1-500 | 501-1000 | 1001-1314
Part
1 Now | nie pójdziecie to dziś na Zaduszki? - zapytałam stając
2 Now | słomą okienkiem siedziała na niskim zydlu "stara", jak
3 Now | tołubku, z szeroko wyłożonym na ramiona kołnierzem zajęczym,
4 Now | padały z głuchym łoskotem na coraz rosnącą kupę.~Biała
5 Now | Biała królica przysiadła na nogach "starej", grzejąc
6 Now | podniosła głowę i wypatrzyła się na mnie zblakłymi oczyma.~-
7 Now | Nie pójdziecie to dziś na zaduszki? - powtórzyłam
8 Now | Jezusowi, odmówię; a patrzeć na co ja ta będę? Jak się baby
9 Now | Kanonicze. niby taki kraj. na podób naszego; ale że nie
10 Now | ze wszystkim... To jak my na owo Wołynie z nieboszczką
11 Now | wszelkie takoż insze...~Na cmentarzu, na ten przykład,
12 Now | takoż insze...~Na cmentarzu, na ten przykład, to nie tak,
13 Now | co to krzyż jeden duży na wpośrodku. a już te mogiłki
14 Now | majak i którędy; to się ino na ramieniach tych inszych
15 Now | inszych zeprze i tak trwa... A na każdym krzyzie, proszę łaski
16 Now | może ze swoją biedą. Ale że na każdym wyszyty w rogu albo
17 Now | każdym wyszyty w rogu albo na wpośrodku krzyzik, albo
18 Now | przyciętą w głowach nieboszczyka na maluśki krzyzik, co z onej
19 Now | wynika, jakoby rosnął. To jak na on cmentarz człowiek zajdzie,
20 Now | ziemia się otworzyła i trumny na wierzch wyszły, a umarli
21 Now | chłopakowi było Justyn, ale że na niego czeladź wołała po
22 Now | Cygan jako Cygan, czarny na gębie, a jeszcze że był
23 Now | czeladni się nie pokazał, ani na południe. ani na kolację,
24 Now | pokazał, ani na południe. ani na kolację, tylko jak bydło
25 Now | się ono kożuszysko tylko na nim trzęsło, ale że głosu
26 Now | taką ambicję miał. Dopiero na drugie południe jeść przyszedł-
27 Now | mnie coś przenikło, jakim na niego spojrzała, taki na
28 Now | na niego spojrzała, taki na twarzy bledziuśki był, taki
29 Now | ta kawałek sera pódetknać na pocieszenie... Ale gdzie!
30 Now | najrzał z daleka, tak wlazł na strych w słomę i siedzi.
31 Now | ją ta Bóg sądzi, położyło na szczebelku bułkę pszenną
32 Now | gościńcem, jak się nie rzuci na drogę, co nią matka odeszła,
33 Now | tknął, ani tego obleczenia na siebie nie brał... Obdarł
34 Now | kościoła, a potem do karczmy na tańce albo w kręga grają,
35 Now | rejwachu, aż go też i pochowali na rozstaju pod lasem w nie
36 Now | choleryczny, zwyczajnie jak na rozstaju, że tam mór kiedyś
37 Now | dziadów, pradziadów...~Szli na one "Dziady" pańscy ze dworu,
38 Now | jakiego przestrachu.~A droga na cmentarz wypadała jak raz
39 Now | półstoże siana. A pod krzyżem na przydrożu dziad pacierz
40 Now | ognia nie ma. Pojrzę ja na on krzyż, w czerwieni cały
41 Now | żałość, taka skrucha, żem na kolana padła, jakby mi kto
42 Now | ją wicher niósł, koszula na piersiach rozerwana. chustka
43 Now | spadła, ręce rozciągnięte... Na pożar leci wprost, na oną
44 Now | Na pożar leci wprost, na oną ognistą mogiłę synowska.
45 Now | żem ja tam trupem, patrząc na to, nie padła, to cud boski!
46 Now | Głownia to już tylko była. Na twarzy, na rękach, na piersiach
47 Now | już tylko była. Na twarzy, na rękach, na piersiach sczerniała
48 Now | była. Na twarzy, na rękach, na piersiach sczerniała jak
49 Now | cztery, do fabryki cygar na robotę; ile kobiet przystanie
50 Now | kobiet przystanie z koszami na starym, wytartym chodniku,
51 Now | zakupione jarzyny, skarżąc się na drogość jaj, mięsa i masła;
52 Now | spustoszonym, z którego na wiosnę wynika nieco bladej
53 Now | drobne tajemnice zna Mendel na wylot. Wie, kiedy się powiększa,
54 Now | laurkę z powinszowaniem, na której złocisty anioł odkrywa
55 Now | obiadu student mieszkający na strychu, wie, z której strony
56 Now | sznurkami" oprawił przepisane na listowym papierze poezje
57 Now | Wszystko, co można widzieć na lewo i na prawo siwym, bystrym
58 Now | można widzieć na lewo i na prawo siwym, bystrym okiem,
59 Now | bystrym okiem, co można na prawo i na lewo usłyszeć
60 Now | okiem, co można na prawo i na lewo usłyszeć uchem i co
61 Now | zmierzchem w jego drzwi głowę na długiej, cienkiej szyi i
62 Now | sporządzają latawce, słynne na całą ulicę; synek gospodarza
63 Now | przesiedzi u niego, czekając na wolną chwilę, w której Mendel
