Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
vi 1
vii 1
viii 1
w 1502
w- 1
wadze 1
wage 1
Frequency    [«  »]
-----
2312 i
1616 sie
1502 w
1314 na
1145 nie
1115 z
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

w

1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-1502

     Part
1 Rota| Bronić będziemy Ducha,~ się w rozpadnie w proch i w pył~ 2 Rota| Ducha,~ się w rozpadnie w proch i w pył~Krzyżacka 3 Rota| się w rozpadnie w proch i w pył~Krzyżacka zawierucha.~ 4 Rota| będzie Niemiec pluł nam w twarz~Ni dzieci nam germanił.~ 5 Now | Zaduszki? - zapytałam stając w progu ogrodniczej izby, 6 Now | świeżo wyciętą kapustą. W izbie szarzał już po kątach 7 Now | zwykle zwano we dworze, w przepasanym grubą płachtą 8 Now | żelazny wąski nożyk skrzypiał w soczystych głąbach, a głowy 9 Now | wysokie to wszystkie jeden w jeden, z sośnie takich wyrobione, 10 Now | Ale że na każdym wyszyty w rogu albo na wpośrodku krzyzik, 11 Now | daj Boże iść człowiekowi w pobliskości, taki strach. 12 Now | pobliskości, taki strach. A w cichość, jak miesiąc zejdzie, 13 Now | duszyczki spod ziemi wynikły i w giezłeczkach śmiertelnych 14 Now | Przeżegnała się stara nożykiem w ręku trzymanym, szepcząc ,, 15 Now | a nie zarośnie, to się w ziemię wdepce i do cna rozsypie... 16 Now | jedną ostawioną i przyciętą w głowach nieboszczyka na 17 Now | sterczą, a z drugiej słoma, a w pośrodku przykopane ziemią, 18 Now | różdżka Aronowa, co to o niej w godzinkach stoi. że się 19 Now | gęstniał, króliki poszły spać w jamę, ręce starej opadły. 20 Now | nalegałam, widząc, że stara w zadumę zapada.~- A to, proszę 21 Now | prosty naród mają, czy to w imieniach, czy w ubierach 22 Now | czy to w imieniach, czy w ubierach swoich, czy w każdej 23 Now | czy w ubierach swoich, czy w każdej najmniejszej rzeczy. 24 Now | dziatek małych do Cygana, co w trzeciej wsi kowalował, 25 Now | wiem; ale że okrutnie się w nim rozmiłowała, choć tam 26 Now | caluśki dzień, pani moja, w czeladni się nie pokazał, 27 Now | tak się rżnął o ziemię w oborze, kożuchem się z głową 28 Now | daleka, tak wlazł na strych w słomę i siedzi. Chłopaki 29 Now | wnętrzności przewracały w człowieku słuchający... 30 Now | chłopaczysko trochę porzeźwieje w sobie, to znów mu tam który 31 Now | po kątach płacze tak, że w tych łzach swoich umyć by 32 Now | zasłyszał, że matka, tak uciekał w ostatnie kąty, dziw, że 33 Now | Dopieroż kiedy odeszła, to w pole jak zapomniały leciał 34 Now | leśne. To insze chłopaki idą w święto do kościoła, a potem 35 Now | do karczmy na tańce albo w kręga grają, albo tam jakie 36 Now | on nic. Ani jemu pacierz w głowie, ani kompanija, tylko 37 Now | Ten cierń kolący więcej w sobie miazgi ma niżeli on 38 Now | się tak ono chłopaczysko w sobie, mocowało, też 39 Now | pochowali na rozstaju pod lasem w nie święconej ziemi, zwyczajnie, 40 Now | Ino żem mu obrazik dała w ręce, żeby już tak całkiem 41 Now | tego świata nie schodził, i w koszulę nową go oblekłam, 42 Now | te ich "Dziady", co się w ten dzień po cmentarzach 43 Now | dworu, poszłam i ja, bo to w takim dniu zawsze lepiej 44 Now | zdążyła, a tu mi, pani moja, w oczach cości zaświeciło... 45 Now | zatrzeszczały badyle, spełgły w górę, jakby kto pióro osmalił. 46 Now | się głosem... Lecą iskry w chrust, jak te ptaki złote, 47 Now | gałęzie, tleją, zwijają się w sobie jakoby gadziny, skwierczą 48 Now | Pojrzę ja na on krzyż, w czerwieni cały stoi, a te 49 Now | nogi podciął, i bić się w piersi zaczęłam. Boże, bądź 50 Now | rykiem, jak się nie rzuci w ono płomienisko... Pani 51 Now | Runęła tak jak ta kłoda - w sam środek ognia, w sam 52 Now | kłoda - w sam środek ognia, w sam środek, jak ta powięź 53 Now | sczerniała jak sadze. Już tam w niej nie stało ani tchu... 54 Now | wczoraj jakiś niepokój panuje w uliczce. Stary Mendel dziwi 55 Now | nakłada krótką łajkę patrząc w okno. Tych ludzi nie widział 56 Now | Skąd mają pieniądze, że idą w pięciu do szynku?