Part
1 Now | stara", jak ją zwykle zwano we dworze, w przepasanym grubą
2 Now | nadbiegli. - A nie. to wal we mnie jeden z drugim gałgany,
3 Now | starego łóżka, cośmy na nim we trzech sypiali.~Tego dnia
4 Now | odpowiedzieć zdążyła, jużeśmy we trzech siennik na ziemię
5 Now | piersiach coś rwało. Zaraz my we trzech obstąpili ojca, bo
6 Now | Nic już, nic! Idź...~Byłem we drzwiach, kiedy mnie zawołała
7 Now | jak ryba w wodę. Zaraz tez we dwóch polecieliśmy na Szczygłą,
8 Now | palcach wyszedł.~Kiedyśmy się we trzech na sienniku pod matczyną
9 Now | moi ludzie - mówiła stojąc we drzwiach tłusta sklepikarka -
10 Now | Raz w raz też zasypiała we dnie i mimo że się nagle
11 Now | byś ty, kumeńku. wmówić we mnie chciał. że ślepa szkapa
12 Now | za kark i. pchnąwszy go we drzwi, krzyknął:~- A nie
13 Now | pan Łukasz, zgiąwszy się we dwoje, z izby za ojcem wychodził,
14 Now | siennik zaciągnąć kazał, kiedy we śnie usłyszałem jak gdyby
15 Now | że do niego tak mówią jak we wsi. Ale to, że go o chleb
16 Now | i nie pieką teraz nawet, we wsi żyta mało. A toby Pan
17 Now | najlepiej. Cóż tam gadali we wsi: Sąd! Sąd! Matka płakała,
18 Now | zawołał obrońca. - A we wsi jak drażniat ciebia ?~-
19 Obra| których zwykle recydywiści we wzgardzie i poniewierce
20 Obra| piętnastu, dwudziestu wali naraz we drzwi, wszyscy wołają strażnika,
21 Obra| przybycia twego najszczęśliwszy. We wszystkim tym, co mówi,
22 Obra| strażnika, zaledwie stanął we drzwiach i usta otworzył,
23 Obra| niej, przez co podnosisz ją we własnych oczach, czyhać
24 Obra| pana tak kocham, że się we mnie wnętrzności od żalu
25 Obra| patrzę ja raz przez luft we drzwiach, a miesiąc tak
26 Obra| tu już siedzi, więc jest we wszystkim człowiek znający.
27 Obra| szerokim krokiem salę i znika we drzwiach bocznych do małej
28 Obra| Kuntz Wunderli ukazał się we drzwiach, tak mowę swą kończy:~-
29 Obra| jak syn oddala się i jak we drzwiach znika. W chwilę
30 Obra| mój. Tak oni zaraz na mnie we dwoje; pobili mnie, pokaleczyli,
31 Obra| usłyszę, proszę pani, jakby we mnie piorun trząsł! To ty,
32 Obra| że niejedna całymi latami we wspólnej modlitwie udziału
33 Obra| wykrętów, a kończyły nierzadko we łzach i w prostocie słowa.~
34 Obra| niewiele starszego od siebie. We dwoje biegali kraść tak,
35 Obra| pochodzący, kawał dery, we dwoje złożony, pod głowę
36 Obra| kobieta, która się wpatrywała we mnie natężonym wzrokiem
37 Wier| wiosenne zasiewy~I ziemia we łzach zaledwie wydała~Słomę
38 Wier| drogach się włóczą?~A dzieci we wsi z maleńka już kradną?~
39 Wier| Ojciec stanął jak zmartwiały,~We drzwi wlepiwszy źrenice
40 Wier| swym barłogu,~Matka się we łzach krząta.~ ~W piwnicznej
41 1 | były, jak gwiazdy, zgaszone~We łzach i były dziwnie zadumane;~
42 1 | noszona,~Kto tu godziny będzie we łzach liczył,~Czyje tu serce
43 1 | pod rosą stały.~Za nami we mgłach tonęły parowy~Okwitłe
44 1 | serca, jako nawałnica,~I we łzach stanie, jak pełna
45 1 | śmierci wybuchów;~Bo serce we mnie drży i mdleć zaczyna,~
46 1 | zapiekłe... Zaczem~Uderzył we mnie jęk i łkanie ziemi -~
47 1 | struny.~ ~A idąc onym polem we mgłach sinem,~Pod las my
48 1 | gdyśmy weszli w las, uderzył we mnie~Płacz bardzo rzewny
49 1 | czerwoną.~ ~Więc strach uderzył we mnie, jak błysk gromu,~I
50 1 | okropne widzenia~Głosem wołały we mnie - zapomnienia.~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ~
51 1 | wniebogłosy.~ ~Bo już ustało we mnie człowieczeństwo~I jużem
52 1 | kościół oniemiony,~Jakoby we mgle i w chmurach zawisnął,~
53 1 | zadumam się smutnie,~Dusza się we mnie staje bardzo sroga...~
|