Part
1 Now | różdżka Aronowa, co to o niej w godzinkach stoi. że się
2 Now | nieboraka odbiła, że to do niej gadać nie chciał. Ano, wyszło
3 Now | kopiec okrutny. Tak ludzie do niej. Powiadają, że Ustimowa
4 Now | sczerniała jak sadze. Już tam w niej nie stało ani tchu... Tylko
5 Now | Staremu Mendlowi dobrze w niej być musi. Mimo sześćdziesięciu
6 Now | Stary Mendel odbiera od niej ten skromny obiad; nie je
7 Now | wrzawę, drudzy uciekali od niej.~Nagle malec wystraszony
8 Now | tłoczyła ją. przewalała się po niej dziko, głusząco. Trzask
9 Now | trzymał- i zaczęliśmy i niej poszewkę ściągać.~Po ściągnięciu
10 Now | rogu rozpruta i że się z niej pierze sypie, Znów tedy "
11 Now | siennika i siadł sobie na niej, matka też się obróciła,
12 Now | raz ze stron obu i dobył z niej głos tak żałosny, jak na
13 Now | należała do nas, a my do niej: ani my od niej ani ona
14 Now | a my do niej: ani my od niej ani ona od nas nić mogła
15 Now | mgiełka przeźroczysta. Ani w niej głosu, ani w niej tchu.
16 Now | Ani w niej głosu, ani w niej tchu. ani żadnego chcenia.
17 Now | słyszał nawet.~Piotruś przy niej tej nocy spał a i on nie
18 Now | on nie słyszał. Wyszła z niej duszyczka jak para; ani
19 Now | tak świece nie paliły przy niej.~Od świec tych padała na
20 Now | kazał. Ojcu jednak przy niej ciepło być musiało, bo nabiegawszy
21 Now | ją, klepiąc, tuląc się do niej. gdzie kto mógł. Piotruś
22 Now | Szkapa ruszyła, a my przy niej kłusem.~Na rogu ulicy obejrzałem
23 Now | to, że zgoła nie było w niej widać podsądnych. Wysokie,
24 Now | się w ich oczach, a spoza niej wysunęło się prawe i lewe
25 Now | wtedy, gdy się zabierał do niej. Na gładkim, wysokim czole
26 Obra| pewnej wprawie można po niej od pierwszego rzutu oka
27 Obra| popularność nadały. Tuż przy niej stała z szaflikiem w ręku
28 Obra| i leży, a prosiaki przy niej jak pijawki wiszą.~- A tak
29 Obra| ci taką odpowiedź, że z niej nic wycisnąć nie potrafisz.~
30 Obra| ścianą przylepiając się do niej, spłaszcza, maleje, w mur
31 Obra| ramkach, za szkłem, a na niej powinszowanie od aresztantek,
32 Obra| domysł, że pewno tęsknią do niej, przez co podnosisz ją we
33 Obra| odpowiedziami, które by zarówno do niej, jak i do dziesięciu innych
34 Obra| żadne śledztwo dobyć by z niej nic zdołało nigdy.~Gdy się
35 Obra| krajów, coby się kto do niej nie przyznał, rodzice albo
36 Obra| nie więcej.~-- I wy tam do niej chodzicie?~- A chodzę. Co
37 Obra| dziewczyny. Siadłam potem przy niej, objęłam ją i przycisnęłam
38 Obra| też ponura, ale leżała na niej jakaś niezgłębiona troska
39 Obra| tabakierkę dobył i zanurzywszy w niej swoje wyschłe, sękate palce
40 Obra| sporą szczyptę utrząsając z niej po trochu i w palcach ją
41 Obra| żebraninę, a wprowadziły do niej miłosierdzie. Nie ma już
42 Obra| rzecz tam, gdzie i ci, co do niej siedli, nie zawsze się najedzą.
43 Obra| Miłosierdzie, moi panowie, jest dla niej rzeczą świętą, ale i w miłosierdziu
44 Obra| rozrosłą i kołyszący się na niej łańcuszek ze srebrnych ogniwek.
45 Obra| nie dopuszcza, a takie w niej zimno nieznośne, nawet latem,
46 Obra| miał i z dobrym sercem do niej powrócił, bo wiedział, że
47 Obra| tylko myśli, tak jak i on o niej.~ ~II~Nigdy nie zapomnę
48 Obra| Powiem nawet, że czułam do niej jakiś wstręt, jakąś odrazę.
49 Obra| jest mi smutno, ile razy o niej myślę.~W ostatniej "kamerze"
50 Obra| skutki najfatalniejsze. Do niej to jest przywiązany tak
51 Obra| się w kancelarii, gdzie z niej spisują protokół i pozostawiają
52 Obra| trzydzieści chyba kobiet jest w niej zaznajomionych przędzeniem
53 Obra| świdrujące oczy. Podeszłam do niej prosto. Przyjęła to całkiem
54 Obra| byś nie przypuściła, że w niej coś zbrodniczego być może.
55 Obra| dziecięcy.~Zaledwie podeszłam ku niej, kiedy skubiąc w ręku trzymaną
56 Wier| śniegowe.~ ~Sąsiad przemówił do niej: ,,Pochwalony!”~Odrzekła
57 Wier| zabrzmiał cichy,~Matka się po niej krząta...~W gęstnącym zmroku
58 Wier| stoi,~Ot, gdzie tam do niej tobie!~A takie ziarnem pełniuśkie
59 Dzie| Nasza zima zła!~Płachta na niej długa, biała,~W ręku gałąź
60 Dzie| Przeleciała Kraków.~Czerpało z niej magiereczką~Nie mało junaków!~ ~
61 1 | mi droga,~Już mi szły od niej moc jakaś i siła,~ ~Już
62 1 | objawieniem klęski,~ ~Taki z niej duch szedł bolesny a męski,~
63 1 | Że teraz jeszcze myśląc o niej - blednę.~A gdym w nią patrzał
64 1 | obeszła opłatka,~Hostię z niej czyniąc, a potem sczerniała~
65 1 | Bogu święta.~I bił cień od niej, z światłem na przemiany,~
66 1 | jakim ptastwo leciało w niej krzykiem~Od gniazd zburzonych,
67 1 | zdała się umarłą,~I duch w niej zaraz począł mdleć i trwożyć~
|