~Stary 57 Now | zza którego węgła wyjrzy w dzień pogodny słońce; ile 58 Now | ile zwiędłych dziewcząt w ciemnych chustkach, z małymi 59 Now | chustkach, z małymi blaszeczkami w ręku przejdzie po trzy, 60 Now | ciężkim chodem nóg obutych w trepy, niosąc pod pachą 61 Now | niosąc pod pachą węzełki, a w ręku cebrzyki, kielnie, 62 Now | ile wróbli gnieździ się w gzymsach starego browaru- 63 Now | poczerniałym kominem - w gałęziach chorowitej, rosnącej 64 Now | może nawet nie patrząc w okno, samym uchem tylko 65 Now | lat dwudziestu i siedmiu w tej samej izbie pod tym 66 Now | przeszło ćwierć wieku przy nim w fartuchu swoim skórzanym 67 Now | nawisłych, siwych, patrzą w uliczkę, która jest wśród 68 Now | jakby odrębnym, zamkniętym w sobie światem.~Świata tego 69 Now | kawalera z bukietem róż w ręku; wie, kiedy nie je 70 Now | sznurki, które dysząc kręci w wąskiej wpółwidnej sionce 71 Now | nożyce, wsadza zmierzchem w jego drzwi głowę na długiej, 72 Now | przez okno rzodkiew czarną w zamian za kolorowe skrawki 73 Now | czekając na wolną chwilę, w której Mendel da mu tektury 74 Now | wielkim uszom nożyc, waży w ręku młotek, wtyka nos w 75 Now | w ręku młotek, wtyka nos w garnczek z klajstrem, próbując 76 Now | Staremu Mendlowi dobrze w niej być musi. Mimo sześćdziesięciu 77 Now | lat rześki jest jeszcze w sobie. Spokój i powaga maluje 78 Now | jego typowej, zawiędłej w trudach twarzy.~Włosy jego 79 Now | nogi i oczy starczą, póki i w ręku siła jest. Kiedy mu 80 Now | duszność dech zapiera, a w zgiętym grzbiecie ból jakiś 81 Now | łamie, stary Mendel nakłada w małą fajeczkę tytoń z poczerniałego, 82 Now | ten dymek ma i to jeszcze w sobie szczególnego, że widać 83 Now | sobie szczególnego, że widać w nim różne rzeczy oddalone 84 Now | już dawno minęły.~Widać w nim i Resię. żonę jego, 85 Now | troski; a już najdłużej to w nim widać jego najmłodszą 86 Now | mruczenie dobywa się z ust jego. W miarę jak pali i jak dymek 87 Now | Tymczasem sąsiadka przynosi w jednej ręce garnczek z rosołem, 88 Now | ręce garnczek z rosołem, w którym pływają kawałki rozmiękłej 89 Now | kawałki rozmiękłej bułki, a w drugiej przykryty talerz 90 Now | się głośno, hałaśliwie, a w nich ukazuje się mały gimnazista; 91 Now | ukazuje się mały gimnazista; w długim, na wyrosi sporządzonym 92 Now | wyrosi sporządzonym szynelu, w dużej, zsuniętej na tył 93 Now | szynel i zostanie tylko w szkolnej, szerokim pasem 94 Now | bluzie. Stary Mendel jest w ciągłej o niego obawie. 95 Now | i pochylone barki budzą w dziadzie nieustanną troskę. 96 Now | zachęca do zabawy z dziećmi w podwórku.~Malec rzadko kiedy 97 Now | ciężkim szynelem, siedzeniem w szkole, drogą, dźwiganiem 98 Now | patrzą z melancholią jakąś.~W kilka chwil po obiedzie 99 Now | introligatorowi przeszkadza coś w robocie. Co i raz odwraca 100 Now | drodze uszczypnąć wnuka w liczko blade, przejrzyste, 101 Now | palcach do swego warsztatu.~W piątek przed wieczorem scena 102 Now | mankiety, a założywszy ręce w tył stoi poważny i wyprostowany, 103 Now | tałes i po modlitewnik.~W chwilę potem rozlega się 104 Now | których śpiew jego przechodzi w jęk i w żarliwy jakiś lament, 105 Now | jego przechodzi w jęk i w żarliwy jakiś lament, w 106 Now | w żarliwy jakiś lament, w akcenty namiętne, błagalne, 107 Now | śmiechy i głupią uciechę.~W tej chwili wszakże przechodził 108 Now | a spojrzawszy przelotnie w okno i widząc modlącego 109 Now | do stołu pchnął i obiad w milczeniu spożył.~Po obiedzie 110 Now | Nu, jaki ty Żyd? Ty się w to miasto urodził, toś ty 111 Now | głupstwo jest!~Malec pocałował w rękę dziada i wziął się 112 Now | przetrawił on tej goryczy w sobie i przez noc widocznie, 113 Now | i patrzał podejrzliwie w tak dobrze, tak dawno znaną 114 Now | nasuniętych. Malec wlepił w dependenta wielkie swoje 115 Now | Ale gwizdanie to miało coś w sobie ze świstu przytłoczonej 116 Now | jękiem.~Zmierzchało już w izbie, kiedy przez niskie 117 Now | wcisnął się gruby zegarmistrz w popielatym haweloku, jakiego 118 Now | haweloku, jakiego stale używał w tej porze.~- Słyszałeś pan 119 Now | zegarmistrz kiwając nogą w wyciętym trzewiku z błyszczącą 120 Now | zegarmistrz. - Wszystkich Żydów...~W siwych źrenicach Mendla 121 Now | i ta brzezina to nasze, w naszym lesie, z naszego 122 Now | zegarmistrzowi i głęboko zajrzał mu w oczy.