1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-1502
Part
1001 Obra| ale do którego przywykłam w końcu tak, że mnie razić
1002 Obra| podłogi i nierzadko całowały w rękę "panie", które traktowały
1003 Obra| charakterystyczne cechy zauważyłam w mieszkankach Serbii: wielkie
1004 Obra| tak pomiędzy zamkniętymi w jednej izbie, jak i pomiędzy
1005 Obra| naiwności, tę spotkać można w starych nawet i wytrawnych
1006 Obra| Otóż opowiadała mi ona, w jaki sposób tutaj popadła.
1007 Obra| rozpakowały swoje kufry w świeżo najętym mieszkaniu,
1008 Obra| zajechali dorożką przed dom, w czasie kiedy damy wyszły,
1009 Obra| też tam leżała, i pcham w nią, co się mieści; niosę
1010 Obra| rzeczy precz porozkładane, a w sądzie pani i panna takie
1011 Obra| mówi: "Panie sędzio! Tam w biurku u mnie leżało trzydzieści
1012 Obra| a nie zajrzałaś, co było w biurku. Myślałam, że trupem
1013 Obra| jak tylko że "popadła" w nieszczęście. Zupełnie jakby
1014 Obra| nie czuły ani udziału woli w swoich czynach, ani też
1015 Obra| przez długi czas "niania" w jakimś zamożnym domu, a
1016 Obra| potem za kradzież brylantów w jubilerskim sklepie na siedm
1017 Obra| zawsze niezmiernie schludnie w czarnej sukni i białym czepeczku
1018 Obra| Pięć lat już siedziała tak w tym samym miejscu, pod oknem
1019 Obra| samym miejscu, pod oknem w rogu ławy, schylając swoją
1020 Obra| karnego oddziału dla kobiet w osobnym gmachu i na innej
1021 Obra| innej zgoła ulicy.~Miłość w Serbii zawiązywała się jak
1022 Obra| wypuszczano aresztantki w południe, na ogródek wychodziły
1023 Obra| przygodzie dotrwa i dostoi. W tym celu zakochany szukał
1024 Obra| zaczepki dawał mu pięścią w kark lub między oczy; hałas
1025 Obra| jest to komórka sklepiona w piwnicach, bez podłogi,
1026 Obra| prawie nie dopuszcza, a takie w niej zimno nieznośne, nawet
1027 Obra| koleżance swojej zrobiła dziurę w głowie szydłem przy wyplataniu
1028 Obra| nawet ,,wielmożnemu" śmiało w oczy patrzy. Upływa wreszcie
1029 Obra| na pierwszej przechadzce w ogródku przedmiotem powszechnej
1030 Obra| Nie czekając tedy, daje w twarz którejkolwiek z towarzyszek,
1031 Obra| mistycznego ślubu dusz wprowadził w użycie w Serbii, był Józiek
1032 Obra| dusz wprowadził w użycie w Serbii, był Józiek Kamieniarz,
1033 Obra| jedno, albo drugie siedziało w więzieniu, albo wreszcie
1034 Obra| Kamieniarz na Sybir, a chociaż w tym czasie Helena nie naśladowała
1035 Obra| zapomnę ranka spędzonego w więzieniu 25 grudnia 1882
1036 Obra| wprawdzie niekiedy słuchać mszy w oddziale śledczym przy ul.
1037 Obra| urządzić ołtarz więzienny w samej Serbii, a ponieważ
1038 Obra| Była to dziewicza postać w białej szacie, wyciągająca
1039 Obra| pierwsza msza odbyć się miała w dzień Bożego Narodzenia.
1040 Obra| ustach rwały się i ginęły w recitativach żałosnych,
1041 Obra| zaraz na prawo, z niezmąconą w twarzy pogodą, klęczała
1042 Obra| kobiet Helena War., która się w ciągu dni kilku wyuczyła
1043 Obra| ochrypły dzwonek, który mu w ręku kołatał.~Wszyscy byli
1044 Obra| podłodze; inne, wpatrzone w obraz, zdawały się być pod
1045 Obra| wielmożny" takt zgubił w przygrywce, jakby mu ręce
1046 Obra| ołtarzem klęczał, podniósł w górę trzęsące się dłonie,
1047 Obra| niedziele były mniej posępnymi w Serbii. Młodsze z uwięzionych
1048 Obra| moją "pani hrabina", co w ich przekonaniu i najwyższym
1049 Obra| kobieta, trzyma się zawsze w pewnym oddaleniu, stojąc
1050 Obra| oddział miał Szymczakową w pogardzie; a inspektor nie
1051 Obra| tapczan swój pod piec, trawiła w tym kącie dni całe, siedząc
1052 Obra| dawna czerwoność przeszła w jakiś żółtoceglasty, brudny
1053 Obra| ranki przechodziły zwykle w ten sposób, że opowiadałam
1054 Obra| się potem długie rozmowy, w których i starsze, i młodsze
1055 Obra| wracają myślą do chwil, w których jeszcze występnymi
1056 Obra| kończyły nierzadko we łzach i w prostocie słowa.~Większa
1057 Obra| polityka ta obraca się zwykle w sferze przewidywań nadzwyczajnych
1058 Obra| termin ich kary.~Jest zwykle "w kamerze" jedna lub dwie
1059 Obra| kombinują wypadki europejskie w sposób najpocieszniejszy,
1060 Obra| kombinacje zawsze wypadają w ten sposób, że czy tak,
1061 Obra| wielką swoją głowę, związaną w czerwoną chustkę, położyła
1062 Obra| kraść tak, jak inne dzieci w ich wieku biegają gonić
1063 Obra| wieku biegają gonić motyle. W żadnej z najzatwardzialszych
1064 Obra| widziałam tyle czelności, ile w tej zgubionej Mańce. Graniczyło
