Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
mzyl 1
n 6
n- 1
na 1314
nabiegawszy 1
nabiera 2
nabieraja 1
Frequency    [«  »]
2312 i
1616 sie
1502 w
1314 na
1145 nie
1115 z
1036 a
Maria Konopnicka
Nowele, Wiersze Z Teki Artura Grottgera: Wojna

IntraText - Concordances

na

1-500 | 501-1000 | 1001-1314

     Part
1 Now | nie pójdziecie to dziś na Zaduszki? - zapytałam stając 2 Now | słomą okienkiem siedziała na niskim zydlu "stara", jak 3 Now | tołubku, z szeroko wyłożonym na ramiona kołnierzem zajęczym, 4 Now | padały z głuchym łoskotem na coraz rosnącą kupę.~Biała 5 Now | Biała królica przysiadła na nogach "starej", grzejąc 6 Now | podniosła głowę i wypatrzyła się na mnie zblakłymi oczyma.~- 7 Now | Nie pójdziecie to dziś na zaduszki? - powtórzyłam 8 Now | Jezusowi, odmówię; a patrzeć na co ja ta będę? Jak się baby 9 Now | Kanonicze. niby taki kraj. na podób naszego; ale że nie 10 Now | ze wszystkim... To jak my na owo Wołynie z nieboszczką 11 Now | wszelkie takoż insze...~Na cmentarzu, na ten przykład, 12 Now | takoż insze...~Na cmentarzu, na ten przykład, to nie tak, 13 Now | co to krzyż jeden duży na wpośrodku. a już te mogiłki 14 Now | majak i którędy; to się ino na ramieniach tych inszych 15 Now | inszych zeprze i tak trwa... A na każdym krzyzie, proszę łaski 16 Now | może ze swoją biedą. Ale że na każdym wyszyty w rogu albo 17 Now | każdym wyszyty w rogu albo na wpośrodku krzyzik, albo 18 Now | przyciętą w głowach nieboszczyka na maluśki krzyzik, co z onej 19 Now | wynika, jakoby rosnął. To jak na on cmentarz człowiek zajdzie, 20 Now | ziemia się otworzyła i trumny na wierzch wyszły, a umarli 21 Now | chłopakowi było Justyn, ale że na niego czeladź wołała po 22 Now | Cygan jako Cygan, czarny na gębie, a jeszcze że był 23 Now | czeladni się nie pokazał, ani na południe. ani na kolację, 24 Now | pokazał, ani na południe. ani na kolację, tylko jak bydło 25 Now | się ono kożuszysko tylko na nim trzęsło, ale że głosu 26 Now | taką ambicję miał. Dopiero na drugie południe jeść przyszedł- 27 Now | mnie coś przenikło, jakim na niego spojrzała, taki na 28 Now | na niego spojrzała, taki na twarzy bledziuśki był, taki 29 Now | ta kawałek sera pódetknać na pocieszenie... Ale gdzie! 30 Now | najrzał z daleka, tak wlazł na strych w słomę i siedzi. 31 Now | ta Bóg sądzi, położyło na szczebelku bułkę pszenną 32 Now | gościńcem, jak się nie rzuci na drogę, co nią matka odeszła, 33 Now | tknął, ani tego obleczenia na siebie nie brał... Obdarł 34 Now | kościoła, a potem do karczmy na tańce albo w kręga grają, 35 Now | rejwachu, go też i pochowali na rozstaju pod lasem w nie 36 Now | choleryczny, zwyczajnie jak na rozstaju, że tam mór kiedyś 37 Now | dziadów, pradziadów...~Szli na one "Dziady" pańscy ze dworu, 38 Now | jakiego przestrachu.~A droga na cmentarz wypadała jak raz 39 Now | półstoże siana. A pod krzyżem na przydrożu dziad pacierz 40 Now | ognia nie ma. Pojrzę ja na on krzyż, w czerwieni cały 41 Now | żałość, taka skrucha, żem na kolana padła, jakby mi kto 42 Now | wicher niósł, koszula na piersiach rozerwana. chustka 43 Now | spadła, ręce rozciągnięte... Na pożar leci wprost, na oną 44 Now | Na pożar leci wprost, na oną ognistą mogiłę synowska. 45 Now | żem ja tam trupem, patrząc na to, nie padła, to cud boski! 46 Now | Głownia to już tylko była. Na twarzy, na rękach, na piersiach 47 Now | już tylko była. Na twarzy, na rękach, na piersiach sczerniała 48 Now | była. Na twarzy, na rękach, na piersiach sczerniała jak 49 Now | cztery, do fabryki cygar na robotę; ile kobiet przystanie 50 Now | kobiet przystanie z koszami na starym, wytartym chodniku, 51 Now | zakupione jarzyny, skarżąc się na drogość jaj, mięsa i masła; 52 Now | spustoszonym, z którego na wiosnę wynika nieco bladej 53 Now | drobne tajemnice zna Mendel na wylot. Wie, kiedy się powiększa, 54 Now | laurkę z powinszowaniem, na której złocisty anioł odkrywa 55 Now | obiadu student mieszkający na strychu, wie, z której strony 56 Now | sznurkami" oprawił przepisane na listowym papierze poezje 57 Now | Wszystko, co można widzieć na lewo i na prawo siwym, bystrym 58 Now | można widzieć na lewo i na prawo siwym, bystrym okiem, 59 Now | bystrym okiem, co można na prawo i na lewo usłyszeć 60 Now | okiem, co można na prawo i na lewo usłyszeć uchem i co 61 Now | zmierzchem w jego drzwi głowę na długiej, cienkiej szyi i 62 Now | sporządzają latawce, słynne na całą ulicę; synek gospodarza 63 Now | przesiedzi u niego, czekając na wolną chwilę, w której Mendel 64 Now | Spokój i powaga maluje się na jego typowej, zawiędłej 65 Now | z którą dobrze mu było na świecie trzydzieści lat, 66 Now | wszakże, tylko postawiwszy na małym, żelaznym piecyku, 67 Now | mały gimnazista; w długim, na wyrosi sporządzonym szynelu, 68 Now | szynelu, w dużej, zsuniętej na tył głowy czapce, z tornistrem 69 Now | głowy czapce, z tornistrem na plecach. Jest to chłopak 70 Now | mięsa, dolewa mu i dokłada na talerz, a kiedy chłopak 71 Now | tornistra; ma też dużo zadań na jutro. Powłóczy nogami chodząc, 72 Now | zaledwie stuknie stołkiem, na, którym się buja podparłszy 73 Now | którym się buja podparłszy na stole oba chude łokcie, 74 Now | odwraca on głowę, by spojrzeć na chłopca, a choć po klajster 75 Now | szeptu, ani kołysania się na stołku. Stary introligator 76 Now | klapanie pantofli, powraca na palcach do swego warsztatu.~ 77 Now | oknie, kołysząc się mozolnie na stołku, nie mającym tu swojego 78 Now | mającym tu swojego rozpędu, a na sosnowym, pokrytym serwetą 79 Now | świątecznie.~Stary Mendel ma na sobie wytarty już nieco, 80 Now | przyczesuje swoje krecie futerko na drobnej, podłużnej głowinie, 81 Now | podczas kiedy dziad sięga na policę po zwinięty tałes 82 Now | brzmiących, do wysokich, na których śpiew jego przechodzi 83 Now | i zachodzą łzami; patrzy na dziada jakby urzeczony, 84 Now | ziewanie otwiera mu usta. Na szczęście dziad zamyka wkrótce 85 Now | jakiś obdartus krzyknął na niego: ,,Żyd!... Żyd!...", 86 Now | się nie brał, ale patrzył na dziadka zalęknionym wzrokiem. 87 Now | piastował ciebie, nu, to nie na to ja ciebie chował i nie 88 Now | to ja ciebie chował i nie na to ciebie piastował, co 89 Now | książki kupował, to też nie na to, co by ty głupi był! 90 Now | płakał, nie uciekał, że kto na ciebie "Żyd" krzyknie. A 91 Now | książki, te nauki to wszystko na nic!~Odsapnął i znów mówić 92 Now | Tym razem jednak patrzył na jego zlęknioną twarzyczkę 93 Now | rozrzewnieniem. Położył mu na głowie rękę i rzekł z naciskiem:~- 94 Now | rozbawiony nową czapką, która mu na oczy wjeżdżała, stary o 95 Now | pokrywając wrażenie. Jakie na nim te słowa wywarły. - 96 Now | się przy dziecku. Spojrzał na chłopca spod brwi nasuniętych. 97 Now | progiem był, spuścił je na karty książki pociemniałe, 98 Now | nowinę? - zapytał siadając na brzegu stołu, przy którym 99 Now | nowina, a jak zła, nu, to na co ja słuchać mam?~- 100 Now | zachłysnął, tak mu odpowiedź na usta nagle wykipiała. Pochylił 101 Now | te panienki, co się uczą na książkę, co piszą na kajetu, 102 Now | uczą na książkę, co piszą na kajetu, nu. Una i w kościół 103 Now | Niech un nie będzie obcy. Na co un obcy ma być- co ma 104 Now | ominie' Patrz pan dobrodziej na moje włosy, na moje brodę... 105 Now | dobrodziej na moje włosy, na moje brodę... Uny siwe , 106 Now | pożar i wielgie pioruny na to miasto bić,a tego. coby 107 Now | widziały! Nu, a jak noc jest na miasto, to una i na Żydów 108 Now | jest na miasto, to una i na Żydów jest. to i na Żydów 109 Now | una i na Żydów jest. to i na Żydów wtedy nie ma słońce!~ 110 Now | ciężko.~- Pan dobrodziej na zabawy chodzi? Pan dobrodziej 111 Now | zabawy chodzi? Pan dobrodziej na tańce bywa?~Gruby zegarmistrz 112 Now | skinął głową i zakołysał się na stole, brzęcząc dewizka.~ 113 Now | Nu, jak pan dobrodziej na tańce bywa i swego smutku 114 Now | skórę nie zrobił, nu, to na to, że Żydowi pieniądz tyle 115 Now | zaczęła drzeć zapomniałość na to, co wszystkie ludzie 116 Now | dobrodziej zna ten słup na Ujazdów? Nu pan dobrodziei 117 Now | dobrodziei się śmieje' To jak tam na ten słup położony będzie 118 Now | też. nu. to jeden wlizie na siup po ten hunor ,y drugi 119 Now | rzeczy przy nich , Ale jak na ten słup położone będą tylko 120 Now | mądrości. to po co ludzie będą na ten słup liźć? Jak pan dobrodziej 121 Now | kto mniejszy będzie albo na głębszym dołu stał, to mniej 122 Now | tylko te wysokie ludzie, te na górze stojące, widzieć będą, 123 Now | stojące, widzieć będą, co na ten słup nic innego położone 124 Now | to uni też nie będą. Co na nasz słup leży? Pieniądze 125 Now | takie, co dwa słupy i co na nich nierówne rzeczy leżą.