Part
1 Now | mrużą się i zachodzą łzami; patrzy na dziada jakby urzeczony,
2 Now | kolegi~un siedzi, w książkę patrzy, pisze, uczy się. Nu, na
3 Now | przemierzył, niż kiedy ona tak patrzy. Do samego ci hunoru człowiekowi
4 Now | się z tego oczarowania i patrzy po obecnych lekko zdziwionym
5 Obra| nastawił.~Tak zmyślny wyżeł patrzy w oczy panu, rychło powieką
6 Obra| tam z każdego kąta na mnie patrzy... Panoczku miłosierdny,
7 Obra| tobą?" Tak on nic, tylko patrzy na mnie jak błędny- Tak
8 Obra| wieszaniu! Tak wielmożny idzie, patrzy, akuratnie wszystko prawda.~
9 Obra| złotych okularów po obecnych patrzy. W tej chwili właśnie woźny
10 Obra| z uśmiechem na obecnych patrzy. Uśmiech ma zachęcający,
11 Obra| dużą siłę..."~A gdy tak patrzy z wysiłkiem, stara jego
12 Obra| przyszedł, na ręce jego patrzy, czy się roboty chwycą.~
13 Obra| Zmieszany, wzruszony, patrzy ludziom po oczach, miarkując,
14 Obra| na niego patrzą, że gmina patrzy. Zaciska tedy zęby i znów
15 Obra| tylko syna.~Jak urzeczony patrzy na niego i zaczyna drżeć
16 Obra| Kuntz także podnosi głowę i patrzy.~Z boku nieco, bliżej drzwi,
17 Obra| chłopca.~Stary otwiera usta i patrzy z mieszaniną strachu i nadziei.~
18 Obra| głosem.~Syn przechyla głowę i patrzy na Tödi Mayera z wysoka
19 Obra| drzwiom wskroś ciżby.~Stary patrzy za nim. Jest niespokojny,
20 Obra| Tödi Mayera i na Probsta patrzy; ślusarz czuje się już przez
21 Obra| mleczarza jakby na pół pobitym. Patrzy to na jednego, to na drugiego
22 Obra| się łokciami.~- Jak ten patrzy! Jak ten bestia patrzy!
23 Obra| ten patrzy! Jak ten bestia patrzy! Toć, chwała Bogu, każdy
24 Obra| wielmożnemu" śmiało w oczy patrzy. Upływa wreszcie termin
25 Obra| tak jak się na umarłych patrzy. Nareszcie dano sygnał,
26 Wier| Klasnęła w dłonie i w oczy mu patrzy.~Podszedł w milczeniu. Był
27 Wier| drobne okienko~Na brudne patrzy mury.~ ~W piwnicznej izbie
28 Wier| Jezus bliżej być musi~I patrzy na te dzieci...~A od nas
29 Wier| nie, jak sitem, sieje~I patrzy złotą rzęsą...~ ~Czasem
30 Dzie| się budzi niespodzianie.~Patrzy, aż tu jakieś zwierzę~Do
31 1 | i losy,~Niechaj na syna patrzy do ostatka...~Puśćcie! Wszak
32 1 | głownie na gniazdo Bóg ciska~I patrzy na to, i gromem nie błyska.~ ~
33 1 | włosy ma, tak blada,~Nie patrzy na nich wcale... i nie gada...~ ~
|