Part
1 Obra| myślicie zrobić?~-A zbić, wielmożny panie - odparł Wiewióra
2 Obra| tego środka. - Na takiego, wielmożny panie, gałgana, to nie ma
3 Obra| nie ma jak bicie. A co on, wielmożny panie? To on pierwszy się
4 Obra| nieubłagane.~- Niech już wielmożny pan na nas się ubezpieczy. -
5 Obra| można wiedzieć - odparł "wielmożny" - ale przecież to wszystko
6 Obra| znowu! - mówił zmieszany ,,wielmożny" - przecież masz w wyroku
7 Obra| Tak ci to niby jest, wielmożny panie, ale chciałbym wiedzieć
8 Obra| rycerskich względów. Sam ,,wielmożny" wybiega do przedsionka
9 Obra| poruszane.~W tej chwili wraca "wielmożny". Jednym rzutem oka obejmuje
10 Obra| wszyscy kłamią; że on sam, "wielmożny", cudów tu dokazał, że go
11 Obra| nawet rzodkiewki. A gdy to "wielmożny" mówi, oczy jego biegają
12 Obra| milczeniu staje w progu. "Wielmożny" rzuca na niego wzrok pytający.
13 Obra| wychodzisz, a za tobą wychodzi "wielmożny".~Okazałbyś się zupełnym
14 Obra| spogląda na "wielmożnego". "Wielmożny" macha ręką na znak, że
15 Obra| stroją dziwaczne miny. "Wielmożny" klepie je po ramieniu,
16 Obra| co, odpowiada za nią sam "wielmożny", który też z właściwym
17 Obra| twarzy lub na jakimś kącie, "wielmożny" niepokoi się natychmiast,
18 Obra| wdzięczność - kończy "wielmożny" - którą najlepiej możecie
19 Obra| krawców, do kuchni, gdzie "wielmożny" bierze od kucharza warząchew
20 Obra| powracasz do kancelarii.~Tu "wielmożny" okazuje ci żywe zainteresowanie
21 Obra| nad fortepianem trzecia. "Wielmożny" ma całą galerię tych interesujących
22 Obra| w kancelarii, tak samo "wielmożny" prowadzi cię na schody
23 Obra| znów razem zatrzymuje się "wielmożny" lub wybiega dla rozprawy
24 Obra| było można... Aż też ją wielmożny tu przesadził, i tak tera
25 Obra| strażnik i zniknął za progiem.~"Wielmożny" stał jeszcze chwilę twarzą
26 Obra| stary, szczwany ćwik.~"Wielmożny" patrzył też na niego z
27 Obra| w twarz "wielmożnego". "Wielmożny" zmarszczył czoło i zwróciwszy
28 Obra| tam żadnego nieporządku, wielmożny panie!~- Nie pokazało! -
29 Obra| co od Osmólca usłyszał. "Wielmożny", głęboko zasunięty w fotel,
30 Obra| strażnik ma swój hunor, i wielmożny nadzorca ma swój hunor i
31 Obra| dymem puści!~Zmarszczył się "wielmożny", głowę uniósł nieco i spod
32 Obra| wielmożnego" za kolana.~- A cóż to wielmożny pan - mówił wzruszonym głosem -
33 Obra| za to ciężko skarał! Toć wielmożny pan nade mną ojciec i opiekun
34 Obra| opiekun najkochańszy! Żeby nie wielmożny pan, toby ja był ze wszystkim
35 Obra| nade mną na niebie, a drugi wielmożny pan na ziemi, hu! hu!...
36 Obra| hu! hu! hu!... Bo mi wielmożny pan za matkę stoi i za wszystkie
37 Obra| jednak chlipać nie ustawał.~- Wielmożny pan mnie słuchać nie chce,
38 Obra| hu!... hu!- hu!... A wielmożny pan za moje kochanie...
39 Obra| wnętrzności od żalu pękają. Jak wielmożny pan się na mnie gniewa!
40 Obra| Rozumiesz?~- Rozumiem, wielmożny ojcze i opiekunie najukochańszy!
41 Obra| jak drąg stał, kiedy nasz wielmożny ojciec i opiekun najukochańszy
42 Obra| ciemnej go! - zakomenderował "wielmożny".~W jednej chwili zerwał
43 Obra| dalej go, bijatyka. Aż go wielmożny na osóbku w komórce obsadził,
44 Obra| wprzód mieli. Jak go też wielmożny obsadził na osóbku, tak
45 Obra| aby sam nie siedział!" Ale wielmożny przykazał, coby w komórce
46 Obra| wielmożnego. Tak i tak, wielmożny panie, tak i tak - pedam -
47 Obra| mieli po onym wieszaniu! Tak wielmożny idzie, patrzy, akuratnie
48 Obra| jak ta osika w boru. Tak wielmożny, że to miłosierne serce
49 Obra| znający. Ano wziął go teraz wielmożny do siebie, do kredensu...~
50 Obra| aresztantki inspektora swego. "Wielmożny idzie", "wielmożny kazał", "
51 Obra| swego. "Wielmożny idzie", "wielmożny kazał", "powiem przed wielmożnym",
52 Obra| zastępując organistę, grał sam ,,wielmożny", a przed ołtarzem stał
53 Obra| płacz, taki jęk, że sam "wielmożny" takt zgubił w przygrywce,
54 Obra| Strażnicy też, a nawet sam ,,wielmożny", mieli z nimi niemało roboty
55 Obra| wardze.~- Jak Bozię kocham, wielmożny panie - mówiła do nadzorcy,
56 Obra| nie żal było przynajmniej, wielmożny panie. A teraz chłopu nic,
57 Obra| taki los popadłam. Powiada wielmożny sąd, że był kwas... Abo
|