Part
1 Now | skromny obiad; nie je go wszakże, tylko postawiwszy na małym,
2 Now | stołku. Stary introligator wszakże zupełnie i tym jest zadowolony,
3 Now | głupią uciechę.~W tej chwili wszakże przechodził tamtędy stary
4 Now | czy się nie spóźni. Kiedy wszakże szynel na ramiona wziąwszy
5 Now | okno dopadli, znaleźli tam wszakże niespodziewaną przeszkodę
6 Now | nim zaczął.~Po ściągnięciu wszakże siennika okazało się, że
7 Now | ściągać.~Po ściągnięciu wszakże poszewki okazało się, że
8 Now | się tylko czczość wielka.~Wszakże przegłosowany Felek nie
9 Now | profanacją po prostu. Co sobotę wszakże czyściła go matka cegłą
10 Now | za syna okazać. Żadnego wszakże z jednolatków moich w podwórzu,
11 Now | odpowiadało. Pan doktor wszakże przychodził do matki, a
12 Now | świerkały wróble. Głośniej wszakże niż wróble szczebiotała
13 Now | Ojciec modlił się ciągle. Wszakże panu Łukaszowi pilno widać
14 Now | sądowej bramie. Nie biegł wszakże, ale kopnięty grubą nogą
15 Now | patrzył w okna sali.~Tam wszakże jasno było, cicho i bezpiecznie.~
16 Now | rosnącą szybkością, o czym wszakże zdaje się sam nie wiedzieć
17 Now | stojącego u drzwi żołnierza.~Co wszakże mogło się zdawać dziwnym
18 Now | sam Pan Bóg strzeże. Nikt wszakże chwalić Boga, nie poglądał
19 Now | zupełnie poważnie; momentu tego wszakże niepodobna z całą ścisłością
20 Now | albo więcej nieco.~Co jest wszakże rzeczą ciekaw ą i zastanowienia
21 Now | się wilgotnym żarem. Wnet wszakże przybrał zwykłą swą postawę
22 Now | saperskie, przystrzyżone wąsy; wszakże uspokoił się natychmiast,
23 Now | obziera się za siebie.~Nic mu wszakże me grozi z. tej strony.~
24 Now | chwili Benedyć.~Pan prezes wszakże niecierpliwić się zaczął.~-
25 Now | i mruży oczy.~Miecz ten wszakże nie zostawia nikogo bezbronnym.
26 Obra| sklepionym wnętrzu, przez długą wszakże chwilę nikt nie przybywał.
27 Obra| nią chodzi w parze. Bywają wszakże wyjątki, a kiedy w gliniastej,
28 Obra| stosunkowo więzień, którego wszakże postawa i cera zdradzały
29 Obra| wdzięku.~Cygan nie patrzył wszakże ani na niańkę, ani na kapustę.
30 Obra| jego gwiazda trzymała go wszakże ciągle w prostej linii na
31 Obra| były wyczerpania.~Biegł wszakże jeszcze chwilę, coraz wolniej,
32 Obra| go do kancelarii. Jeszcze wszakże pan nadzorca nie zdążył
33 Obra| krasomówczych.~Tym razem wszakże wymowa pana nadzorcy nie
34 Obra| więcej o tym mowy.~Przez parę wszakże następnych tygodni drzwi
35 Obra| także więcej czasu.~Długo wszakże trzyma się to w mierze.~
36 Obra| do powiedzenia. Wkrótce wszakże głosy milkną, a po kątach
37 Obra| gniewne wzburzenie. Po chwili wszakże opanował się, odsapnął,
38 Obra| błędny przed siebie.~Nikt wszakże nie zważał na to, a Osmólec
39 Obra| kipiątkiem szła. Nie patrzył on wszakże na Osmólca, tylko jak w
40 Obra| gmachowi. Jest nowy. Stanął wszakże na miejscu dawno zadrzewionym,
41 Obra| Stary Kuntz usiłuje im wszakże nadać filuterny, niemal
42 Obra| dojść aż do nich... Czuje wszakże, iż wszyscy ci ludzie na
43 Obra| naprzód!~Stary Wunderli jest wszakże w tej chwili tak słaby,
44 Obra| łokcie. Najzabawniejsze wszakże wrażenie robi szyja starego.
45 Obra| zaciśnięte w kułak; miejsca sobie wszakże robić bynajmniej nie potrzebuje,
46 Obra| którędy ma uciec. Nie ucieka wszakże: stoi, jakby skamieniał,
47 Obra| zwanym "Pawiaku", który wszakże aresztanci i aresztantki
48 Obra| na tydzień, w niedzielę; wszakże stan zdrowia uwięzionych
49 Obra| służącego - oto wszystko. Pomimo wszakże tego schludnego pozoru,
50 Obra| nią razem. Przywiązanie to wszakże nie przeszkadzało im bynajmniej
51 Obra| wodziły dokoła oczyma; ogół wszakże, a i o mężczyznach tu mówię,
52 Obra| skulona pod piecem. Widziałam wszakże, iż od czasu do czasu zwraca
53 Obra| szesnastoletnia może dziewczyna, która wszakże przeszła już całą szkołę
54 Obra| gdyby nie - miłość. Miłość wszakże, która w Serbii jest matką
55 Obra| jeszcze gwizdać. Po chwili wszakże przystanął u okna i popatrzył
56 Wier| nie przyszedł Bóg może?~Wszakże, choć co rok do dworu chłopięta~
|