1065 Obra| ile razy o niej myślę.~W ostatniej "kamerze" siedziały
1066 Obra| człowiek zawsze ,,popaść" w coś musi. Skutkiem tego
1067 Obra| mogę - która miała różę w nodze, odnawiającą się ciągle,
1068 Obra| małymi przerwami, siedziała w więzieniu od lat bardzo
1069 Obra| jeszcze całe cztery złote w kieszeni!~- I cóż wam z
1070 Obra| kapusta - na przemian, w południe; dwa funty chleba
1071 Obra| razy na tydzień dostają w krupniku tak zwane "sztuczki".
1072 Obra| zatargi nieskończone. Już to w ogóle przy jedzeniu panuję
1073 Obra| nieznośny.~Obiad przynoszą w cebrzyku, który ustawia
1074 Obra| cebrzyku, który ustawia się w korytarzu przede drzwiami;
1075 Obra| chlipiąc, zanosząc się i klnąc w przerwach na czym świat
1076 Obra| wszystkie łyżki zatrzymują się w połowie drogi do ust, wszystkie
1077 Obra| bohaterką chwili.~ ~III~Dzień w więzieniu wcześnie się zaczyna.
1078 Obra| strażnik o czwartej z rana izby w Serbii otworzył, aresztantki
1079 Obra| sienniki, ona utrzymuje w porządku niezbędne naczynia,
1080 Obra| strażnikiem wykłócić umieją i w izbie rygor utrzymać potrafią.~
1081 Obra| śniadanie albo przyrządza kawę: w postępowaniu swoim bywa
1082 Obra| pociągnięcie trzciny, która im się w grubych rękach rwie, skręca
1083 Obra| Tylko że wódka zostaje w kancelarii, aresztantka
1084 Obra| śniadanie i rozdają chleb; w południe obiad, po obiedzie
1085 Obra| po obiedzie przechadzka w ogródku, z czego w chłodniejszej
1086 Obra| przechadzka w ogródku, z czego w chłodniejszej porze korzystają
1087 Obra| potem już robota do nocy. W dni zimowe zapala się o
1088 Obra| Nareszcie kładą się spać. W nocy strażnik po dwakroć
1089 Obra| względem administracyjnym w Serbii, że z rana otwierający
1090 Obra| porzucone.~Pranie odbywa się w wielkiej kuchni, gdzie na
1091 Obra| trzonach gotuje się strawa w kotłach osobnych dla chrześcijan,
1092 Obra| zwanej "trefnej" warząchwi w kocioł żydowski karane jest
1093 Obra| żydowski karane jest ciemną.~W drugim końcu tej kuchni
1094 Obra| przebywania kobiet i mężczyzn w kuchni.~Pranie to pozostawia
1095 Obra| ta, która się praktykuje w Serbii, jest całkiem oryginalna.
1096 Obra| oryginalna. Do cebrzyka, w którym się aresztantki umywają,
1097 Obra| powtórzywszy raz jeszcze, płucze w cebrzyku, wykręca, suszy
1098 Obra| miłość. Miłość wszakże, która w Serbii jest matką wynalazków,
1099 Obra| wprowadziła pewne ulepszenia i w praniu także. Aresztantka
1100 Obra| żelazo, a koszula wyprasowana w ten sposób, jeśli tylko
1101 Obra| jakiejś chemicznej pralni.~W sobotę łaźnia. Do łaźni
1102 Obra| przepis, że kto nie był w łaźni, ten jeść nie dostaje.
1103 Obra| to wszystko, ochędóstwo w Serbii pozostawiało wówczas
1104 Obra| mieszczą się "na górze", w szpitalu kobiecego oddziału,
1105 Obra| których każda zaopatrzona jest w sześć łóżek i dwie. trzy
1106 Obra| przenoszą natychmiast, choćby w nocy, na górę, gdzie zaraz
1107 Obra| czasem dziwne sytuacje. W ratuszu znajdowała się raz
1108 Obra| losie, przechadzała się w najlepszym humorze pomiędzy
1109 Obra| zadziwiona tym, iż ktoś w tak prostej rzeczy ma wątpliwości
1110 Obra| Śmiertelność była podówczas w Serbii dość znaczna, lubo
1111 Obra| lubo nie tak wielka, jak w arsenale, gdzie tyfus przylgnął
1112 Obra| kilkomiesięczną karę, pomieszczano w arsenale.~Najniższym stopniem
1113 Obra| nie wolno przebywać ani w samej Warszawie, ani w miejscowości
1114 Obra| ani w samej Warszawie, ani w miejscowości bliższej nad
1115 Obra| nad wiorst czterdzieści w jej promieniu.~Jeżeli sprawowanie
1116 Obra| pobytu i tam melduje się w kancelarii, gdzie z niej
1117 Obra| zaufania zasłużyć sobie w więzieniu nie umiała, wówczas
1118 Obra| czym tak samo ją "opisują" w kancelarii i puszczają wolno,
1119 Obra| noc krótką przepędza się w bruździe, pod płotem, na
1120 Obra| strażnik przyprowadził "w pobyt", którą "opisano"
1121 Obra| pobyt", którą "opisano" w kancelarii? Naturalnie nikt.~"
1122 Obra| Tam był świat cały sam w sobie, dziwny, oryginalny,
1123 Obra| oryginalny, zaciekawiający w najwyższym stopniu; tu dom
1124 Obra| Tam widniał wszędzie - w złym i w dobrym - człowiek,
1125 Obra| widniał wszędzie - w złym i w dobrym - człowiek, tu widnieje -
1126 Obra| prawo.~Sam już gmach nie ma w architekturze swojej nic
1127 Obra| charakterystyki, która stwarza imię w jednej chwili - i na zawsze.
1128 Obra| i zapadały rygle i zamki w Serbii; odźwierny trochę
