Part
1 Now | nogi bose, niedogorzałe, co nimi te swoje dróżki odprawowała
2 Now | śruby, od młota. Nu, Ja nimi zapłacił za każdy kęs chleba
3 Now | Ordynackie.~Na głowach my z nimi paradowali samym środkiem
4 Now | istota czynu stanęła przed nimi oderwana od nazwisk, osób,
5 Now | widnym. Rozwinął teraz przed nimi mówca merita sprawy krótką,
6 Now | że otworzyły się przed nimi nowe widnokręgi, że udzieliło
7 Now | Ale obrońca patrzył za nimi z właściwym sobie uśmiechem;
8 Now | Słońce tylko chodzi nad nimi gorące, spiekłe, przeraźliwie
9 Obra| ruchów zacierają się pomiędzy nimi; najsilniejsi tylko zachowują
10 Obra| każdym dotknięciem. Pomiędzy nimi tkwiły tu i ówdzie na wysoko
11 Obra| aresztantek, a ty będziesz mógł z nimi pogadać i ,,wpłynąć na nie".~
12 Obra| aresztantki siadasz pomiędzy nimi na ławce, nie pozwalając,
13 Obra| swoje zajęcia, i zaczynasz z nimi najpotoczniejszą rozmowę.
14 Obra| podtrzymywać i kierować nimi tam, gdzie chwieją się i
15 Obra| podniósłszy obie ręce trząść nimi zaczął, wołając zdławionym
16 Obra| drzwi kancelarii. Zaraz za nimi zaczynają wchodzić czekające
17 Obra| Wdowa Knaus także się między nimi rozparła. Od czasu, jak
18 Obra| od kolan i zastawia się nimi. Nie, nie! On się boi! On
19 Obra| zmruża bure oczy i celuje nimi w starego jak wylotem fuzji.~
20 Obra| każdy oczy ma, a nikt tak nimi człowieka nie umie na wskroś
21 Obra| błogosławiła i chlubiła się nimi tak, jakby to były najszlachetniejsze
22 Obra| nie były. Mówiłam tedy z nimi o ich rodzinie, o rodzinnym
23 Obra| sam ,,wielmożny", mieli z nimi niemało roboty i wszyscy,
24 Obra| cierpieli.~Była tam pomiędzy nimi jedna - nazwiska jej przypomnieć
25 Obra| starsze wiekiem, pomiędzy nimi dwie wieśniaczki.~O kilka
26 Obra| człowiek, także więzień, ma nad nimi bliższy nadzór. Smutne bardzo
27 1 | w dół głową.~I tak przed nimi w podróżnym tym pyle~Kraj
28 1 | mogiła,~A ziemia znów jest nimi obciążona,~Jako dni onych,
29 1 | wcale... i nie gada...~ ~Za nimi sługa stary, z niemowlątkiem~
|