Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
jawnie 1
jaz 2
jazda 1
je 65
jechac 3
jechali 1
jecza 3
Frequency    [«  »]
65 bedzie
65 chwili
65 glowa
65 je
65 niego
64 bardzo
64 ku
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

je

   Part
1 Now | nogach "starej", grzejąc je swym puchem i ogryzając 2 Now | raz, jak gałąź wierzbowa je, a mokry czas przyjdzie, 3 Now | wykluje, to znów mój Ustim nie je, nie pije, od ludzi ucieka, 4 Now | róż w ręku; wie, kiedy nie je obiadu student mieszkający 5 Now | niej ten skromny obiad; nie je go wszakże, tylko postawiwszy 6 Now | za progiem był, spuścił je na karty książki pociemniałe, 7 Now | złote swoje oczy i zaczął je trzeć złożonymi w dwie i 8 Now | modrą, codzienną, chustką je pięknie okrył i z boków 9 Now | matka ze stróżką, która je od nas pożyczyć chciała.~- 10 Now | moim rozumieniu. Zaliczyłem je nawet w myśli do tych rzeczy, 11 Now | sczerniałej pociekły- Otarł je prędko rękawem starego Spencerka.~- 12 Now | ruszenie ogonem.~- O... je! - wołał Piotruś wpatrzony 13 Now | się wąsy coraz wyżej, je ręką w dół szarpnął.~- Ja 14 Now | Takem już kupił i taka je. U mnie ta nie oślepła.~- 15 Now | druga ślepa szkapa lepsza je niż ta widząca. A to kobyla 16 Now | zimne miała ręce, gdy nam je ojciec pocałować kazał. 17 Now | cykanie świerszcza.~- O , je!...je!... -rozległ się nagle 18 Now | świerszcza.~- O , je!...je!... -rozległ się nagle wśród 19 Now | atoli powlekał i podobnymi je sobie czynił jeden wspólny 20 Now | bardziej zmrużone oczy, niż je miał pan ten. oglądający 21 Now | prokuratora i odstrzelał je na błyszczący bagnet 22 Now | przykrótkich rękawach. Opiera je wreszcie o pulpit i podnosi 23 Now | co i zło wielkie, po co je zmniejszać, pytam? Czy nie 24 Now | nie byłoby to toż samo, co je powiększać? Otóż nie mam 25 Now | rozciągnął usta, zwinął je, znów rozciągnął i tak je 26 Now | je, znów rozciągnął i tak je wykrzywił, jakby sam owej 27 Now | obrońcy potępia i wprost je uważa za niewczesne drwiny.~ 28 Now | rekryminacyj, owszem skłonny był je uważać wprost za wybieg 29 Now | obu rękach, przyciskając je silnie do piersi; oczy mieli 30 Now | zaś swego tak przywykł, że je uważał za najbliższe przyjacielstwo 31 Now | Jużcić że wesele! Jak je chleb, to je i wesele!" 32 Now | wesele! Jak je chleb, to je i wesele!" Rozśmiała się: ,, 33 Now | żarem. Przez chwilę trzymał je wbite w znędzniałą twarz 34 Now | pochyleniem głowy przesunął, znów je przejrzał i brwi podniósł 35 Now | nieprzemożony. Rozdzieliła je przestrzeń zrazu niewielka, 36 Now | żołądkach i drażniącego je zapachu świeżych serów dopuścili 37 Now | wiatr polem, niepokojąc je z lekka i ulotnie; łyczkowa 38 Obra| obaw, pomysłów, zalegają je cienie nagle, głębokie, 39 Obra| przykrej konferencji, jeszcze je ślinił obracając w pulchnych 40 Obra| miny. "Wielmożny" klepie je po ramieniu, grozi im palcem 41 Obra| dwoje, po troje.~Bierzesz je od matki na ręce, dajesz 42 Obra| kawałek bułki, trzymasz je na kolanach lub kołyszesz, 43 Obra| bytnością twoją znajdziesz je z pewnością wymytym i w 44 Obra| zapytał, czemu obiadu nie je, poniosła się nieco na łokciach 45 Obra| stanęły.~Stary Jakub miał je za to do połowy zmrużone, 46 Obra| zginają się wcale; podnosi on je jak kije z niezmiernym wysiłkiem 47 Obra| sposobności i dopiero wtedy, kiedy je kto rozbroić chciał, obie 48 Obra| siedmdziesięcioletnią może, która je nawiedzała, błogosławiła 49 Obra| panie", które traktowały je protekcjonalnie i z akcentem 50 Obra| rzuca się na rozbrajającego je strażnika i naturalnie idzie 51 Obra| sadło z własnej kaszy, rzuca je łyżką na miskę płaczącej, 52 Obra| odziane. Wtedy wypuszczano je do ogródka. "Pod numerem", 53 Obra| skarbowe koszule i same je sobie pod numerem piorą.~ 54 Obra| zwija. Potem kolejno pierze je, a raczej ściera, zawsze 55 Obra| więzienia przynoszą, a ona karmi je i odchowuje sama. Na dziecko, 56 Obra| to dziecko i wyprowadzić je. Ale tego zrobić nie można. 57 Obra| nosem trącić musisz, nim je zobaczysz, a które, gdy 58 Obra| kobiety pod okiem uczącej je specjalistki. Przed każdą 59 Obra| śniadości był widny. Kiedym je wzięła za chudą rączynę - 60 Obra| dziecko jest, w ręku się je trzyma. Parę lat już minęło, 61 Wier| i krzyki...~Lecz gdzie je znaleźć? Ach, gdyby w tym 62 1 | zroszone mrowisko,~Kiedy je oścień podważy od spodu,~ 63 1 | ciągnęła już losy~I ustawiła je - pod rozmach kosy.~ ~Cisza 64 1 | płodu,~Ani dziecięcia, aby je nosiła,~Jak w pierwszych 65 1 | cichych wpełzłaś gniazd, aby je skalać~I oczy piskląt krwią


Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License