~- 126 Now | kamieniami od razu cisnął na starego Żyda... Ale to nic 127 Now | się piętnasty urodził, tu, na Stare Miasto, w te wąskie 128 Now | co mendlowi całemu źle na świecie, tak sam już tylko 129 Now | synów miała, a patrzała, na co ja patrzę, nu, to ima 130 Now | co go i pan dobrodziej, na ten przypadek, godnemu synkowi 131 Now | jest takie imię, co to jak na tym sądzie króla Salomona; 132 Now | dużo mogiłki też...~I nie na tym mądrość jest, coby mało 133 Now | coby mało ludzi było. ale na tym mądrość jest, coby uni 134 Now | odsunąwszy od siebie chłopca na środek izby na długość swej 135 Now | siebie chłopca na środek izby na długość swej ręki i nie 136 Now | patrzy, pisze, uczy się. Nu, na co un się uczy? Un się na 137 Now | na co un się uczy? Un się na to uczy, coby rozum miał. 138 Now | zakopać. Un tu mądry będzie. na ten kraj. na to miasto będzie 139 Now | mądry będzie. na ten kraj. na to miasto będzie rozum miał. 140 Now | Przyciągnął do siebie na powrót chłopca, a objąwszy 141 Now | Stary Żyd odskoczył nagle na dwa kroki ze zwinnością, 142 Now | bardzo dużo nieszczęścia. ale na nasze miasto jeszcze to 143 Now | nacisnął hawelok, umocnił na głowie kapelusz. który mu 144 Now | kapelusz. który mu gdzieś na kark zjechał, i rzuciwszy 145 Now | ode drzwi wrócił, lichtarz na stole umieścił, a przeszedłszy 146 Now | umieścił, a przeszedłszy na palcach ku alkowie, persowcj 147 Now | banieczce paliła się tam na stołku. Stary pantofle zrzucił, 148 Now | wysunąwszy się z alkowy, na stołku ciężko siadł, oparł 149 Now | papieru padały z szelestem na prawą i na lewą stronę. 150 Now | padały z szelestem na prawą i na lewą stronę. Stary introligator 151 Now | pracował gorączkowo, żarliwie; na jego zwiędłej, głęboko zbrużdżonej 152 Now | przyniosła, raźniej mu się jakoś na sercu zrobiło, nałożył krótką 153 Now | dziś jakoś. Długo w noc na posłaniu rzucał się jak 154 Now | persowej firanki kładł mu się na oczach, na ustach. na wątłych, 155 Now | kładł mu się na oczach, na ustach. na wątłych, odkrytych 156 Now | się na oczach, na ustach. na wątłych, odkrytych piersiach: 157 Now | Stary patrzył się z lubością na dziecko. Czoło jego wygładzało 158 Now | poukładane leżały dotychczas na stole. Już i kawy nie dopił 159 Now | i kawy nie dopił i bułki na pauzę, przełożonej dwoma 160 Now | plasterkami zimnego jajka na twardo, nie chciał wziąć, 161 Now | spóźni. Kiedy wszakże szynel na ramiona wziąwszy do drzwi 162 Now | student z facjatki pchnął go na powrót do izby:~- Uciekaj, 163 Now | oddalił cienkie jego nogi na niezmierną odległość od 164 Now | Gdzie un ma uciekać?..- Na co un ma uciekać?... Czy 165 Now | mój kawałek chleb, co ja na niego pracuję! Nu,ja chcę 166 Now | człowiek był, coby nikt na niego nie pluł, kiedy un 167 Now | sklepy, jedni biegli wprost na wrzawę, drudzy uciekali 168 Now | starego Żyda. Położył rękę na głowie wnuka, tchu w piersi 169 Now | powroźniczka z dzieckiem na ręku, stróżka, straganiarka.~- 170 Now | jedną rękę oparł ciężko na ramieniu chłopca, a drugą 171 Now | chrzescijany nu to uny i na ten krzyż nie będą pytali 172 Now | krzyż nie będą pytali ani na ten obraz... Nu, to uny 173 Now | Żyda! - warknął jak brytan na pierwszych, którzy nadbiegli. - 174 Now | okienku, gdyby nie porzucony na podłodze szynel i tornister 175 Now | chudy student siedział na brzegu łóżka trzymając rękę 176 Now | skóra zrosła. A pan tak jak na worze z popiołem zasiadł' 177 Now | Pan się pyta. czy ja na bosiny siedzę? Nu. ja siedzę 178 Now | bosiny siedzę? Nu. ja siedzę na bosiny! Ja popiół na głowę 179 Now | siedzę na bosiny! Ja popiół na głowę mam i wór gruby na 180 Now | na głowę mam i wór gruby na głowie mam. i na popiele 181 Now | wór gruby na głowie mam. i na popiele ja siedzę, i nogi 182 Now | od starego łóżka, cośmy na nim we trzech sypiali.~Tego 183 Now | rzeki wrócił i siadłszy na ławie, ręką głowę podparł. 184 Now | łóżku, Anulka? Sypiam ja na ziemi, toż i oni mogą.~Spojrzeliśmy 185 Now | jużeśmy we trzech siennik na ziemię ściągnęli, a Fełek 186 Now | a Fełek kozły wywracać na nim zaczął.