1129 Obra| być równie dobrze woźnym w jakiejś finansowej instytucji.
1130 Obra| zbliżonego do świętego Piotra w tym raju!~Z bramy widać
1131 Obra| niemal, opatrzona tylko w najniezbędniejsze sprzęty;
1132 Obra| na pozór argusie, któryś w swojej filozoficznej wyższości
1133 Obra| przeciwległych sobie drzwi, w które wpierw nosem trącić
1134 Obra| Poza tym wszystko tu jest w porządku. Izby jasne, okna
1135 Obra| wielką zręcznością i wprawą. W każdej izbie mieści się
1136 Obra| jakie się tu praktykują w najlepszej wierze. Trzyma
1137 Obra| nie.~Pilna szwaczka oddaje w ciągu dwóch dni pięć koszul,
1138 Obra| zaopatruje wszystkie więzienia w kraju. Magazyn ten jest
1139 Obra| letnie szyte są z drelichu w paski siwe i czarne, który
1140 Obra| przedmiotów, znajdujących się w magazynie tym, figurowało
1141 Obra| magazynie tym, figurowało w Rzymie na kongresie więziennym,
1142 Obra| zarówno odzież więzienna. W Serbii, mimo istniejących
1143 Obra| tej groźby się nie brał.~W tym pstrym i kolorowym tłumie
1144 Obra| przeprowadzić najgładziej; w obrębie bowiem więzienia
1145 Obra| podobania się, która była w Serbii nader silnym czynnikiem
1146 Obra| nadzorca, kiedyśmy się znaleźli w końcu korytarza.~Otworzył
1147 Obra| Otworzył drzwi i ciemność, w jakiej znajdowaliśmy się
1148 Obra| raczej, gdyż ściany ginęły w mroku. W głębi tej izdebki
1149 Obra| gdyż ściany ginęły w mroku. W głębi tej izdebki poruszyło
1150 Obra| sama Pudłoska, którą już w Serbii odwiedzałam w ciemnej.
1151 Obra| już w Serbii odwiedzałam w ciemnej. Stała zrazu chwilkę,
1152 Obra| się kolejno spod "numeru" w "pobyt" i z "pobytu" pod "
1153 Obra| a połowa do książki -jak w Serbii.~Na pierwszym piętrze
1154 Obra| robotnice wynagradzane są w miarę uzdolnienia od dziesięciu
1155 Obra| trzydzieści chyba kobiet jest w niej zaznajomionych przędzeniem
1156 Obra| bliżej się nie rozpytywałam.~W szwalni tej robotnicom wolno
1157 Obra| robotnicom wolno się ubierać w kaftaniki białe, przez wzgląd
1158 Obra| trzydzieści pracuje ich tam w jednej obszernej izbie.
1159 Obra| siedziała przed kwadransem w ciemnej. Przeciwniczka jej
1160 Obra| sprawy. Szło im o chodzącego w podwórku szyldwacha, którego
1161 Obra| Jedne z nich zapadają niemal w apatię, graniczącą z idiotyzmem,
1162 Obra| byś nie przypuściła, że w niej coś zbrodniczego być
1163 Obra| róża, dziwnie wyglądała w dużym, więziennym czepcu,
1164 Obra| podeszłam ku niej, kiedy skubiąc w ręku trzymaną robotę, z
1165 Obra| wszystko macocha..."~- W Sybir idziesz, dziewczyno! -
1166 Obra| chcąc ją rozbudzić nieco.~- W Sybir idę... - powtórzyła
1167 Obra| skazana do robót ciężkich, w drodze łaski, z powodu słabego
1168 Obra| nie mówi, chowa się zawsze w kąty, cała się trzęsie,
1169 Obra| opatrzonymi mocną kratą oknami w półkole. Pomimo wszystko,
1170 Obra| pochodu olbrzymiego wahadła w jakimś tajemniczym zegarze.
1171 Obra| nieskończone pasmo, nogi uderzają w takt niecierpliwym lub wpółsennym
1172 Obra| ruchem. To więźniowie przędą. W błędzie jest ten, kto sądzi,
1173 Obra| patrzą z wyrazem cierpienia w oczach. Usiadłam na chwilę
1174 Obra| przecież więźniowie znajdują w warsztatach zatrudnienie.~
1175 Obra| nawet, siedzi bezczynnie w izbach sypialnych - czasowo
1176 Obra| co tu, rozzwierzęcenia w kobietach. Tutaj to siedziała
1177 Obra| rozbroić może. Ona to pisała w swoim czasie ów list do
1178 Obra| umiała utaić przy sobie w więzieniu taką ilość arszeniku,
1179 Obra| najsromotniejszych zaspokajało ledwo w części jej żądzę złego.
1180 Obra| Nie przez to cierpiała w więzieniu, że jest karaną,
1181 Obra| którego sceny rozgrywały się w jej rozpalonym mózgu. Widziałam
1182 Obra| ją raz jeszcze na Złotej, w samych początkach istnienia
1183 Obra| arszeniku, bez kropli krwi w strasznej, zagasłej twarzy,
1184 Obra| ja straciłam ją z oczu.~W jednej przecież izbie arsenału
1185 Obra| teraz dłużej, a mianowicie w tak zwanej ,,Szkole". Jest
1186 Obra| nie mogą być pomieszczeni w Studzieńcu.~Zorganizowanie,
1187 Obra| lekcji geografii, malcom dał w rękę książkę, zaopatrzył
1188 Obra| książkę, zaopatrzył ich w papier i pióra - i tak więzienie
1189 Obra| tych dzieci zmieniło się w szkołę. Władza mile przyjęła
1190 Obra| a wszystkim więzieniom w kraju polecono iść za przykładem
1191 Obra| Gdyby tak coś podobnego w więzieniach kobiet...~Pod
1192 Obra| sześciu tygodniom zamknięcia w więzieniu. Małoletnim jest
1193 Obra| Sześciu chłopców było wtedy w arsenale; najstarszy miał
