Part
1 Now | odpoczynek".~Po chwili tak mówiła dalej:~- A że choć i mogiły, to
2 Now | nacisnął, oczy pięścią zatkał i dalej do obory... I tak sumował,
3 Now | nie czekał, tylko mówił dalej głosem~wezbranym, pełnym:~-
4 Now | do siebie, i tak się już dalej rwało. Pan dobrodziej powiada,
5 Now | jednak pohamował i mówił dalej z jowialnym uśmiechem, w
6 Now | Kubuś Gdański? - ciągnął dalej odsunąwszy od siebie chłopca
7 Now | stróżka, straganiarka.~- Dalej, Mendlu - krzyknęła od progu
8 Now | Chwyciła malca za rękę.~- Dalej, Kubuś! do alkowy!....~Obstąpiły
9 Now | żeby z niego nie spadł.~- Dalej! jazda! - krzyknął Felek
10 Now | Dopieroż na Ordynackiem dalej bębnić w stołki. Rozlatywali
11 Now | szepnęła matka.~Ojciec grał dalej. Harmonijkę na kolanie trzymał,
12 Now | idziem do ochrony - mówił dalej Felek - to ci całą drogę
13 Now | już zawijamy porcięta i dalej do rzeki. Jaki był tryumfalny
14 Now | opieki parę kroków w wodę dalej poszła.~- Utopi się! utopi! -
15 Now | jaki ci kantar...~I my znów dalej chórem:~- Szkapa! nasza
16 Now | że nie było po co. Ten dalej czuł pusty mieszek niżli
17 Now | skończyć na tym, albo mówić dalej. Miał drogę otwartą na oścież
18 Now | Ja. na przykład - mówił dalej - masła nie jadam wcale;
19 Now | gorycz. Po chwili mówił dalej:~- W pustych żarnach chłopskich,
20 Now | oczy tak rzecz prowadził dalej:~- Nie jest to bynajmniej
21 Now | krok jeszcze posunął się dalej. Czuł się tak ośmielonym,
22 Now | kancelaryi jak zapisali? - pytał dalej pan obrońca nie wychodząc
23 Obra| do połowy wożą. Nie mógł dalej, bo zawaliły mu w poprzek
24 Obra| niemożliwym. Potąd - a nie dalej - krzyczy coś w ludzkiej
25 Obra| Jechać tam!... Jechać dalej!... - rozległo się wołanie.~
26 Obra| najpierw z bliska, potem coraz dalej, dalej.~O sto kroków może
27 Obra| bliska, potem coraz dalej, dalej.~O sto kroków może od więzienia
28 Obra| kubrak pod murem, nieco dalej leżała czapka.~Nie było
29 Obra| porwał z ziemi i znów pędził dalej, znać było, że siły jego
30 Obra| Poruszył się i szedł dalej, to drepcąc parę kroków,
31 Obra| to, a Osmólec tak mówił dalej:~- Niech no by pan strażnik
32 Obra| biurowym.~- A po drugie - mówił dalej Osmólec - człowiek trzeci
33 Obra| Szturchnął go ponownie Osmólec.~- Dalej go! Będziesz tu jak drąg
34 Obra| zasług krzywdził. Zeznają dalej świadkowie, między którymi
35 Obra| pociągnął nosem i tak mówił dalej:~- Tak mu oto błąd jakiś
36 Obra| nie mogły, a co i raz, to dalej go, bijatyka. Aż go wielmożny
37 Obra| po chwili zaś tak mówił dalej:~- Ale mu ta i tak nie plażyło.
38 Obra| oczyma obecnych i tak mówi dalej:~- Ustawy gminy są ustawami
39 Obra| machnij no, stary, pięścią! Dalej!~Wunderli postępuje krok
40 Obra| zaczyna się śmiać głośno.~- Dalej! Dalej! - wołają. - Maszerować!
41 Obra| się śmiać głośno.~- Dalej! Dalej! - wołają. - Maszerować!
42 Obra| wołają głosy z ławek.~- Dalej! Dalej! - odpowiadają inne.~
43 Obra| głosy z ławek.~- Dalej! Dalej! - odpowiadają inne.~Stary
44 Obra| nie widzi, że urząd czeka? Dalej, naprzód!~Stary Wunderli
45 Obra| uprzejmego tonu mówi:~- Dalej, moi panowie! Dalej! Kto
46 Obra| mówi:~- Dalej, moi panowie! Dalej! Kto licytuje?~- Sto siedmdziesiąt
47 Obra| wieśniaczki.~O kilka drzwi dalej szwalnia, którą trzyma na
48 Obra| matka poszła do dom.~- I cóż dalej?~- Ano, tak mię wzięli.~-
49 Obra| drudzy robią? - rzekłam dalej.~- Listy piszą do domu i
50 Dzie| A my jej się nie boimy,~Dalej śnieżkiem w plecy zimy,~
51 1 | VI~ ~A wstawszy, szliśmy dalej.~...Kraj był pusty~I czarny,
52 1 | ciche: koń i człowiek.~ ~Dalej pięć było, dalej siedem,
53 1 | człowiek.~ ~Dalej pięć było, dalej siedem, dalej...~Przestałem
54 1 | pięć było, dalej siedem, dalej...~Przestałem liczyć, bo
|