~Po ściągnięciu 187 Now | mieszek, związał i za chałat na piersi zasunął. Opuścił 188 Now | Zawahał się ojciec, spojrzał na nas, spojrzał na matkę; 189 Now | spojrzał na nas, spojrzał na matkę; wszystkiego razem 190 Now | przyduszonym głosem, gdyż właśnie na głowie stał, a nie zmieniając 191 Now | zmieniając pozycji poduszkę na izbę cisnął. Chwycił 192 Now | cisnął. Chwycił Piotruś i na Felka rzucił, Felek znów 193 Now | Felka rzucił, Felek znów na mnie, nam .,handel" 194 Now | targ. zgodził się z ojcem na całe dwa ruble, ale żeby 195 Now | naszą dodać.~Ojciec spojrzał na matkę. Była tak osłabioną 196 Now | wyglądała jak martwa, leżąc na wznak, z głęboko zapadłymi 197 Now | Wybiegliśmy za nim z tryumfem na podwórko.~- Wiecie? - krzyknął 198 Now | poduszkę! Będziemy teraz na ziemi na sienniku spali!...~- 199 Now | Będziemy teraz na ziemi na sienniku spali!...~- Wielka 200 Now | Ja już dwa lata u majstra na ziemi sypiam i bez siennika 201 Now | mogli, tak nam pilno było na siennik, któryśmy sobie 202 Now | oglądając się raz w raz na siennik, w trzy migi " Ojcze 203 Now | płaszcz granatowy i rzucił go na nas.~Wrzasnęliśmy z uciechy 204 Now | Istotnie, przyjemne ciepło szło na nas z. pieca, bo ojciec 205 Now | piszczeć zaczął, a potem się na dobre rozbeczał.~Matka stęknęła 206 Now | łóżka, wzięła Piotrusia na ręce i zaniosła go na swoją 207 Now | Piotrusia na ręce i zaniosła go na swoją pościel. Zaraz też 208 Now | przyszedł. Tego dnia mieliśmy na obiad ziemniaki z solą tylko, 209 Now | Mnie ojciec kazał worek na węgle szykować. Szturchnął 210 Now | widać o węglach, bo siedząc na matczynym łóżku zadumał 211 Now | jakby mnie nie widział; a na to właśnie "handel" wszedł 212 Now | zaczął.~Przestępując z nogi na nogę czekałem jeszcze chwilę, 213 Now | też wyszedł nie bawiąc i na Żydka z przeciwka palcem 214 Now | blaszany, który sobie zaraz na rękawie przyszył, a ja wygrzebałem 215 Now | Natychmiast zaczęliśmy na nią chuchać, ale była zdechła.~ 216 Now | kaszy, którą nam zgotował na obiad i której tylko matka 217 Now | ściany wbiwszy, powiesił na nich matczyną suknię brązową 218 Now | mięso jeść, a choć płakała na taką utratę i jak mogła 219 Now | pies stróża, nie szczekał na niego. Po szafie kupił od 220 Now | kupił od nas "handel" cztery na orzech bejcowane krzesła, 221 Now | bejcowane krzesła, cośmy na nich do obiadu siadali. 222 Now | drugie dwa samiśmy nieśli na Ordynackie.~Na głowach my 223 Now | nieśli na Ordynackie.~Na głowach my z nimi paradowali 224 Now | Felek tak wrzeszczał; ,,na bok! na bok!", że dorożki 225 Now | tak wrzeszczał; ,,na bok! na bok!", że dorożki stawały. " 226 Now | żydowskie wymysły. Dopieroż na Ordynackiem dalej bębnić 227 Now | chwyciwszy się za brodę na ono zbiegowisko przy stołkach, 228 Now | Poszedł precz! - fuknął na niego ojciec, który teraz 229 Now | niemal klejnoty rodzinne. Na półce wprost drzwi ustawione, 230 Now | świecący stał z wystawionym na izbę uchem błyskając w same 231 Now | moim. Kupił go ojciec, gdym na świat przyszedł, aby matkę 232 Now | jednolatków moich w podwórzu, ba, na całej ulicy, nie szanowałem 233 Now | własne, zwłaszcza patrząc na poszanowanie, jakiego stałe 234 Now | zstępowało z wyżyn półki na poziom naszego codziennego 235 Now | Taki "porządek" to nie na pożyczki, nie na ludzkie 236 Now | to nie na pożyczki, nie na ludzkie ręce!... To kosztuje! 237 Now | To kosztuje! To raz na całe życie sprawunek!...~ 238 Now | przecież pamiętali, jak na to stróżka drzwiami trzasnęła 239 Now | nam w chwilę potem chleb na śniadanie krajała. Od tej 240 Now | tych rzeczy, które raz na całe życie, jak chrzest 241 Now | całe życie, jak chrzest na przykład, bierzmowanie i 242 Now | ojciec też mówił, że jest raz na całe życie. A teraz, patrzcież 243 Now | stara miotła.~Spojrzałem na ojca; byłem pewny, że się 244 Now | jeszcze, że matka spała na chwilę.~Tego dnia nie 245 Now | jak puści, bo się wiatr na zachód obrócił.~Ale matka 246 Now | obrócił.~Ale matka spojrzawszy na ojca klasnęła w ręce i 247 Now | ojca klasnęła w ręce i na pościeli siadła.