Part
1 Now | ręce, żeby już tak całkiem bez Pana Jezusa z tego świata
2 Now | malec powrócił ze szkoły bez czapki, zdyszany, jak zając
3 Now | gubisz, co pięć złotych bez sześciu groszy kosztuje
4 Now | ten kraj cały rozum- co by bez niego był, i jeszcze ten
5 Now | się pana dobrodzieja o to bez urazy spytam...~Uśmiechnął
6 Now | siedział stary Mendel Gdański, bez ruchu, bez głosu. Skulony,
7 Now | Mendel Gdański, bez ruchu, bez głosu. Skulony, z łokciami
8 Now | wsadził, postępując pół rubla bez siedmiu groszy, jeśli mu
9 Now | wreszcie - obejdziecie się bez poduszki tymczasem, póki
10 Now | żebyśmy nie poszarpali.~- Ale bez poszewki! - odezwała się
11 Now | nic chciał, tylko dziesięć bez piętnastu groszy.~Targ w
12 Now | majstra na ziemi sypiam i bez siennika nawet.~Zaimponował
13 Now | skończył, a Piotruś do ochrony bez śniadania poszedł. Mnie
14 Now | Piotruś. - A jakże będziesz bez zegara wiedział, kiedy ci
15 Now | dopiero zobaczyłem, że ojciec bez kożucha wrócił. Nie miałem
16 Now | czy trzy razy otwarła usta bez głosu, pożółkłe jej czoło
17 Now | i okrutnie mi się potem bez ciebie cniło, coś ze trzy
18 Now | zielone...~- A jak wtedy bez pachniał!... A co słowików
19 Now | ogród jest w izbie i że bez na piecu kwitnie, a to że
20 Now | nie obeszło się przy tym bez bijatyki o szczotkę i zgrzebło.
21 Now | któreśmy teraz już co dzień bez okrasy mieli, tuśmy przynosili,
22 Now | saganka na kaszę.~Tylko że bez szkapy okrutnie się nam
23 Now | przyszedł ranek, leżała niby bez duszy, co dzień bielsza,
24 Now | na nią.~- Stęskniła się bez nas szkapa, co?... Przyszła
25 Now | przez dni trzy i cztery, bez grosza przy duszy, po który
26 Now | doskonale, że to tylko baby. Bez bab się żadna chłopska sprawa
27 Now | spożytym zostało: z chlebem czy bez chleba? A jeśli z chlebem,
28 Now | pacześnej koszulinie siwej, bez zaścieżki, na piersiach
29 Now | dyletantyzm zniknął gdzieś bez śladu, uwaga się zaostrzyła,
30 Obra| Jak mam~otworzyć, to i bez twego walenia otworzę!~-
31 Obra| powierzchnią, niewiele co warte i bez targu, do pełnych kop dodane.~
32 Obra| ino ten ladaco świsnął bez bramę pod wozem - mówiła
33 Obra| cobyśmy mogli Cygana sami bez się sądzić. Wszystkim on
34 Obra| wszystko z natchnienia, bez uprzednich przygotowań,
35 Obra| izby, widoczne zresztą i bez tych objaśnień.~- Ot, tu
36 Obra| się taka a taka znajduje bez papierów. Ano dobrze. Jak
37 Obra| nikt nie mógł wiedzieć. Bez to myją i Dziką przezwali,
38 Obra| swoją aresztancką czapkę bez daszka, oczy w podłogę wbił
39 Obra| pozwalała wyświetlić się sprawie bez nakładu osobistego badania
40 Obra| wierzchem ręki - to tak jęczał bez caluśką noc, jakby jego
41 Obra| Niech ta dziesięć razy bez dzień na mnie strażnik skarży,
42 Obra| sobie rady nie mógł dać bez wielmożnego pana! Żeby mi
43 Obra| aksamitach chodził, tobym bez wielmożnego pana żadnego
44 Obra| chlipiąc głośno.~- No, no! Bez tych czułości - rzekł miększym
45 Obra| proszę wielmożnego? I to tak bez caluśkie noce idzie! Świętemu
46 Obra| obmył i ze stołu sprzątać bez żadnej złej myśli przyszedł,
47 Obra| prawo, a potem rzekł:~- Bez te ostatnie czasy to już
48 Obra| Wielmożnym", tak wprost, bez dodania tytułu lub wyrazu
49 Obra| towarzyszem, a czasem i bez zaczepki dawał mu pięścią
50 Obra| komórka sklepiona w piwnicach, bez podłogi, i z okienkiem tak
51 Obra| trzęsła. Tapczan przy tym bez siennika, obostrzenie postu -
52 Obra| należącej do tej kategorii jest bez zarzutu, wówczas dostaje
53 Obra| rozpis", z którym idzie sama, bez strażnika, na miejsce pobytu
54 Obra| każda przeciętna brama, bez tych zgrzytów i pisków,
55 Obra| się od chwili do chwili - bez głosu.~Za morderstwo skazana
56 Obra| się i na wolności łatwiej bez nich obchodzą.~Tkactwo i
57 Obra| opuchniętą od swego arszeniku, bez kropli krwi w strasznej,
58 Obra| poszedł. Tak ja przelazłem bez płot, tak matka stała na
59 Wier| Kometa drżąca, dziwna, bez nazwiska,~Co raz do roku
60 Wier| lament... Jaśka tylko matka~Bez łzy, bez skargi trwała do
61 Wier| Jaśka tylko matka~Bez łzy, bez skargi trwała do ostatka,~
62 Wier| Na komin pusty, zimny, bez ogniska,~Na obraz, który
63 Wier| Ojciec przychodził wieczorem bez siły,~Nie mogąc dźwignąć
64 Wier| smętnego przeraża,~To siew bez plonu, rzucony na marno,~
65 Wier| rzucony na marno,~Kwiat bez owocu - i stracone ziarno.~
66 Dzie| wiedziała!~Trzem pająkom bez mała,~Jak się dobrze zasadzę,~
67 1 | się światło paliło ulotne,~Bez złotych blasków, przyćmione
68 1 | Oto nie możesz wytrzymać bez lęku~Czerwonych cieniów
69 1 | wyjście ducha,~I są najcichsze bez zmartwychwstań groby..~A
70 1 | trupy,~Patrzące w księżyc bez zmrużenia powiek~I przeraźliwie
|