Part
1 Rota| nam hetmanił,~Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg...~- Tak
2 Now | Dziady"? - zapytałam, gdy skończyła szeptać zdrowaśkę.~-
3 Now | tylko jeden wnuk pozostał. Gdy stary Mendel rozpala swoją
4 Now | obchodzi z boku warsztat, gdy mu go potrzeba, aby po drodze
5 Now | jakimś radosnym szmerem. Gdy już stół zastawiony został,
6 Now | jakieś niż zwykle wydały.~Gdy jednak malec powrócił ze
7 Now | sobie obecność chłopca. A gdy malec wstał ze stołka i
8 Now | znać było noc niespaną. Gdy przecież wypił lichą kawę,
9 Now | ciężej jeszcze stęknęła, a gdy malec nie przestawał płakać,
10 Now | uchem błyskając w same oczy, gdy się do stancji wchodziło.
11 Now | jakiego stałe używał, podczas gdy ze mną różnie bywało i wówczas,
12 Now | że go z siebie zrzucił!~A gdy matka jęknęła z cicha, po
13 Now | zmęczonym, osłupiałym prawie. A gdy mróz coraz większy na noc
14 Now | wpatrzony w nią z zachwytem, gdy zanurzała w żłobie łeb swój
15 Now | oko.~- O... pije! - wolał, gdy łeb wsadzała do starego
16 Now | izbę dla żony - dodawał, gdy go ojciec wyprowadzał do
17 Now | Felek na szkapę gramolił, gdy nagle ojciec do stajenki
18 Now | tak zwykle wieczorem.~Ale gdy przyszedł ranek, leżała
19 Now | też, że zimne miała ręce, gdy nam je ojciec pocałować
20 Now | drugi bok przewrócił, ale gdy rżenie znów słyszeć się
21 Now | się w ławkach jak wijuny, gdy praży słońce.~Dokądże ich,
22 Now | ważną, jest ona decydującą. Gdy zaś ani świeżo ukończone
23 Now | zawieszając głos w oczekiwaniu.~A gdy kategorycznej odmowy nie
24 Now | opuszcza go natychmiast, gdy usłyszał, że do niego tak
25 Now | chłodnym, jak był wtedy, gdy się zabierał do niej. Na
26 Now | żywego. Siedział tak jeszcze, gdy nagle zabrzmiało: Sąd idzie!~
27 Now | oskarżonemu. Chce, by przysięgłym, gdy im między tak a nie wybierać
28 Obra| uprzejmość samego zarządu. Gdy wejdziesz, a raczej, gdy
29 Obra| Gdy wejdziesz, a raczej, gdy się przekonają, że wejścia
30 Obra| pewne dyspozycje. Od chwili, gdy zaczął mówić, słyszysz ociężałe
31 Obra| już nawet rzodkiewki. A gdy to "wielmożny" mówi, oczy
32 Obra| głośno i bardzo obficie.~Gdy wzrok twój zatrzyma się
33 Obra| opiekę" albo "Święty Boże". Gdy skończysz, spostrzegasz,
34 Obra| niej nic zdołało nigdy.~Gdy się to stanie, możesz iść
35 Obra| ogłuszonego uderzeniem obucha.~Gdy wszedł, owinięte szmatami
36 Obra| po kilku dniach rzucali. Gdy zaś przy wzrastającej zgryźliwości
37 Obra| podwórza gorzko płakał, ale gdy kupiec na niego zawołał,
38 Obra| żadnej złej myśli przyszedł, gdy jednak dręczyciela swego
39 Obra| budową i olbrzymim wzrostem. Gdy mu na sali sądowej przedstawiono
40 Obra| niemal lekkomyślny wyraz. Gdy mu się jedno zmęczy i staje
41 Obra| jeszcze... dużą siłę..."~A gdy tak patrzy z wysiłkiem,
42 Obra| podobnie kolosalne wydatki. Gdy jednak tak nie jest, musimy
43 Obra| obecnych ożywionym wzrokiem, a gdy nikt nie podbija mleczarza,
44 Obra| nim je zobaczysz, a które, gdy się otworzą, sprawiają gwałtowny,
45 Obra| dozorcy o uwolnienie jej. Gdy wyszła na próg, ja i ona
46 Wier| rzucić mógł dach swego domu,~Gdy się podoba...~ ~Wolny, bo
47 Wier| się krwawiąca...~Kiedyś, gdy wichry i burze przewieją~
48 Wier| purpury blaskach i kamieni,~Gdy ludzie głodni, nędzni, opuszczeni,~
49 Dzie| z daleka,~Bo nie lubię, gdy kto szczeka!~Komu zechcę,
50 1 | jak tchnienie wilgotne,~Gdy na zwierciadło rzuca pary
51 1 | gorzała,~Jak srebrna chmurka, gdy słońcem wskroś świeci,~Kiedy
52 1 | płacze?..;~Jeszczem to mówił, gdy nagle nade mną~Dziwnie się
53 1 | miała,~I była jak kwiat, gdy się w rosach waży,~I dość
54 1 | mieć łkające głosy.~ ~A gdy mówiła, stanęliśmy w gmachu,~
55 1 | do głębi,~Jak mętna fala, gdy ją wicher tłucze,~- Oto
56 1 | światłem na przemiany,~Jako gdy z nocą świt walczy różany.~ ~
57 1 | dźwięcznym głosem:~- Wojna.~ ~A gdy ten wyraz padł w ciche przestrzenie,~
58 1 | rany.~Chciałem ratować, gdy wtem granat świsnął,~W górę
59 1 | potem...~Co będzie potem, gdy chleba zabraknie?...~Dokończyć
60 1 | drobiażdżek nędzny, o te dzieci...~Gdy wtem, przez ciemne drzew
61 1 | objąłem wzrokiem to widzenie,~Gdy zabrzmiał hejnał, bo gasło
62 1 | jest duch kaleki.~ ~A gdy mówiła jeszcze, ono wzgórze,~
63 1 | i na nowe straże~Gwiazd, gdy się pełnia odkryła księżyca.~
64 1 | którzyście spoczęli!~ ~A gdy mówiła, zapadłe mogiły~I
65 1 | niepocieszone?~Bo są godziny, gdy człowiek z aniołem~Tak się
66 1 | gniazd gołębich szczyty.~A gdy tak nad nim rozbrzmiały
67 1 | pod grzmotem drżała,~Aż gdy najwyższej dosięgną! potęgi,~
68 1 | wielką rzeszą~I jęczeć będą, gdy do nich zagadam...~A jako
69 1 | jako chmury, za wiatrem gdy śpieszą,~Tak wskroś mnie
|