Part
1 Now | synku! A zleź ino! Niech cię moje oczy uwidzą!" On nic.
2 Now | kamieniem u szyi stała i do dna cię ciągnę... O tych sierotach
3 Now | słodko pan Łukasz. - Bogdaj cię też kumeńku, z taką mową.
4 Obra| zaplątała w półszorkach - Ażeby cię'...~Zeskoczył po orczyku
5 Obra| wybiega do przedsionka cię witać, sam cię do kancelarii
6 Obra| przedsionka cię witać, sam cię do kancelarii wprowadzą,
7 Obra| szybkością. Gdyby mógł, przebiłby cię na wylot spojrzeniem. Wchodzi
8 Obra| chwili, w której uderzy cię na nich woń stęchła i o
9 Obra| Wchodzisz wzruszony, coś ściska cię w gardle, coś ci mgłą oczy
10 Obra| Wreszcie jedna z nich całuje cię w rękę. Natychmiast czynią
11 Obra| przez który przeprowadzają cię z niezmierną szybkością
12 Obra| to on nie będzie już cię trudził chodzeniem po schodach,
13 Obra| wybiegł, powraca i prosi cię na wszystko, abyś do mieszkania
14 Obra| zdrowie.~Po śniadaniu prowadzi cię gospodarz do salonu. Tu
15 Obra| ściska twoje ręce, wyprowadza cię do sieni, do schodków, do
16 Obra| tobą.~Jeśli w drodze konie cię nie poniosą i karku nie
17 Obra| samo "wielmożny" prowadzi cię na schody i pod numery,
18 Obra| kazania i tak samo zaprasza cię na flaki.~Aż zdarzy się
19 Obra| usilne przeprosiny jego, że cię musi "na chwilkę samego
20 Obra| a strażnik spostrzegłszy cię pochyli głowę siwą i pójdzie
21 Obra| brudne i zaniedbane, niech cię to nie zraża. Za drugą bytnością
22 Obra| zrazu skupiają dokoła, aby cię słyszeć, garną się później
23 Obra| się później do ciebie, aby cię słuchać!~Innym razem zapytujesz
24 Obra| się tego po tobie! Zawsze cię do porządnych ludzi liczyłem,
25 Obra| powrót pod numer dać. "Jakże cię pod numer dać - pedam -
26 Obra| numer dać - pedam - kiedy cię tam insze aresztanty tłuką?" ,,
27 Obra| rozczarowania. Jak to, więc już cię tu nie spotkam, ty wyprostowany,
28 Obra| dzikich zwierząt? Więc już cię tu nie zobaczę, Katonie "
29 Obra| długo jednak może zatrzymuję cię, czytelniczko, w arsenale,
30 Wier| rzekł: "Pójdź, dziecię! ja cię uczyć każę!"~ ~
31 1 | jeśliś kamień nawet, ja cię wzruszę!~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~
32 1 | drogi.~Chceszli, wywiodę cię już z tej otchłani,~Bo z
33 1 | przeklęty,~I własna matka-ziemia cię przeklina...~O rodzie ludzki!
34 1 | powieści,~Wstań a pójdź, niech cię uścisnę jak brata.~Boś uczestnikiem
|