~- Filip'. - 248 Now | rozśmiał, Piotrusia puścił i na łóżku matczynym siadłszy 249 Now | zapytał,~Ale matka na poduszki opadłszy leżała 250 Now | tylko matka nie patrzyła na niego, odmieniał się na 251 Now | na niego, odmieniał się na twarzy, zwieszał głowę, 252 Now | pół puda węgla kupiliśmy na odwieczerz w sklepiku i 253 Now | naszego siennika i siadł sobie na niej, matka też się obróciła, 254 Now | matka też się obróciła, żeby na ogień patrzeć, i takeśmy 255 Now | wyschła tylko strasznie i na twarzy zbielała jak chusta; 256 Now | chusta; ciężkie kaszle też na nią przychodziły coraz częściej, 257 Now | coraz częściej, osobliwie na świtaniu.~Zaglądały czasem 258 Now | czy co? Czy my to tylko na zdrowe czasy przysięgali 259 Now | czasy przysięgali sobie, a na te chore to nie? Czy to 260 Now | dzieciach zdrowie straciła?...~I na tym się skończyło.~A mróz 261 Now | trzymał. Choć się i wiatr na zachód obrócił, zimnisko 262 Now | robili i walili w siebie na rozgrzewkę.~Jakoś się jednego 263 Now | ojciec w wielkie święta na szyję wiązał; była szuba 264 Now | była żółta serweta w kwiaty na stół, była kapa na łóżko 265 Now | kwiaty na stół, była kapa na łóżko z zielonego persu.~ 266 Now | włożywszy do kuferka, zamknął go na klucz.~Tego dnia bardzośmy 267 Now | Wpadnij no, Wicuś, do maglarki na Szczygłą - wiesz?~- Ojej... 268 Now | kiedym podszedł, popatrzyła na mnie i rzekła:~- Nic już, 269 Now | jeszcze. Była wpółpodniesiona na łóżku, zapadłe jej oczy 270 Now | tylko ręką, głowa jej opadła na poduszkę, oczy się przymknęły.~ 271 Now | Felek i wyskoczył w górę na uciechę. trzasnąwszy 272 Now | tez we dwóch polecieliśmy na Szczygłą, bo Felek ambitny 273 Now | złotych.~Porwała się matka i na łóżku siadła.~- Co?... Dziesięć 274 Now | żelazko!... A rondel!.,.~- Nu, na szmelc... - zaczął "handel".~ 275 Now | nie widzą!... Nie wy jedni na świecie. - i posłała nas 276 Now | prawił, a za odniesienie go na drugą ulicę mnie i Felkowi 277 Now | dziurawy, ale cały dzień na nim gwizdał, że to niby 278 Now | tedy po rudego. Szwargotał na rogu przed sklepikiem z 279 Now | jednak worek z butelkami na plecach poprawił i za nami 280 Now | też, że moździerz to się i na szmelc nie zda. Matkę 281 Now | ruszyć prawic nie mogła na łóżku, wyrwała przecież 282 Now | Rudemu rondel i puściła go na ziemię. Jęknął jak dzwon 283 Now | żelazko, hałas był większy niż na Pociejowie.~Felek tylko 284 Now | stały rzędem przy matce na ławie. Patrzyła na mnie 285 Now | matce na ławie. Patrzyła na mnie wzrokiem smutnym, zmęczonym, 286 Now | A gdy mróz coraz większy na noc brał. a Piotruś, zwyczajnie 287 Now | powtórzył matce, ognie uderzyły na nią.~- Nic, to nie! - zawołała 288 Now | jedna wara od starych gratów na ludzki dobytek wydziwiać... 289 Now | spluwał. Zupełnie jakby czekał na nas. Kiedy Felek podleciawszy 290 Now | Matka znów się zapaliła na twarzy.~- Człowieku! - krzyknęła. - 291 Now | zamierzył się raz nawet na Felka, doprowadzony do ostatniej 292 Now | Ty urzędnikiem będziesz! Na, tobie na piernik!~Ale Felek 293 Now | urzędnikiem będziesz! Na, tobie na piernik!~Ale Felek grosza 294 Now | progu przystanął, popatrzył na ogień, na nas. potem po 295 Now | przystanął, popatrzył na ogień, na nas. potem po izbie spojrzał, 296 Now | wzrok jego zatrzymał się na opróżnionej półce, spuścił 297 Now | opróżnionej półce, spuścił oczy i na palcach do łóżka matczynego 298 Now | Ogromny huk pękających lodów na Wiśle słychać było nocami. 299 Now | wypróżniła się do czysta.~- Na glanc... -jak mówił Felek.~ 300 Now | te rzeczy, które ,,raz na całe życie", zwłaszcza po 301 Now | uwarzyło się ziemniaków na rano. to i na wieczór były. 302 Now | ziemniaków na rano. to i na wieczór były. a w południe 303 Now | Jednego razu ojciec u kuferka na ziemi przysiadł, otworzył 304 Now | nie było. Felek wspiął się na palce i ojcu przez ramię 305 Now | skubał i patrzył w milczeniu na czerwone, leżące na dnie 306 Now | milczeniu na czerwone, leżące na dnie zawiniątko. Sięgnął 307 Now | harmonijkę wyjął i siadłszy na matczyny m łóżku grać zaczął.~ 308 Now | To ci było w Trójcę, na odpuście, na Solcu...~- 309 Now | było w Trójcę, na odpuście, na Solcu...~- Pamiętam - szepnęła 310 Now | wiesz?... To przecie było na Woli, co my tam ze szwagrem 311 Now | Ojciec grał dalej. Harmonijkę na kolanie trzymał, rozciągał 312 Now | było tej niedzieli, kiedyś na zapowiedzie dał. W Czerniakowie 313 Now | niej głos tak żałosny, jak na organach, kiedy umarłemu 314 Now | grają.