Part
1 Now | się nie rzuci na drogę, co nią matka odeszła, jak nie zacznie
2 Now | zgubił, i nie śmiał wracać po nią.~Fala gniewu uderzyła staremu
3 Now | podniósłszy rękę trząsł nią, jakby się od natrętnego
4 Now | Wzniósł rękę i machnął nią wzgardliwie.~- Niech pan
5 Now | Natychmiast zaczęliśmy na nią chuchać, ale była zdechła.~
6 Now | chusta; ciężkie kaszle też na nią przychodziły coraz częściej,
7 Now | matce, ognie uderzyły na nią.~- Nic, to nie! - zawołała
8 Now | Matka spała. Często na nią teraz przychodził sen taki,
9 Now | trzymając. Brnęliśmy tedy po nią i za ogon ku brzegowi ciągnęli,
10 Now | domu, szkapa naprzód, my za nią, mokrzy, ociekający wodą
11 Now | matce:~- Tera ci się za nią siaki taki grosina weźmie;
12 Now | sieczki ujmuję, to kto co za nią da? Cóż. Anulka! Jak se
13 Now | wołał Piotruś wpatrzony w nią z zachwytem, gdy zanurzała
14 Now | jeść. chociaż dzielić się z nią nie było czym. bo nam samym
15 Now | kobietę, kiedy chora. Z nią coraz gorzej i musi być
16 Now | przestąpiła wlokące się za nią postronki.~- He!... He!...
17 Now | teraz. I teraz, kiedym na nią patrzył, zdawało mi się.
18 Now | Od świec tych padała na nią żółtość przeźroczysta, która
19 Now | gwałtem gramolić się chciał na nią.~- Stęskniła się bez nas
20 Now | choć stary, prosto pod nią stał; a jednak ojca tak
21 Now | którego zainteresowanie się nią publiczności szybko opadać
22 Now | bezcielesny duch prawa tchnął na nią i tchem tym wypełnił wszystkie
23 Obra| w trzecim rzuca się na nią jakiś cień zielonkowaty,
24 Obra| cerą więźnia i zwykle z nią chodzi w parze. Bywają wszakże
25 Obra| zapytasz o co, odpowiada za nią sam "wielmożny", który też
26 Obra| stosować się mogły; mówiąc z nią, o jej tylko los się troskasz,
27 Obra| tylko los się troskasz, nią tylko jesteś zajęty, jej
28 Obra| Dzika i Dzika. Tak tu na nią wołają.~- Cóż to aresztantka?~-
29 Obra| przy tym... To znów jak na nią przypadło, to się cięgiem
30 Obra| mam chodzić? Ino że się z nią nijakiego rozmówienia nie
31 Obra| i składna.~Patrzyłam na nią z niezmiernym współczuciem.
32 Obra| opuszcza głowę i trzęsie nią w milczeniu. Potem ściska
33 Obra| podejrzywał, nikt nie pytał o nią. Rozdrażnienie woźnego jest
34 Obra| dobrowolnie, żeby siedzieć z nią razem. Przywiązanie to wszakże
35 Obra| też tam leżała, i pcham w nią, co się mieści; niosę raz
36 Obra| przyrodzone jakby. Co się z nią stało - nie wiem, ale jest
37 Obra| wszystkie oczy patrzą na nią z uwielbieniem, a Helena
38 Obra| drewnianą łyżkę do ręki prasuje nią gors, naciskając palcem
39 Obra| od innych, że stoi przed nią budka, a żołnierz z karabinem
40 Obra| grubą, płócienną płachtą, na nią idzie stary, z wybrakowanych
41 Obra| szesnaście.~Patrzałam jeszcze na nią, kiedy mnie z głośnym płaczem
42 Obra| kochanka swego i rywalizującą z nią o względy jego macochę;
43 Obra| placyku otoczonym drzewami. Za nią wytoczył się wóz, na którym
44 1 | taką była.~Więc patrząc na nią strwożyłem się w sobie~I
45 1 | ona, widząc, że tak przed nią stoję,~Dłoń, jak mgła, lekką
46 1 | niej - blednę.~A gdym w nią patrzał jak w święte obrazy,~
47 1 | ziemi.~ ~Ja, patrząc na nią taką zadumaną,~Nie śmiałem
48 1 | na zgliszczów kupy,~A za nią było świeże bojowisko,~Dokąd
49 1 | hospodynem...~A on też patrzał na nią licem sinem.~ ~A wtem z
|