Part
1 Now | nie ukradł! Un do szkoły idzie! Un nie będzie uciekał!...~
2 Now | przynajmniej, że w dobre ręce idzie...~- He... He... He... -
3 Now | to - mniejsza.~O cóż tu idzie? Idzie o zjedzone masło
4 Now | mniejsza.~O cóż tu idzie? Idzie o zjedzone masło i sery.
5 Now | tych jest za wiele, nie idzie mu jakoś; zaczyna tedy liczyć
6 Now | niedziele, ale i to mu me idzie. Rozpoczyna raz jeszcze
7 Now | gdy nagle zabrzmiało: Sąd idzie!~Powstali wszyscy. Pan obrońca
8 Now | przebudzony ze snu.~- Sąd idzie! Sąd... Sąd idzie! -zaszeptały
9 Now | Sąd idzie! Sąd... Sąd idzie! -zaszeptały głosy.~Chłopcy
10 Now | groźba głośna.~Ale teraz Sąd idzie. Idzie sprawiedliwość, światło
11 Now | głośna.~Ale teraz Sąd idzie. Idzie sprawiedliwość, światło
12 Now | zalewa teraz światło.~- Sąd idzie!~Panowie zasiadają z pośpiechem
13 Obra| życia.~Po ruchach i postawie idzie cera. Ta w pierwszym roku
14 Obra| to wszystko podług księgi idzie. Jakub! podaj no księgę!~
15 Obra| na mnie wszystko z kaźny idzie! I jadło, i mundur, i spanie,
16 Obra| wszystko z kaźny na mnie idzie! Wie pan strażnik?~Mówił
17 Obra| to tak bez caluśkie noce idzie! Świętemu by cierpliwości
18 Obra| wieszaniu! Tak wielmożny idzie, patrzy, akuratnie wszystko
19 Obra| dziwi się, ze mu tak dobrze idzie, i znów robi pauzę. Żal
20 Obra| odpowiadają inne.~Stary idzie. Sztywne jego nogi nie zginają
21 Obra| taki, jakby brał tabakę. Idzie to jakoś, dzięki Bogu, idzie.
22 Obra| Idzie to jakoś, dzięki Bogu, idzie. Wszystko jeszcze może być
23 Obra| rozpinać ją zaczyna.~Nie idzie to łatwo. Ręce mu się trzęsą,
24 Obra| głęboko skronie. Probst idzie śmiało i macha wielkimi
25 Obra| inspektora swego. "Wielmożny idzie", "wielmożny kazał", "powiem
26 Obra| ciemna.~Zakochany nasz jednak idzie tam na dwa tygodnie jak
27 Obra| je strażnika i naturalnie idzie także do ciemnej, odbyć
28 Obra| się na dwie połowy. Jedna idzie "na wydział", druga "do
29 Obra| raz około drugiej, kiedy idzie liczyć śpiące pod numerem
30 Obra| zwany "rozpis", z którym idzie sama, bez strażnika, na
31 Obra| płócienną płachtą, na nią idzie stary, z wybrakowanych kołder
32 Obra| garderoba uszyta pod numerami idzie do magazynu, który zaopatruje
33 Obra| zapałek Bieńkowskiego. Robota idzie szybko i składnie, a magazyn
34 Obra| czterdzieści groszy. Połowa tego idzie "na wydział", a połowa do
35 Obra| uwzględnioną - dostaje ślub i idzie na Sybir.~Przy każdej niemal
36 Obra| łoskotem, mówiono: "warowny" idzie. Były to kajdany ważące
37 Wier| uboższa ramieniem i duchem,~Idzie tak wolno, jakby cel się
38 Wier| zagaję;~Widzą, jak słonko idzie do morza~I jak znów rankiem
39 Wier| pacierze...~ ~A dziewczę idzie i krówkę pędzi -~Chuścina
40 Dzie| Właśnie porwał mi śniadanie...~Idzie ojciec, służba cała,~Patrzą...
|