1194 Obra| podczas kiedy ręce jego ginęły w zbyt długich rękawach siwego
1195 Obra| powiedziałem. Ino, że mi zaraz dali w kark, że niby łżę; i przyświadczyli,
1196 Obra| Szczupły, czarnooki, trzymał w ręku książkę z wyobrażeniem
1197 Obra| słowo powiedział, to się w piersi tłukł ściśniętą pięścią,
1198 Obra| zatrzymuję cię, czytelniczko, w arsenale, gdzie, jak widzisz,
1199 Obra| Bywają jednak! Ale dzień, w którym bywają, jest dniem
1200 Obra| Wszystko musi pomieścić w niewielkim węzełku, który
1201 Obra| zawiesza; a jeśli dziecko jest, w ręku się je trzyma. Parę
1202 Obra| kiedym stanęła na Pradze, w gmachu, który nazywają punktem
1203 Obra| który mnie się wydał czymś w rodzaju wojskowego biura
1204 Obra| rodzaju wojskowego biura w połączeniu z koszarami.
1205 Obra| miasta oczekiwało wraz ze mną w wielkiej sali, gdzie na
1206 Obra| kamiennych, wpuszczonych w głębokie framugi okienne,
1207 Obra| popatrzył na nie, podszedł w jeden kąt, potem w drugi,
1208 Obra| podszedł w jeden kąt, potem w drugi, nareszcie czołem
1209 Obra| kajdany, czy dobrze zakute.~W więzieniach teraz nie nakładają
1210 Obra| nakładają kajdan nikomu, chyba w charakterze czasowej kary
1211 Obra| już te przewlekłe brzęki, w których wprawne ucho z daleka
1212 Obra| dzwoniły jak sygnaturki w porównaniu do owych potężnych,
1213 Obra| kiwający się rozpaczliwie w tył i naprzód; za wozem
1214 Obra| karabiny oślepiająco błyskały w słońcu bagnetami.~Właśnie
1215 Obra| zaczęto umieszczać więźniów w zakratowanych wagonach,
1216 Obra| coraz szybciej, aż zniknął w końcu, unosząc skazańców
1217 Obra| końcu, unosząc skazańców w daleką, dla wielu niepowrotną
1218 Wier| był dalszym treści,~Jak w zestawieniu takim urągliwym!~
1219 Wier| było tak głuchej boleści~W jestestwie żywym.~ ~Rok
1220 Wier| szmatki~I poszedł drogą.~ ~W powietrzu ciche zawisły
1221 Wier| szrony, od chłodu,~Bić głową w ziemię, jak czynią szaleni...~
1222 Wier| znużony, z osłupiałym okiem,~W którym się palił płomyk
1223 Wier| jakiś siny,~I przeszedł izbę w milczeniu głębokiem.~O czym
1224 Wier| tajemnicą...~Zapłatę swoją wziął w ciżbie ostatni~I wyszedł
1225 Wier| z odrętwienia rozbudzić w gawędzie,~Uścisnąć rękę
1226 Wier| przyjaźni życzliwą,~Poczuć w swym bycie nie martwe narzędzie,~
1227 Wier| ludzkości ogniwo...~Stanął w ulicy; na rogu jaskrawy~
1228 Wier| para buchnęła gorąca,~Tłum w drzwi otwarte cisnął się
1229 Wier| brzegu...~Lecz brakło steru i w błędnym tym biegu~Nie umiał
1230 Wier| gdzie je znaleźć? Ach, gdyby w tym tłumie~Usłyszał jakieś
1231 Wier| jałową,~Jakżeby słuchał w poważnej zadumie!~Jakżeby
1232 Wier| narady~Jest znikczemnienie w zwierzęcym spoczynku?...~
1233 Wier| wychudły, z oczyma jasnemi,~W których łzy wielkie i srebrne
1234 Wier| srebrne wzbierały~I gasły w rzęsach spuszczonych ku
1235 Wier| mrący,~Wiejski sierota stał w sądzie przed kratką.~ ~A
1236 Wier| Tak spiskująca ławkami w półkole~Na ludzką nędzę
1237 Wier| Chrystus biały, co stał tam w pobliżu,~Zdawał się cierpieć
1238 Wier| czoła~I spytał znowu: "Czy w wiosce jest szkoła?"~"Nie". -
1239 Wier| Pisarz zwykle chmurny był w urzędzie,~Przy tym - pytanie
1240 Wier| Odpowiedź chłopca pisać w protokóle;~Więc wyprostował
1241 Wier| cieniem zaszło mu oblicze,~I w piersi uczuł drżenie tajemnicze,~
1242 Wier| tłumy~I tamowały ruch globu w błękicie...~I spostrzegł,
1243 Wier| dążeń ludzkości,~I czytał w groźnym spojrzeniu przyszłości,~
1244 Wier| I przerażony - posłyszał w przestrzeni~Sądy - nad sprawą
1245 Wier| nieświadomy,~Co drogi nie zna i w ciemnościach błądzi,~Czy
1246 Wier| tych biednych usłyszy~Kiedy w swym życiu, co godnym jest
1247 Wier| wiem, czy przyjdzie kto, by w chaty ciszy~Zasiąść do wielkiej
1248 Wier| szanować, jak żywem~Poczuć się w wielkim łańcuchu ogniwem,~
1249 Wier| tym progiem.~Stanęły zbite w gromadkę; nad niemi~Jaskrawa
1250 Wier| ech żałosnych, zmieszanych w rozdźwięki,~I w jakieś ciche
1251 Wier| zmieszanych w rozdźwięki,~I w jakieś ciche westchnienia,
1252 Wier| jakieś ciche westchnienia, i w jęki.~Najmłodszy, dziecko
1253 Wier| okien dworskich łuny~Odziany w łachman, z stopami bosymi,~
1254 Wier| czarnej mąki garść tylko w komorze?~I nie ma ciepłej
1255 Wier| chora?...~Czemu to ludzie w przednówek tak bledną~I
1256 Wier| Idą z kolędą i z szopką w tej porze,~On przecie nigdy,
1257 Wier| CHŁOPSKIE SERCE~ ~W tłumie, na mrozie stanęła
1258 Wier| łzami i zdarta~Na zgiętym w pracy i niedoli grzbiecie~
