Part
1 Now | pożar, i od te pioruny Żydy były uwolnione, to uny tego nie
2 Now | coby się najadły, coby nie były głodne. Tak ich kochał.~
3 Now | dyszała ciężko, oczy utkwione były w podłogę. Cienka świeca
4 Now | moździerz i żelazko-to były niemal klejnoty rodzinne.
5 Now | któreśmy rzadko kiedy widywali. Były w pudełku brzytwy ojca,
6 Now | w pudełku brzytwy ojca, były w drugim korale matczyne,
7 Now | zapadłe jej oczy otwarte były szeroko.~- I moździerz... -
8 Now | na rano. to i na wieczór były. a w południe tośmy latali
9 Now | sali.~Nie dlatego, żeby to były samolubne, zimne dusze,
10 Now | cienkie wargi zaciśnięte były i surowe. Stracił w tej
11 Now | olśnieni byli i oczarowani. Były to jednocześnie błyskawice
12 Now | tylko i bardziej nerwowe były może poruszenia szczupłej,
13 Now | obrońcy. A jednak godne one były widzenia w tej chwili. Szeroko
14 Now | słońce jasna, że kiedy drzwi były zamknięte, a zostały otwarte,
15 Obra| było, że siły jego bliskie były wyczerpania.~Biegł wszakże
16 Obra| Ogromne czarne włosy rozsypane były na wypchanej słomą poduszce,
17 Obra| przez baby oblężonymi nie były.~Poza furtą niewielka sień,
18 Obra| też wcale, gdyby ściany były odrapane i brudne, okienka
19 Obra| drugim, a przecież milsze były właścicielkom swoim od więziennej
20 Obra| chlubiła się nimi tak, jakby to były najszlachetniejsze istoty
21 Obra| dozory, więzienia wreszcie, były dla nich niemal normalnymi
22 Obra| pierwszy klientki lekceważone były i pogardzane niemal, o tyle
23 Obra| zupełnie stare kobiety nie były wyłączonymi od pocisków
24 Obra| jaką drogą, nowe trzewiki. Były to jakby oświadczyny afektu.
25 Obra| niepowstrzymanie.~Odtąd niedziele były mniej posępnymi w Serbii.
26 Obra| odcień; kości twarzy tej były nadmiernie wystające, szczęki
27 Obra| których jeszcze występnymi nie były. Mówiłam tedy z nimi o ich
28 Obra| Najmłodszymi z uwięzionych były wówczas: Leosia, szesnastoletnia
29 Obra| siedziały tak zwane "pierzarki". Były to stare baby, zajęte specjalnie
30 Obra| winy. Broń Boże! Wszystkie były czyste jak szkło. Tylko -
31 Obra| otworzył, aresztantki powinny były być pomyte, poczesane i
32 Obra| więzienne czepce i kabaty. Były tam grzywki, pretensje,
33 Obra| mówiono: "warowny" idzie. Były to kajdany ważące ośm do
34 Obra| pochód ruszył ku kolei. Ulice były jeszcze zupełnie puste;
35 Wier| pełny trwogi i zadumy,~Że były chmurą ogromną o świcie,~
36 1 | pomnę - i jej oczy.~Oczy to były, jak gwiazdy, zgaszone~We
37 1 | gwiazdy, zgaszone~We łzach i były dziwnie zadumane;~Mogły
38 1 | aniołem,~Wielkim spoczynkiem były te momenty,~Bom był zmocowan
39 1 | tym brudzie...~Nie! To nie były szakale... To - ludzie!~ ~
40 1 | kobiety wśród tych hien były.~ ~A tam, gdzie przeszli,
41 1 | nie oglądam, które mi tam były~Zjawione, bobym skonać nie
|