Part
1 Now | tak sumował, pani moja, więcej niż przez dwie niedziele;
2 Now | gorzej. Ten cierń kolący więcej w sobie miazgi ma niżeli
3 Now | Chrustu naniesiono tyle, że to więcej niż półstoże siana. A pod
4 Now | powiem, co ja w to miasto więcej rzeczy widział do smutku
5 Now | pieniądze uni będą liźć i po nic więcej? A te z dołu co się przypatrują,
6 Now | powiadał, co jak bocian więcej dzieci ma, niż ich wyżywić
7 Now | licha? Trochę gorączki i nic więcej. Chłopak za tydzień jaki
8 Now | Zaraz też nam się placu więcej zrobiło, więc mi Felek dał
9 Now | przekonawszy się, że już żadnych więcej skarbów w kącie nie ma.
10 Now | uciechę, bo "handel" nie mógł więcej wziąć sam jak dwa, a drugie
11 Now | skwapliwie. Ale i on teraz więcej dać nie chciał, jak "równe
12 Now | męczył, a pić to wołała więcej niż pięć razy. Lekarstwa
13 Now | chudy, ale chwat! Kto da więcej?... Na to "kto da więcej" -
14 Now | więcej?... Na to "kto da więcej" - wybuchaliśmy tak piekielną
15 Now | szkapie jedzie!... Kto da więcej?...~Skąd on tu to "kto da
16 Now | Skąd on tu to "kto da więcej" przyczepił, nigdym odgadnąć
17 Now | cały funt masła. Może nawet więcej niż cały funt masła, jak
18 Now | strawić funt masła cały albo więcej nieco.~Co jest wszakże rzeczą
19 Now | chałupie od matki, jest więcej niż pewnym.~Kto ma teraz
20 Now | Jest to tylko nędza. Nic więcej, moi panowie, tylko wielka,
21 Now | okolicach nosi zazwyczaj więcej niż jedno nazwisko!~Rzekł,
22 Now | i usiadł. Trwająca mniej więcej pół godziny mowa zostawiła
23 Obra| i pochylony, zestarzały, więcej do cienia niż do człowieka
24 Obra| się w fotel i nie było już więcej o tym mowy.~Przez parę wszakże
25 Obra| przyglądał.~Na szczęście masz więcej cierpliwości niżli pan nadzorca,
26 Obra| niżli pan nadzorca, a także więcej czasu.~Długo wszakże trzyma
27 Obra| osiemnaście lat temu, nie więcej.~-- I wy tam do niej chodzicie?~-
28 Obra| łkała nie mogąc wymówić nic więcej. A tuż zaraz chwycił ją
29 Obra| kancelarii wzięli. A Egii? Egii więcej niż w parobka w Alojza orał,
30 Obra| Zdaje się, że już nikt więcej nie przyjdzie.~- No, moi
31 Obra| toć to skóra i kości! Nic więcej!~Niezadowolenie się wzmaga.
32 Obra| miał z ośmdziesiąt albo i więcej?~Stary chrząknął. Ośmdziesiąt
33 Obra| wygląda w tej chwili na więcej jak na siedmdziesiąt cztery.
34 Obra| pracować musi. Jedna gęba więcej u miski to duża rzecz tam,
35 Obra| ręką. Nie może ryzykować więcej. Zrobił, co do niego należało,
36 Obra| Tak! Tak! - potwierdza więcej jeszcze głosów. Ponad wszystkimi
37 Obra| naciskiem.~Historia z chustką więcej go jeszcze gniewa niźli
38 Obra| zaś nie dostaje jej na raz więcej, jak jeden kieliszek. Za
39 Obra| dziecko, choćby to niczego więcej nad pierś matki nie potrzebowało,
40 Wier| głos mówił - rozsądzi,~Kto więcej winien: czy ten nieświadomy,~
|