1259 Wier| i zadumy warta,~I sama w sobie taka żałośliwa,~Jakby
1260 Wier| przewieją~I rozbłękitni się w sobie wiek słońca,~O tej
1261 Wier| tej siermiędze mówić będą w świecie~I zwać jej dzieje
1262 Wier| Patrząc upornie na gmach, kędy w sali~Rekrutów strzygli i
1263 Wier| strzygli i mundurowali,~W ręku ubogi węzełek trzymała -~
1264 Wier| dziki, nieprzytomny,~I bić w niebiosa, i wstrząsać to
1265 Wier| jakimś głuchym...~Pierś jej w śmiertelnej podniosła się
1266 Wier| nędzarzy!~Ty liczysz kędyś w błękitnym swym niebie~Wszystkie
1267 Wier| trzaskiem otwarto drzwi sali: w natłoku~On jeden tylko jest
1268 Wier| włos lniany...~Klasnęła w dłonie i w oczy mu patrzy.~
1269 Wier| lniany...~Klasnęła w dłonie i w oczy mu patrzy.~Podszedł
1270 Wier| oczy mu patrzy.~Podszedł w milczeniu. Był gibszy i
1271 Wier| nie zobaczyć już tego w żołnierce! -~Powstał zgiełk,
1272 Wier| JAŚ NIE DOCZEKAŁ~ ~W ubogiej izbie gość zjawił
1273 Wier| wybłyska~Złocistą glorią w poddaszu nędzarza,~Tak,
1274 Wier| skarby u swego ołtarza~I stać w purpury blaskach i kamieni,~
1275 Wier| Korząc się przed nim, biją w pierś swą - nagą!~ ~Był
1276 Wier| niedzielny poranek wiośniany.~W izbie wyrobnik siedział
1277 Wier| wyrzucony z duszy,~Padnie w głębiny i ziemię poruszy.~ ~
1278 Wier| ławę...~A Jaś tymczasem, w nędznej koszulinie,~Coraz
1279 Wier| się nędzarz, chwycił go w ramiona,~W piersiach mu
1280 Wier| nędzarz, chwycił go w ramiona,~W piersiach mu grały i łkania,
1281 Wier| z komina~Iskry i dymy i w szyby tak siekał,~Jakby
1282 Wier| Jaś już nie doczekał!~ ~W mogiłce leży i nigdy mu
1283 Wier| wiedzy, swobody~Nie drgnie mu w piersi okrzykiem: Tyś człowiek!~
1284 Wier| gdzie śpią te dzieciny~W milczeniu śmierci przerażliwem,
1285 Wier| się zwlekał!~O bracia, czy w nas wcale nie ma winy,~Że
1286 Wier| W PIWNICZNEJ IZBIE~ ~W piwnicznej
1287 Wier| W PIWNICZNEJ IZBIE~ ~W piwnicznej izbie zmrok wczesny
1288 Wier| Na brudne patrzy mury.~ ~W piwnicznej izbie głos dziecka
1289 Wier| Czy też tam dzieci chodzą w słoneczku,~Po trawce, po
1290 Wier| I nie mieszkają, jak my, w piwnicy?~I widzą het...
1291 Wier| W piwnicznej izbie jęk zabrzmiał
1292 Wier| Matka się po niej krząta...~W gęstnącym zmroku głos dziecka
1293 Wier| rodzona,~A jak tam jest w tym polu?"~"W polu to, synku,
1294 Wier| jak tam jest w tym polu?"~"W polu to, synku, zboża a
1295 Wier| zboża a zboża,~Przetkane w kwiat kąkolu...~ ~Takie
1296 Wier| owsy, takie ci żyta,~Ze się w nich człowiek schowa!~A
1297 Wier| takie ci idą szumy,~Takie w powietrzu granie,~Jak kiedy,
1298 Wier| kiedy, na ten przykład, w kościele~Zagrają na organie...~ ~
1299 Wier| jak niebo... a grochy w strąkach,~Że ich nie przejrzysz
1300 Wier| miedzy smyrgnie,~Przepiórka w głos zadzwoni...~A z łąki
1301 Wier| W piwnicznej izbie zmrok coraz
1302 Wier| ściany płaczą...~Dziecko w ciemności oczy otwiera,~
1303 Wier| synku, to trawy rosną,~W srebrzystej mgle stojące...~ ~
1304 Wier| srebrzystej mgle stojące...~ ~A w trawach kwiecie żółte i
1305 Wier| fujarki...~A siwy kaczor w trzcinach się zrywa.~Sznurkuje
1306 Wier| dziewczęta, jak gąski białe,~W dwojakach jeść im niosą..."~ ~.........................................~ ~
1307 Wier| W piwnicznej izbie głos dziecka
1308 Wier| pleśni...~A oczy jego patrzą w okienko,~Czy mu się czasem
1309 Wier| rodzona,~A jak tam jest w tym lesie?"~"W lesie to,
1310 Wier| tam jest w tym lesie?"~"W lesie to, synku, szum się
1311 Wier| dźwigają,~Że i królowie w złotych pałacach~Piękniejszych
1312 Wier| wiewiórka świśnie,~A jarzębiny w koralach stoją~I pachną
1313 Wier| A z Bożą męką krzyż w macierzankach~Starej mogiły
1314 Wier| może, maleńko,~Ozdrowiał w onym lesie?~A w tej piwnicy,
1315 Wier| Ozdrowiał w onym lesie?~A w tej piwnicy, tom jak źdźbło
1316 Wier| przyjdzie twoją główeńkę~Zakopać w dołek czarny!"~ ~.........................................~ ~"
1317 Wier| co mówicie?~One to ptaki w lasach grające,~One zajączki
1318 Wier| lasach grające,~One zajączki w życie?~ ~A jaż, mateńko,
1319 Wier| W piwnicznej izbie ciężkie
1320 Wier| Matka się we łzach krząta.~ ~W piwnicznej izbie zmierzch
1321 Dzie| siadasz,~Jakie ty nowiny~W lesie rozpowiadasz?~Kuku!
1322 Dzie| rozpowiadasz?~Kuku! Kuku!~W lesie rozpowiadasz?~ ~Leciałam
1323 Dzie| rozpowiadasz?~ ~Leciałam ja w maju~Z ciepłego wyraju,~
1324 Dzie| ciepłego wyraju,~Zagubiłam w drodze~Ścieżynkę do gaju!~
1325 Dzie| Nasza zima zła!~Szczypie w nosy, szczypie w uszy~Mroźnym