~- Nu, a ja z czego 123 Now | jak do karczmy! Ja tu tak w to miasto urósł, jak ta 124 Now | miasto urósł, jak ta brzezina w lesie! Zjadł ja tu kawałek 125 Now | zawołał z pewną porywczością w głosie - ja tymi dziesięciu~ 126 Now | jest? Ta zapłata moja jest w szkole u dzieci,, u tych 127 Now | piszą na kajetu, nu. Una i w kościół jest, jak tam z 128 Now | potem dodał:~- Moja zapłata w dobrych rękach jest.~- Tak 129 Now | Nowe iskry zagorzały w oczach starego introligatora.~- 130 Now | odparł Żyd przechylając się w tył i cofając łokcie. - 131 Now | ma obcym się robić, kiedy w i tak swój? Pan dobrodziej 132 Now | to un piaskiem nie sypie w oczy temu Żydowi, bo Żyd 133 Now | gorejącymi oczami patrzył w jego twarz płaską, ozdobioną 134 Now | dobrodziejowi powiem, co ja w to miasto więcej rzeczy 135 Now | bokiem i spojrzał za siebie w okno.~- Mój panie Mendel! - 136 Now | Pan Bóg od razu kieszeń w skórę zrobił, abo i dwie. 137 Now | jak jemu Pan Bóg kieszeń w skórę nie zrobił, nu, to 138 Now | się po nim. -Ale nie jest! W tym sęk, że nie jest...~ 139 Now | nagle i kiwał głową patrząc w ziemię.~- Pan dobrodziej 140 Now | jest, to jeszcze gorzej. W te dziurę to dużo mocy wpada 141 Now | dziurę to dużo mocy wpada i w słabość się obraca. I dużo 142 Now | I dużo rozumu wpada, a w głupstwo się obraca. I dużo 143 Now | I dużo dobroci wpada, a w złość się obraca... Chce 144 Now | była pierwsza nitka, co tam w to i-miejsce pękła- Nu, 145 Now | impertynencko zegarmistrz. - W teorii zresztą - dodał poważniej - 146 Now | pan może i słuszność. Ale w praktyce inaczej to się 147 Now | kilka i znów siwe swoje oczy w połowie rzęsami przysłonił.~- 148 Now | Mądry człowiek, choćby w garści dwa kamienie miał 149 Now | choćby miał, to tylko jednym w psa ciska. A pan dobrodziej 150 Now | urodził, tu, na Stare Miasto, w te wąskie uliczkę. zara 151 Now | dalej z jowialnym uśmiechem, w którym gorzką ironię dostrzec 152 Now | wyprostował się. wciągnął w starą pierś głęboki, ciężki 153 Now | drugiemu nie będzie liczył w domu, dużo ma kołyski... 154 Now | domu, dużo ma kołyski... Bo w te dużo kołyski dużo pracy 155 Now | uczyli, dużo dobrości znali w sercu jeden dla drugiego. 156 Now | te gęby liczy i te ziarna w kłosie też...~Trząsł siwą 157 Now | Filuteria sofisty błyszczała mu w oczach, ale uśmiech był 158 Now | Mendel Gdański? Un Żyd jest, w to miasto urodzony jest, 159 Now | to miasto urodzony jest, w to miasto un żyje. ze swojej 160 Now | un żyje. ze swojej pracy, w to miasto ma grób ojca swego 161 Now | i córki swojej. Un i sam w to miasto kości swoje położy.~- 162 Now | Nu, un uczeń jest. Un w szkole siedzi, w ławkę, 163 Now | jest. Un w szkole siedzi, w ławkę, przy swoich kolegi~ 164 Now | swoich kolegi~un siedzi, w książkę patrzy, pisze, uczy 165 Now | go nigdzie nie poniesie w obce miejsce. Un go nie 166 Now | będzie rozum miał. To będzie w ten kraj cały rozum- co 167 Now | jeszcze ten rozum będzie w ten kraj, co un go Kubuś 168 Now | zwinnością, której by się nikt. w nim nie domyślał. Wzrok 169 Now | pytał głosem syczącym, w coraz~wyższe wpadającym 170 Now | się dewizką i kiwając nogą w trzewiku. Uważał Jednak, 171 Now | Rozprostował się, ręce wparł w biodra, brodę wyrzucił do 172 Now | to nie przyszło, coby się w nim ludzie gryźli jak psy. 173 Now | podszedł i zapatrzył się w rozognioną twarzyczkę chłopca 174 Now | tak stał wstrzymując dech w piersi. po czym westchnął 175 Now | ciężko, oczy utkwione były w podłogę. Cienka świeca dogasała, 176 Now | świeca dogasała, skwiercząc w cynowym lichtarzu.~Nazajutrz 177 Now | od wczesnego ranka stał w skórzanym fartuchu przy 178 Now | kawę, którą mu sąsiadka w dużym, fajansowym imbryku 179 Now | zaspał dziś jakoś. Długo w noc na posłaniu rzucał się 180 Now | odkrytych piersiach: to znów w ciemnych, miękkich włosach 181 Now | ciemnych, miękkich włosach i w długich, spuszczonych rzęsach 182 Now | zaczął je trzeć złożonymi w dwie i chude piąstki rękami. 183 Now | nie chciał wziąć, tylko w tornister książki rzucał, 184 Now | uciekać miał?... Czy un tu w cudzej stancji siedzi?... 