~Matka spała. Często na nią teraz przychodził sen 315 Now | osłabła, blada, z zimnym potem na wychudłej twarzy.~Posiedział 316 Now | wsadził, a nasunąwszy czapkę, na palcach wyszedł.~Kiedyśmy 317 Now | Kiedyśmy się we trzech na sienniku pod matczyną chustką 318 Now | poleżał chwilę cicho i na bok się do pieca obrócił; 319 Now | ogród jest w izbie i że bez na piecu kwitnie, a to że w' 320 Now | słowiki śpiewają, a to że na ścianie, tam gdzie dawniej 321 Now | obudził, Felek już stał na sienniku i zapinał pasek 322 Now | sienniku i zapinał pasek na opadających go porciętach. 323 Now | zawołał Felek. - Walę na pajaca.~A kiedym się śmiał:~- 324 Now | powietrzu przewrócił, po czym na cztery łapy jak kot cicho 325 Now | wyciągnął i wskazał głową na Piotrusia, który zwykle 326 Now | czując, że ja bym się może na bohaterstwo takie nie zdobył.~- 327 Now | szczapa piersi.~I patrząc na Piotrusia, który na swoich 328 Now | patrząc na Piotrusia, który na swoich krótkich, pałąkowatych 329 Now | tego dnia ojciec, siadając na matczynym łóżku. - Trza 330 Now | zawołała matka i się na łóżku podniosła. - Bój się 331 Now | żywi!...~Ojciec się ciężko na ręku wsparł i wąsy w milczeniu 332 Now | po chwili. -Z kacierzem na rzece się nie pokaż, woda 333 Now | piasku też licho co odchodzi, na plecach by to człowiek rozniósł, 334 Now | człowiek rozniósł, a tu na każdy dzień sieczki kup, 335 Now | słuchając. Piotruś oczy na ojca wytrzeszczył i otworzył 336 Now | niezmiernie. Jak tylko zapamiętam, na świecie zawsze był ojciec, 337 Now | ulubieńcom; po prostu rżała na ojca, żeby go wziął z sobą.~ 338 Now | Natychmiast Felek wskakiwał na jej grzbiet kościsty, od 339 Now | sieczką, on. przyklęknąwszy na jedno kolano lub stanąwszy 340 Now | jedno kolano lub stanąwszy na jednej nodze, wywijał czapką 341 Now | chwat! Kto da więcej?... Na to "kto da więcej" - wybuchaliśmy 342 Now | oficyny.~Po Felku gramolił się na szkapę Piotruś, aleśmy go 343 Now | dziur! Dwóch~zębów nie ma na przedzie i na szkapie jedzie!... 344 Now | zębów nie ma na przedzie i na szkapie jedzie!... Kto da 345 Now | drugiego piętra. - Ma tu dobrze na świecie być, ma tu Pan Bóg 346 Now | znieść, kiedy tak patrzyła na nas smutnie jednym okiem 347 Now | okiem swoim, podczas kiedy na drugim, ślepym i zbielałym, 348 Now | siniał, i przysiadał na ziemię obu się rękami brzucha 349 Now | palnąłem Felka w ucho, on mnie na odlew w kark, ja znów nie 350 Now | się po tej dzierce lżej na sercu stało.~Jużeśmy do 351 Now | mimo że się nagle ciepło na świecie zrobiło, febra 352 Now | lat życia przybyło, a rękę na nas twardą miał i o byle 353 Now | siadaliśmy z obu jej stron na żłobie i machając nogami 354 Now | świeciło tu nam przez drzwi na ścieżaj otwarte, a do suteryny, 355 Now | prowadzić...~Poszedł już, już i na drugą ulicę skręcił, bom 356 Now | się poruszywszy, koszulę na piersiach szarpnął, woreczek 357 Now | przedstawienia i już się Felek na szkapę gramolił, gdy nagle 358 Now | nim matka, że kutwa, że na groszach siedzi; czasem 359 Now | przekrzywiwszy głowę patrzył na szkapę to z lewej, to z 360 Now | zarobią u was, kumotrze, na mięso. Byle temu pochlebić 361 Now | szeroko otwartymi oczyma to na ojca. to na przybyłego patrzył.~- 362 Now | otwartymi oczyma to na ojca. to na przybyłego patrzył.~- U-u-u... 363 Now | a schyliwszy się. dłonie na kolanach oparł i po nogach 364 Now | a przestąpiwszy z nogi na nogę, szczypnął mnie, w 365 Now | wrzasnął.~- A ślepa - odrzekł na podziw spokojnym głosem 366 Now | znów mu się wąsy zjeżyły. - Na lewe oko ślepa. Takem 367 Now | ślepa! Przecie jej kumoter na książce uczyć nic da, do 368 Now | Spencer, co mu w strzępach na grzbiecie wisiał.~- Bóg 369 Now | Boże - tu głową wskazał na matkę, która jak martwa 370 Now | jak ogłuszeni. Patrzyłem na Felka, a on patrzył na mnie; 371 Now | Patrzyłem na Felka, a on patrzył na mnie; oczy robiły mu się 372 Now | pożyczyliśmy drugiego saganka na kaszę.~Tylko że bez szkapy 373 Now | widziało smutno, a co który na stajenkę spojrzał, to mu 374 Now | Już się ty nie kosztuj na mnie.