Part
1 Now | długie, ciemne rzęsy i drobne usta, a po dziadzie nos orli
2 Now | spazmatyczne ziewanie otwiera mu usta. Na szczęście dziad zamyka
3 Now | zachłysnął, tak mu odpowiedź na usta nagle wykipiała. Pochylił
4 Now | dobrodziej spokojny być!~Zacisnął usta i sięgnął z powagą po ciężki,
5 Now | postarzały o jaki lat dziesiątek- Usta jego poruszały się bezdźwięcznie,
6 Now | Czoło jego wygładzało się. usta rozszerzały, oczy mrużyły
7 Now | Dwa czy trzy razy otwarła usta bez głosu, pożółkłe jej
8 Now | wykrzywiwszy wzgardliwie usta powiedział, że to wszystko
9 Now | wytrzeszczył i otworzył usta; ja stałem jakby skamieniały.~
10 Now | coraz przeźroczystsze, usta i broda jak w febrze latały,
11 Now | patrząc to na posiniałe usta, to na Piotrusia, który
12 Now | o dyskretniej ziewające usta i bardziej zmrużone oczy,
13 Now | ramienia na prawe; rozszerzył usta jedną stronę, rozszerzył
14 Now | robaczna.~Urwał, rozciągnął usta, zwinął je, znów rozciągnął
15 Now | mieli wytrzeszczone, otwarte usta, wyciągnięte, cienkie jak
16 Now | potem do stołu, rozszerzył usta jakby do uśmiechu i rzekł
17 Now | chłopców drgnął, otworzył usta i podniósł ku oknu duże,
18 Now | przemarzłej leśnej maliny podobne usta drgają powstrzymywanym płaczem.
19 Now | szyje ku drzwiom i otwarli usta jak wrota. Jest coś uroczystego,
20 Obra| zaledwie stanął we drzwiach i usta otworzył, przy czym oczy
21 Obra| szepce krzywiąc wzgardliwie usta, skoro dojrzy żywszy błysk
22 Obra| niemal czarną, wąską linią, usta jej drgały.~Chwilę patrzyła
23 Obra| którym te powracające na usta jej wyrazy miały jakieś
24 Obra| mówił Osmólec obtarłszy usta wierzchem ręki - to tak
25 Obra| Jedne tylko wąskie i zapadłe usta uśmiechają się, ciągle się
26 Obra| boki,~pan radca zasłania usta trzymaną w ręku ustawą,
27 Obra| najmłodszego chłopca.~Stary otwiera usta i patrzy z mieszaniną strachu
28 Obra| Jest niespokojny, otwiera usta i wyciąga szyję, lewa powieka
29 Obra| większego przerażenia i usta otwierały się od chwili
30 Obra| uśmiech nie przychodzi na usta wobec tych znędzniałych
31 Wier| posępna i cicha,~I tylko usta zacięte, drgające,~Jakiś
32 1 | oczy prowadzą,~Choć jeszcze usta, jak pąki zamknięte,~Nie
33 1 | A jam zrodzon w płaczu~I usta ziemi mówią mi: "Tułaczu"...~ ~
34 1 | jest jeszcze od pana,~A usta, które o grób swój wołały,~
35 1 | rozświcie,~Tom czuł, że gdybym usta me otworzył,~Nie jęk by
|