185 Now | cudzej stancji siedzi?... W cudzy dom?... Un tu w swojej 186 Now | W cudzy dom?... Un tu w swojej stancji siedzi! w 187 Now | w swojej stancji siedzi! w swój dom! Un tu nikomu nic 188 Now | Przyskakiwał do stojącego w drzwiach studenta, skurczony, 189 Now | studenta, skurczony, zebrany w sobie, syczący, parskający 190 Now | uciekać to ja nie chcę! Ja w to miasto się urodził, w 191 Now | w to miasto się urodził, w ten dom dzieci miał. ja ' 192 Now | drzwi zamknął i zniknął w pustej sionce.~Stary Żyd 193 Now | miał jak gdyby cofnięty w siebie, dolną wargę obwisłą, 194 Now | wrzawa wpadła nareszcie w opustoszałą uliczkę z ogromnym 195 Now | pijackie głosy zlewały się w jedno z szatańskim piskiem 196 Now | się jak żywe brać udział w tej ohydnej scenie. Jak 197 Now | szlochać i trzęsąc się cały jak w febrze przycisnął się do 198 Now | rękę na głowie wnuka, tchu w piersi nabrał szerokim oddechem, 199 Now | dochodziło do jego świadomości.~W tej chwili do długiej, wąskiej 200 Now | im z oczów! Ja tu duchem w oknie obrazik postawię albo 201 Now | bać! Jak uny miłosierdzia w sobie nie mają, jak uny 202 Now | pchnięciem ręki otworzył i stanął w nim w rozpiętym kaftanie, 203 Now | otworzył i stanął w nim w rozpiętym kaftanie, w skórzanym 204 Now | nim w rozpiętym kaftanie, w skórzanym fartuchu, z trzęsącą 205 Now | swego boku małego gimnazistę w szkolnej bluzie, którego 206 Now | coraz szerzej, utkwione w wyjący motłoch.~Widok był 207 Now | zaczęły.~Spostrzegła stojącego w oknie Żyda uliczna zgraja 208 Now | okrucieństwa, który przyczajony w jednostce, jak pożar opanowywa 209 Now | z pośrodka tłumu, trafił w głowę chłopca. Malec krzyknął, 210 Now | jego zbrużdżonej twarzy.~W tej chwili był to prawdziwy 211 Now | niespodziewaną przeszkodę w postaci chudego studenta 212 Now | facjatki.~Z wzburzoną czupryną, w rozpiętym mundurze stal 213 Now | zasłaniał sobą okno niemal w połowie. Gniew, wstyd, wzgarda, 214 Now | iskry sypać się zdawały.~Był w tej chwili pięknym jak Apollo...~ 215 Now | izby, odepchnął Żyda, a sam w oknie stanął. Tłum przeciągnął 216 Now | się, cichła, przeszła w huk niewyraźny, daleki...~ 217 Now | Gdyby nie rozbita szyba w okienku, gdyby nie porzucony 218 Now | która tu przeszła rankiem.~W alkowie za persową firanką 219 Now | dziobatą, brzydką twarzą; w oczach tylko paliły się 220 Now | niecierpliwe spojrzenie w ciemny kąt alkowy. W kącie 221 Now | spojrzenie w ciemny kąt alkowy. W kącie tym siedział stary 222 Now | kolana, z twarzą ukrytą w rękach, siedział on tak 223 Now | od południa, od chwili, w której dowiedział się, że 224 Now | Zamilkł i twarz znowu w ręce ukrył. Mała zielona 225 Now | Zaraz mnie Felek szturchnął w bok, a matka jęknęła z cicha.~ 226 Now | Dwie złote iskry zabłysły w siwych oczach Felka. Prawda! 227 Now | siennika okazało się, że desek w łóżku brakuje dwóch, a bok 228 Now | naliczone miedziakami zgarnął w mieszek, związał i za chałat 229 Now | okazało się, że poduszka w jednym rogu rozpruta i że 230 Now | bez piętnastu groszy.~Targ w targ. zgodził się z ojcem 231 Now | Felek chłopakom, co tam w klipę grali - "handel" kupił 232 Now | któryśmy sobie ułożyli w kąciku za piecem. Felek 233 Now | Felek to nawet z chlebem w ręku do pacierza klęknął 234 Now | klęknął i oglądając się raz w raz na siennik, w trzy migi " 235 Now | się raz w raz na siennik, w trzy migi " Ojcze nasz" 236 Now | nie zaczął, a on już się w piersi bił dudniało w 237 Now | w piersi bił dudniało w izbie, i tylko katankę zrzuciwszy 238 Now | więc go tylko palnąłem w ucho i położyłem się od 239 Now | natychmiast powsadzaliśmy ręce w rękawy. Piotruś tylko piszczał 240 Now | Pociągnąłem tedy płaszcz w swoją stronę. Felek zrazu 241 Now | więc mi Felek dał sójkę w bok, ja mu też i odwróciwszy 242 Now | wybornie do samego rana.~W parę dni potem znowu przyszedł " 243 Now | szykować. Szturchnął mnie Felek w bok, że to niby ciepło będziemy 244 Now | raz, nic spojrzał nawet w moją stronę: chrząknąłem 245 Now | łąk nie palnie pięścią w stół! Skoczyłem duchem do 246 Now | już żadnych więcej skarbów w kącie nie ma. wymietliśmy 247 Now | dopiero spostrzegłem, że w miejscu, gdzie stała szafa, 248 Now | wiadomości Felkowi, a że i matka w kąt ten patrzyła smutnym 249 Now | ojciec od kaszy, wyszukał w skrzynce dwa gwoździe i 250 Now | skrzynce dwa gwoździe i w ów jaśniejszy kawał ściany 251 Now | z Piotrusiem zaraz się "w chowanego" bawić tam zaczęli.