Part
1 Now | una tylko jednego syna miała i od boleści wielkiej umarła.
2 Now | una żyła, a sześć synów miała, a patrzała, na co ja patrzę,
3 Now | ziółek. Ale sąsiadka nie miała. Otworzył tedy ojciec do
4 Now | karmelicka bania.~- Jak będę miała kupować, to se nowe kupię!
5 Now | jakby go apopleksja tknąć miała, zamierzył się raz nawet
6 Now | nie było jakoś mowy.~Matka miała się coraz gorzej. Jej ciężki,
7 Now | stawały. A i matka jakoś nie miała wskórania.~- Już ja będę
8 Now | granie na organach będzie. A miała wtedy płomień na twarzy,
9 Now | straszyła; czułem też, że zimne miała ręce, gdy nam je ojciec
10 Now | dobitna, mocno akcentowana. miała w sobie rytm ujarzmionego
11 Obra| następując- Większa ich część miała piersi zapadłe i pochylone
12 Obra| z powrotem.~- Co się tam miała wywrzeć. Taka obżarta, że
13 Obra| jeszcze jeden numer.~Rozmowa miała miejsce za pierwszej bytności
14 Obra| wyrazu swego nie zmieniła, go miała przedtem i mieć będzie potem,
15 Obra| proszki dawał, to jakby miała być jaka choroba, toby się
16 Obra| cenić. Wie on, jakie pobudki miała gmina w tak łaskawie udzielonej
17 Obra| przywiązania młodszej Heleny, która miała w śniadawej twarzy i niebieskich
18 Obra| podziwu, że "na wolności miała zawsze dobre zarobki", o
19 Obra| czy starsza czy młodsza, miała swego wielbiciela; nawet
20 Obra| pierwsza msza odbyć się miała w dzień Bożego Narodzenia.
21 Obra| barczysta, dość słuszna, twarz miała ospowatą jakby, z której
22 Obra| kto chciał. Kochanka też miała już, niewiele starszego
23 Obra| już sobie nie mogę - która miała różę w nodze, odnawiającą
24 Obra| przewiązanym chustką czołem, miała nos jeszcze dłuższy niż
25 Obra| jedno z tych małych. Matka miała twarz martwą jakby i śniadszą
26 Obra| mocno płakać. Większość miała na twarzy jakąś martwotę
27 1 | uśpionych harf słowiczych miała,~I była jak kwiat, gdy się
28 1 | bożego i ducha,~Ku zorzom miała podane oblicze~Jak ten,
29 1 | miesiąca,~A choć na ustach nie miała pacierza,~Czuła, że wzrokiem
30 1 | nakrywszy źrenice,~Surową miała twarz i bardzo ciemną,~A
31 1 | zadumy.~I brew ściągniętą miała wpośród czoła,~Patrząc na
32 1 | Czaszek, do których śmierć miała już prawo.~Bo z życiem o
33 1 | przydrożnych trawach, a miała ramiona~Jak zwiędłe lilie,
|