~To znów ni z tego, 375 Now | jaki kościół, jakie granie na organach będzie. A miała 376 Now | będzie. A miała wtedy płomień na twarzy, a oczy świeciły 377 Now | wielkim zadziwieniu patrząc to na posiniałe usta, to na Piotrusia, 378 Now | to na posiniałe usta, to na Piotrusia, który przy jej 379 Now | rumiany, perlistym polem na czołku okryty... Taki ci 380 Now | taka u nas ciżba Była, jak na Ordynackiem. Jak zapamiętam, 381 Now | jeszcze w całej kamienicy nikt na nas inaczej nie wołał, tylko 382 Now | rozglądać, nuż jedna drugiej na ucho szeptać, nuż ramionami 383 Now | ostatnich czasach samo cichutko na pościeli leżała, jak i teraz. 384 Now | i teraz. I teraz, kiedym na nią patrzył, zdawało mi 385 Now | niej.~Od świec tych padała na nią żółtość przeźroczysta, 386 Now | kiedy się ludzie rozeszli na zydlu u łóżka siadł, ręką 387 Now | głowę podparł i patrzył: to na krzyż czarny nad łóżkiem 388 Now | łóżkiem matki wiszący, to na głębokie cienie jej zamkniętych 389 Now | szturchał - siedział teraz na sienniku, w otwartej na 390 Now | na sienniku, w otwartej na piersiach koszulinie, rękami 391 Now | za ramię.~Szarpnął się i na drugi bok przewrócił, ale 392 Now | dało, porwał się on także, na sienniku siadł i szeroko 393 Now | wrzasnął Felek i porwawszy na siebie katankę, ku schodom 394 Now | się rzucił.~Zacząłem się na gwałt odziewać, a tak mi 395 Now | kochana, stara! - wołaliśmy na przemian, głaszcząc , 396 Now | gwałtem gramolić się chciał na nią.~- Stęskniła się bez 397 Now | szkapa do nas przyszła, na co to wóz ten czekał.~Ale 398 Now | parskały raźno; to znów na głosy nasze i śmiechy strzygła 399 Now | Aniśmy się spostrzegli, kiedy na wozie ustawiono trumnę.~- 400 Now | a my przy niej kłusem.~Na rogu ulicy obejrzałem się: 401 Now | rozproszyła, a za wozem, na którym pan Łukasz siedząc 402 Now | szkapie wesoło, ochoczo, ani na chwilę nie przerywając rozmów 403 Now | dobrze bawiących się dzieci na czele. Zwłaszcza na moście, 404 Now | dzieci na czele. Zwłaszcza na moście, gdzie wolniej w 405 Now | Parę razy nawet krzyknął na nas pan Łukasz, żeby za 406 Now | za wozem iść. aleśmy ani na krok szkapy odstąpić nie 407 Now | oko mrużyło się od blasku, na ślepym, osłupiałym, siadały 408 Now | babkę, której pełno było na drożynie. Tymczasem ojciec 409 Now | padającego Chrystusa, com go na stacjach bernardyńskich 410 Now | krzyżem i kropidłem. Spojrzał na nas ojciec surowo, więc 411 Now | rozgłośnie pięścią w piersi bić, na znak jako już pacierz i 412 Now | skończył, za czym zerknąwszy na ojca, chyłkiem do szkapy 413 Now | chyłkiem do szkapy pomknął, a i na mnie kiwnął. Ksiądz też, 414 Now | nie był wybrany. Grabarz na glinę natrafił i po trochu 415 Now | trochu tylko, jak masła na chleb, na łopatę brał.~Ojciec 416 Now | tylko, jak masła na chleb, na łopatę brał.~Ojciec modlił 417 Now | raz w raz tabakę niuchał i na wóz pozierał, a w głowę 418 Now | dziecięce, ile razy się na wóz obejrzał. Za Piotrusiem 419 Now | podnosząc się, to opadając na zapadłych grobach, a za 420 Now | głuchszym łoskotem padała ziemia na matczyną trumnę.~ ~ 421 Now | opadać zaczęło.~Wiedziano, że na wokandzie stoją same chłopskie 422 Now | ulica pustoszała z dnia na dzień.~Nikomu teraz nie 423 Now | Istotnie, obrzydzenie brało na pustkę, jaka się tu nagle 424 Now | po który by warto choć na śledzia sięgnąć? Oczywiście, 425 Now | ostatnią, która wisiała na wokandzie na samym ogonie, 426 Now | która wisiała na wokandzie na samym ogonie, niczyjego 427 Now | Jak okiem zajrzeć, ulica na wskroś była pusta; strzelać 428 Now | obszarpanym kożuchu i wyrudziałej, na uszy wiązanej czapie, która 429 Now | zgryziony: a i wódka zostawiła na nim swe ślady. U ozutych 430 Now | postoły nóg dida siedział na zadnich łapach mały, bury 431 Now | mały, bury pokurć, uwiązany na sznurku u kosztura, który 432 Now | razy silnie zadął, skóra na pokurciu zaczynała drżeć 433 Now | pod niewielką galerię, na wysokości półpiętra wprost 434 Now | że nikt nie przychodzi, na palcach do ławki podszedł, 435 Now | fotelu, głowę miał lekko na pierś skłonioną, ręce na 436 Now | na pierś skłonioną, ręce na poręczach oparte; z lewej 437 Now | niewidzialnym ruchem nosa. Mimo to. na mowę prokuratora zdawał 438 Now | nieruchome było i iakby marzące.~Na ławie przysięgłych jak zwykle 439 Now | nie było. Dość spojrzeć na jednego siedzącego przy 440 Now | obrońcę, żeby się poznać na tym. Trudno istotnie o dyskretniej 441 Now | uchu.