Part
1 Now | nie zaduszki. Już takie ludzie tam żyją, co wszystko inaczej
2 Now | nim rozmiłowała, choć tam ludzie powiadali, że i nie było
3 Now | że tam mór kiedyś był i ludzie się od nagłej śmierci krzyżem
4 Now | dorzucił. Taki już tam obrządek ludzie mają. Aż też przyszły Zaduszki,
5 Now | patrzę, kopiec okrutny. Tak ludzie do niej. Powiadają, że Ustimowa
6 Now | krzesiwko krzesze. Tak go zaraz ludzie obstąpili dokolusieńka,
7 Now | bok jakby krwawiący... A ludzie też czapki pozdejmowali,
8 Now | synowska. Rozstąpili się ludzie, ten i ów szepce: "maty" -
9 Now | krzyk; odciągnęli ją ta ludzie, zaczęli wodą z rowu lać,
10 Now | boru poszedł... Tak zara ludzie powiadali, że to on grzech
11 Now | jest, jak tam z książkami ludzie idą... Nu, una i u wielmożnego
12 Now | dobrodziejowi wiadomo jest, że się ludzie do tańca, do wesołości zejdą
13 Now | rozejdą, i nic. Ale jak te ludzie do smutku się zejdą, tak
14 Now | mowę od wszystkie głupie ludzie. Jakby Żydowi pieniądz za
15 Now | zapomniałość na to, co wszystkie ludzie od jednego Boga stworzone
16 Now | ani mądrości. to po co ludzie będą na ten słup liźć? Jak
17 Now | krzyczeć. A tylko te wysokie ludzie, te na górze stojące, widzieć
18 Now | jak po te kładkę przejdą ludzie z te niedobre czasy do te
19 Now | będzie wiedział. co wszyscy ludzie dzieci są od jednego Ojca
20 Now | jednego Ojca i co wszyscy ludzie kochać się mają jak te bracia...~
21 Now | stawały się ostre, kłujące.~- Ludzie powiadają... - bąknął tym
22 Now | głowę postawił jak kozieł.~- Ludzie?... Ludzie powiadają? -
23 Now | jak kozieł.~- Ludzie?... Ludzie powiadają? - pytał głosem
24 Now | wyższe wpadającym tony. - Ludzie?...~I za każdym wymówionym
25 Now | dobrodziej się myli - rzekł. - Ludzie tego nie powiadają. To powiada
26 Now | przyszło, coby się w nim ludzie gryźli jak psy. O to może
27 Now | sprawiedliwość, coby się ludzie Boga bali!... Nu, ja tego
28 Now | obraz... Nu, to uny i nie ludzie są. To uny całkiem dzikie
29 Now | bestie są- A jak uny są ludzie, jak uny są chrześcijany,
30 Now | stołki. Rozlatywali się ludzie, myśleli, że ,,sztuki";
31 Now | piekielną wrzawą, że aż ludzie wybiegali z oficyny.~Po
32 Now | Przypatrzta się. moi ludzie - mówiła stojąc we drzwiach
33 Now | to o furmankę - kiedy się ludzie rozeszli na zydlu u łóżka
34 Now | Nasza droga, siara szkapa!~Ludzie oglądali się, za nami. Dziwnym
35 Now | tylko; sierotą bowiem byt i ludzie go tak ot przygarnęli, z
36 Obra| będzie! Bo tam same porządne ludzie siedzą i już! Wie pan strażnik?~
37 Obra| stolika leżący.~Tymczasem ludzie przed kancelarię przychodzą,
38 Obra| chustka nie pójdą na marne.~Ludzie patrzą na starego i gawędzą
39 Obra| Czuje wszakże, iż wszyscy ci ludzie na niego patrzą, że gmina
40 Obra| cień na wszystkie czoła. Ludzie bokami patrzą, jakby nie
41 Obra| to jakby znalazł.~Sarkają ludzie, że cenę innym psuje. A
42 Obra| kleszcze.~- Oj! ratujcie mnie, ludzie, ratujcie!... Oj, pani moja
43 Obra| przychodził, adyć go tu ludzie widzieli, adyciem go tu
44 Wier| kipiała.~Przed nim szli ludzie... Myślące oblicza~Siła
45 Wier| płacze i chora?...~Czemu to ludzie w przednówek tak bledną~
46 Wier| blaskach i kamieni,~Gdy ludzie głodni, nędzni, opuszczeni,~
47 1 | do syna...~Puśćcież ją, ludzie! Niech rwie siwe włosy,~
48 1 | czołach, pałasze przy nodze,~Ludzie w kurzawie, a konie w pian
49 1 | hańbą spalę...~Nie! To nie ludzie byli! To - szakale!~ ~Lecz
50 1 | nie były szakale... To - ludzie!~ ~Cisi i szybcy, z worami
51 1 | skonaniem~Tak, jako o tym mówią ludzie starzy,~Niechaj mi uszy
|