Part
1 Now | tam kto przepomóc może ze swoją biedą. Ale że na każdym
2 Now | Podparła ręką stara zwiędłą swoja głowę i zaszeptała: "Wieczny
3 Now | stróż, zamiata ulicę nową swoją, czy też starą miotłą.~I
4 Now | Gdy stary Mendel rozpala swoją fajeczkę, jakieś ciche mruczenie
5 Now | Żyda. natychmiast uczni swoją przewagę.~- Powiadają... -
6 Now | kolana i zakołysał siwą swoją głową.~Zgarbiony byt teraz
7 Now | wam dziękuję, bo wy mnie swoją świętość chcieli dać, mnie
8 Now | Pociągnąłem tedy płaszcz w swoją stronę. Felek zrazu skurczył
9 Now | na ręce i zaniosła go na swoją pościel. Zaraz też nam się
10 Now | dwa, trzy odprawił ksiądz swoją łacińską modlitwę, wspomniał
11 Now | Porozchodziło się to, każdy za swoją biedą. Sadzono sprawę ostatnią,
12 Now | Pan prokurator kończył swoją mowę.~Była to jedna z tych
13 Now | chwili dopiero sam mowę swoją usłyszał, zadziwił się i
14 Now | kończył w tej chwili rzecz swoją obrońca. - Ale pan prokurator
15 Now | prezydujący kończąc mowę swoją zszedł do paragrafów: nie
16 Now | którejś kapoty. Ale did swoją brzozówkę już w ręku trzymał
17 Obra| zachowują nienaruszoną odrębność swoją przez długie lata i dopiero
18 Obra| niańka podejmując na nowo swoją jednostajną piosenkę.~-
19 Obra| obnażonej, rudo zarosłej piersi swoją aresztancką czapkę bez daszka,
20 Obra| kazienny hareśtant i wygodę swoją muszę mieć, bo tu na mnie
21 Obra| Kiedym ukradł, tom ukradł, to swoja rzecz, to mi nie pierwsze!
22 Obra| to.~Osmólec zaś tak rzecz swoją kończył:~- A pan strażnik
23 Obra| widział, że Onufer~nad dolą swoją płacze, przynosił mu to
24 Obra| peda - odpuść ty mnie swoją śmierć niewinną! O moje
25 Obra| który co chwila dobywa swoją wielką srebrną cebulę konfrontując
26 Obra| Probst w jedną stronę ciężką swoją płaską głowę, przekrzywia
27 Obra| spyta, co kto święci, tylko swoją kozerą wali z góry jak armatnią
28 Obra| pierwszy odsiadywały karę swoją w Serbii. Helena była już
29 Obra| stwierdzając tym sposobem swoją siostrzaną miłość. Nie wiem,
30 Obra| okazując jawnie wzgardę swoją, jako władza, dla tych upośledzonych
31 Obra| oknem w rogu ławy, schylając swoją bardzo miłą i bladą twarz
32 Obra| także do ciemnej, odbyć swoją kolej, harda, nieugięta,
33 Obra| raczej niż usiadła i wielką swoją głowę, związaną w czerwoną
34 Obra| tu wszystką bieliznę, i swoją, i kobiet, a do roboty tej
35 Obra| albo konopi, a każdy snuje swoją nić szarą... Kółka warczą,
36 Obra| podnosi oczu i schyla się nad swoją kądzielą... Inni patrzą
37 Wier| smutną tajemnicą...~Zapłatę swoją wziął w ciżbie ostatni~I
38 Wier| ściągnął świtkę na pierś swoją nagą,~Bo oto nagle od jednego
|