Part
1 Now | padały z głuchym łoskotem na coraz rosnącą kupę.~Biała królica
2 Now | Panno Mario". Mrok po kątach coraz gęstniał, króliki poszły
3 Now | umierać musiała!~Mówił szybko, coraz szybciej, głosem namiętnie
4 Now | też...~Trząsł siwą brodą, coraz silniej tuląc malca do swego
5 Now | pytał głosem syczącym, w coraz~wyższe wpadającym tony. -
6 Now | wymówionym wyrazem pochylał się coraz bardziej naprzód. przysiadał
7 Now | ciało złamie się i runie.~Coraz bliższa, coraz wyraźniejsza
8 Now | i runie.~Coraz bliższa, coraz wyraźniejsza wrzawa wpadła
9 Now | wielkie oczy otwierały się coraz szerzej, utkwione w wyjący
10 Now | wynosić.~Szczególniej Felek coraz miał nowe pomysły. Jak tylko
11 Now | też na nią przychodziły coraz częściej, osobliwie na świtaniu.~
12 Now | osłupiałym prawie. A gdy mróz coraz większy na noc brał. a Piotruś,
13 Now | piernikami głowy!~Żyd cmokał coraz silniej z podziwu.~- A kluger
14 Now | wesołości co przymieszało, coraz smutniej, coraz smutniej,
15 Now | przymieszało, coraz smutniej, coraz smutniej, jakoby do płaczu,
16 Now | jakoś mowy.~Matka miała się coraz gorzej. Jej ciężki, chrypiący
17 Now | bo nam samym jakoś się coraz szczupłej dostawało.~Weselej
18 Now | kobietę, kiedy chora. Z nią coraz gorzej i musi być gorzej
19 Now | Ojcu podnosiły się wąsy coraz wyżej, aż je ręką w dół
20 Now | mnie; oczy robiły mu się coraz większe, coraz przeźroczystsze,
21 Now | robiły mu się coraz większe, coraz przeźroczystsze, usta i
22 Now | chcieli.~Słońce przygrzewało coraz silniej, droga stała się
23 Now | grobach, a za nami z głuchym, coraz głuchszym łoskotem padała
24 Now | swoich ruchów, podnosiła się coraz wyżej, coraz śmielej: oczy
25 Now | podnosiła się coraz wyżej, coraz śmielej: oczy już nie z
26 Now | otwarte oczy jego robią się coraz przezroczystsze, coraz bardziej
27 Now | się coraz przezroczystsze, coraz bardziej srebrne; posiniałe,
28 Now | tłumaczy tymczasem sądowi coraz rezolutniej Benedyć. Jest
29 Now | indagacja podobała mu się coraz bardziej. Wysunął się z
30 Obra| rozwierają się pod kątem coraz prostszym; naprzód wygięte
31 Obra| najpierw z bliska, potem coraz dalej, dalej.~O sto kroków
32 Obra| Okrzyki goniących dościgały go coraz bliżej, a przestrzeń, która
33 Obra| wszakże jeszcze chwilę, coraz wolniej, wolniej, nareszcie
34 Obra| się nie zdejmując ze mnie coraz głębszym cieniem zachodzących
35 Obra| zrazu i rozpaczliwe, potem coraz cichsze, coraz cichsze,
36 Obra| rozpaczliwe, potem coraz cichsze, coraz cichsze, aż się rozpłynęło
37 Obra| Głowa jego trzęsła się coraz silniej. Osmólec całkiem
38 Obra| swoim, rozerwanym kubraku, coraz silniej cisnąc czapkę do
39 Obra| złowrogim cieniem. Palce jego coraz szybciej po poręczy fotela
40 Obra| ruchem, oczy otwierały się coraz szerzej, głos chrypiał.
41 Obra| gospodarstwo prowadził, coraz trudniej o ludzi było, Onufer
42 Obra| a chude kolana drżą mu coraz silniej. Jest wzruszony.
43 Obra| wysiłkiem, stara jego głowa coraz silniej trząść się zaczyna,
44 Obra| nędzne jego nogi dygocą coraz silniej. - Miłosierny Boże!
45 Obra| Lewa jego powieka drży coraz silniej, spojrzenie słupieje.
46 Obra| się w jego nędznej twarzy. Coraz wyżej podnosi brwi siwe,
47 Obra| patrząc w ziemię, a głowa coraz szybszym ruchem opada mu
48 Obra| jakby wrósł w podłogę. Tylko coraz niżej opada mu dolna szczęka,
49 Obra| szczęka, a oczy otwierają się coraz szerzej.~- Sto dwadzieścia
50 Obra| pod piersiami trzęsły się coraz bardziej. Ta nie przemówiła
51 Obra| oczy jej nabierały wyrazu coraz większego przerażenia i
52 Obra| poruszać, z wolna zrazu, potem coraz szybciej, aż zniknął w końcu,
53 Wier| tymczasem, w nędznej koszulinie,~Coraz to bledszy, coraz bardziej
54 Wier| koszulinie,~Coraz to bledszy, coraz bardziej cichy,~Na kształt
55 Wier| W piwnicznej izbie zmrok coraz gęstnie,~Wilgotne ściany
56 1 | przejrzyste tony szła, i w coraz bledsze.~Naraz psy wyciem
|