Part
1 Now | takich wyrobione, że to ha, jako że lasów tam dostatek i
2 Now | krzyziki czerwoną wełną, jako że to niby ochfiara jest
3 Now | żywa, i liść puści, właśnie jako ta różdżka Aronowa, co to
4 Now | było niczym, bo to Cygan jako Cygan, czarny na gębie,
5 Now | chude nogi, żeby okazać, jako o przykrycie nie dba.~Istotnie,
6 Now | tego moździerza uważałem jako ważniejsze aniżeli moje
7 Now | Pociągnąłem Felka za rękaw, jako że bezpieczniej mi się zdało
8 Now | uspokojony wraz z panem Łukaszem, jako że nie godzi się o bydlę
9 Now | pięścią w piersi bić, na znak jako już pacierz i wszystko,
10 Now | przelotnie myślał o tym. Jako łagodny. dobroduszny człowiek
11 Now | swoje oczy na stół, gdzie jako dowód rzeczowy leżał dość
12 Now | pilnie ku stołowi patrzył, jako że to strzeżonego i sam
13 Now | o kozik. Wiadome rzeczy, jako są baby na wszelakie żałoście
14 Now | trzymał, bo pomocnika, jako żywo nie potrzebował i nie
15 Now | o zjedzone masło i sery. Jako obrońca dodany z urzędu
16 Now | niepokojem. Wie on dobrze, jako był przyczyńcą do zjedzenia
17 Now | bose stopy mocno ścisnął, jako to widział u stojącego przy
18 Now | zostało zakwalifikowane jako kradzież z włamaniem.~
19 Obra| Człowiek przestaje istnieć jako indywiduum, a zamienia się
20 Obra| czytał gdzieś niedawno, jako w Ameryce nieraz sami przestępcy
21 Obra| kancelarii przygotowywano raport, jako taki a taki więzień na gorączkę
22 Obra| zaczynające się słowami: "Jako to słońce, co świeci na
23 Obra| miesiąc tak stał na niebie jako rybie oko i cała ona komórka
24 Obra| by się włóczył po drogach jako wstrętny żebrak ? Nigdy!~
25 Obra| Dziad napijał się może...~- Jako żywo! Nikt go pijanym nie
26 Obra| darmo nie może. Bóg widzi, jako nie może! Ale z tym, co
27 Obra| ściągając ze złością rękawy. Jako urzędnik gminy czuje się
28 Obra| Więzienia przywykliśmy uważać jako coś bardzo ponurego i ciemnego:
29 Obra| okazując jawnie wzgardę swoją, jako władza, dla tych upośledzonych
30 Obra| przez siebie zrobionych, jako odpowiedź uczuciom zakochanego
31 Wier| nieruchomy i cichy na stole,~Jako milczące wobec łez ołtarze...~
32 Wier| świeci, czy gwiazdy wschodzą,~Jako te kwiaty polne".~ ~"To
33 Wier| baldachima!~ ~Dęby a jodły, jako te wieże,~Pod niebo się
34 Wier| mateńko, nie taki samy,~Jako te insze dzieci,~Co to się
35 Wier| zmierzch zapadł czarny,~Jako ta czarna dola...~Któż dziecku
36 1 | Wyrzuconego w błękity sztyleta~ ~I jako żagiew, co śmierć ją podsyca,~
37 1 | wieczora~Otrzęsie serca, jako nawałnica,~I we łzach stanie,
38 1 | podnosiła twarz wyschłą i białą~Jako opłatek na jasność miesiąca,~
39 1 | z światłem na przemiany,~Jako gdy z nocą świt walczy różany.~ ~
40 1 | zmartwychwstań groby..~A jako ciężko znów iść do łańcucha~
41 1 | ziemi -~I czułem, jak drży i jako się trwoży~Cichy w swej
42 1 | drogą krzyżową i czarną,~Jako ów pielgrzym, idący znad
43 1 | wrzaskliwym szczebiotem,~Jako tych dwojga głowiny i ręce...~
44 1 | zatliwszy pochodnie.~ ~A w dole, jako zroszone mrowisko,~Kiedy
45 1 | złotym~Tysiąc się głosów, jako wicher, wzbiło~I tysiąc
46 1 | znów jest nimi obciążona,~Jako dni onych, nim wyszli z
47 1 | lepiej był zastygnął~I leżał jako powalona kłoda!~Kobieta
48 1 | szyjki wyciągnąwszy cienkie~Jako wróbliki one, patrzą w trwodze~
49 1 | wyszedł ze mnie, ale wycie,~Jako więc psów tych, którzy tam
50 1 | mękę przed skonaniem~Tak, jako o tym mówią ludzie starzy,~
51 1 | mojej Beatrycze~,1 zaszło, jako wieczorowe zorze...~A ona,
52 1 | gdy do nich zagadam...~A jako chmury, za wiatrem gdy śpieszą,~
|