1326 Dzie| Szczypie w nosy, szczypie w uszy~Mroźnym śniegiem w
1327 Dzie| w uszy~Mroźnym śniegiem w oczy prószy,~Wichrem w polu
1328 Dzie| śniegiem w oczy prószy,~Wichrem w polu gna!~Nasza zima zła!~ ~
1329 Dzie| Płachta na niej długa, biała,~W ręku gałąź oszroniała,~A
1330 Dzie| nie boimy,~Dalej śnieżkiem w plecy zimy,~Niech pamiątkę
1331 Dzie| Gdańsko powitała.~ ~I wzięła w ramiona~Wielu ziem przestworza,~
1332 Dzie| Wyszedł żuczek na słoneczko~W zielonym płaszczyku.~- Nie
1333 Dzie| MUCHY SAMOCHWAŁY~ ~U chomika w gospodzie~Siedzą muchy przy
1334 Dzie| Zdusił muchy przy miodzie~W chomikowej gospodzie.~ ~
1335 1 | dzisiaj spojrzeć się odważę~W ten cichy błękit i w te
1336 1 | odważę~W ten cichy błękit i w te ludzkie twarze,~Jak ja
1337 1 | słońce ją pije,~I nie upadłem w proch, i jeszcze żyję?~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~
1338 1 | Głębie boleści i umiesz w nich tonąć,~Ktokolwiek jesteś,
1339 1 | Sam, w czterech ścianach, co mnie
1340 1 | zamykały,~Z myślami mymi w świat smętkiem sczerniały,~
1341 1 | ludów, i stare cierpienia~W piorun przekuwa i w burzę
1342 1 | cierpienia~W piorun przekuwa i w burzę zamienia,~A czarę
1343 1 | żaru, i drżenia,~I pędu w sobie...~Przede mną, u proga,~
1344 1 | przed Bogiem brać świat ten w obronę~I wzejść bławatkiem
1345 1 | Czy znasz anioły, które w polu głuchem~Nad mogiłami
1346 1 | Czy znasz anioły, które w pustych chatach~U wygaszonych
1347 1 | siedzą ciche,~A głowy mają w piorunowych kwiatach~I usypiają
1348 1 | patrząc na nią strwożyłem się w sobie~I rzekłem: - Oto jest
1349 1 | tych bożych jedna,~ ~Co w ciemnym lampy zapalają grobie~
1350 1 | mną - rzekła - pójdziem w łez dolinę.~ ~
1351 1 | ręka przejrzysta i biała~W cichym powietrzu przede
1352 1 | chłód wieczorny, niesiony w powiewach~Po drżących wodach
1353 1 | drzewach.~ ~Ziemia, już w rosach, pod nocną szła zorzę~
1354 1 | I gwiazdy nagle tryskały w przestworze,~A dnia różaność,
1355 1 | dnia różaność, wsiąknięta w powietrze,~W przejrzyste
1356 1 | wsiąknięta w powietrze,~W przejrzyste tony szła, i
1357 1 | przejrzyste tony szła, i w coraz bledsze.~Naraz psy
1358 1 | żurawie łańcuchem~ ~I, bijąc w skrzydła, leciały jęczące~
1359 1 | zrobiło i ciemno,~A ucisk taki w powietrzu był całem,~Że
1360 1 | Zwrócona ku mnie litośnie, i w twarzy~Ciszę uśpionych harf
1361 1 | była jak kwiat, gdy się w rosach waży,~I dość mu tylko
1362 1 | śladem smętnej mojej ksieni,~W domostwo ciche wszedłem
1363 1 | domostwo ciche wszedłem i w ogrody,~Gdzie spokój rozwiał
1364 1 | brzęcząc, by rój pszczelny w ulu.~Naraz - głos jeden
1365 1 | pękł, jak struna szklana,~A w głosie taka była ostrość
1366 1 | jak strzały~Za krzykiem w górę - i w górze zostały.~
1367 1 | strzały~Za krzykiem w górę - i w górze zostały.~Tam, na północy,
1368 1 | złota głowica~Wyrzuconego w błękity sztyleta~ ~I jako
1369 1 | o niej - blednę.~A gdym w nią patrzał jak w święte
1370 1 | A gdym w nią patrzał jak w święte obrazy,~Pod moim
1371 1 | A gdy mówiła, stanęliśmy w gmachu,~Przed którym widać
1372 1 | ciężkiej zadumy,~Jasność szła w okna przyćmiona i chmurna,~
1373 1 | okna przyćmiona i chmurna,~W pośrodku izby stół, na stole
1374 1 | Odgadłem po biciu~Serca w tej izbie głośnym, gdzieś
1375 1 | gdzieś od proga,~Po wytężonym w dwóch źrenicach życiu,~Gotowych
1376 1 | Boga,~Po tym uporze, który w drzwi otwarte~Jej siwą głowę
1377 1 | pacierza,~Czuła, że wzrokiem w Boga gdzieś uderza.~ ~Teraz
1378 1 | uderza.~ ~Teraz stanęła w progu, chce do syna...~Puśćcież
1379 1 | niegdyś po synów pogrzebie~W dom powracała z garścią
1380 1 | obudzi...~Zaprawdę, Bóg ma w nienawiści ludzi!~ ~A wtem
1381 1 | zielone kłosy,~I kto ten zagon w runi zaorywa?~- Więc się
1382 1 | A gdy ten wyraz padł w ciche przestrzenie,~Jaskółki
1383 1 | zagrzmiały po drodze.~Spojrzałem: w zwartym jechali szeregu,~
1384 1 | pałasze przy nodze,~Ludzie w kurzawie, a konie w pian
1385 1 | Ludzie w kurzawie, a konie w pian śniegu.~Dobosze w bębny
1386 1 | konie w pian śniegu.~Dobosze w bębny takt biją miarowo,~
1387 1 | jeźdźcy sadzą z zwieszoną w dół głową.~I tak przed nimi
1388 1 | głową.~I tak przed nimi w podróżnym tym pyle~Kraj
1389 1 | nie śmiał przyzostać się w tyle~Ani obrócić za siebie
1390 1 | mijali, zagroda,~Wielkim w nas płaczem buchnęła i jękiem.~
1391 1 | płaczem buchnęła i jękiem.~W sadzie, u płota, urodna
1392 1 | srebmemi.~ ~Więc zapatrzony w Dolores tę białą~Stanąłem.