64 Now | Spokój i powaga maluje się na jego typowej, zawiędłej
65 Now | z którą dobrze mu było na świecie trzydzieści lat,
66 Now | wszakże, tylko postawiwszy na małym, żelaznym piecyku,
67 Now | mały gimnazista; w długim, na wyrosi sporządzonym szynelu,
68 Now | szynelu, w dużej, zsuniętej na tył głowy czapce, z tornistrem
69 Now | głowy czapce, z tornistrem na plecach. Jest to chłopak
70 Now | mięsa, dolewa mu i dokłada na talerz, a kiedy chłopak
71 Now | tornistra; ma też dużo zadań na jutro. Powłóczy nogami chodząc,
72 Now | zaledwie stuknie stołkiem, na, którym się buja podparłszy
73 Now | którym się buja podparłszy na stole oba chude łokcie,
74 Now | odwraca on głowę, by spojrzeć na chłopca, a choć po klajster
75 Now | szeptu, ani kołysania się na stołku. Stary introligator
76 Now | klapanie pantofli, powraca na palcach do swego warsztatu.~
77 Now | oknie, kołysząc się mozolnie na stołku, nie mającym tu swojego
78 Now | mającym tu swojego rozpędu, a na sosnowym, pokrytym serwetą
79 Now | świątecznie.~Stary Mendel ma na sobie wytarty już nieco,
80 Now | przyczesuje swoje krecie futerko na drobnej, podłużnej głowinie,
81 Now | podczas kiedy dziad sięga na policę po zwinięty tałes
82 Now | brzmiących, do wysokich, na których śpiew jego przechodzi
83 Now | i zachodzą łzami; patrzy na dziada jakby urzeczony,
84 Now | ziewanie otwiera mu usta. Na szczęście dziad zamyka wkrótce
85 Now | jakiś obdartus krzyknął na niego: ,,Żyd!... Żyd!...",
86 Now | się nie brał, ale patrzył na dziadka zalęknionym wzrokiem.
87 Now | piastował ciebie, nu, to nie na to ja ciebie chował i nie
88 Now | to ja ciebie chował i nie na to ciebie piastował, co
89 Now | książki kupował, to też nie na to, co by ty głupi był!
90 Now | płakał, nie uciekał, że kto na ciebie "Żyd" krzyknie. A
91 Now | książki, te nauki to wszystko na nic!~Odsapnął i znów mówić
92 Now | Tym razem jednak patrzył na jego zlęknioną twarzyczkę
93 Now | rozrzewnieniem. Położył mu na głowie rękę i rzekł z naciskiem:~-
94 Now | rozbawiony nową czapką, która mu na oczy wjeżdżała, stary o
95 Now | pokrywając wrażenie. Jakie na nim te słowa wywarły. -
96 Now | się przy dziecku. Spojrzał na chłopca spod brwi nasuniętych.
97 Now | progiem był, spuścił je na karty książki pociemniałe,
98 Now | nowinę? - zapytał siadając na brzegu stołu, przy którym
99 Now | nowina, a jak zła, nu, to na co ja ją słuchać mam?~-
100 Now | zachłysnął, tak mu odpowiedź na usta nagle wykipiała. Pochylił
101 Now | te panienki, co się uczą na książkę, co piszą na kajetu,
102 Now | uczą na książkę, co piszą na kajetu, nu. Una i w kościół
103 Now | Niech un nie będzie obcy. Na co un obcy ma być- co ma
104 Now | ominie' Patrz pan dobrodziej na moje włosy, na moje brodę...
105 Now | dobrodziej na moje włosy, na moje brodę... Uny siwe są,
106 Now | pożar i wielgie pioruny na to miasto bić,a tego. coby
107 Now | widziały! Nu, a jak noc jest na miasto, to una i na Żydów
108 Now | jest na miasto, to una i na Żydów jest. to i na Żydów
109 Now | una i na Żydów jest. to i na Żydów wtedy nie ma słońce!~
110 Now | ciężko.~- Pan dobrodziej na zabawy chodzi? Pan dobrodziej
111 Now | zabawy chodzi? Pan dobrodziej na tańce bywa?~Gruby zegarmistrz
112 Now | skinął głową i zakołysał się na stole, brzęcząc dewizka.~
113 Now | Nu, jak pan dobrodziej na tańce bywa i swego smutku
114 Now | skórę nie zrobił, nu, to na to, że Żydowi pieniądz tyle
115 Now | zaczęła drzeć zapomniałość na to, co wszystkie ludzie
116 Now | dobrodziej zna ten słup na Ujazdów? Nu pan dobrodziei
117 Now | dobrodziei się śmieje' To jak tam na ten słup położony będzie
118 Now | też. nu. to jeden wlizie na siup po ten hunor ,y drugi
119 Now | rzeczy przy nich są, Ale jak na ten słup położone będą tylko
120 Now | mądrości. to po co ludzie będą na ten słup liźć? Jak pan dobrodziej
121 Now | kto mniejszy będzie albo na głębszym dołu stał, to mniej
122 Now | tylko te wysokie ludzie, te na górze stojące, widzieć będą,
123 Now | stojące, widzieć będą, co na ten słup nic innego położone
124 Now | to uni też nie będą. Co na nasz słup leży? Pieniądze
125 Now | takie, co dwa słupy są i co na nich nierówne rzeczy leżą.~-
