Part
1 Now | pani radczyni z żądaniem, aby jej za "śkło pięknie wsadził"
2 Now | zdyszana pensjonarka żądając, aby jej "niebiesko i ze złotymi
3 Now | warsztat, gdy mu go potrzeba, aby po drodze uszczypnąć wnuka
4 Now | nie było odtąd wypadku, aby spokój tej ubogiej izby
5 Now | gdym na świat przyszedł, aby matkę uradować i dobre jej
6 Now | tylko, w Wielki Piątek, aby w nim utłuc cynamon do wielkanocnego
7 Now | wsadzała do starego wiaderka, aby żłopnąć raz i drugi wody
8 Now | mieli, tuśmy przynosili, aby razem ze szkapą obiad jeść.
9 Now | zieleni trzymaliśmy w rękach, aby szkapę od bąków opędzać.~
10 Now | opinii, to stawiam wniosek, aby doraźnie wezwać oskarżonych
11 Now | Panowie przysięgli wyszli, aby się naradzić.~Ściśle rzeczy
12 Obra| wparł między sztachety, aby się łatwiej utrzymać na
13 Obra| sam naznaczył.~Mówił to. aby coś powiedzieć. Przekonany
14 Obra| czyta. Wychodzą wreszcie, aby powrócić jutro, pojutrze,
15 Obra| Nie znaczy to bynajmniej, aby z ludźmi tutejszymi mówić
16 Obra| na ławce, nie pozwalając, aby przerywały swoje zajęcia,
17 Obra| się zrazu skupiają dokoła, aby cię słyszeć, garną się później
18 Obra| garną się później do ciebie, aby cię słuchać!~Innym razem
19 Obra| tym z bieżącej pory roku, aby mówić o siewach, o grabieniu
20 Obra| z trudnością. Nie lubił, aby sprawy podobne wybuchały
21 Obra| było spojrzeć na niego, aby poznać, że gorący jest jeszcze
22 Obra| lada przystanku korzysta, aby łeb stary zwiesić i zdrzemnąć
23 Obra| niech i zatłuką, żebym ja aby sam nie siedział!" Ale wielmożny
24 Obra| dziada, jak baby nie będzie. Aby od biedy, aby od biedy!
25 Obra| nie będzie. Aby od biedy, aby od biedy! A czy to mało
26 Obra| kandydat był zbyt źle odziany, aby się mógł pokazać w urzędowej
27 Obra| dwa, to jest dosyć długo, aby zwrócić uwagę złodziei.
28 Obra| rzemieślniczej oddanych, uciekła, aby kraść, jak ptak ucieka,
29 Obra| kraść, jak ptak ucieka, aby latać. Wesoła, sprytna,
30 Obra| kancelarii i puszczają wolno, aby sobie poszukała roboty.
31 Obra| z pierwszej sposobności, aby uciec na powrót do Warszawy,
32 Obra| zaczynają płakać. Zbliżyłam się, aby uspokoić jedno z tych małych.
33 1 | szła, spuściwszy głowę, aby onej~Rzeczy nie widzieć,
34 1 | nikt płodu,~Ani dziecięcia, aby je nosiła,~Jak w pierwszych
35 1 | polu zostawia czerwonym,~Aby z nich zgniłość szła na
36 1 | cichych wpełzłaś gniazd, aby je skalać~I oczy piskląt
37 1 | niech modli przed Panem,~Aby choć jeden z was był naleziony,~
|