1393 1 | Stanąłem. Tętent ucichał w oddali.~Kurzawa spadła i
1394 1 | i tylko zostało~Drżenie w zbóż młodych chwiejącej
1395 1 | chwiejącej się fali~I droga, w słońcu lekkim pyłem wzdęta,~
1396 1 | Siną, od której ognie szły w czerwieni...~A kiedym milczał,
1397 1 | żałobą,~O, daj mi jeszcze raz w drogi iść one,~Od kości
1398 1 | kto zażył ciszy onej doby,~W której mu serce zastygło
1399 1 | której mu serce zastygło w boleści~I żadnych z ziemi
1400 1 | Żądłem tych myśli, co pełzną w nie mrowiem,~I znów iść
1401 1 | W pół nieba słońce stanęło
1402 1 | nieba słońce stanęło już w chmurze~Dymów armatnich,
1403 1 | na małe podgórze,~Za mury w ogniu i za miejskie bramy,~
1404 1 | waliły bezładnie,~Ginąc w popłochu onym, gdzie kto
1405 1 | gdy wtem granat świsnął,~W górę go porwał i mózg mu
1406 1 | upadłem złamany;~A miałem w oczach lecące czerepy~Głów
1407 1 | łachmany~Ciał rozerwanych w powietrzu na ćwierci,~A
1408 1 | powietrzu na ćwierci,~A w uszach świst i pisk, i wrzawę
1409 1 | skały,~I patrząc na ów gród w płomieniach, zbladła,~A
1410 1 | Nagle się zaczął ćmić i w barwach mienić,~Ogniami
1411 1 | Otom wywiedzion jest w ziemię~Widzeń okropnych
1412 1 | nie słysząc zgoła,~Trwała w milczeniu swej wielkiej
1413 1 | przeczysta!~Jeśli ty płaczesz w sercu twym nad nami,~Błogosławiona
1414 1 | Żółcią pojony i włócznią w bok pchnięty...~ ~I złamał
1415 1 | i jako się trwoży~Cichy w swej kaźni, Baranek ten
1416 1 | z jakim ptastwo leciało w niej krzykiem~Od gniazd
1417 1 | odbiwszy się grodu,~Wyszliśmy w pole szeroko zdeptane.~A
1418 1 | żuraw studzienny. Pod płotem~W zgrzebnej koszuli i twarzą
1419 1 | Rozkrzyżowany, jak orlik, szeroko~W tym polu, krwawym dziecięcą
1420 1 | twarzą sczerniałą, z koroną w pozłocie~Blasków zachodnich,
1421 1 | jad przekleństwa pożywasz w twym chlebie~I zawsze jesteś
1422 1 | A gdyśmy weszli w las, uderzył we mnie~Płacz
1423 1 | ciche.~Więc idąc na ten głos w najgęstsze ciemnie,~Ujrzałem
1424 1 | najgęstsze ciemnie,~Ujrzałem w trawie dzieciąteczka liche,~
1425 1 | dnie śmierci. A jam zrodzon w płaczu~I usta ziemi mówią
1426 1 | tam ścieżeczka pochyła,~W dół spadająca od leśnej
1427 1 | zatliwszy pochodnie.~ ~A w dole, jako zroszone mrowisko,~
1428 1 | się przed nami pole,~Które w siności onej przedwieczornej,~
1429 1 | jeziornej,~Pod oparami stało, a w półkole,~Białością płócien
1430 1 | Białością płócien bijąc w zachód złoty,~Jak wzdęte
1431 1 | podobny, nieduży,~A na nim w wielkich blaskach stała*
1432 1 | milczące,~Wijąc się z wolna w przeguby ogromne.~Stanęli.~ ~...