126 Now | kamieniami od razu cisnął na starego Żyda... Ale to nic
127 Now | się piętnasty urodził, tu, na Stare Miasto, w te wąskie
128 Now | co mendlowi całemu źle na świecie, tak sam już tylko
129 Now | synów miała, a patrzała, na co ja patrzę, nu, to ima
130 Now | co go i pan dobrodziej, na ten przypadek, godnemu synkowi
131 Now | jest takie imię, co to jak na tym sądzie króla Salomona;
132 Now | dużo mogiłki też...~I nie na tym mądrość jest, coby mało
133 Now | coby mało ludzi było. ale na tym mądrość jest, coby uni
134 Now | odsunąwszy od siebie chłopca na środek izby na długość swej
135 Now | siebie chłopca na środek izby na długość swej ręki i nie
136 Now | patrzy, pisze, uczy się. Nu, na co un się uczy? Un się na
137 Now | na co un się uczy? Un się na to uczy, coby rozum miał.
138 Now | zakopać. Un tu mądry będzie. na ten kraj. na to miasto będzie
139 Now | mądry będzie. na ten kraj. na to miasto będzie rozum miał.
140 Now | Przyciągnął do siebie na powrót chłopca, a objąwszy
141 Now | Stary Żyd odskoczył nagle na dwa kroki ze zwinnością,
142 Now | bardzo dużo nieszczęścia. ale na nasze miasto jeszcze to
143 Now | nacisnął hawelok, umocnił na głowie kapelusz. który mu
144 Now | kapelusz. który mu gdzieś na kark zjechał, i rzuciwszy
145 Now | ode drzwi wrócił, lichtarz na stole umieścił, a przeszedłszy
146 Now | umieścił, a przeszedłszy na palcach ku alkowie, persowcj
147 Now | banieczce paliła się tam na stołku. Stary pantofle zrzucił,
148 Now | wysunąwszy się z alkowy, na stołku ciężko siadł, oparł
149 Now | papieru padały z szelestem na prawą i na lewą stronę.
150 Now | padały z szelestem na prawą i na lewą stronę. Stary introligator
151 Now | pracował gorączkowo, żarliwie; na jego zwiędłej, głęboko zbrużdżonej
152 Now | przyniosła, raźniej mu się jakoś na sercu zrobiło, nałożył krótką
153 Now | dziś jakoś. Długo w noc na posłaniu rzucał się jak
154 Now | persowej firanki kładł mu się na oczach, na ustach. na wątłych,
155 Now | kładł mu się na oczach, na ustach. na wątłych, odkrytych
156 Now | się na oczach, na ustach. na wątłych, odkrytych piersiach:
157 Now | Stary patrzył się z lubością na dziecko. Czoło jego wygładzało
158 Now | poukładane leżały dotychczas na stole. Już i kawy nie dopił
159 Now | i kawy nie dopił i bułki na pauzę, przełożonej dwoma
160 Now | plasterkami zimnego jajka na twardo, nie chciał wziąć,
161 Now | spóźni. Kiedy wszakże szynel na ramiona wziąwszy do drzwi
162 Now | student z facjatki pchnął go na powrót do izby:~- Uciekaj,
163 Now | oddalił cienkie jego nogi na niezmierną odległość od
164 Now | Gdzie un ma uciekać?..- Na co un ma uciekać?... Czy
165 Now | mój kawałek chleb, co ja na niego pracuję! Nu,ja chcę
166 Now | człowiek był, coby nikt na niego nie pluł, kiedy un
167 Now | sklepy, jedni biegli wprost na wrzawę, drudzy uciekali
168 Now | starego Żyda. Położył rękę na głowie wnuka, tchu w piersi
169 Now | powroźniczka z dzieckiem na ręku, stróżka, straganiarka.~-
170 Now | jedną rękę oparł ciężko na ramieniu chłopca, a drugą
171 Now | chrzescijany nu to uny i na ten krzyż nie będą pytali
172 Now | krzyż nie będą pytali ani na ten obraz... Nu, to uny
173 Now | Żyda! - warknął jak brytan na pierwszych, którzy nadbiegli. -
174 Now | okienku, gdyby nie porzucony na podłodze szynel i tornister
175 Now | chudy student siedział na brzegu łóżka trzymając rękę
176 Now | skóra zrosła. A pan tak jak na worze z popiołem zasiadł'
177 Now | Pan się pyta. czy ja na bosiny siedzę? Nu. ja siedzę
178 Now | bosiny siedzę? Nu. ja siedzę na bosiny! Ja popiół na głowę
179 Now | siedzę na bosiny! Ja popiół na głowę mam i wór gruby na
180 Now | na głowę mam i wór gruby na głowie mam. i na popiele
181 Now | wór gruby na głowie mam. i na popiele ja siedzę, i nogi
182 Now | od starego łóżka, cośmy na nim we trzech sypiali.~Tego
183 Now | rzeki wrócił i siadłszy na ławie, ręką głowę podparł.
184 Now | łóżku, Anulka? Sypiam ja na ziemi, toż i oni mogą.~Spojrzeliśmy
185 Now | jużeśmy we trzech siennik na ziemię ściągnęli, a Fełek
186 Now | a Fełek kozły wywracać na nim zaczął.~Po ściągnięciu
187 Now | mieszek, związał i za chałat na piersi zasunął. Opuścił
188 Now | Zawahał się ojciec, spojrzał na nas, spojrzał na matkę;
