Part
1 Now | we trzech sypiali.~Tego dnia ojciec zły czegoś z rzeki
2 Now | wynalazkiem naszym.~Tego dnia był u nas doktor, a ja biegałem
3 Now | handel" znowu przyszedł. Tego dnia mieliśmy na obiad ziemniaki
4 Now | nie tracił miny. Pewnego dnia obchodząc izbę i poglądając
5 Now | spała na tę chwilę.~Tego dnia nie latałem po mięso dla
6 Now | się robota otworzy...~Tego dnia znów był u nas pan doktor
7 Now | rozgrzewkę.~Jakoś się jednego dnia nie paliło w piecu. Ojciec
8 Now | zamknął go na klucz.~Tego dnia bardzośmy długo śniadania
9 Now | medytował nad nim.~A była tego dnia duża odwilż. Z dachów ciekło,
10 Now | co, Anulku? - rzekł tego dnia ojciec, siadając na matczynym
11 Now | nastręczali, dużą część dnia spędzając w stajence.~Od
12 Now | wzdychać, a że nam ojciec tego dnia kaszy nie gotował, a Piotruś
13 Now | jednak bawiliśmy się tego dnia doskonale, bo taka u nas
14 Now | izbę i płakał.~Trzeciego dnia spaliśmy jeszcze pod maglą
15 Now | Z WŁAMANIEM~ ~ Dnia tego izba sądowa była niemal
16 Now | sądowych ulica pustoszała z dnia na dzień.~Nikomu teraz nie
17 Now | woń padliny.~Ale jednego dnia brakło i tych chłopskich
18 Now | karygodny zbierając się o jednej dnia porze i na jednym miejscu.~
19 Obra| dziwnie odbijały i od tego dnia zimowego, i od brunatnej
20 Obra| rozjaśnił.~W niedzielę, dnia szóstego września, to jest
21 Obra| Jedzenie to i do trzeciego dnia stało, jakem nie zabrał,
22 Obra| szeroko i dlatego też nie ma dnia, żeby schodki owe przez
23 Obra| okienkiem tak małym, że dnia prawie nie dopuszcza, a
24 Obra| wszystko to dawało na resztę dnia przedmiot rozmowy choć cokolwiek
25 Obra| Trzeba mianowicie, żeby dnia tego wypadały kartofle z
26 Wier| gwarnym cisnęli się tłumem~Dnia najemnicy, z zamgloną źrenicą;~
27 Wier| i oblewać łzami!~ ~Pół dnia już stała tak, nieporuszona,~
28 Wier| Na kominie~Ogień nie co dnia rozniecał się lichy,~Nie
29 Wier| rozniecał się lichy,~Nie co dnia ciepłą gotowano strawę.~
30 1 | tryskały w przestworze,~A dnia różaność, wsiąknięta w powietrze,~
|