~ 252 Now | bawić tam zaczęli.~Matce w tych czasach pogorszyło 253 Now | Ordynackiem dalej bębnić w stołki. Rozlatywali się 254 Now | toć byś ty niedługo duszę w ciele przedał?~Ja i Piotruś 255 Now | jeszcze czego!...- A w czym to będziemy gotowali 256 Now | Tu uderzył się pięścią w piersi, echo jękło.~- 257 Now | nigdym nic widział, żeby się w tym rondlu co gotowało- 258 Now | na izbę uchem błyskając w same oczy, gdy się do stancji 259 Now | wszakże z jednolatków moich w podwórzu, ba, na całej ulicy, 260 Now | zdejmowała go raz do roku tylko, w Wielki Piątek, aby w nim 261 Now | tylko, w Wielki Piątek, aby w nim utłuc cynamon do wielkanocnego 262 Now | powtarzało się to opowiadanie, w którym ja i moździerz byliśmy 263 Now | stróżka drzwiami trzasnęła jak w sieni język rozpuściła i 264 Now | ręce trzęsły, kiedy nam w chwilę potem chleb na śniadanie 265 Now | żelazko niezmiernie poszło w górę w moim rozumieniu. 266 Now | niezmiernie poszło w górę w moim rozumieniu. Zaliczyłem 267 Now | rozumieniu. Zaliczyłem je nawet w myśli do tych rzeczy, które 268 Now | oberwie. Ale ojciec oczy w ziemię wbił. skubał wąsy. 269 Now | spojrzawszy na ojca klasnęła w ręce i na pościeli siadła.~- 270 Now | puści, a ja się tam będę w kożuchy fundował... A to, 271 Now | A to, poczekawszy, i w Spencerze za gorąco będzie, 272 Now | siwych czarne robiły, taką w nich żałość miał.~Całe pół 273 Now | kupiliśmy na odwieczerz w sklepiku i ogień taki był, 274 Now | taki był, że huczało w piecu. Ojciec lawę przysunął 275 Now | co zarobku miał; a to i w domu roboty było dość: tu 276 Now | zmizerowana.~- Żeby już albo w . albo w stronę Pan 277 Now | Żeby już albo w . albo w stronę Pan Jezus dał! - 278 Now | obrócił, zimnisko takie było w izbie, że para szła- 279 Now | szedł, tylko za piecem albo w nogach matczynego łóżka 280 Now | ze śniegu robili i walili w siebie na rozgrzewkę.~Jakoś 281 Now | jednego dnia nie paliło w piecu. Ojciec matkę przyodział 282 Now | kaszlała tak, że się w piersiach coś rwało. Zaraz 283 Now | trzech obstąpili ojca, bo w kuferku bywały różne rzeczy, 284 Now | rzadko kiedy widywali. Były w pudełku brzytwy ojca, były 285 Now | pudełku brzytwy ojca, były w drugim korale matczyne, 286 Now | jedwabna chustka, co ojciec w wielkie święta na szyję 287 Now | podszewką, była żółta serweta w kwiaty na stół, była kapa 288 Now | zawiedli; kuferek był pusty. W kątku tylko, w czerwoną 289 Now | był pusty. W kątku tylko, w czerwoną chusteczkę zawiązana, 290 Now | Poszliśmy z Felkiem do sieni w klasy grać, bo nam się dłużyło 291 Now | zmierzchem przyszła, żeby w podwórzu stróżka nie widziała... 292 Now | oparzony trzymając czapkę w garści. W sieni spotkałem 293 Now | trzymając czapkę w garści. W sieni spotkałem Felka.~- 294 Now | Słysz, ty! - krzyknąłem mu w ucho. - I rondel, i moździerz, 295 Now | rozśmiał się Felek i wyskoczył w górę na uciechę. trzasnąwszy 296 Now | to była najlepsza sztuka w całym repertuarze jego. 297 Now | repertuarze jego. Nigdy mu w nim dorównać nie mogłem. 298 Now | dorównać nie mogłem. Rzucał się w powietrze tak łatwo, jak 299 Now | powietrze tak łatwo, jak ryba w wodę. Zaraz tez we dwóch 300 Now | nareszcie Żydy, zaduchu w izbie narobiwszy; rondel, 301 Now | podleciawszy szturchnął go w łokieć, błysnęły mu oczy 302 Now | rzekł stukając palcem w kupkę groszaków mającą przedstawiać 303 Now | przyszedł, palił się już w piecu ogień, a my popijaliśmy~ 304 Now | żelaznego garnczka.~Ojciec w progu przystanął, popatrzył 305 Now | jeszcze kupowali, bo wilgoć w izbie była taka. że się 306 Now | straciłem zupełnie wiarę w te rzeczy, które ,,raz 307 Now | to i na wieczór były. a w południe tośmy latali za 308 Now | kiwał, wąsy skubał i patrzył w milczeniu na czerwone, leżące 309 Now | łóżka, a i my stanęliśmy w pobliżu.~Zrazu grał ojciec 310 Now | pamiętasz?... To ci było w Trójcę, na odpuście, na 311 Now | Miałaś wtedy różową w kratkę suknię i okrutnie 312 Now | poszli, com to kuflem cisnął w tego Niemca, że się do ciebie 313 Now | kiedyś na zapowiedzie dał. W Czerniakowie my byli z nieboszczką 314 Now | dodał ojciec. -Graliśmy w zielone...