189 Now | spojrzał na nas, spojrzał na matkę; wszystkiego razem
190 Now | przyduszonym głosem, gdyż właśnie na głowie stał, a nie zmieniając
191 Now | zmieniając pozycji poduszkę na izbę cisnął. Chwycił ją
192 Now | cisnął. Chwycił ją Piotruś i na Felka rzucił, Felek znów
193 Now | Felka rzucił, Felek znów na mnie, aż nam ją .,handel"
194 Now | targ. zgodził się z ojcem na całe dwa ruble, ale żeby
195 Now | naszą dodać.~Ojciec spojrzał na matkę. Była tak osłabioną
196 Now | wyglądała jak martwa, leżąc na wznak, z głęboko zapadłymi
197 Now | Wybiegliśmy za nim z tryumfem na podwórko.~- Wiecie? - krzyknął
198 Now | poduszkę! Będziemy teraz na ziemi na sienniku spali!...~-
199 Now | Będziemy teraz na ziemi na sienniku spali!...~- Wielka
200 Now | Ja już dwa lata u majstra na ziemi sypiam i bez siennika
201 Now | mogli, tak nam pilno było na siennik, któryśmy sobie
202 Now | oglądając się raz w raz na siennik, w trzy migi " Ojcze
203 Now | płaszcz granatowy i rzucił go na nas.~Wrzasnęliśmy z uciechy
204 Now | Istotnie, przyjemne ciepło szło na nas z. pieca, bo ojciec
205 Now | piszczeć zaczął, a potem się na dobre rozbeczał.~Matka stęknęła
206 Now | łóżka, wzięła Piotrusia na ręce i zaniosła go na swoją
207 Now | Piotrusia na ręce i zaniosła go na swoją pościel. Zaraz też
208 Now | przyszedł. Tego dnia mieliśmy na obiad ziemniaki z solą tylko,
209 Now | Mnie ojciec kazał worek na węgle szykować. Szturchnął
210 Now | widać o węglach, bo siedząc na matczynym łóżku zadumał
211 Now | jakby mnie nie widział; a na to właśnie "handel" wszedł
212 Now | zaczął.~Przestępując z nogi na nogę czekałem jeszcze chwilę,
213 Now | też wyszedł nie bawiąc i na Żydka z przeciwka palcem
214 Now | blaszany, który sobie zaraz na rękawie przyszył, a ja wygrzebałem
215 Now | Natychmiast zaczęliśmy na nią chuchać, ale była zdechła.~
216 Now | kaszy, którą nam zgotował na obiad i której tylko matka
217 Now | ściany wbiwszy, powiesił na nich matczyną suknię brązową
218 Now | mięso jeść, a choć płakała na taką utratę i jak mogła
219 Now | pies stróża, nie szczekał na niego. Po szafie kupił od
220 Now | kupił od nas "handel" cztery na orzech bejcowane krzesła,
221 Now | bejcowane krzesła, cośmy na nich do obiadu siadali.
222 Now | drugie dwa samiśmy nieśli aż na Ordynackie.~Na głowach my
223 Now | nieśli aż na Ordynackie.~Na głowach my z nimi paradowali
224 Now | Felek tak wrzeszczał; ,,na bok! na bok!", że aż dorożki
225 Now | tak wrzeszczał; ,,na bok! na bok!", że aż dorożki stawały. "
226 Now | żydowskie wymysły. Dopieroż na Ordynackiem dalej bębnić
227 Now | chwyciwszy się za brodę na ono zbiegowisko przy stołkach,
228 Now | Poszedł precz! - fuknął na niego ojciec, który teraz
229 Now | niemal klejnoty rodzinne. Na półce wprost drzwi ustawione,
230 Now | świecący stał z wystawionym na izbę uchem błyskając w same
231 Now | moim. Kupił go ojciec, gdym na świat przyszedł, aby matkę
232 Now | jednolatków moich w podwórzu, ba, na całej ulicy, nie szanowałem
233 Now | własne, zwłaszcza patrząc na poszanowanie, jakiego stałe
234 Now | zstępowało z wyżyn półki na poziom naszego codziennego
235 Now | Taki "porządek" to nie na pożyczki, nie na ludzkie
236 Now | to nie na pożyczki, nie na ludzkie ręce!... To kosztuje!
237 Now | To kosztuje! To raz na całe życie sprawunek!...~
238 Now | przecież pamiętali, jak na to stróżka drzwiami trzasnęła
239 Now | nam w chwilę potem chleb na śniadanie krajała. Od tej
240 Now | tych rzeczy, które są raz na całe życie, jak chrzest
241 Now | całe życie, jak chrzest na przykład, bierzmowanie i
242 Now | ojciec też mówił, że jest raz na całe życie. A teraz, patrzcież
243 Now | stara miotła.~Spojrzałem na ojca; byłem pewny, że się
244 Now | jeszcze, że matka spała na tę chwilę.~Tego dnia nie
245 Now | jak puści, bo się wiatr na zachód obrócił.~Ale matka
246 Now | obrócił.~Ale matka spojrzawszy na ojca klasnęła w ręce i aż
247 Now | ojca klasnęła w ręce i aż na pościeli siadła.~- Filip'. -
248 Now | rozśmiał, Piotrusia puścił i na łóżku matczynym siadłszy
249 Now | zapytał,~Ale matka na poduszki opadłszy leżała
250 Now | tylko matka nie patrzyła na niego, odmieniał się na
251 Now | na niego, odmieniał się na twarzy, zwieszał głowę,
