Part
1 Now | wyciętych z arkusza żołnierzy, a tymczasem dziwuje się wielkim uszom
2 Now | tęsknoty, które zagłusza pracą.~Tymczasem sąsiadka przynosi w jednej
3 Now | obejdziecie się bez poduszki tymczasem, póki matka chora?~- Ojej'. -
4 Now | kiwać zaczął. Ojciec mnie tymczasem zawołał, choć mu się jeszcze
5 Now | że Bóg wie, co zobaczy, a tymczasem nic. Ojciec tylko głową
6 Now | szpat, psia... - mówił tymczasem pan Łukasz, wyciągając obrastający
7 Now | ostry jak żądło.~Ojciec tymczasem jak nieprzytomny po izbie
8 Now | pełno było na drożynie. Tymczasem ojciec z panem Łukaszem
9 Now | niepokojem i oczekiwaniem.~Tymczasem wiatr jesienny świstał po
10 Now | zupełnie skośnymi się stały. Tymczasem prokurator głos zabrał:~-
11 Now | ciężko opuścił się na fotel.~Tymczasem mały szmer powstał za stołem
12 Now | należałby do opozycji.~Tymczasem za stołem ten i ów poruszył
13 Now | jego tych dziwów nie widzą.~Tymczasem Ustim pilnie nastawił uszu;
14 Now | Chwedoś Pyptiuk! - tłumaczy tymczasem sądowi coraz rezolutniej
15 Now | dumą.~W sali nastała cisza.~Tymczasem w oczach pana adwokata błyskała
16 Now | prokuratorska mina, a?...~W sali tymczasem wszystko odetchnęło jakby,
17 Obra| obecności i czujności swojej.~Tymczasem w bramę wjechał drugi wóz
18 Obra| Dwóch posługaczy trzymało tymczasem pod pachy Cygana, który
19 Obra| zupełnym zadowoleniem.~Cygan tymczasem pochylił głowę na piersi
20 Obra| miał żyć? Musiał umierać.~Tymczasem w kancelarii przygotowywano
21 Obra| głowę głęboko spuszczoną.~Tymczasem zjawiają się inne, spod
22 Obra| dosyć cierpkich spojrzeń.~Tymczasem w korytarzu rozległ się
23 Obra| silniej. Osmólec całkiem się tymczasem do Zapartego zwrócił.~-
24 Obra| obrotnego języka rad słuchał.~Tymczasem Osmólec plackiem na podłogę
25 Obra| cofnął.~Zaparty, wyprężając tymczasem kolejno wszystkie swoje
26 Obra| wbitymi w podłogę oczyma stał tymczasem olbrzymi Onufer, w siwym
27 Obra| się położył. Parobek się tymczasem wypłakał, obmył i ze stołu
28 Obra| sfinksa u stolika leżący.~Tymczasem ludzie przed kancelarię
29 Obra| sali~stawało się gorąco.~Tymczasem Kuntz Wunderli, popchnięty
30 Obra| chore i obrzmiałe kolana. Tymczasem, jakby na złość, sala wydłuża
31 Obra| szepce z kumem Spenglerem.~Tymczasem pan radca uderza dłonią
32 Obra| Ale Kuntz Wunderli stoi tymczasem przed publicznością zawstydzony,
33 Obra| zna! No, już ten się zna!~Tymczasem izba przybiera całkiem inny
34 Obra| całe życie na Sybir.~Z boku tymczasem chlipała, krygując się,
35 Obra| życzenie. Zakomenderowano tymczasem. Czterech podoficerów z
36 Wier| martwy, na ławę...~A Jaś tymczasem, w nędznej koszulinie,~Coraz
37 Wier| źrenice błyszczące...~A wiatr tymczasem rozmiatał z komina~Iskry
|