~Niekiedy także kreśli na leżącym przed sobą papierze 442 Now | dopiero kiedy mu miejsca na ćwiartce zbraknie, budzi 443 Now | łaski. Srebrny, stojący na stole krzyż skupiał w sobie 444 Now | prokuratora i odstrzelał je na błyszczący bagnet stojącego 445 Now | sądową puszczono w bieg na próbę tylko, jak się puszcza 446 Now | przecież nie było. W pustych na pozór ławkach dawał się 447 Now | toż samo targnięcie się na prawo, ten sam zamach na 448 Now | na prawo, ten sam zamach na porządek społeczny. Gdyby 449 Now | Właściwie mógł albo skończyć na tym, albo mówić dalej. Miał 450 Now | dalej. Miał drogę otwartą na oścież i w . i w stronę. 451 Now | Toże nasz brat z rzodkwią na śniadanie radę by temu, 452 Now | się zaczął, rzucał teraz na odpoczywającego mówcę krótkie, 453 Now | Rzeczą było widoczną, że na coś oczekuje i czegoś się 454 Now | prokurator wypukłe swoje oczy na stół, gdzie jako dowód rzeczowy 455 Now | jaki ogrodnicy zakładają na żerdkę dla zbierania wiosną 456 Now | zaczął.~Ale jeśli pan obrońca na paznokcie patrzył, to na 457 Now | na paznokcie patrzył, to na obrońcę patrzył pan prezydujący, 458 Now | nieco ciężko opuścił się na fotel.~Tymczasem mały szmer 459 Now | wyciągnął szyję. żebyspojrzeć na występny patyk.~Łyczkowa 460 Now | woźny posuwał się milczkiem na sam brzeg ławki i pilnie 461 Now | Wiadome rzeczy, jako baby na wszelakie żałoście łakome. 462 Now | zbiera, gdyby nie to. że na miejsce zważa. W tej chwili 463 Now | pulpit i podnosi czoło, na które mu wybija lekka, przemijająca 464 Now | prosto, ale przechyla to na jedno, to na drugie ramię, 465 Now | przechyla to na jedno, to na drugie ramię, przy czym 466 Now | głowę z lewego ramienia na prawe; rozszerzył usta jedną 467 Now | niebezpieczną. Zresztą, na co to wszystko? Właściwie 468 Now | Zamilkł, przerzucił głowę na drugie ramię, a wzrok jego 469 Now | ramię, a wzrok jego padł na złoty łańcuch prezydującego.~- 470 Now | łańcuch prezydującego.~- Ja. na przykład - mówił dalej - 471 Now | głową jak bilardową kulą na przeciwne ramię - to to. 472 Now | poczerniały, jęczmiona zaschły na kłoszeniu, lebioda nawet 473 Now | zeschły się po komorach na klepki. Panów to zadziwia, 474 Now | wiadomości o tym, co się dzieje na wsi, kiedy chybią żniwa? 475 Now | sprostował nieco i z góry na słuchaczy spojrzał. Zdawało 476 Now | złym, niepomyślnym roku na dziesięć chłopskich żołądków 477 Now | Procedura nic nie straci na tak małym wyboczeniu i. 478 Now | wszechstronniejszy pogląd na sprawę z punktu pominiętego 479 Now | nie rozegrana, szczupak na dziewiątą u Froima, a tu 480 Now | Froima, a tu nowa heca! Na kata się zdała taka robota, 481 Now | tylko prokurator patrzył na obrońcę ze współczuciem, 482 Now | obrońca ten delikatny odcień na wyrazistej twarzy prokuratora, 483 Now | piłką z lewego ramienia na prawe, rzekł:~Pozwalam sobie 484 Now | Sąd nie może być obojętnym na korzyści, jakie sprawie 485 Now | czy też zamiast chleba. Na różnicę kładę nacisk. 486 Now | miny nastraszone i ciekawe.~Na jednych grzbietach wisiały 487 Now | wisiały płócienne świtki, na drugich półkożuszki porwane, 488 Now | pacześną, wypuszczoną powierzch na takież okręcone sznurkiem 489 Now | obrazu, zatrzymywały się na dzwonku, na błyszczących 490 Now | zatrzymywały się na dzwonku, na błyszczących kałamarzach, 491 Now | błyszczących kałamarzach, na srebrnym krzyżu, na czerwonym 492 Now | kałamarzach, na srebrnym krzyżu, na czerwonym suknie.~- Ojej, 493 Now | Benedycia, wskazując głową na prokuratora. Ale Benedyć 494 Now | pochłonięty widokiem łańcucha na piersiach pana prezydującego.~- 495 Now | owego masła; jużcić to tak na sucho nie ujdzie. Koza jak 496 Now | Przestępuje z nogi na nogę i ściska rękę, kuląc 497 Now | jakby .się śniło... Gdzie! Na najcieplejszym zapiecku 498 Now | przyśnią się takie dziwy! Na pacierzu nie zmówić!... 499 Now | pacierzu nie zmówić!... Na surmie nie wygrać, choć 500 Now | surmie nie wygrać, choć i na najdłuższej... Mamaż ty


1-500 | 501-1000 | 1001-1314

Best viewed with any browser at 800x600 or 768x1024 on Tablet PC
IntraText® (V89) - Some rights reserved by EuloTech SRL - 1996-2007. Content in this page is licensed under a Creative Commons License