252 Now | pół puda węgla kupiliśmy na odwieczerz w sklepiku i
253 Now | naszego siennika i siadł sobie na niej, matka też się obróciła,
254 Now | matka też się obróciła, żeby na ogień patrzeć, i takeśmy
255 Now | wyschła tylko strasznie i na twarzy zbielała jak chusta;
256 Now | chusta; ciężkie kaszle też na nią przychodziły coraz częściej,
257 Now | coraz częściej, osobliwie na świtaniu.~Zaglądały czasem
258 Now | czy co? Czy my to tylko na zdrowe czasy przysięgali
259 Now | czasy przysięgali sobie, a na te chore to nie? Czy to
260 Now | dzieciach zdrowie straciła?...~I na tym się skończyło.~A mróz
261 Now | trzymał. Choć się i wiatr na zachód obrócił, zimnisko
262 Now | robili i walili w siebie na rozgrzewkę.~Jakoś się jednego
263 Now | ojciec w wielkie święta na szyję wiązał; była szuba
264 Now | była żółta serweta w kwiaty na stół, była kapa na łóżko
265 Now | kwiaty na stół, była kapa na łóżko z zielonego persu.~
266 Now | włożywszy do kuferka, zamknął go na klucz.~Tego dnia bardzośmy
267 Now | Wpadnij no, Wicuś, do maglarki na Szczygłą - wiesz?~- Ojej...
268 Now | kiedym podszedł, popatrzyła na mnie i rzekła:~- Nic już,
269 Now | jeszcze. Była wpółpodniesiona na łóżku, zapadłe jej oczy
270 Now | tylko ręką, głowa jej opadła na poduszkę, oczy się przymknęły.~
271 Now | Felek i wyskoczył w górę na tę uciechę. trzasnąwszy
272 Now | tez we dwóch polecieliśmy na Szczygłą, bo Felek ambitny
273 Now | złotych.~Porwała się matka i na łóżku siadła.~- Co?... Dziesięć
274 Now | żelazko!... A rondel!.,.~- Nu, na szmelc... - zaczął "handel".~
275 Now | nie widzą!... Nie wy jedni na świecie. - i posłała nas
276 Now | prawił, a za odniesienie go na drugą ulicę mnie i Felkowi
277 Now | dziurawy, ale cały dzień na nim gwizdał, że to niby
278 Now | tedy po rudego. Szwargotał na rogu przed sklepikiem z
279 Now | jednak worek z butelkami na plecach poprawił i za nami
280 Now | też, że moździerz to się i na szmelc nie zda. Matkę aż
281 Now | ruszyć prawic nie mogła na łóżku, wyrwała przecież
282 Now | Rudemu rondel i puściła go na ziemię. Jęknął jak dzwon
283 Now | żelazko, hałas był większy niż na Pociejowie.~Felek tylko
284 Now | stały rzędem przy matce na ławie. Patrzyła na mnie
285 Now | matce na ławie. Patrzyła na mnie wzrokiem smutnym, zmęczonym,
286 Now | A gdy mróz coraz większy na noc brał. a Piotruś, zwyczajnie
287 Now | powtórzył matce, ognie uderzyły na nią.~- Nic, to nie! - zawołała
288 Now | jedna wara od starych gratów na ludzki dobytek wydziwiać...
289 Now | spluwał. Zupełnie jakby czekał na nas. Kiedy Felek podleciawszy
290 Now | Matka znów się zapaliła na twarzy.~- Człowieku! - krzyknęła. -
291 Now | zamierzył się raz nawet na Felka, doprowadzony do ostatniej
292 Now | Ty urzędnikiem będziesz! Na, tobie na piernik!~Ale Felek
293 Now | urzędnikiem będziesz! Na, tobie na piernik!~Ale Felek grosza
294 Now | progu przystanął, popatrzył na ogień, na nas. potem po
295 Now | przystanął, popatrzył na ogień, na nas. potem po izbie spojrzał,
296 Now | wzrok jego zatrzymał się na opróżnionej półce, spuścił
297 Now | opróżnionej półce, spuścił oczy i na palcach do łóżka matczynego
298 Now | Ogromny huk pękających lodów na Wiśle słychać było nocami.
299 Now | wypróżniła się do czysta.~- Na glanc... -jak mówił Felek.~
300 Now | te rzeczy, które są ,,raz na całe życie", zwłaszcza po
301 Now | uwarzyło się ziemniaków na rano. to i na wieczór były.
302 Now | ziemniaków na rano. to i na wieczór były. a w południe
303 Now | Jednego razu ojciec u kuferka na ziemi przysiadł, otworzył
304 Now | nie było. Felek wspiął się na palce i ojcu przez ramię
305 Now | skubał i patrzył w milczeniu na czerwone, leżące na dnie
306 Now | milczeniu na czerwone, leżące na dnie zawiniątko. Sięgnął
307 Now | harmonijkę wyjął i siadłszy na matczyny m łóżku grać zaczął.~
308 Now | To ci było w Trójcę, na odpuście, na Solcu...~-
309 Now | było w Trójcę, na odpuście, na Solcu...~- Pamiętam - szepnęła
310 Now | wiesz?... To przecie było na Woli, co my tam ze szwagrem
311 Now | Ojciec grał dalej. Harmonijkę na kolanie trzymał, rozciągał
312 Now | było tej niedzieli, kiedyś na zapowiedzie dał. W Czerniakowie