~- A jak wtedy 315 Now | śliczna była... Jak ta róża w kwiecie...~Felek szturchnął 316 Now | Felek szturchnął mnie w żebro.~- A jak ty wtedy 317 Now | westchnąwszy wstał, harmonijkę w ową czerwoną chustczynę 318 Now | znaleźli, mtrącił mnie Felek w bok i rzekł półgłosem:~- 319 Now | Felek palnąwszy się pięścią w piersi, mu w nich coś 320 Now | pięścią w piersi, mu w nich coś jękło. - Przeciem 321 Now | nocy usnąć nie mogłem, a w głowie ciągle mi coś grało, 322 Now | rana. A to że ogród jest w izbie i że bez na piecu 323 Now | na piecu kwitnie, a to że w' sieni słowiki śpiewają, 324 Now | teraz stoi srebrny księżyc w pełni...~Kiedym się obudził, 325 Now | znacznie wyższym, niźli był w istocie.~- Felek! - zawołałem. - 326 Now | trzasnąwszy się rękami po udach w górę wyskoczył, kozła w 327 Now | w górę wyskoczył, kozła w powietrzu przewrócił, po 328 Now | grzmotnąwszy się kułakiem w suche jak szczapa piersi.~ 329 Now | ciężko na ręku wsparł i wąsy w milczeniu skubał.~- Żywi 330 Now | boć to owsa nie uwidzi w żłobie; tera pomieszczenie, 331 Now | Dopiero Felek taka mi sójkę w buk wsadził, że mnie 332 Now | Słyszysz. Wicek! - krzyknął mi w samo ucho.~A toćżem nie 333 Now | nie głuchy! - huknąłem mu w ucho głośniej jeszcze.~I 334 Now | rzeczy. Kogo by tam brakło w naszej gromadce, to by brakło, 335 Now | wybiegaliśmy - gdzie! w pół drogi, byle prędzej 336 Now | chleba, ziemniak, znalezioną w podwórzu skórkę z cytryny...~ 337 Now | zanurzała swój łeb ogromny w głębinach uwiązanego jej 338 Now | Piotrusiem oprowadzaliśmy w tryumfie po podwórzu, nie 339 Now | od śmiechu, jej oczy w tłustej twarzy~zupełnie 340 Now | rzemiesła", do książki? W gębę to co wetknąć nie ma, 341 Now | świecie robi!~A Felek nuż się w lewo i w prawo kłaniać, 342 Now | A Felek nuż się w lewo i w prawo kłaniać, nuż chudej 343 Now | buziaki posyłać, baba w największej pasji trzasnęła 344 Now | była ostatnią instancją w naszych sporach.~Korzystał 345 Now | Co ta szkapa takiego w tym ślepiu ma, co tak świdruje?... 346 Now | naszej opieki parę kroków w wodę dalej poszła.~- Utopi 347 Now | by przedać miał?~Było to w naszym rozumieniu coś jakby 348 Now | do sieni, palnąłem Felka w ucho, on mnie na odlew w 349 Now | w ucho, on mnie na odlew w kark, ja znów nie bawiący 350 Now | nie bawiący grzmotnąłem go w plecy, on znów mnie pięścią 351 Now | plecy, on znów mnie pięścią w bok, mi świeczki w oczach 352 Now | pięścią w bok, mi świeczki w oczach stanęły. Za czym 353 Now | potoczyli razem do progu. A taka w nas żałość była, taka z 354 Now | po nocach nas budził. Raz w raz też zasypiała we dnie 355 Now | dużą część dnia spędzając w stajence.~Od kiedy zagroziła 356 Now | wołał Piotruś wpatrzony w nią z zachwytem, gdy zanurzała 357 Now | zachwytem, gdy zanurzała w żłobie łeb swój wielki, 358 Now | dostawało.~Weselej też było w stajence niż w izbie- bo 359 Now | też było w stajence niż w izbie- bo słońce w same 360 Now | stajence niż w izbie- bo słońce w same zęby świeciło tu nam 361 Now | sieni - żona wasza nie może w takiej izbie leżeć- Powietrze 362 Now | gorzej i musi być gorzej w takich warunkach.~Ojciec 363 Now | a ojciec precz jeszcze w sieni stał, w ziemię patrzył 364 Now | precz jeszcze w sieni stał, w ziemię patrzył i wąsy gryzł.~ 365 Now | matce, jak i skąd.~Nazajutrz w południe zabieraliśmy się 366 Now | przestąpiwszy, bat swój w kącie postawił, ogromny 367 Now | postawił, ogromny kościsty nos w połę kapoty granatowej utarł 368 Now | coraz wyżej, je ręką w dół szarpnął.~- Ja jej tam 369 Now | wpieram! - rzekł patrząc w ziemię. -~Dla mnie ona i 370 Now | ojciec, a już cały stał w ogniach. -Żeby mnie tak 371 Now | powiekę szkapy, z bliska jej w oczy zajrzał.~Poruszył się 372 Now | na nogę, szczypnął mnie, w słabiznę tak, żem omal nie 373 Now | jak wiatr do izby wpadli.~W parę pacierzy potem wszedł 374 Now | przybijać inaczej. tylko w izbie, pod dachem; Cygany 375 Now | ojciec przez~Spencer, co mu w strzępach na grzbiecie wisiał.~- 376 Now | Tak wiem przynajmniej, że w dobre ręce idzie...