Part
1 Now | kolana padła, jakby mi kto nogi podciął, i bić się w piersi
2 Now | stało ani tchu... Tylko te nogi bose, niedogorzałe, co nimi
3 Now | nie ma się co trapić, póki nogi i oczy starczą, póki i w
4 Now | chce już prosty być, i te nogi, co nie chcą mnie już nosić!~
5 Now | zrobił, oddalił cienkie jego nogi na niezmierną odległość
6 Now | swej niezmiernie długiej nogi, Stary introligator uchwycił
7 Now | zacisnąwszy pięscie i rozstawiwszy nogi jak otwarty cyrkiel. Był
8 Now | na popiele ja siedzę, i nogi bose mam, i pokutę wielką
9 Now | wystawił swoje długie, chude nogi, żeby okazać, jako o przykrycie
10 Now | targować zaczął.~Przestępując z nogi na nogę czekałem jeszcze
11 Now | jak gdyby do tańca same nogi nam podrygiwały. Potem jakby
12 Now | wróbla, a niezmiernie chude nogi czyniły go znacznie wyższym,
13 Now | Felek. a przestąpiwszy z nogi na nogę, szczypnął mnie,
14 Now | zęby, nuż jej obmacywać nogi, nuż jej grzywe palcami
15 Now | Oho!.... Przestępuje z nogi na nogę i ściska rękę, kuląc
16 Obra| nazywa ludnością więzienną. Nogi więźnia stają się wtedy
17 Obra| jeszcze przestępowali z nogi na nogę w miejscu, jak to
18 Obra| ręce, twoje suknie, twoje nogi.~- ... wdzięczność - kończy "
19 Obra| z twarzy włosy, spuściła nogi, poprawiła suknię i podniosła
20 Obra| wszedł, owinięte szmatami nogi zgiął w kolanach, łokcie
21 Obra| strawę odejmijcie, ręce i nogi zakujcie, ale dociemnej
22 Obra| swoje, obwinięte szmatami nogi jakby wielki, wielki ciężar.~
23 Obra| złożone przed sobą trzyma, nogi się pod nim trzęsą jak w
24 Obra| interesowanych stracone.~- A jakże nogi?-pyta znów Tödi Mayer, który
25 Obra| stary miesza się widocznie. Nogi to właśnie najsłabsza jego
26 Obra| jego strona. Ba! gdyby nie nogi!... I nawet nie tyle nogi,
27 Obra| nogi!... I nawet nie tyle nogi, co kolana... Na samą myśl
28 Obra| Stary idzie. Sztywne jego nogi nie zginają się wcale; podnosi
29 Obra| prostu ruszyć się nie może. Nogi mu się plączą, zęby szczękają,
30 Obra| porusza się i przestępuje z nogi na nogę. Zauważył to pan
31 Obra| stary Kuntz, a nędzne jego nogi dygocą coraz silniej. -
32 Obra| głośnym płaczem chwyciła za nogi stara jakaś, wyschła kobieta,
33 Obra| widzieli, adyciem go tu za nogi obejmowała, żeby mnie nie
34 Obra| nawija nieskończone pasmo, nogi uderzają w takt niecierpliwym
35 Obra| ramię i podniósł na równe nogi. To odjęło mi ochotę do
36 Obra| mężczyzn, każdego na obiedwie nogi, i po dwóch za ręce! Kobiety
37 Dzie| bierze.~Jak nie zerwie się na nogi,~Jak nie wrzaśnie z wielkiej
38 Dzie| Straszne! Trzy czy cztery nogi,~Paszczę taką! Przy tym
39 1 | i żarł mi źrenice~I same nogi niosły nieprzytomne~Wskroś
|