1433 1 | wielkie "amen", jak grzmot w górach,~I zobaczyłem nagle
1434 1 | byli, rudą błotną~Ciskali w niego i mową sromotną.~ ~
1435 1 | onej jodły,~Która, drżąc w sobie, dawała szum mały,~
1436 1 | choć znać było, że dusza w nim krzyczy,~Niemy miał
1437 1 | przewodnica,~Podniósłszy ręce w miesięcznej jasności,~Błogosławiła
1438 1 | dziecięcia, aby je nosiła,~Jak w pierwszych czasach poczęcia
1439 1 | prędszy, niźli zawodnik w swym biegu,~Dobra nie widział,
1440 1 | krzyże,~I wszystko stało w milczeniu i w mirze.~ ~A
1441 1 | wszystko stało w milczeniu i w mirze.~ ~A dla mnie, którym
1442 1 | dróg onych mozołem~I czułem w sobie krzyki i lamenty~Ducha,
1443 1 | Nagle pies zawył w oplotach, po rosie...~Ustał -
1444 1 | żałość~I taki ludzki ból był w onym głosie,~I taki jęk
1445 1 | nietoperza~Strach oblatuje i w piersi uderza.~ ~A gdym
1446 1 | wtórem;~I tak ku sobie te psy w pole wyły~Na wielki, srebrny
1447 1 | wskazały dwa trupy,~Patrzące w księżyc bez zmrużenia powiek~
1448 1 | łan żytni powali,~A jedne w drugie wdeptane są kłosy,~
1449 1 | uderzył wiatr zgniły -~I w krwawej glinie zaczęły lgnąć
1450 1 | dozwolonym,~Ale ci wszyscy są tu w ręku Boga,~A Bóg ich w polu
1451 1 | tu w ręku Boga,~A Bóg ich w polu zostawia czerwonym,~
1452 1 | niechaj zagasną~Zgwałcone oczy w mojej nędznej głowie!~To
1453 1 | czyste powietrze~I choć sam w sobie strzegę tajemnicy,~
1454 1 | Czuję, że żyję i dycham w tym brudzie...~Nie! To nie
1455 1 | I tych pobitych czułem w ciele rany~I nie wiedziałem,
1456 1 | moja i gwiazda przewodnia,~W Boga wpatrzona, szła cicha
1457 1 | obliczem upiora~Wsiąkając w ciemną zachodu głębinę.~
1458 1 | haków wyparte~Widną czyniły w komnacie tej trwogę~Ostatniej
1459 1 | Ale piorunem krwi rażony w głowę~Na widok jakiś szatański,
1460 1 | szatański, piekielny,~Bo ogień w twarzy miał i gwałt śmiertelny.~ ~
1461 1 | zastygły te ciała czerwone~W jakimś momencie zdumienia
1462 1 | Niech lepiej zaraz świat w garść prochu zmieni.~ ~W
1463 1 | w garść prochu zmieni.~ ~W izbie znów długa cisza...
1464 1 | tych dwu jednego, co tam w krwi kałuży~Leżeli, z krzywdą
1465 1 | zdała się umarłą,~I duch w niej zaraz począł mdleć
1466 1 | rękojeści~Sądnych szal trzyma w błękitach i waży~Wielkich
1467 1 | a mocnych szafarzy.~ ~A w ciszy niech trwa sąd, aż
1468 1 | ściany~I weszło dwojgo...W koszulkach, wpół boso,~Chłopczyk,
1469 1 | Jako wróbliki one, patrzą w trwodze~Na matkę, że ma
1470 1 | rzęsie~I z głową siwą, co się w ciszy trzęsie.~ ~A takie
1471 1 | mnie, jasna, a posadź mnie w ciszy!~Niechaj przepaście
1472 1 | pani moja, bardzo cicha~I w tajnych myślach swoich pogrążona,~
1473 1 | wiatru małemu, co wzdycha*~W przydrożnych trawach, a
1474 1 | kamienia,~A dosiężony jestem w serce strzałem~Takiej żałości,
1475 1 | strzałem~Takiej żałości, co w jady krew zmienia,~A żywot
1476 1 | wspomniawszy, com widział w tym dworze:~- Zaprawdę -
1477 1 | niewielki grodek, snadż w pośpiechu~Opustoszały, jakby
1478 1 | pośpiechu~Opustoszały, jakby w czas morowy.~A ci, co uszli,
1479 1 | pogwałcone mury~Przeciw nam w bramy zdawały się cisnąć,~
1480 1 | rozbrzmiały te spiże,~Zdawał się w niebo róść i iść przed nami~
1481 1 | oniemiony,~Jakoby we mgle i w chmurach zawisnął,~A ten
1482 1 | dzwonnik martwy chwiał się w górze~Na tym, którego nie
1483 1 | ognisk drużyny,~A u drzwi w kozłach stały karabiny.~ ~
1484 1 | próg weszli...~Wielka nawa~W łuki gotyckie sklepiona,
1485 1 | rozpalonych krwawa,~A przez połowę w grubym mroku stała,~Podobna
1486 1 | Bóg nawet odmienić jest w mocy~Tego, com widział i
1487 1 | śpieszą,~Tak wskroś mnie idąc, w cień mnie swój ogarną~Te
1488 1 | jest boleść i trwoga,~Co w izbie mojej dziś stoi u
1489 1 | stoi u proga.~ ~I patrzę w ciemność, i słyszę wśród
1490 1 | śmierci gmachów,~A pełnym w sobie żałości i trwogi,~
1491 1 | gwiazdą na drodze tej była.~ ~W bezbrzeżny smutek i w niepocieszony~
1492 1 | W bezbrzeżny smutek i w niepocieszony~Myślą posępną
1493 1 | rozciągniętym płótnie~Kreślę w obłokach siedzącego Boga,~
1494 1 | i siny~Dym, co wstępuje w niebo z łez doliny.~ ~A
1495 1 | z łez doliny.~ ~A wtedy w izbie mojej słyszę łkanie,~
1496 1 | A nie nalezion jest czas w dziejach świata,~Co by nad
1497 1 | kłos, co ledwo zawiązał się w ziarno,~Wdeptany w ziemię
1498 1 | zawiązał się w ziarno,~Wdeptany w ziemię i w rolę cmentarną.~ ~
1499 1 | ziarno,~Wdeptany w ziemię i w rolę cmentarną.~ ~O rodzie
1500 1 | ludzki! O plemię Kaina!~W gniewie ty jesteś i w pomście
1-500 | 501-1000 | 1001-1500 | 1501-1502 |