~- He... 377 Now | odrzekł ojciec nic, ani w , ani w stronę, tylko 378 Now | ojciec nic, ani w , ani w stronę, tylko oczy spuścił 379 Now | wychodził, rzuciliśmy się w te pędy, żeby do szkapy 380 Now | próg! - krzyknął ostro. - W izbie siedzieć...~I trzasnął 381 Now | przeźroczystsze, usta i broda jak w febrze latały, schwyciwszy 382 Now | Zaczęły się teraz dobre czasy. W izbie zrobiło się ciepło, 383 Now | spojrzał, to mu świeczki w oczach stawały. A i matka 384 Now | mgiełka przeźroczysta. Ani w niej głosu, ani w niej tchu. 385 Now | przeźroczysta. Ani w niej głosu, ani w niej tchu. ani żadnego chcenia. 386 Now | dosłuchał jakoś.~Matka umarła w nocy tak cicho, że nikt 387 Now | stanęliśmy przed łóżkiem w wielkim zadziwieniu patrząc 388 Now | trąciła, a on nic!~Zaraz się w naszej izbie tumult wielki 389 Now | i bosymi nogami szastnął w zamaszystym ukłonie.~Cały 390 Now | nigdym tylu ludzi nie widział w naszej suterynie; co kto 391 Now | pociąga nosem.~Wczoraj jeszcze w całej kamienicy nikt na 392 Now | to tyjatr!.. - szepce i w ściśniętych pięściach robi 393 Now | to położy, choć się tam w tej pustce nie było wielce 394 Now | roku już się nic podnosiła w tej chorobie, a w ostatnich 395 Now | podnosiła w tej chorobie, a w ostatnich czasach samo cichutko 396 Now | on jeszcze siedział. Ale w nocy obudziło mnie ciche 397 Now | ludzi wydziwiał, a mnie w boki szturchał - siedział 398 Now | siedział teraz na sienniku, w otwartej na piersiach koszulinie, 399 Now | sterczące kolana objął, patrzył w pustą izbę i płakał.~Trzeciego 400 Now | spaliśmy jeszcze pod maglą w sionce, gdzie nam ojciec 401 Now | nasza.~I nuż jej zaglądać w zęby, nuż jej obmacywać 402 Now | palcami czesać. Ani nam w myśli postało, po co ta 403 Now | rozkoszą.~Rżenie to zlewało się w jedno z trynitarskim dzwonem, 404 Now | trynitarskim dzwonem, który w tej chwili posępnie bić 405 Now | szedł ojciec sam, z czapką w ręku i zwieszoną głową.~ 406 Now | na moście, gdzie wolniej w tłoku trzeba było jechać, 407 Now | czuliśmy zmęczenia. Boso. w lichych szarawarkach i kurtkach 408 Now | cienkim głosem dzwonek, a w chwilę potem przyszedł ksiądz 409 Now | chwilę potem przyszedł ksiądz w komeżce i kościelny z krzyżem 410 Now | poklękli z Felkiem, trzymając w garściach pęki świeżej trawy. 411 Now | ojciec twarz i obie ręce w niebo; z jego wzniesionych 412 Now | pacierz z wzrokiem utkwionym w szkapę.~Zrobiła się cisza 413 Now | zwróciwszy ślepe, zbielałe oko w słońce. Spojrzał ksiądz, 414 Now | zaczął się rozgłośnie pięścią w piersi bić, na znak jako 415 Now | pilno widać było, bo raz w raz tabakę niuchał i na 416 Now | niuchał i na wóz pozierał, a w głowę się drapał, schyliwszy 417 Now | Resztę zieleni trzymaliśmy w rękach, aby szkapę od bąków 418 Now | jaki taki był kontent, że w domu siedzieć może.~Zresztą 419 Now | przerwać musiała kurację w Francesbadzie i przywoziła 420 Now | znaczenia kulminacyjnego momentu w jesiennej kadencji pińskiej, 421 Now | wzniesionych chodnikach, a ruch w handlach win, likierów i 422 Now | pazucha- z garścią tołkanicy w szmatce i żywi się tym przez 423 Now | rozdając karty do wista w zajeździe Szyi Froima.~Nikt 424 Now | śpieszył. Dwie baby- jedna w kożuszku, w butach, druga 425 Now | baby- jedna w kożuszku, w butach, druga w andaraku 426 Now | kożuszku, w butach, druga w andaraku tylko, w zawijach 427 Now | druga w andaraku tylko, w zawijach i w płacie, weszły 428 Now | andaraku tylko, w zawijach i w płacie, weszły przed chwilą 429 Now | płacie, weszły przed chwilą w bramę sądowego gmachu i 430 Now | sądowego gmachu i znikły w głębokiej sieni.~Jak okiem 431 Now | izbie sądowej domu stał did, w obszarpanym kożuchu i wyrudziałej, 432 Now | nim swe ślady. U ozutych w postoły nóg dida siedział 433 Now | I did. i pokurć patrzyli w okna sali oświetlonej wcześnie, 434 Now | najwyższym niepokojem patrzył w okna sali.~Tam wszakże jasno 435 Now | było, cicho i bezpiecznie.