313 Now | niej głos tak żałosny, jak na organach, kiedy umarłemu
314 Now | grają.~Matka spała. Często na nią teraz przychodził sen
315 Now | osłabła, blada, z zimnym potem na wychudłej twarzy.~Posiedział
316 Now | wsadził, a nasunąwszy czapkę, na palcach wyszedł.~Kiedyśmy
317 Now | Kiedyśmy się we trzech na sienniku pod matczyną chustką
318 Now | poleżał chwilę cicho i na bok się do pieca obrócił;
319 Now | ogród jest w izbie i że bez na piecu kwitnie, a to że w'
320 Now | słowiki śpiewają, a to że na ścianie, tam gdzie dawniej
321 Now | obudził, Felek już stał na sienniku i zapinał pasek
322 Now | sienniku i zapinał pasek na opadających go porciętach.
323 Now | zawołał Felek. - Walę na pajaca.~A kiedym się śmiał:~-
324 Now | powietrzu przewrócił, po czym na cztery łapy jak kot cicho
325 Now | wyciągnął i wskazał głową na Piotrusia, który zwykle
326 Now | czując, że ja bym się może na bohaterstwo takie nie zdobył.~-
327 Now | szczapa piersi.~I patrząc na Piotrusia, który na swoich
328 Now | patrząc na Piotrusia, który na swoich krótkich, pałąkowatych
329 Now | tego dnia ojciec, siadając na matczynym łóżku. - Trza
330 Now | zawołała matka i aż się na łóżku podniosła. - Bój się
331 Now | żywi!...~Ojciec się ciężko na ręku wsparł i wąsy w milczeniu
332 Now | po chwili. -Z kacierzem na rzece się nie pokaż, woda
333 Now | piasku też licho co odchodzi, na plecach by to człowiek rozniósł,
334 Now | człowiek rozniósł, a tu na każdy dzień sieczki kup,
335 Now | słuchając. Piotruś oczy na ojca wytrzeszczył i otworzył
336 Now | niezmiernie. Jak tylko zapamiętam, na świecie zawsze był ojciec,
337 Now | ulubieńcom; po prostu rżała na ojca, żeby go wziął z sobą.~
338 Now | Natychmiast Felek wskakiwał na jej grzbiet kościsty, od
339 Now | sieczką, on. przyklęknąwszy na jedno kolano lub stanąwszy
340 Now | jedno kolano lub stanąwszy na jednej nodze, wywijał czapką
341 Now | chwat! Kto da więcej?... Na to "kto da więcej" - wybuchaliśmy
342 Now | oficyny.~Po Felku gramolił się na szkapę Piotruś, aleśmy go
343 Now | dziur! Dwóch~zębów nie ma na przedzie i na szkapie jedzie!...
344 Now | zębów nie ma na przedzie i na szkapie jedzie!... Kto da
345 Now | drugiego piętra. - Ma tu dobrze na świecie być, ma tu Pan Bóg
346 Now | znieść, kiedy tak patrzyła na nas smutnie jednym okiem
347 Now | okiem swoim, podczas kiedy na drugim, ślepym i zbielałym,
348 Now | aż siniał, i przysiadał na ziemię obu się rękami brzucha
349 Now | palnąłem Felka w ucho, on mnie na odlew w kark, ja znów nie
350 Now | się po tej dzierce lżej na sercu stało.~Jużeśmy do
351 Now | mimo że się nagle ciepło na świecie zrobiło, febra ją
352 Now | lat życia przybyło, a rękę na nas twardą miał i o byle
353 Now | siadaliśmy z obu jej stron na żłobie i machając nogami
354 Now | świeciło tu nam przez drzwi na ścieżaj otwarte, a do suteryny,
355 Now | prowadzić...~Poszedł już, już i na drugą ulicę skręcił, bom
356 Now | się poruszywszy, koszulę na piersiach szarpnął, woreczek
357 Now | przedstawienia i już się Felek na szkapę gramolił, gdy nagle
358 Now | nim matka, że kutwa, że na groszach siedzi; czasem
359 Now | przekrzywiwszy głowę patrzył na szkapę to z lewej, to z
360 Now | zarobią u was, kumotrze, na mięso. Byle temu pochlebić
361 Now | szeroko otwartymi oczyma to na ojca. to na przybyłego patrzył.~-
362 Now | otwartymi oczyma to na ojca. to na przybyłego patrzył.~- U-u-u...
363 Now | a schyliwszy się. dłonie na kolanach oparł i po nogach
364 Now | a przestąpiwszy z nogi na nogę, szczypnął mnie, w
365 Now | wrzasnął.~- A ślepa - odrzekł na podziw spokojnym głosem
366 Now | znów mu się wąsy zjeżyły. - Na lewe oko ślepa. Takem ją
367 Now | ślepa! Przecie jej kumoter na książce uczyć nic da, do
368 Now | Spencer, co mu w strzępach na grzbiecie wisiał.~- Bóg
369 Now | Boże - tu głową wskazał na matkę, która jak martwa
370 Now | jak ogłuszeni. Patrzyłem na Felka, a on patrzył na mnie;
371 Now | Patrzyłem na Felka, a on patrzył na mnie; oczy robiły mu się
372 Now | pożyczyliśmy drugiego saganka na kaszę.~Tylko że bez szkapy
373 Now | widziało smutno, a co który na stajenkę spojrzał, to mu
374 Now | Już się ty nie kosztuj na mnie.~To znów ni z tego,
375 Now | jaki kościół, jakie granie na organach będzie. A miała
