Part
1 Now | Położył mu na głowie rękę i rzekł z naciskiem:~- Uczciwym
2 Now | urząd, to i chwała Bogu! - rzekł Mendel.~Rozśmieli się obaj.
3 Now | Podobno Żydów mają bić - rzekł tłusty zegarmistrz kiwając
4 Now | jowialnej dobroduszności rzekł:~-Żydów? Jakich Żydów? Jeśli
5 Now | Za to. że Żydy!~- Nu - rzekł Mendel mrużąc siwe oczy -
6 Now | jest!~- Nie o to chodzi! - rzekł patetycznie zegarmistrz. -
7 Now | brodę i pomyślawszy chwilkę rzekł:~- Pan dobrodziej wie, jak
8 Now | uśmiechnąwszy się smętnie rzekł:~- To już my go nie nazywali
9 Now | pogłaskał go po głowie i rzekł:~-Kubuś to takie imię. co
10 Now | Gdański i Jakub Gdański - rzekł po chwili z powagą zwracając
11 Now | Pan dobrodziej się myli - rzekł. - Ludzie tego nie powiadają.
12 Now | Gdański raz jeszcze głowę i rzekł:~- Pan powiada, co u mnie
13 Now | aż stanął przed matką i rzekł:~- Co chłopakom po łóżku,
14 Now | was, robaki, odzieję? - rzekł ojciec patrząc, jakeśmy
15 Now | sczerniały i podając go Folkowi rzekł:~- Nu, ty mądry chłopiec!
16 Now | gdzieście nie dołożyli trojaka - rzekł stukając palcem w kupkę
17 Now | mtrącił mnie Felek w bok i rzekł półgłosem:~- Wicek!~- A
18 Now | kiedym się śmiał:~- A co? - rzekł - zły chleb, myślisz?~I
19 Now | została.~- Wiesz co, Anulku? - rzekł tego dnia ojciec, siadając
20 Now | przełknął tylko ślinę i rzekł:~- Skóra i kości zarobią
21 Now | też drogie...~- A drogie - rzekł obojętnie ojciec, ale widziałem,
22 Now | kumotrowi nie wpieram! - rzekł patrząc w ziemię. -~Dla
23 Now | Ja ta nie machlerz! - rzekł porywczo ojciec, a już mu
24 Now | Jak ona ślepa jest - rzekł pociągając nosem - to znów
25 Now | insze gadanie ma być? - rzekł porywczym nieco głosem. -
26 Now | zabrał:~- Jeszcze słowo - rzekł. - Jest okoliczność, która
27 Now | notaty swe prokuratora, i rzekł bezbarwnym, obojętnym. nieco
28 Now | lewego ramienia na prawe, rzekł:~Pozwalam sobie wniosek
29 Now | jest narzędzie występku!" - rzekł on wskazując drobny przedmiot,
30 Now | obrońca podrzucił głową i rzekł:~- Widzę wzruszenie wasze,
31 Now | usta jakby do uśmiechu i rzekł obojętnym, nieco drżącym
32 Now | Wysunął się z gromadki i rzekł raźnym głosem:~- Tichobaj!~
33 Now | skromnie spuścił oczy i rzekł suchym, obojętnym głosem:~-
34 Now | więcej niż jedno nazwisko!~Rzekł, podniósł nagle głowę i
35 Obra| pomocnikowi swemu, kiedy ten rzekł:~- Kiedyż mu się wyrok miał
36 Obra| wielmożnego".~- Osmólec - rzekł pan nadzorca silnym swoim,
37 Obra| mrugając wytrzeszczonymi oczami rzekł:~- Nie pokazało się tam
38 Obra| no! Bez tych czułości - rzekł miększym już głosem pan
39 Obra| No, dosyć już, dosyć - rzekł, podnosząc go łaskawie,
40 Obra| pochylając się z miną zaufańca rzekł:~- I nie bydlę to, proszę
41 Obra| wtedy pan nadzorca wstał i rzekł suchym głosem:~Na dwadzieścia
42 Obra| swoje wyschłe, sękate palce rzekł:~- Phi!... Cóż ta już Onufrowi!
43 Obra| obejrzał się na prawo, a potem rzekł:~- Bez te ostatnie czasy
44 Obra| Cóż tam taki Osmólec! - rzekł wreszcie. - Takiemu Osmólcowi
45 Obra| od niego.~- A to karcer - rzekł uprzejmie pan nadzorca,
46 Wier| Wszedł sędzia, spojrzał i rzekł: "Gdzie rodzice?"~"Nieznani" -
47 Wier| ręką jego płowej głowy,~I rzekł: "Pójdź, dziecię! ja cię
48 1 | Pobladł mój anioł i rzekł: - Zginą z głodu.~ ~
49 1 | obłokiem~Pomsty otoczył i rzekł: "Nie odpuszczę!~Straszną
|