~W lekko ogrzanym powietrzu 436 Now | sufitu; szare, opuszczone w wysokich oknach story nadawały 437 Now | sądowego stołu wzniesioną. W jednej z tych ławek, tuż 438 Now | Pan prokurator stał teraz w pełnym świetle zawieszającego 439 Now | ciepłym i od serca idącym. Tak w rysach twarzy jego. Jak 440 Now | rysach twarzy jego. Jak w całej postaci rozlana była 441 Now | jego. Prezes był zagłębiony w swoim fotelu, głowę miał 442 Now | drugi bawił się wkładaniem w oko monokla i wyrzucaniem 443 Now | zjawiskiem tak zwykłym, tak w porządku rzeczy leżącym, 444 Now | sprawy, żeby tchnąć życie w te znużone twarze.~Ale dziś 445 Now | pod chwilę dzwonienie w prawym albo w lewym uchu.~ 446 Now | dzwonienie w prawym albo w lewym uchu.~Niekiedy także 447 Now | jednostajnym szmerem, z ławki, w której siedzieli świadkowie, 448 Now | bogato haftowanych, strojnych w gwiazdy i wstęgi mundurów.~ 449 Now | stojący na stole krzyż skupiał w sobie promienie świecznika, 450 Now | mogło się zdawać dziwnym w tej sali, to, że zgoła nie 451 Now | sali, to, że zgoła nie było w niej widać podsądnych. Wysokie, 452 Now | machinę sądową puszczono w bieg na próbę tylko, jak 453 Now | Tak przecież nie było. W pustych na pozór ławkach 454 Now | stóp bosych. Tak króliki w jamce pod przyciesią komory 455 Now | sanna; dość było puścić w ruch słowa, żeby same poszły.~- 456 Now | jest przestępstwo wielkie? W zasadzie jest to zawsze 457 Now | niepościągnioną siłą. Przestępca w czas ukarany to często ocalony 458 Now | drogę otwartą na oścież i w . i w stronę. Przez 459 Now | otwartą na oścież i w . i w stronę. Przez chwilę 460 Now | niejako. Miękkie miał serce w ogóle, a co już w tym wypadku, 461 Now | serce w ogóle, a co już w tym wypadku, to mu się. 462 Now | który nazywa się kulką.~W tej chwili pan obrońca drgnął 463 Now | Bezprawie, jakiego się w tym wypadku dopuścili oskarżeni, 464 Now | panowie przysięgli, abyście w niniejszym wypadku dali 465 Now | społeczeństwa!~Skończył i jakby w tej chwili dopiero sam mowę 466 Now | pobłażliwość, taką miękkość w sobie czuł, a tak ostro 467 Now | zdusił! A?...~Roześmiał się w sobie z cicha, machnął ręką 468 Now | szmer powstał za stołem i w ławkach. Ten i ów poruszył 469 Now | słychać, ktoś ziewnął, mu w szczękach trzasło.~Ale woźny 470 Now | stamtąd, Za drzwiami tylko, w zimnej poczekalnej izbie 471 Now | to. że na miejsce zważa. W tej chwili słychać dzwonek 472 Now | począć z długimi rękami w przykrótkich rękawach. Opiera 473 Now | uderzając wzrokiem z dołu w bok. jak to czyni kania. 474 Now | to, co mówi poważnie, ma w sobie coś ze smutnego żartu, 475 Now | koniecznych i nieuniknionych. W ogóle podobnym on jest do 476 Now | klienteli prawie że nie miał, w kancelarii swojej pusty 477 Now | jedną stronę, rozszerzył w drugą, podobnie jak to czyni 478 Now | skórę, strzelił workiem w bok, wprost w haftowany 479 Now | strzelił workiem w bok, wprost w haftowany mankiet porządkującego 480 Now | rzeczą uznaną, że wszystkie w ogóle zadania ludzkiego 481 Now | mam zamiaru wydawać się w grę tak niebezpieczną. Zresztą, 482 Now | wcale; sprawia mi ono gorycz w ustach i palenie w dołku, 483 Now | gorycz w ustach i palenie w dołku, podobnie jak i wszelkie 484 Now | przeciwne ramię - to to. w jaki sposób masło owo spożytym 485 Now | Bo to, że nie dostali go w chałupie od matki, jest 486 Now | pewnym.~Kto ma teraz chleb w chałupie, moi panowie? Nikt 487 Now | Po chwili mówił dalej:~- W pustych żarnach chłopskich, 488 Now | ziemniaki zgniją!~Pierwszy raz w ciągu tej mowy głowę sprostował 489 Now | okolicznością obojętną, że w takim złym, niepomyślnym 490 Now | sprawę z punktu pominiętego w pierwiastkowym śledztwie 491 Now | zmrużonych oczu uderzył z dołu w inkwirenta, który w tej 492 Now | dołu w inkwirenta, który w tej chwili zachłysnął się 493 Now | sprawy nad zakres czasu, w jakim zamierzano ukończyć, 494 Now | ramionami, parskając z cicha w saperskie, przystrzyżone 495 Now | a zagłębiwszy dwa palce w tabakierkę usiłował ograniczyć 496 Now | stołem ten i ów poruszył się w fotelu w sposób nie pozostawiający 497 Now | ów poruszył się w fotelu w sposób nie pozostawiający 498 Now | przymówieniem się do wyjaśnień w toku rozpraw wzywać? Czy 499 Now | panowie przysięgli kręcili się w ławkach jak wijuny, gdy 500 Now | mówcy tajemną sympatią.~W lot pochwycił pan obrońca


1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-1502

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License