376 Now | będzie. A miała wtedy płomień na twarzy, a oczy świeciły
377 Now | wielkim zadziwieniu patrząc to na posiniałe usta, to na Piotrusia,
378 Now | to na posiniałe usta, to na Piotrusia, który przy jej
379 Now | rumiany, perlistym polem na czołku okryty... Taki ci
380 Now | taka u nas ciżba Była, jak na Ordynackiem. Jak zapamiętam,
381 Now | jeszcze w całej kamienicy nikt na nas inaczej nie wołał, tylko
382 Now | rozglądać, nuż jedna drugiej na ucho szeptać, nuż ramionami
383 Now | ostatnich czasach samo cichutko na pościeli leżała, jak i teraz.
384 Now | i teraz. I teraz, kiedym na nią patrzył, zdawało mi
385 Now | niej.~Od świec tych padała na nią żółtość przeźroczysta,
386 Now | kiedy się ludzie rozeszli na zydlu u łóżka siadł, ręką
387 Now | głowę podparł i patrzył: to na krzyż czarny nad łóżkiem
388 Now | łóżkiem matki wiszący, to na głębokie cienie jej zamkniętych
389 Now | szturchał - siedział teraz na sienniku, w otwartej na
390 Now | na sienniku, w otwartej na piersiach koszulinie, rękami
391 Now | za ramię.~Szarpnął się i na drugi bok przewrócił, ale
392 Now | dało, porwał się on także, na sienniku siadł i szeroko
393 Now | wrzasnął Felek i porwawszy na siebie katankę, ku schodom
394 Now | się rzucił.~Zacząłem się na gwałt odziewać, a tak mi
395 Now | kochana, stara! - wołaliśmy na przemian, głaszcząc ją,
396 Now | gwałtem gramolić się chciał na nią.~- Stęskniła się bez
397 Now | szkapa do nas przyszła, na co to wóz ten czekał.~Ale
398 Now | parskały raźno; to znów na głosy nasze i śmiechy strzygła
399 Now | Aniśmy się spostrzegli, kiedy na wozie ustawiono trumnę.~-
400 Now | a my przy niej kłusem.~Na rogu ulicy obejrzałem się:
401 Now | rozproszyła, a za wozem, na którym pan Łukasz siedząc
402 Now | szkapie wesoło, ochoczo, ani na chwilę nie przerywając rozmów
403 Now | dobrze bawiących się dzieci na czele. Zwłaszcza na moście,
404 Now | dzieci na czele. Zwłaszcza na moście, gdzie wolniej w
405 Now | Parę razy nawet krzyknął na nas pan Łukasz, żeby za
406 Now | za wozem iść. aleśmy ani na krok szkapy odstąpić nie
407 Now | oko mrużyło się od blasku, na ślepym, osłupiałym, siadały
408 Now | babkę, której pełno było na drożynie. Tymczasem ojciec
409 Now | padającego Chrystusa, com go na stacjach bernardyńskich
410 Now | krzyżem i kropidłem. Spojrzał na nas ojciec surowo, więc
411 Now | rozgłośnie pięścią w piersi bić, na znak jako już pacierz i
412 Now | skończył, za czym zerknąwszy na ojca, chyłkiem do szkapy
413 Now | chyłkiem do szkapy pomknął, a i na mnie kiwnął. Ksiądz też,
414 Now | nie był wybrany. Grabarz na glinę natrafił i po trochu
415 Now | trochu ją tylko, jak masła na chleb, na łopatę brał.~Ojciec
416 Now | tylko, jak masła na chleb, na łopatę brał.~Ojciec modlił
417 Now | raz w raz tabakę niuchał i na wóz pozierał, a w głowę
418 Now | dziecięce, ile razy się na wóz obejrzał. Za Piotrusiem
419 Now | podnosząc się, to opadając na zapadłych grobach, a za
420 Now | głuchszym łoskotem padała ziemia na matczyną trumnę.~ ~
421 Now | opadać zaczęło.~Wiedziano, że na wokandzie stoją same chłopskie
422 Now | ulica pustoszała z dnia na dzień.~Nikomu teraz nie
423 Now | Istotnie, aż obrzydzenie brało na pustkę, jaka się tu nagle
424 Now | po który by warto choć na śledzia sięgnąć? Oczywiście,
425 Now | ostatnią, która wisiała na wokandzie na samym ogonie,
426 Now | która wisiała na wokandzie na samym ogonie, niczyjego
427 Now | Jak okiem zajrzeć, ulica na wskroś była pusta; strzelać
428 Now | obszarpanym kożuchu i wyrudziałej, na uszy wiązanej czapie, która
429 Now | zgryziony: a i wódka zostawiła na nim swe ślady. U ozutych
430 Now | postoły nóg dida siedział na zadnich łapach mały, bury
431 Now | mały, bury pokurć, uwiązany na sznurku u kosztura, który
432 Now | razy silnie zadął, skóra na pokurciu zaczynała drżeć
433 Now | aż pod niewielką galerię, na wysokości półpiętra wprost
434 Now | że nikt nie przychodzi, na palcach do ławki podszedł,
435 Now | fotelu, głowę miał lekko na pierś skłonioną, ręce na
436 Now | na pierś skłonioną, ręce na poręczach oparte; z lewej
437 Now | niewidzialnym ruchem nosa. Mimo to. na mowę prokuratora zdawał
438 Now | nieruchome było i iakby marzące.~Na ławie przysięgłych jak zwykle
