rzodkwią na śniadanie radę by temu, duszeczka, dał!~Ale
30 Now | Gdzie, nie śmiałby i wstyd by mu było, ale myśli w sobie
31 Now | się, biczem przetrząsnąć by ją można; zza rozpiętego
32 Now | przerywał chłopcu. Można by nawet mniemać, że gadania
33 Now | głos oskarżonemu. Chce, by przysięgłym, gdy im między
34 Obra| głosem niańka.~- A gdzie by? Akuratnie między końmi.
35 Obra| nerwowe.~Naturalnie, któż by się trudził zwiedzaniem
36 Obra| się jeszcze. Znać, że rad by się rozdwoić, i tu zostać,
37 Obra| pytaniami i odpowiedziami, które by zarówno do niej, jak i do
38 Obra| jakich żadne śledztwo dobyć by z niej nic zdołało nigdy.~
39 Obra| mówił dalej:~- Niech no by pan strażnik choć jedną
40 Obra| caluśkie noce idzie! Świętemu by cierpliwości brakło!~- Ani
41 Obra| i rodzony ojciec lepiej by nie potrafił. Aż też tak
42 Obra| miłosiernego serca i chętnie by biedotę jaką wzięła, żeby
43 Obra| małych przemówień, które by gruntowały popularność jego.
44 Obra| Nie ma on rodziny, która by go żywić mogła, lub też
45 Obra| której praca ledwo starczy, by głodu nie zaznać. Mamże
46 Obra| zaznać. Mamże go puścić, by się włóczył po drogach jako
47 Obra| niego. Gmina nie wymaga, by jej członkowie czynili to
48 Obra| udzielonej mu pomocy, i rad by przede wszystkim uwydatnić
49 Obra| ho! - mówi jeden - a to by i kość ugryzł.~- Chleba
50 Obra| stan finansów gminy, który by sekcji jej dobroczynności
51 Obra| rozumieją doskonale; każdy by z nich zrobił to samo. Człowiek
52 Obra| się, biczem przetrząsnąć by ją można. W ogóle czyni
53 Obra| widać chyba. Co prawda rad by się pod ziemię całkiem,
54 Obra| z nich manifestów, które by skróciły termin ich kary.~
55 Obra| przędą.~O szyciu tym wiele by się powiedzieć dało, i niejedna
56 Obra| szukając szpary, przez którą by mógł czmychnąć.~Z pozostałych
57 Wier| gdzież są drogi, na których by duchy~Dwóch sfer odmiennych
58 Wier| nie było nikogo...~I któż by bronił dziecięcia nędzarzy?~
59 Wier| ustawy, a nie dbacie o to,~By uczyć dziecię, które jest
60 Wier| wiem, czy przyjdzie kto, by w chaty ciszy~Zasiąść do
61 Wier| książce nie uczą?~Choć rad by wiedzieć, co jest tam daleko,~
62 1 | tylko powiewu, co wzdycha,~By łez perłami posypać z kielicha.~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~
63 1 | zebrana~Gwarzyła, brzęcząc, by rój pszczelny w ulu.~Naraz -
64 1 | duchów latające~Pieśnią by ciebie budziły echową,~Gdybyś
65 1 | niosłem tę dziecinę bosą,~By jej mogiłę dać i z mchów
66 1 | ja, nie wiedząc, o czym by mówiła,~Za wiewem szat jej
67 1 | usta me otworzył,~Nie jęk by wyszedł ze mnie, ale wycie,~
68 1 | wypuścił z garła,~Rodzona matka by się mnie zaparła!~ ~I tak
69 1 | was był naleziony,~Który by całe piekło to obaczył~I
70 1 | czas w dziejach świata,~Co by nad piekłem tym zabłysnął
|