Part
1 Now | maty" - że to niby matka, więc jej przystęp wolny. A ona
2 Now | niego: ,,Żyd!... Żyd!...", więc on uciekał i czapkę zgubił,
3 Now | czego Żyd zmierza, milczał więc dyplomatycznie.~Stary introligator
4 Now | Ale matkę chwycił kaszel, więc odpowiedzieć nie mogła.~-
5 Now | Sypianie takie nie było więc już, widać, wynalazkiem
6 Now | Felkiem zaczynać nie chciało, więc go tylko palnąłem w ucho
7 Now | głową peleryną nakryli, więc ucichł. Ojciec, nim się
8 Now | się placu więcej zrobiło, więc mi Felek dał sójkę w bok,
9 Now | trzeba było zapłacić. Nic więc dziwnego, że istnienie tego
10 Now | Zaraz mnie coś tknęło, więc szturchnąłem Felka i obaj
11 Now | co wróbel, kiedy odlata.~Więc kiedy ojciec oderwawszy
12 Now | a Piotruś jeść płakał, więc go sklepikarka pojęła do
13 Now | Spojrzał na nas ojciec surowo, więc my poklękli z Felkiem, trzymając
14 Now | okrutnie w nosach kręcić, więc się mile ku dziadowi mieli
15 Obra| coś na tydzień poszedł, więc już się tego potem nie chwytał.
16 Obra| Trzeci raz tu już siedzi, więc jest we wszystkim człowiek
17 Obra| kilka głosów w sali.~- A więc. moi panowie - dodaje radca
18 Obra| fałdą tłustej skóry - a więc możemy zaczynać!~- Tak,
19 Obra| wcale amatora. Nie tylko więc woźny pożyczył mu brzytwy,
20 Obra| Widocznie syn się utrzyma.~- A więc, moi panowie - zagaja przemilczawszy
21 Obra| przemilczawszy nieco - a więc utrzymuje się ostatnia oferta:
22 Obra| tego urządzenia. Jasność więc kamer, ich czystość, ich
23 Obra| że szaf jeszcze nie było, więc rzeczy rozłożone zostały
24 Obra| sprzedają niepotrzebne rzeczy, więc ja kupuję. I dobrze. A był
25 Obra| pewnego rozczarowania. Jak to, więc już cię tu nie spotkam,
26 Obra| poskromiciela dzikich zwierząt? Więc już cię tu nie zobaczę,
27 Obra| Wiedziałam już, co to za zarobki, więc bliżej się nie rozpytywałam.~
28 Wier| zwierzęcym spoczynku?...~Czyliż więc dziwno, że wyrobnik blady~
29 Wier| chłopca pisać w protokóle;~Więc wyprostował palce swoje
30 1 | życia?... Ona taką była.~Więc patrząc na nią strwożyłem
31 1 | zgasł, a idąc, drżałem.~Więc rzekła smętna moja przewodnica:~ ~-
32 1 | Więc oczy moje, jak dwie mewy
33 1 | zagon w runi zaorywa?~- Więc się zwróciła ku mnie i,
34 1 | jak skrami srebmemi.~ ~Więc zapatrzony w Dolores tę
35 1 | złocić i mną czerwienić.~ ~Więc rzekłem: - Otom wywiedzion
36 1 | rzewny i kwilenie ciche.~Więc idąc na ten głos w najgęstsze
37 1 | pełną i krwi, i czerwoną.~ ~Więc strach uderzył we mnie,
38 1 | letargów budzą pogrzebani...~Więc pomyślałem: Jeśli Bóg dopuści,~
39 1 | ze mnie, ale wycie,~Jako więc psów tych, którzy tam przez
|