439 Now | nie było. Dość spojrzeć na jednego siedzącego przy
440 Now | obrońcę, żeby się poznać na tym. Trudno istotnie o dyskretniej
441 Now | uchu.~Niekiedy także kreśli na leżącym przed sobą papierze
442 Now | dopiero kiedy mu miejsca na ćwiartce zbraknie, budzi
443 Now | łaski. Srebrny, stojący na stole krzyż skupiał w sobie
444 Now | prokuratora i odstrzelał je aż na błyszczący bagnet stojącego
445 Now | sądową puszczono w bieg na próbę tylko, jak się puszcza
446 Now | przecież nie było. W pustych na pozór ławkach dawał się
447 Now | toż samo targnięcie się na prawo, ten sam zamach na
448 Now | na prawo, ten sam zamach na porządek społeczny. Gdyby
449 Now | Właściwie mógł albo skończyć na tym, albo mówić dalej. Miał
450 Now | dalej. Miał drogę otwartą na oścież i w tę. i w tę stronę.
451 Now | Toże nasz brat z rzodkwią na śniadanie radę by temu,
452 Now | się zaczął, rzucał teraz na odpoczywającego mówcę krótkie,
453 Now | Rzeczą było widoczną, że na coś oczekuje i czegoś się
454 Now | prokurator wypukłe swoje oczy na stół, gdzie jako dowód rzeczowy
455 Now | jaki ogrodnicy zakładają na żerdkę dla zbierania wiosną
456 Now | zaczął.~Ale jeśli pan obrońca na paznokcie patrzył, to na
457 Now | na paznokcie patrzył, to na obrońcę patrzył pan prezydujący,
458 Now | nieco ciężko opuścił się na fotel.~Tymczasem mały szmer
459 Now | wyciągnął szyję. żeby –spojrzeć na występny patyk.~Łyczkowa
460 Now | woźny posuwał się milczkiem na sam brzeg ławki i pilnie
461 Now | Wiadome rzeczy, jako są baby na wszelakie żałoście łakome.
462 Now | zbiera, gdyby nie to. że na miejsce zważa. W tej chwili
463 Now | pulpit i podnosi czoło, na które mu wybija lekka, przemijająca
464 Now | prosto, ale ją przechyla to na jedno, to na drugie ramię,
465 Now | przechyla to na jedno, to na drugie ramię, przy czym
466 Now | głowę z lewego ramienia na prawe; rozszerzył usta jedną
467 Now | niebezpieczną. Zresztą, na co to wszystko? Właściwie
468 Now | Zamilkł, przerzucił głowę na drugie ramię, a wzrok jego
469 Now | ramię, a wzrok jego padł na złoty łańcuch prezydującego.~-
470 Now | łańcuch prezydującego.~- Ja. na przykład - mówił dalej -
471 Now | głową jak bilardową kulą na przeciwne ramię - to to.
472 Now | poczerniały, jęczmiona zaschły na kłoszeniu, lebioda nawet
473 Now | zeschły się po komorach na klepki. Panów to zadziwia,
474 Now | wiadomości o tym, co się dzieje na wsi, kiedy chybią żniwa?
475 Now | sprostował nieco i z góry na słuchaczy spojrzał. Zdawało
476 Now | złym, niepomyślnym roku na dziesięć chłopskich żołądków
477 Now | Procedura nic nie straci na tak małym wyboczeniu i.
478 Now | wszechstronniejszy pogląd na sprawę z punktu pominiętego
479 Now | nie rozegrana, szczupak na dziewiątą u Froima, a tu
480 Now | Froima, a tu nowa heca! Na kata się zdała taka robota,
481 Now | tylko prokurator patrzył na obrońcę ze współczuciem,
482 Now | obrońca ten delikatny odcień na wyrazistej twarzy prokuratora,
483 Now | piłką z lewego ramienia na prawe, rzekł:~Pozwalam sobie
484 Now | Sąd nie może być obojętnym na korzyści, jakie sprawie
485 Now | czy też zamiast chleba. Na różnicę tę kładę nacisk.
486 Now | miny nastraszone i ciekawe.~Na jednych grzbietach wisiały
487 Now | wisiały płócienne świtki, na drugich półkożuszki porwane,
488 Now | pacześną, wypuszczoną powierzch na takież okręcone sznurkiem
489 Now | obrazu, zatrzymywały się na dzwonku, na błyszczących
490 Now | zatrzymywały się na dzwonku, na błyszczących kałamarzach,
491 Now | błyszczących kałamarzach, na srebrnym krzyżu, na czerwonym
492 Now | kałamarzach, na srebrnym krzyżu, na czerwonym suknie.~- Ojej,
493 Now | Benedycia, wskazując głową na prokuratora. Ale Benedyć
494 Now | pochłonięty widokiem łańcucha na piersiach pana prezydującego.~-
495 Now | owego masła; jużcić to tak na sucho nie ujdzie. Koza jak
496 Now | Przestępuje z nogi na nogę i ściska rękę, kuląc
497 Now | jakby .się śniło... Gdzie! Na najcieplejszym zapiecku
498 Now | przyśnią się takie dziwy! Na pacierzu nie zmówić!...
499 Now | pacierzu nie zmówić!... Na surmie nie wygrać, choć
500 Now | surmie nie wygrać, choć i na najdłuższej... Mamaż ty
1-500 | 501-1000 | 1001-1314 |