Part
1 Now | węgła wyjrzy w dzień pogodny słońce; ile dzieci przebiegnie
2 Now | i na Żydów wtedy nie ma słońce!~Odetchnął głęboko, ciężko.~-
3 Now | długi, błyskał pod ranne słońce zużytą swą klingą, skrawki
4 Now | ciekło, wróble się darły, a słońce pierwszy raz tej zimy do
5 Now | stajence niż w izbie- bo słońce w same zęby świeciło tu
6 Now | Poranek byt majowy, promienne słońce zalewało blaskiem ulice,
7 Now | szkapy odstąpić nie chcieli.~Słońce przygrzewało coraz silniej,
8 Now | zwróciwszy ślepe, zbielałe oko w słońce. Spojrzał ksiądz, zmarszczył
9 Now | ławkach jak wijuny, gdy praży słońce.~Dokądże ich, u diaska,
10 Now | piołun, nawet i dziewanny. Słońce tylko chodzi nad nimi gorące,
11 Now | mizerią!~Rzecz oczywista i jak słońce jasna, że kiedy drzwi były
12 Obra| zaczynające się słowami: "Jako to słońce, co świeci na niebie..."
13 Obra| których żywą zieleń jesienne słońce złocić już nieco zaczęło.~
14 Obra| Jest to rzecz jasna jak słońce.~A jednak od tej rzeczy
15 Obra| od tej rzeczy jasnej jak słońce pada jakiś posępny cień
16 Wier| którą przebić nie mogło się słońce,~I zmierzch nad ziemią trwał
17 Wier| niebiosa, i wstrząsać to słońce,~Co bezpromienną i zimną
18 Wier| Wiosny doczeka, to wzmocni go słońce.~Wreszcie oświadczył, że
19 Wier| szczebioty!~A gąszcz ci taki, że słońce ledwo~Przeciśnie. smużek
20 1 | bratniemi,~Ja, co widziałem, jak słońce ją pije,~I nie upadłem w
21 1 | ziemio! jakie ty cudowne słońce~Mogłabyś rankiem widywać
22 1 | komet kędyś posną,~I żadne słońce już ich nie obudzi...~Zaprawdę,
23 1 | W pół nieba słońce stanęło już w chmurze~Dymów
24 1 | zabrzmiał hejnał, bo gasło już słońce,~I wnet z mrowiska tego
25 1 | wicher, opadło.~Spojrzałem, słońce sczerniało i zbladło.~ ~
26 1 | płaczem, i z taką żałobą,~Że słońce łuny zgasiło za sobą.~ ~
27 1 | onej rzeźni dożył~I złote słońce ujrzał na rozświcie,~Tom
28 1 | I tam mnie zawiedź, skąd słońce ucieka,~Abym oblicza nie
|